Gość: al
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
19.09.04, 23:32
Siedzę sobie w pokoju i przeglądam forum Kuchnia, aż tu nagle słyszę głos
wołający: „Panie Andrzeeeju”. Myślałem, że to gdzieś za ścianą. Ale po paru
minutach znowu słyszę, już nieco głośniej, „Panie Andrzeeeju”. Popędziłem do
kuchni, bo mi się zdawało, że to stamtąd mnie ktoś nawołuje. Zdumiałem się,
bo w kuchni nikogo nie było. Aż tu nagle słyszę zza drzwi lodówki: „Tu
jesteśmy”. Otworzyłem lodówkę i zacząłem się bacznie rozglądać po półkach,
gdy nagle moje zdumione gały spoczęły na słoju ogórków konserwowych. No i już
byłem w przysłowiowym domu, gdy ogórki poprosiły mnie o zjedzenie ich ze
smakiem. Oczywiście nie dałem się prosić i spełniając ich życzenie wdzięczny
im byłem za to wyróżnienie jakie mnie spotkało.
Czy was też czasami wołają w nocy jakieś potrawy?
Jeżeli tak, to nie dajcie się im prosić.
Aha - i kierując się do lodówki nie musicie udawać lunatyków :)