Gość: El Padre
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
25.09.04, 14:42
Czystą, krystaliczną do miejskiego źródełka. Na herbatkę, kawkę i do
rozpuszczenia odżywki dla niemowląt. Ale jej nie doniosłem. Bo mi się
ucho urwało. I wracałem do domu ze wstydem, od pasa w dół zalany.
A dzieci z matkami szły na spacer i palcami pokazywali, że El Padre
na niezłym bankiecie wczoraj był, zlany cały i dopiero nadciąga w
rodzinne pielesze. A ja z hardą miną wracałem, bo niewinny jak ta
dziecina, a oni "i jeszcze wstydu nie ma" myśleli. I tylko jedna
chłopczyna przystanął i wiosną mu się czknęło i "śmigus dyngus"
zawołał. Bo dzieci jeszcze tylko nie skażone są.
Nie sądźcie po pozorach:(((