Dodaj do ulubionych

Camille, jak książę Biezuchow?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.04, 22:44
Niepokoimy się strasznie, bo chyba dzisiaj miała być ta operacja.
Kliknij dwa słowa, bo jak widzisz miłośnicy kuchni w dużej mierze
pokrywają się z miłośnikami kotów. I trzymaj się. Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • Gość: Camille Re: Dzieki za pamiec! IP: *.snvacaid.dynamic.covad.net 20.09.04, 22:54
      Doslownie pare minut temu dzwonila lekarka-wlasnie skonczyli/no, u mnie jest
      dopiero po 13tej/-
      1. zyje
      2. ucho obciete, ale wiadomosc w miare dobra-na raka to nie wyglada, ale z
      czyms takim sie jeszcze nie spotkali/a zawsze mowilam, ze jest wyjatkowy, ha!/
      wyslali swinstwo do badania.
      3. "jajceta " tez wyciete, kazalam, tak przy okazji/bo ja jestem, wiecie, jak
      na Ameryke "politically incorrect"-przez lata odmawialam wyciecia mu symbolu
      meskosci, wymigiwalam sie, ale poniewaz i tak poszedl pod noz to po co sie
      ciagle wyklocac z lekarzami? Tutaj praktycznie do tego zmuszaja....
      4. wyczyscili mu zeby!
      5. ogolili - bo on taki raczej z tych dlugowlosych/mieszanka z Maine Coon/ to i
      dziwnie by wygladal z ogolonym uchem i podbrzuszem-ciachneli wiec maszynka
      calosc....
      Juz sobie wyobrazam jak biedak wyglada! Ale o tym napisze po 18tej, czyli wtedy
      gdy go odbiore!
      • emka_1 Re: Dzieki za pamiec! 20.09.04, 23:12
        biedny chłopak, ale dobrze, że to świństwo z ucha nie wygląda groźnie.
        futro odrośnie:) trzymajcie się
        • jottka teraz 20.09.04, 23:16
          powinniśmy zacząć wpisywać szereg lekkich a pożywnych posiłków regeneracyjnych
          dla Kota w Potrzebie

          mój filon w chwili kryzysu bardzo lubił lekko ubite jajko z odrobiną cukru:)
          oraz świeży twarożek prosto z sitka
          • Gość: Camille Re: teraz IP: *.snvacaid.dynamic.covad.net 20.09.04, 23:18
            mojemu wystarczy jak otworze "ludzka" puszke tunczyka w wodzie......
            • jottka Re: teraz 20.09.04, 23:19
              a rybka też dobra, owszem, ale szanujący sie kot nie będzie jadł kilka dni pod
              rząd tego samego:)

              a poza tym taki tuńczyk słony, a on chyba teraz na ścisłej diecie?
              • Gość: Camille Re: teraz IP: *.snvacaid.dynamic.covad.net 20.09.04, 23:25
                Taaaaak, o diecie nie pomyslalam.....na pewno mnie oswieca jak pojde go odebrac
                co wolno a co nie.....Pewnie bialy serek bedzie na poczatek.
                Biedak strasznie wrzeszczal rano jak go wiozlam do weterynarza, bo nie dosc, ze
                ulubionego sniadanka nie dostal, to jeszcze na sile wcisnelam mu antybiotyk!
                Okropna jestem, nie?
              • Gość: Hela Przysmaki dla kotow w potrzebie IP: *.bb.online.no 20.09.04, 23:28
                Camille, a moze mu watrobki? Nasz kocur Clouseau jadal watrobke drobiowa w
                chwilach najgorszego kociego stresu, np po jakiejs walce.
                I tez bylismy politically incorrect, meskosci nie dalismy mu odebrac, trzymam
                kciuki.
                A Tobie, moze jakiegos dobrego drinka na wyluzawanie?
                • jottka Re: Przysmaki dla kotow w potrzebie 20.09.04, 23:31
                  hela, piękne miał imię:) charakter podobny?


                  a poza tym filon wolał nade wszystko kurzy kuper oraz brązowe mięso z wędzonej
                  makreli, no ale wędzone też słone, to nie dla kota-na-diecie

                  emkaaaaaa
                  • Gość: Hela Re: Przysmaki dla kotow w potrzebie IP: *.bb.online.no 20.09.04, 23:36
                    To byl kot o charakterze Inspektora, bardzo nam go tu brakuje i dojrzewamy,
                    zeby jakiegos przygarnac. Moze jakis Dreyfus teraz.
                    • jottka Re: Przysmaki dla kotow w potrzebie 20.09.04, 23:37
                      nienienie, teraz kolej na kato, czyli mały żółty przyjaciel

                      nigdy nie będziecie wiedzieli, gdzie sie na was zasadził:)
                    • emka_1 Re: Przysmaki dla kotow w potrzebie 20.09.04, 23:39
                      kato:)
                      a poza tym co kot, to inne upodobania kulinarne, bardziej wybredne niż ludzie:)
                      • Gość: Hela Re: Przysmaki dla kotow w potrzebie IP: *.bb.online.no 21.09.04, 00:28
                        Jak dostalismy Clouseau, wynajmowalismy mieszkanie w wilii u pana o imieniu
                        Cato.
                        Nie zasadzal sie na nas, a z kotem byli wielkimi przyjaciolmi.
                        • emka_1 Re: Przysmaki dla kotow w potrzebie 21.09.04, 00:33
                          no bo nie był żółtym kotem :) poza tym każdy kot wyjawia swoje imię, więc nie
                          można niczego wcześniej zaplanować. trafiaja sie nawet tak podstepne okazy, że
                          płeć zmienią aby wykazać, że imie im nie pasuje :)
                          • nobullshit Re: Przysmaki dla kotow w potrzebie 21.09.04, 00:38
                            emka_1 napisała:

                            Trafiaja sie nawet tak podstepne okazy, że
                            > płeć zmienią aby wykazać, że imie im nie pasuje :)

                            Znajomi nazwali domniemaną kotkę Chelsea, od angielskiego klubu,
                            ale zwierzakowi bardziej się to widać kojarzyło z córką Clintona,
                            więc "okazał się" kotem i jest Chealseakiem (Czelsikiem).

                            Potem nastał tam drugi kot - niespodzianek już nie było.
                            Nazywa się Chester (zdrobnienie od Manchester, tylko nie wiem,
                            czy City czy United)
                            • emka_1 Re: Przysmaki dla kotow w potrzebie 21.09.04, 00:48
                              nobullshit napisała:

                              > Znajomi nazwali domniemaną kotkę Chelsea, od angielskiego klubu,
                              > ale zwierzakowi bardziej się to widać kojarzyło z córką Clintona,
                              > więc "okazał się" kotem i jest Chealseakiem (Czelsikiem).

                              pewnie chciał sie nazywać arsenal albo tottenham hotspur :)

                              > Potem nastał tam drugi kot - niespodzianek już nie było.
                              > Nazywa się Chester (zdrobnienie od Manchester, tylko nie wiem,
                              > czy City czy United)
                              łatwe do sprawdzenia -jeśli charakterek diabelski to united, jeśli bałaganiarz
                              to city
                • Gość: Camille Re: Przysmaki dla kotow w potrzebie IP: *.snvacaid.dynamic.covad.net 20.09.04, 23:39
                  Oj, winko bedzie, ale dopiero wieczorem! Przyjezdzaja nasi przyjaciele na
                  kolacje, bedzie wiec okazja./ps. znowu robie tureckie! Smakuje ludziskom, nic
                  na to nie poradze..../
                  A tak w ogole to juz zaplanowalam, ze zamkne sie z biedakiemn na noc w
                  goscinnej sypialni, ze w razie gdyby cierpial, to jego ukochana "wlasnosc"
                  bedzie obok sklonna do pocieszenia w kazdej chwili......
    • Gość: Nobullshit Re: Camille, jak książę Biezuchow? IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 20.09.04, 23:39
      Mój Peter śle Twojemu - jak mu właściwie na imię? - braterskie
      pozdrowienie. Ucho, nabiał i sierść to strasznie dużo naraz. Zostały mu
      chociaż pazury? Czy też został na hamerykańską modłę declawed?

      Nie pokazuj mu lusterka, wątróbka to dobry pomysł, może być jeszcze
      żółtko z jajka i chudy gotowany drób.
      • Gość: Camille Re: Camille, jak książę Biezuchow? IP: *.snvacaid.dynamic.covad.net 21.09.04, 00:35
        Pazury to jedyne chyba, co zostalo ze "starego kota"...bo wszystko inne ma
        nowe. Corka mowi, ze wlasnie zaczal zywot #2. A na imie ma Dixie/to na czesc
        kreskowki dla dzieci pt. Pixie and Dixie/.

        Wlasnie rozmawialam z kolezanka, wielka milosniczka kotow-poradzila, zeby przez
        kilka nastepnych dni karmic go jedzeniem ze sloiczkow dla niemowlat...najlepiej
        cielecinka lub jagniecinka......
        • nobullshit Re: Camille, jak książę Biezuchow? 21.09.04, 00:39
          Mój w dziecięctwie wcinał kaszki dla niemowląt, z proszku, na mleku.
          Najbardziej lubił bananową. Ale on nie jest normalny.
        • emka_1 Re: Camille, jak książę Biezuchow? 21.09.04, 00:54
          przetwory gerbera dla dzieci są bardzo dobre. koty na ogół je lubią. ale po tej
          operacji raczej nie trzeba jakiś szczególnych diet, poza tym można u weterynarza
          kupić saszetki albo konserwy specjalistyczne - dla starszych kotów, albo
          wyjątkowo wybrednych
    • Gość: lomas Re: Camille, jak książę Biezuchow? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.04, 00:47
      Trzymamy z moją psicą kciuki za kicię.
      Niestety kocich doświadczeń nie mam więc to jedyne co mogę zrobić.
    • Gość: Camille Re:Inwalida juz w domu! IP: *.snvacaid.dynamic.covad.net 21.09.04, 03:03
      Mocno zdezorientowany......biega w kolko, do przodu, do tylu...wyglada jak
      rekrut z antena satelitarna na wygolonej glowie z jednym uchem....Poplakalam
      sie, bo widok zaiscie rzadki!
      Co ciekawe pozwolili mu jesc to co normalnie, tylko w malych ilosciach. Dostal
      druga porcje tego samego antybiotyku oraz lekarstwo na bol. Za tydzien idziemy
      sie sprawdzic.....
      • lis_ka Re:Inwalida juz w domu! 21.09.04, 09:42
        Trzymam za niego kciuki!
        Ja też się popłakałam, jak przyniosłam mojego aby po kastracji:(
        Będzie dobrze.
        :)


        • cynamoon6 Re:Inwalida juz w domu! 21.09.04, 09:45
          I ja tez.
          Tzn. tez trzymam kciuki i tez plakalam, jak go pozbawiono ;-)
          Moj kot tez przesyla pozytywne fluidy.
          • siostraheli pozdrowienia dla inwalidy 21.09.04, 10:28
            Niech szybko wraca do zdrowia. Kastrowanie kota to traumatyczne przezycie. nasz
            Stritzi przez dwa dni nie wychodzil spod krzaka i byl strasznie obrazony za
            pozbawienie meskosci. Chyba nie zrobilabym tego zadnemu facetowi... Pomozcie mi
            znalezc imie dla kotki norweskiej! hela ochrzcila ja Heidi, ale kot na to nie
            reaguje a rodzina nie akceptuje.
            • jottka Re: pozdrowienia dla inwalidy 21.09.04, 10:33
              pozdrowienia także - a poza tym jeśli to norweska kocica, to nie heidi, tylko
              solwejga:)

              • siostraheli Re: pozdrowienia dla inwalidy 21.09.04, 10:37
                miala byc Soria Moria, ale to zbyt pretensjonalne. a Solwejga kojarzy mi sie z
                kolezanka mojej siostry, ktora miala niebezpieczny temperament, no mowiac
                krotko puszczala sie ile wlezie. jak moja kotka tez taka bedzie?
                • jottka nieno 21.09.04, 10:40
                  to koleżanka hańbę imieniu przynosiła:( solwejga wiernie czekała na peera i
                  śpiewała smutno, choć rozumiem, że nadmiar wokaliz też ci może nie odpowiadać

                  no ale jeszcze była aasa, zwana też azą:)
                  • siostraheli Re: nieno 21.09.04, 10:45
                    sory, ze bede wybredna, ale to musi pasowac do kota Stritzi, musi byc rownie
                    glupie. Ta kotka jest tak namolna, ze wlasnie siedzi mi na klawiaturze, albo
                    zamiennie na glowie.
                    • jottka Re: nieno 21.09.04, 10:46
                      no to helga:) jak podaje plakat, tochter solwejgi
                      • siostraheli Re: nieno 21.09.04, 10:51
                        No dzieki, Helga brzmi pieknie. Mieszkamy na wsi, ktora dala kiedys wermachtowi
                        duzo mlodych mezczyzn, imie sie tu spodoba.
                        • jottka Re: nieno 21.09.04, 10:52
                          czuje sie wzruszona:)

                          no ale pytanie podstawowe, czy chrześniaczka raczy zareagować
                      • cynamoon6 Re: nieno 21.09.04, 10:53
                        Moze Sigyna?
                        Sindra?
                        Skulda?
                        To tak z otwartej na hybil trafil mitologii skandynawskiej ;-)

                        A moze Aaricia???
                        • siostraheli Re: nieno 21.09.04, 10:56
                          no bardzo wam dziekuje, a swoja droga musicie przyznac, ze to niezla glupota
                          przemycic kota z Norwegii.
                          • Gość: Hela Koty IP: *.bb.online.no 21.09.04, 11:25
                            Kot sie nazywa Heidi i koniec. I wyglada jak Heidi, jest popielaty, wlochaty,
                            wasaty i ma brode jak Karl Marx, nie rozumiem skad te podkopy pod imie kotu!
                            Moze tez ewentualnie byc Sigrid.
                            • siostraheli Re: Koty 21.09.04, 11:30
                              ta kicia, to takie poldiable, ze nie wyglada jak Heidi. To istna wariatka. Ma
                              ogon jak wycior kominiarski.
                              • siostraheli Re: Koty 21.09.04, 11:33
                                I gra w hokeja deklem od plakatowki i pije kolorowa wode do moczenia pedzli
                              • brunosch Re: Koty 21.09.04, 11:36
                                Drakula. Oczywiście TA DRAKULA
                                • jottka Re: Koty 21.09.04, 11:37
                                  literówke zrobiłeś - ta drapula
                                • siostraheli Re: Koty 21.09.04, 11:41
                                  No brunosch, trafiles w sedno! To jest piekne. Choc drapula, to to tez jest,
                                  ale istna Dracula. Gryzie mnie w brode, jak spie, siada mi na szyi. Musze
                                  zaczac sypiac w golfie chyba.
                                  • brunosch Re: Koty 21.09.04, 11:49
                                    W dzień udaje trupa, ożywia się w nocy?
    • nobullshit imię 21.09.04, 12:32
      Może Brunhilda? Mitologia inna, ale też germańska. A charakter miała
      zdaje się paskudny. Albo Walpurgia. Gerda. Gretchen.
      Wybaczcie, germaniści, ale w tych niemieckich imionach jest coś takiego,
      że ciarki łażą po krzyzu.

      A przemycenie kota z Norwegii nie jest głupotą, tylko rozsądnym mysleniem,
      bo w kraju one drogie.
      • jottka Re: imię 21.09.04, 12:40
        brunhilda nadludzką siłą dysponowała i bardzo stanowczego (acz nie paskudnego)
        charakteru była - myślisz, że siostraheli tego pożąda?:)

        a walpurga (nie -gia) to święta patronka plonów, siostraheli będzie musiała jej
        non stop ofiary z jedzenia składać, choć własciwie pewnie i tak ją to czeka, to
        czemu nie
        • brunosch Re: imię 21.09.04, 12:56
          jottka napisała:

          > a walpurga (nie -gia) to święta patronka plonów, siostraheli będzie musiała
          jej non stop ofiary z jedzenia składać, choć własciwie pewnie i tak ją to
          czeka, to czemu nie
          ***
          No i ten cwał Walpugi o brzasku ;)))
          • emka_1 Re: imię 21.09.04, 13:00
            a co, leci do hildegardy , do bingen na falszeczkę wina?:)

            • brunosch Re: imię 21.09.04, 13:05
              Nie wiem po co leci, ale strasznie przy tym krzyczy sopranem.
            • jottka Re: imię 21.09.04, 13:05
              cwałują walkirie:) walpurga to stateczna panienka, poza tym cholernie
              pożyteczna święta - jak sie w jedną z 9 nocy walpurgi zostawi uchylone okno, to
              nad ranem znajduje sie złotą monetę w podzięce, za ofiarowanie schronienia
              przed prześladującymi demonami:)
              • emka_1 Re: imię 21.09.04, 13:09
                no i dla tej przyczyny na stokach pod klasztorem w bingen, gdzie sie odbywały
                zloty w noc, rosnie najlepszy szczep winorośli. znaczy w nagrodę.

                a co do walkirii - kocica musiałaby sobie sutki na bojową czerwień malować -
                więc te zabawy plakatówka mogą coś oznaczać :)
                • jottka Re: imię 21.09.04, 13:12
                  a nie, to działa w austrii i w czechach, a w nagrode przewidziane tylko złote
                  monety albo nieduże, trójkątne lusterko do przewidywania przyszłości, o ile
                  jesteśmy czarownicą:)
                  • emka_1 Re: imię 21.09.04, 13:15
                    jesteśmy, jesteśmy, mamy to w genach po przodkiniach:)
                    • jottka Re: imię 21.09.04, 13:20
                      to sprawdze daty, w najbliższą noc walpurgi zostaw uchylone okienko, zmów
                      ojczenasz o północy i czekaj na lusterko

                      może da sie przekonać świętą, że my to tu prawie w czechach mieszkamy albo że
                      jeszcze obowiązuje ce ka austryja
                      • emka_1 Re: imię 21.09.04, 13:24
                        nieno, należy się, bo praprababcia w czechach urodzona:)
                        • Gość: Hela Re: imię IP: *.bb.online.no 21.09.04, 13:28
                          Noc Walpurgii 30 kwietnia chyba.
                          Kota moznaby tez nazwac Walhalla, lub Walhela.
                          • jottka Re: imię 21.09.04, 13:30
                            30. kwietnia to jest najpopularniejsza data, ale wg kalendarza dzień sw.
                            walpurgi to 1.maja i gdzieniegdzie tę datę uważa sie za istotną:)

                            a w ogóle ich jest dziewięć, tylko musze poszukać
                          • Gość: Cynamoon Re: imię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.04, 13:31
                            Walhela;)))))))))
                            Bosko

                            Mozna jeszcze Walkilmer z rozpedu ;)
                            • nobullshit Re: imię 21.09.04, 14:04
                              Jak mogliśmy zapomnieć o Hermenegildzie. Kociubińskiej zresztą.
                              • Gość: siostra heli Re: imię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.04, 15:00
                                Juz zostala Dracula, trudno. Zadna Walpurgia ani Brunhilda nie jest tak
                                upierdliwa, jak ten kot. I sra wiecej niz je. Wiecej wydaje na zwirek i kocie
                                konserwy niz na jedzenie+ alkohol dla czteroosobowej rodziny. Oprocz 2 kotow
                                domowych karmimy jescze jednego, ktory korzysta tylko ze stolowki.
                                • emka_1 Re: imię 21.09.04, 15:14
                                  znać spolszczyła się i mistrza jana za wzór bierze:)

                                  szeląg dam od wychodu, nie zjem jeno jaje:
                                  drożej sram, niźli jadam; złe to obyczaje.
                            • iwu Re: imię 21.09.04, 17:28
                              O tak, Walhela! A jeszcze lepiej Walśmiałohela! :-)))
                              • Gość: Walhela Re: imię IP: *.bb.online.no 21.09.04, 17:34
                                Jako dodatek do popoludniowej kawy z ciachem podaje link do kota dnia:
                                www.finn.no/finn/bap/viewpicture?id=4657904&picture=4657904_3_0_ulldott.jpg&alt=ulldott

                                i jeszcze innej Walpurgii:
                                www.finn.no/finn/bap/viewpicture?id=4691833&picture=4691833_2_0_ash.jpg&alt=Ash
    • Gość: Nobullshit Zasadniczo... IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 21.09.04, 20:19
      Zafascynowana arcyciekawą kwestią wyboru kocich imion oraz germanskich
      mitologii (z wypadem w stronę średniowiecznych mniszek),
      zapomniałam o dość istotnej kwestii.

      Zasadniczo żaden szanujący się kot NIE REAGUJE na swoje imię,
      jeśli wołanie nie jest poparte argumentem gastronomicznym.
      • jottka Re: Zasadniczo... 21.09.04, 20:23
        kot jak wiadomo imiona ma trzy, no ale mimo tego, że na to pierwsze nie
        reaguje, to jednak - jeśli mu odpowiada - wie, że o nim mowa:)

        poza tym argument gastronomiczny jest warunkiem koniecznym, ale
        niewystarczającym
        • Gość: Cynamoon Re: Zasadniczo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.04, 20:25
          Imieniem mojego kota powinien wiec byc dzwiek otwieranych drzwiczek lodowki;)
        • emka_1 zapomniałaś 21.09.04, 20:54
          o jednym takim, który reaguje na wszystkie imiona,w tym cudze, znaczy innych
          kotów też:)
          • nobullshit Re: zapomniałaś 21.09.04, 20:58
            emka_1 napisała:

            > o jednym takim, który reaguje na wszystkie imiona,w tym cudze, znaczy innych
            > kotów też:)

            Widać ma kłopoty z tożsamością i powinien iść do psychologa.
    • Gość: Camille Re: A jednak....... IP: *.snvacaid.dynamic.covad.net 23.09.04, 16:53
      rak....jakis bardzo rzadki przypadek......buuuuuuuuuuuu!
      • Gość: Nobullshit Re: A jednak....... IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 23.09.04, 19:48
        Oj. :(((((((

        Ale wycięli mu to paskudztwo razem z uchem, prawda?
        To może jeszcze być dobrze. Biedny Dixie, biedna Camille.

        Mój Peter macha wam łapą z wenflonem (seria kroplówek, bo się odwodnił),
        a ja pozdrawiam.
        • Gość: Cynamoon Re: A jednak....... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.04, 19:52
          Zdrowiej, kotku...
          Zycze Ci z calego serca.
      • emka_1 Re: A jednak....... 23.09.04, 19:56
        :((((( smutno bardzo, ale nie trać nadziei, zawsze jest szansa, że wycięli
        wszystko. mój najstarszy ma naddziąślaka:( pocieszam się że częściowo mój
        paszczak mając rozliczne schorzenia w tym raka dożył lat 21. twardy był chłopak
        i chciał żyć.
        może dixie też taką chęć posiada. trzymajcie się oboje
        • Gość: Camille Re: A jednak....... IP: *.snvacaid.dynamic.covad.net 23.09.04, 20:12
          Dzieki za wsparcie moralne. Oczy z corka wczoraj wyplakalysmy-ale nadzieja
          jest.....Teraz to bedziemy cieszyc sie kazdym dniem z nim......
          • Gość: Hela Re: A jednak....... IP: *.bb.online.no 24.09.04, 00:59
            Niech Dixie zdrowieje!!!!!!!!
      • brunosch Re: A jednak....... 24.09.04, 08:43
        Camille, nie rozpaczaj. Po
        1. Kot przeszedł operację i z pewnością usunięto wszystko, co było trzeba
        2. Koty to cuda natury - kocica znajomego ma od wielu lat OGROMNEGO nowotwora w
        jamie brzusznej. Zaprzyjaźniony weterynarz uprzedził, że dla kota groźniejsza
        jest sama operacja, niż rak jako taki. I żyje kocisko w najlepsze, skacze po
        meblach i nie robi wrażenia chorego.
        3. A w dodatku - jeśli rak bardzo rzadki i nietypowy, to znaczy że nie jest to
        najpospolitszy złośliwiec, ale jakieś quriosum, daj Boże łagodnego charakteru.
        Trzymajcie się i bądźcie dobrych myśli.
        • siostraheli Re: A jednak....... 24.09.04, 21:18
          i co? Okej z kotkiem? Bo Heidi Dracula wywalila mi sie na klawiaturze, wiec
          przypomnial mi sie nieszczesliwy Dixie
          • Gość: Camille Re: Do wszystkich milosnikow kotow IP: *.snvacaid.dynamic.covad.net 25.09.04, 01:15
            Ostatnio mam duzo przemyslen na temat ulotnosci ludzkiego/i nie tylko/zycia i
            wymyslilam, ze - "godzina bez przytulenia kota to godzina stracona".
            Kot wydaje sie byc baaaardzo zadowolony......Wlasnie wsunal pol
            puszki "ludzkiego" tunczyka-kto by w takim momencie myslal o chorobie!

            Kochajcie swoje zwierzatka!
            • Gość: El Padre Re: Do wszystkich milosnikow kotow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.04, 10:20
              Trzymaj się Camille. Ciesz się nim i przytulaj dopóki można. I żyj tak,
              jakby miało być tak zawsze. Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka