Dodaj do ulubionych

Do kociarzy (przepraszam pozostałych)

18.11.04, 08:47
Może to nie jest dobre miejsce ale kogo mam zapytać, jeśli nie znajomych :o)?
Mam siedmiomies. dziecko. Może sterylnie w tym naszym domu nie jest ale
myślę, że zdrowiej by było, no i przyjemniej, oczywiście, gdyby dziecko
oprócz mamy i taty miało w domu (a właściwie w mieszkaniu) zwierzę. Myślałam
o psie (zawsze miałam psy) lub kocie. Kot przeważa ponieważ jest bardziej
niezależny, nie będzie tak okropnie cierpiał w samotności (oboje pracujemy,
młoda za 2 lata pójdzie do przedszkola). Napiszcie mi, proszę, czy trudno
takiego małego kociaka wychować? Czy mam się liczyć z jakmiś dewastacjami
(nowe meble!)? Czy kot długo uczy się kożystać z kuwety? Może moje pytania
brzmią głupio ale ja nie mam pojęcia, jak to jest, mieć małego kociaka w
domu...
Jeszcze raz przepraszam, że na tym forum ...
Obserwuj wątek
    • giezik Re: Do kociarzy (przepraszam pozostałych) 18.11.04, 08:51
      ja nie jestem jakis specjalnie zaawansowany ale zapraszam do stolu (co by nie przeszkadzac w kuchni)
      tu relacja "na zywo"
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23929&w=17508701
      a w ogole tam sami specjalisci są
      • Gość: klaryma Re: Do kociarzy (przepraszam pozostałych) IP: 195.94.207.* 18.11.04, 09:15
        Przy tak maleńkim dziecku sugerowałabym raczej dorosłego kota, przyzwyczajonego
        do dzieci (na forach o kotach znajdziesz z łatwością), poniewaz jest
        spokojniejszy, bardziej zrównoważony, i przewidywalny, a ponadto mniej
        absorbujacy. Pamietam, jak mnie wyprowadzało z równowagi, kiedy mi sie udało
        uspić dziecko, a kot wydobywał z jakiegos kata kasztana, albo inne
        grzechoczace "g." i z głosnym turkotem toczył koło dziecinnego łóżeczka.
        Ponadto przy małym dziecku jest dużo zajęć, jak będziesz wreszcie mogła usiaść
        spokojnie zjawi się kotek żądajac wspólnej zabawy. Dlatego gorąco polecam kota
        starszego.Acha, i osobiście jestem zdania, że koty (nie-kotki) są bardziej
        przylepne i lubia pieszczotki.
    • Gość: landsbergk Re: Do kociarzy (przepraszam pozostałych) IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 18.11.04, 09:07
      Każdy kot jest inny!
      Jeden nauczy się korzystać z kuwety już pierwszego dnia pobytu u Ciebie, drugi
      zaprze się przez 2 miesiące...
      Ale generalnie koty są czyściochami i raczej szybko się uczą porządku. Podobnie
      ze spaniem. Uczysz drania latami, żeby nie spał na środku stołu, i ngidy go na
      tym nie złapiesz, ale zostają dowody w postaci kocich kłaków na obrusie...
      Kotki są ogólnie mniej dzikie od kocurów, kocury, szczególnie młode, mają
      tendencję do wspinania się po firankach itp.
      Kot musi mieć swoje miejsce do ostrzenia pazurów. Dobrze, jeżeli to będzie
      drapak ze sklepu zoologicznego albo przyniesiony pieniek drzewa. Gorzej, jeżeli
      kot wybierze sobie Twój ulubiony mebel. Alternatywą jest obcinanie kocich
      pazurów. Mój kot daje sobie robić taki manicure bez piśnięcia. Jest
      przyzwyczajony od małego. Niektóre koty jednak baaardzo ostro protestują, wtedy
      obcięcie pazurów jest niemożliwe, nawet u weterynarza graniczy z cudem.
      Jeżeli zdecydujesz na kocurka, będziesz musiała go po paru miesiącach
      wykastrować, bo inaczej będzie oznaczał teren, a zapach jest raczej nie do
      zniesienia.
      Wychowanie kociaka raczej nie jest trudne, chociaż zdarzają się elementy
      oporne, no i trzeba pamiętać, że kot to nie pies i nie nauczy się aportować,
      podawać łapy, i ma dosyć luźne pojęcie o dyscyplinie (tzn. jeżeli mu czegoś
      zabronisz, to i tak od czasu do czasu się "zapomni"). Chociaż bywają wyjątki:
      niektóre koty aportują, pilnują dzieci, otwierają proste zamki lub drzwi
      zamknięte na klamkę, siusiają do ludzkiej toalety (ale jeszcze nie słyszałam o
      takim, który by za sobą spuścił wodę).
      Mieć kociaka w domu, to jest... czysta radość! Zobaczycie sami :-)
      • Gość: landsbergk Re: Do kociarzy (przepraszam pozostałych) IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 18.11.04, 09:10
        Zapomniałam dodać: jest jedno "ale".
        Dziecko musi się nauczyć, żeby nie męczyć za bardzo kociaka. Tzn. bawić się z
        nim tylko wtedy, kiedy kot tego chce. Bo kot bardzo nie lubi nic na siłę. I
        tutaj jednak bywają wyjątki. Moja kuzynka jako małe dziecko jeździła okrakiem
        na Mruczku - wielkim kocurze swojej babci. Kot woził ją po ogródku...
      • Gość: as Re: Do kociarzy (przepraszam pozostałych) IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 18.11.04, 23:32
        > siusiają do ludzkiej toalety (ale jeszcze nie słyszałam o
        > takim, który by za sobą spuścił wodę).

        Moj Ignac spuszcza. Po siusianiu ale tez przed i miedzy siusianiem. Spuszcza a
        potem wstawia leb do muszli i chlepce wode (na szczescie swieza). Raz
        zauwazylam nawet na rachunku za wode ze spuszczal. Przylapalam go potem jak
        dawal przedstawienia spuszczania wody swojemu przyrodniemu bratu, Kacprowi.
        Kacper nachylal sie nad muszla, a Ignac spuszczal, po czym tez sie nachylal i
        obaj przygladali sie jak woda ciekla. A potem od nowa.

        Takze mozesz spokojnie mowic, ze juz slyszales o takim co spuszczal wode po
        sobie. :^)
      • quba Re: Do kociarzy (przepraszam pozostałych) 19.11.04, 16:51
        otoz chcialam zaprotestowac w kwestii spuszczania wody w toalecie !
        moj Czupirek kiedy zobaczyl muszle w ubikacji natychmiast sie na nia wdrapal i
        tylko do muszli siusial

        a takze spuszczal wode, ale robil to dla zabawy !
        to znaczy siusial swoja droga, ale po siusianiu nie spusczal wody, natomiast
        kiedy mu sie nudzilo to chodzil do WC i spusczal wode po czym patrzyl jak ona
        sobie scieka i nawet probowal lapka cos zlowic kiedy ta woda tak splywala!
        bardzo mily i madry kotek byl ale juz nie ma go dawno !szkoda wielka !
    • miska_malcova Re: Do kociarzy (przepraszam pozostałych) 18.11.04, 09:08
      odpowiem Ci na każde pytanie, bo mam 2 koty :-) mail proszę
      • jottka jeśli 18.11.04, 09:17
        masz możliwość, to weź podrośniętego kociaka od kogoś znajomego - wtedy masz
        szansę, że kocina ma już wpojone zasady dobrego wychowania (tj. umie korzystać
        z kuwetki, nie cierpi na jakieś ponure choroby itp.), no i w razie czego masz
        sie do kogo zwrócić z pytaniem

        dziuunia chyba jeszcze nie oddała wszystkich kociąt:)


        ale poza tym to dla takiego malucha to ja bym jednak jako pierwsze zwierzę psa
        wzięła, bo można go/ ją wykorzystać do opieki nad dzieckiem - moja psiapsiółka
        spędziła pierwsze lata życia pod czujnym okiem setera gordona i bardzo sobie
        chwali (jej mama też, można było zostawić małą pod opieką psa, pozwalał sie jej
        poruszać tylko w promieniu metra od siebie:). z kotem ten numer nie przejdzie,
        poza tym tak małemu dziecku troche trudno wyjaśnić, że kot ma ostre pazury i
        używa ich odruchowo
        • Gość: mirka Re: jeśli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.04, 09:38
          kocham psy, ale pies jako nianka to pomysł kontrowersyjny.I niebezpieczny. Pies
          ma zeby, przypominam , i może sie nimi posłuzyc w najlepszej wierze/jak wobec
          szczeniąt/, a skonczy się to źle. Wiosną pewna pani zostawiła małe dziecko pod
          opieką 2 czy 3 owczarkow niemieckich. Zajrzyj do gazet, co było dalej. I nie
          mów mi, że gazety szukają sensacji, sama to wiem. Ale bezpiecznstwo dziecka
          jest najwazniejsze i troche rozwagi, prosze.
          • jottka Re: jeśli 18.11.04, 09:42
            nie napisałam wyczerpującego eseju o psie jako niańce do dziecka, tylko
            wyraziłam skrótową opinię nt. zwierzaka jako towarzysza dla dziecka:) bo to ma
            na mysli apolka i w tym kontekście rozsądniejszy mi sie psiak wydaje


            zakładam też ufnie, że koleżanka rozróżnia np. rasy bojowe czy obdarzone
            wściekłą energią (typu mały a kompletnie szurnięty foksterier:) od ras
            pasterskich, kanapowców itepe. rozbawiony kot ma pazury na wierzchu i trzeba
            uważać, rozbawionemu psu odpowiedniej osobowości łatwiej wytłumaczyć, co wolno
            a czego nie
          • taka_tam Re: jeśli 18.11.04, 09:45
            chyba poczekałabym z pomysłem małego kota/psa w domu do czasu, aż dziecko
            podrośnie (6-7 lat).
    • soniaaa Re: Do kociarzy (przepraszam pozostałych) 18.11.04, 09:46
      Jako ze to forum kuchnia, to ja od strony kuchni zaczne... Odkad mam w domu
      kota - w kuchni nic nigdy na wierzchu nie lezy z rzeczy nadajacych sie do
      spozycia. Nie, zeby kicia lakoma byla, ale po co ma lizac czy wachac? Na
      poczatku trudno bylo sie do tego przyzwyczaic, ale teraz kazdy juz odruchowo
      produkty chowa do szafek, lodowki, itp.
    • Gość: goska pies w domu-razem z małym dzieckiem... IP: *.gizycko.mm.pl 18.11.04, 10:15
      Nie będę przytaczała ci całej treści tgo co pisałam dawno,ale znalazłam link
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=128&w=11543116&a=11583765
      oraz podobny opis kogoś całkiem innego
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=128&w=13873668&a=13875861
      Zauważ,że te psy są raczej duże i grożne a jednak potrafią się zachować.
      W obecnej chwili nasza sunia lubi też inne dzieci,jednak co swój to swój.
    • florunia Re: Do kociarzy (przepraszam pozostałych) 18.11.04, 10:57
      z kotem jak z człowiekiem. nie wiesz z kim masz do czynienia dopóki nie
      zaczniesz z nim żyć pod jednym dachem. jak ktoś słusznie wyżej napisał koty są
      bardzo różne, mają charaktery i charakterki, wiem coś o tym - moja mama ma ich
      z 15 sztuk "na garnuszku". sa kotki spolegliwe i przymilne (taki byłby w sam
      raz w domu gdzie jest dziecko), są i takie z temperamentem tancerki flamenco,
      żywe jakby miały ADHD;) i zachowujące się troche po psiemu, łaszące się do
      każdego i zmieniające "kolana do leżenia" jak rękawiczki. z brudzeniem jest
      podobnie, jedne siusiają i kupkają do kuwety bez problemu a inne... moja kotka
      np. permanentnie oddawała mocz na ciuchy i inne rzeczy osobiste mojego ex (to
      dowód na to,że koty świetnie znają się na ludziach:). nie wiem czy to dobry
      pomysł żeby kupować kota do domu gdzie jest tak małe dziecko i nie chodzi tu
      tylko o dobro dziecka ale i kota. chociaż jeśli rodzice potrafią wytłumaczyć
      maluszkowi, że zwierzę "też człowiek" i czuje tak jak my to mogą być same plusy
      takiej symbiozy, nie wiem nie mam doświadczenia, mój syn już wyrósł z pieluch.
      no w każdym razie kota dobrze jest mieć, to jedno z najmądrzejszych i
      najczulszych stworzeń. ja mam tak, że tam jest dom gdzie jest kot i nie moge
      się doczekać jak zmienimy lokum i będę mogła wreszcie przygarnąć sierściucha :))
    • Gość: Aga* Re: Do kociarzy (przepraszam pozostałych) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.04, 11:43
      Ja mam dwa kotuchy. Polecam serdecznie, oprócz całej dozy miłości jaką dają
      uczą jeszcze porządku. Nic nie stoi niepochowane na swoje miejsce :)

      Z drugiuej stronę radzę wykonać testy alergiczne dziecku i innym domownikom.
      Zbyt często ostatnio słyszy się o rzekomych alergiach po kilku tygodniach
      posiadania kota. Czasami jest to jednak prawdziwy problem. W Twoim przypadku
      Apolko, będzie to raczej Twój kot niż dzieck. Moim zdaniem dziecko w wieku do
      powiedzmy 4 lat może być dla zwierzecia większym zagrożeniem niż ono dla
      niego ;) Z drugiej strony, im szybciej do dziecka dołaczy zwierzę tym lepiej.

      Serdecznie polecam forum na www.miau.pl - najlepsze jakie znam. Dzisiaj
      niestety mają problem z serwerem, ale z reguły działa bez zarzutu. Tam uzyskasz
      wszystkie niezbędne informacje :) Sama tam czasmi piszę - nick ten sam.
      • apolka Re: Do kociarzy (przepraszam pozostałych) 18.11.04, 12:12
        Szacunku do zwierzecia już się uczy - moja mama (u której przebywa, gdy ja
        jestem w pracy) ma małą kundelkę, którą młoda uwielbia, niestety bez
        wzajemności ;o). Mamy też "w rodzinie" labradorkę, znacznie pogodniejszą i
        cierpliwszą. Pilnujemy, by psy nie były męczone i szarpane przez dziecko,
        głaskanie odbywa się pod nadzorem a sunie są wynagrodzana za cierpliwość.
        I wiem, że pies byłby najlepszy ale, jak napisałam wcześniej, szkoda mi
        zostawiać psa na 9h bez towarzystwa (a tak będzie za ok. 2 lata), z tego, co
        się orientuję, kot lepiej znosi takie rozstania.
        Oj, jest o czym myśleć.
        • Gość: Aga* Re: Do kociarzy (przepraszam pozostałych) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.04, 12:26
          Rozumiem, wszystko jasne, zatem musi to być KOT :) Wejdź na to polecane forum,
          już działa :) Ja mam dwa koty brytyjskie, mają bardzo łagodny charakter, typowe
          kapapowce. Wybrałam je właśnie z uwagi na przewidywalny charakter :) Jeśli masz
          jeszcze jakieś wątpliwości lub pytania napisz do mnie na e-mail:
          agkz@poczta.onet.pl
          • drzazga1 Racja Aga 19.11.04, 17:08
            Mam brytyjskiego niebieskiego ok. 2 lata (wykastrowany) i nie dość, że wygląda
            jak pluszowy miś to charakter ma równie łagodny i przylepa
            straszliwaaaaa...:)))))
            Z tego co widziałam, równie łagodne i przymilne sa occicaty, ale temperament
            mają żywszy, za to krótsza sierść - bo widzisz Apolka, licz się z tym, że
            zwierzątko linieje (jeśli swojego wyszczotkuję porządnie, jakieś 4 dni jest
            spokój), trzeba pilnować dziecka, zeby nic z podłogi do buzi nie brało, a i
            sprzątania więcej.

            Koty maja bardzo zróżnicowane charaktery i nie jest to bezwzględnie zależne od
            rasy (teoretycznie łagodny niebieski rusek potrafi być prawdziwym
            rozbójnikiem:)), po prostu trzeba się uważnie przyjrzeć, jak zachowuje się w
            stadzie (koty wbrew pozorom są bardzo towarzyskie), jak odnosi się do ludzi,
            czy jest nerwowy.

            Zreszta wcale nie trzeba się upierać przy arystokracji, dachowce, pardon, koty
            europejskie;) sa równie urocze.

            Ja mam akurat brytyjczyka, no, możliwe, ze pół-brytyjczyka, nie wiem na pewno,
            kotek przygarnięty, po ciężkich przejściach (stracił przednie ząbki), ale teraz
            wygląda jak pluszowy miś, jest najłagodniejszym i najbardziej przymilnym kotem
            na świecie (sam szuka fizycznego kontaktu z człowiekiem i to natrętnie;)).

            Kiedy się przekonał, ze jest u mnie bezpieczny okazało się, że ma bardzo
            zrównoważony charakter, zero agresji, potrzeby fizjologiczne wyłacznie w
            kuwecie załatwia (sam wiedział że tak trzeba), a przyznam, ze liczyłam się z
            tym, że będzie "trudnym dzieckiem", nie będzie potrafił mi zaufać, będize
            rozrabiał. A rzeczywistość okazała się różowa:)))) Co prawda ludzi, których nie
            zna nadal się obawia, ale bardzo szybko sie przekonuje, że go nie zjedzą:)


            Zajrzyj na forum Koty, w Prywatne, Hobby, Zwierzęta

            Pozdrawiam:)
    • Gość: szadoka Re: Do kociarzy (przepraszam pozostałych) IP: 212.160.172.* 18.11.04, 14:12
      moze najpierw upewnij sie, ze dziecko nie jest uczulone na koty, Ja po dwoch
      latach drapania sie zrobilam badania i okazalo sie ze to moja ukochana syjamska
      koteczka mnie swedzi. Niestety musialam sie z nia rozstac czego strasznie
      zaluje bo koty uwielbiam a juz syjamy w szczegolnosci.
      Teraz mam maltanczyka i jest to absolutnie najukochanszy pies pod sloncem. Jest
      wyjatkowo urocza, mimo swoich 3 lat nadal jest jak szczeniak, nie jest glupio
      jazgotliwa i jeszcze nigdy na nikogo nie nawarczala o ugryzieniu nie ma mowy.
      No i nie linieje, tylko trzeba ja czesto czesac. poza tym jest malenka i
      sliczna i wszedzie z nia mozemy pojsc bo wszyscy sie nia zachwycaja. Mysle ze
      nawet ze sklepu miesnego by nas nie wyprosili :)))
    • Gość: letka Re: Do kociarzy (przepraszam pozostałych) IP: 195.116.105.* 18.11.04, 14:57
      Zgadzam się z jottką i taką_tam - kot raczej nie nadaje się do tak małego
      dziecka. Wiem jak to było z moim młodym kiedy zostawał u dziadków, ciągnął kota
      za ogon , uszy itp.i często był podrapany. Takie dziecko jest za małe żeby
      zrozumieć, że tak nie wolno.Przyjmie to co prawdado wiadomości, ale na następny
      dzień zrobi to samo, bo ono przecież "tylko tak się bawi". Proponuje jednak
      psa,chociaż nie wiem właśnie jak to jest z zostawianiem psa samego na 9h, ale
      przecież ludzie tak robią.
    • Gość: Pichciarz Re: Forum KOTY jest tutaj IP: *.proxy.aol.com 19.11.04, 01:05
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10264
      • Gość: flowerka Re: Forum KOTY jest tutaj IP: *.autocom.pl 19.11.04, 03:32
        ;| zaden zwierzak nie wniesie tyle do domu ciepla, zabawy, czasami pomocy, mobilizacji do wyjscia na spacer:) co psiak...

        faktycznie 9h to dlugo... i pies moglby naprawde czuc sie samotny.

        a sa rasy psow bardzo lubiace dzieci, pogodne stworzone wrecz do zycia w rodzinie...
        mnie sie psy wydaja znacznie bardziej kontaktowe i rozumne niz koty .

        pozdrawiam... decyzje masz ciezka:)


        ps. przepraszam truje z tym psem.. a sama napisalas ze powinien byc kot. :P
        • drzazga1 Re: Forum KOTY jest tutaj 19.11.04, 17:22
          Hmm...a dużo miałaś do czynienia z kotami?
          Może ja mam szczęście albo fluidy jakie wydzielam, ale do tej pory każdy kot do
          mnie prędzej czy później lgnął, no przyznaję psy też mnie lubią, co do
          inteligencji - kot doskonale ROZUMIE czego się od niego chce, ale to nie znaczy
          automatycznie, że to zrobi. Tym niemniej da się go wychować.

          Ps. psy tez lubię, ale trzeba je wyprowadzać, a jesli nie ma mnie w domu ponad
          12 godzin...?
    • Gość: anka Re: Do kociarzy (przepraszam pozostałych) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.04, 07:54
      ja proponuje kotka i to nei prawda ze nie nauczy sie aprortowac moja
      aportuuje :) kiedys nie mialczala tyklo wydawala odglos podobny do sczekania
      psa poniewaz jak byla =bardzo mloda odebralismy ja od matki i w okolicy slyszla
      tylko sczekanie :)
      aha kocura odrazu radze wykastrowac i kotke wysterylizowac
      ja mam kotke jagorszy moment byl wtedy gdy byla ruja
      • apolka Re: Do kociarzy (przepraszam pozostałych) 19.11.04, 09:18
        Mam naprawdę twardy orzech do zgryzienia...
        Czytam sobie Giezikowe przygody z kotem, czytam Wasze wypowiedzi, zaglądam na
        kociarskie fora i dalej jestem w lesie.
        Mój mąż, którego dzieciństwo (moim skromnym zdaniem) zostało zubożone przez
        brak jakiegokolwiek zwierzaka, ma do tematu trochę wypaczone podejście. Do psów
        się już dawno przekonał, ponieważ u mnie w domu zawsze był pies (chociaż na
        początku z przerażeniem patrzył na wszechobecną sierść czy też pieszczoty
        domowników z czworonogiem :o)). Ale kotów w tej roli poznać nie miał okazji i,
        co tu dużo gadać, jego wyobrażenia na temat tych zwierząt są, delikatnie
        mówiąc, idiotyczne. Nasłuchał się w dzieciństwie głupot o podgryzaniu gardeł
        właścicielom itd. (co ciekawe, zawsze opowiadają je ludzie, którzy nie mają
        pojęcia, jak to jest mieszkać z kotem, tacy są ekspertami...) i takie wypaczone
        obrazki w nim siedzą. On upiera się przy psie (ostatnio udało mi się
        wyperswadować mu labradora, mała miała dopiero trzy miesiące!). Zwierzaka
        planujemy przyjąć po świętach, mam nadzieję, że lektura tego wątku i paru
        innych trochę zmieni jego nastawienie.
        Aha, w kwestii uczuleń, ostatnio, podczas pobytu u rodziny na wsi pozwoliliśmy
        małej pogłaskać kota (kilka razy). Wiem, że uczulenie tak od razu nie wyjdzie
        ale traktuję to jako "szczepionkę". I mam nadzieję, że uda się alergii uniknąc.
        • jottka eee 19.11.04, 09:42
          to ty masz problem z mężem, a nie ze zwierzakiem:)

          jak rozumiem, problem zostawiania zwierza samego pojawi sie dopiero za 2 lata?
          no to w razie czego pies będzie już dorosły, choć rzecz jasna 9h dziennie w
          samotności to dużo - ale przy wyborze odp legawej rasy i zapewnieniu mu np.
          wizyty babci rodziny raz dziennie da sie żyć

          najlepiej znajdź kogoś ze znajomością rzeczy w realu i pogadaj o wyborze rasy,
          bo nie ma co się kierowac modą albo potoczną opinią - taki dog na przykład śpi
          sporo w ciągu dnia:) dobrze też znaleźć dobrych hodowców, żeby można było
          wybrać psa spokojnego itp, gdybyś sie na psa decydowała


          a edukacja męża osobno, no bardzo pilnie jej potrzebuje, najlepiej od razu weź
          i kota, i psa:)
          • Gość: flowerka Re: eee IP: *.autocom.pl 19.11.04, 15:42
            wiesz Apolko powiem Ci, że ja od wczesnych lat dzieciństwa mialam psiaka. Jeszcze rasy ktorej w Polsce w ogole nie bylo i tata przywiozł go z Francji.
            Teraz 10 lat pozniej juz coraz czesciej mozna spotkać tą rase i serdecznie Ci ja polecam :) gdybys jedak myslala o psiaku...

            west highland white terrier :)

            buzka :)
            • Gość: agma Re: eee IP: 83.144.122.* 19.11.04, 16:48
              Jesli kot bedzie dorosly i lubiacy dzieci to pomysl jest OK. Siedmiomiesięcznie
              dziecko spokojnie można przyzwyczaic do kota w domu. Gorzej byloby pozniej, gdy
              dziecko traktowaloby kota jak zabawke - wtedy konflikt gotowy.
              Dorosly kot dlatego, ze u malego trudno przewidziec, jaki bedzie mial
              charakter, a wam przydalby sie raczek kot spokojny niz pelen temperamentu.
              To, ze koty sa mniej madre od psow uwazam za bzdure. Mialam i psy i koty i nie
              widze roznicy. To po prostu zupelnie rozne zwierzaki i nie nalezy ich
              porownywac na takich plaszczyznach. Zarowno z psem jak i z kotem mozna nawiazac
              dosc gleboka wiez, koty podobnie jak psy mocno przywiazuja sie do opiekunow i
              potrafia byc bardzo oddane.
              Znam kilka kotów mieszkajacych w rodzinach, w ktorych teraz pojawialy sie
              dzieci i te koty wręcz opiekują sie niemowlakami, pierwsze reagują na płacz i
              co ciekawe, potrafią od poczatku lepiej niż matka rozroznić, czy dziecko
              płacze, bo coś mu dolega, czy płacze bez powazniejszego powodu.

              A co do roznic miedzy psami a kotami, jest taki zart:
              Pies, gdy dostaje jedzenie od opiekuna mysli sobie, o rany, moj opiekun jest
              Bogiem, daje mi jedzenie.
              Kot, gdy dostaje jedzenie od opiekuna mysli, hmm, daje mi jedzenie, to znaczy,
              ze jestem Bogiem.
              ;-))
            • Gość: kalina Re: eee IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.04, 16:54
              Apolko,ja również miałam prolem ze swoim mężczyzną,kiedy uparłam się,że że
              weźmiemy kotka.On miał w domu rodzinnym tylko psa.ale ja postawiłam na swoim i
              kotka pojawiła się w domu i zawojowała nas oboje,a on pokochał ją do
              szaleństwa,z wzajemnością.Od tamtej pory minęły już 4 lata i kotów już w domu
              jest 3szt(kawalerka 25m)Jeśli pokocha się jednego kota,to potem uzależnia,kazdy
              nastepny jest zupełnie inny,ale każdy cudowny.Co mogę Ci doradzić,z moich
              doświadczeń wynika,(podobnie jak jak jednej z przedmówczyń),że koty są
              łagodniejsze i cierpliwsze od kotek,no i mniejszy problem z kastracją niż ze
              sterylizacją.Również radzę kotka starszego,może z takich "do adopcji"?Wtedy
              opiekun udzieli Ci inormacji na temat charakteru kotka,będzie mniej
              niespodzianek.Według mnie między kotem a psem jest ta różnica,że pies jest
              podporządkowany człowiekowi,a kotu trzeba się podporządkować.Jeden ze znanych
              reżyserów w wywiadzie w starszym numerze Kuchni,powiedział,że z przyjemnością
              służy swoim kotom,czego i Tobie życzę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka