Dodaj do ulubionych

duszone muchomory

29.11.04, 04:54
wlasnie wrocilam z warsztatu/kursu o grzybach i potrawach z grzybow. Poniewaz w Ameryce
zbieranie grzybow staje sie coraz modniejsze, Amerykanie podchodza do tej formy spedzania czasu
bardzo serio - robia notatki, ucza sie dlugich i skomplikowanych nazw lacinskich itd. Ale wracajac do
tematu, oto przepis:
muchomory (czerwone w biale kropki, osobniki dorodne i mlode) pokroic na kawalki, obgotowac
przez 4 minuty. Mozna wylac wode, nalac nowej i powtorzyc jesli ktos sie obawia. Toksyny
wydzielaja sie podczas gotowania.
Nastepnie na maselku lub oliwie z oliwek poddusic przez 2-3 minuty, mozna ze szczypiorkiem, abo
tylko z pieprzem i sola. Podawac od razu.

Na obrone wlasna dodam, ze okolo 30 osob sprobowalo po 2-3 kawalki i wszyscy pojawili sie
nastepnego ranka na sniadaniu w dobrym zdrowiu. Przy okazji dowiedzialam sie, ze Japonczycy
bardzo sobie muchomorki cenia, o wiele bardziej od np. prawdziwkow. Wlasciwosci halucynogenne
tychze muchomorow ujawniaja sie, jesli wypije sie mocz kogos (np. renifera), kto raczyl sie
muchomorami odpowiednio wczesniej.
Obserwuj wątek
    • brunosch Re: duszone muchomory 29.11.04, 09:10
      jak dojdą do potraw ze sromotnika, to powiedz, że Cię głowa boli i musisz iść
      do domu.
    • Gość: mwookash To nid nadzwyczajnego IP: *.man.polbox.pl 29.11.04, 09:23
      Z tego co wiem np. w Polsce są dwa tak wyglądające grzyby. Muchomor czerwony i
      czerwonawy. Ten pierwszy jest trujący ten drugi po obróbce termicznej jadalny i
      nietrujący. Domyślam się że właśnie chodzi o taki przypadek.
      Zresztą z grzybami to jest bardzo dziwnie i trzeba uważać. To mi się kojarzy z
      jakąś wielce smaczną rybą japońską która źle przyrządzona powoduję nagłą
      śmierć. Tak też z grzybami, smaczne ale czasem mozna się pomylić.

      Wszystkie grzyby są jadalne, ale niektóre tylko raz :)
      • Gość: maja Re: To nid nadzwyczajnego IP: *.pop.e / *.pop.e-wro.pl 29.11.04, 10:27
        Swietny przepis na tort z muchomora czerwonego
        jest w "Domu dziennym..." Olgi Tokarczuk.

        Kończy się zdaniem "JEŚĆ POWOLI. CZEKAĆ"
        • taka_tam muchomory 29.11.04, 12:21
          już w starożytnosci muchomor czerwonawy (amanita rubescens), był najbardziej
          poszukiwanym i cenionym grzybem, spośród wówczas znanych. wprawdzie cesarzowa
          agrypina celowo pomyliła go z muchomorem czerwonym (silnie trującym), by pozbyć
          się swojego niewygodnego małżonka, klaudiusza, to jednak nie umniejszyło to
          popularności muchomora czerwonawego na salonach. (źródło: "historia naturalna i
          moralna jedzenia", ostatnio moja ulubiona lektura).
          • akaala nie czerwonawy - czerwony! 29.11.04, 18:17
            wiem, ze jest czerwonawy i ze jest czerwony. Chodzi o czerwony, ten, co tak pieknie wyglada i pod
            ktorym mieszkaja krasnoludki!
            Rozumiem, ze latwiej byloby, gdybym mowila o jadalnym czerwonawym, ale niestety. Kiedy
            sprobowalam po raz pierwszy, musialam przemoc strach oczywiscie, ale tez i kulturowe tabu. Wydaje
            mi sie, ze to drugie jest silniejsze od strachu. Na owym warsztacie grzybowym wszyscy wsuwali tez
            niejaki coccoli, czyli ammanita calyptroderma. Mowie wam, na oko wyglada to jak sromotnikowy, rozni
            sie takim bialym plackiem na czubku kapelusza. Bardzo popularne wsrod Wlochow - jedza na SUROWO
            w salatkach. Owszem, bylo smaczne, ale sama raczej nie bede zbierac, bo sie boje. Ale tego
            czerwonego nie mozna z niczym innym pomylic.
      • kwik Re: To nid nadzwyczajnego 29.11.04, 12:49
        ta ryba to fugu (o ile pamietam nalezy ja bardzo ostroznie wypatroszyc.
        wystarczy jedno omskniecie noza :)
        • egipcjanka15 Re: To nid nadzwyczajnego 29.11.04, 13:47
          Wydawalo mi sie, ze gu-fu, ale spierac sie nie bede. A tak konkretnie to
          smiertelnie trujaca to ona ma watrobe i trzeba ja usunac bez uszkodzenia, bo
          trucizna przejdzie do miesa.
          • Gość: Cynamoon Re: To nid nadzwyczajnego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.04, 20:20
            A mnie ze Fugu ;-)
            • staua Re: To nid nadzwyczajnego 30.11.04, 20:35
              Fugu :-) To jeden z organizmow modelowych w biologii zreszta, bardzo promowany przez nobliste
              Sidneya Brennera, ktory ma prywatny instytut, gdzie prowadzi badania tej ryby.
    • Gość: przestraszona Re: duszone muchomory IP: 213.17.230.* 29.11.04, 12:54
      Powiało grozą:(
      I pomyśleć, że stałam się uczestniczką tego forum m.in. dlatego, że to jedno z
      nielicznych miejsc medialnych, gdzie trup nie ściele się gęsto. Proszę do czego
      doszło:)
    • Gość: Nobullshit Re: duszone muchomory IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 29.11.04, 19:33
      Nie żebym chciała psuć przyjemność Akaali,
      zwłaszcza że ten kurs jako całość może być fajny.

      Tylko PO CO? Znaczy się, te muchomory, japońskie ryby itd.
      Mnie tam zwyczajne życie dostatecznie podnosi poziom adrenaliny.

      • akaala Re: duszone muchomory 29.11.04, 19:59
        Chyba po to, zeby sprobowac cos nowego. Grzybiarka jestem chyba od urodzenia, do lasu jezdze
        maniacko, moja rodzina zbiera grzyby od zawsze. Ale: zawsze zbieramy tylko pare gatunkow, bo je
        znamy i nie chcemy, zeby nasze grzybobranie bylo ostatnim, wiadomo. Przygoda z muchomorami
        pokazuje mi, ze to co wiemy i co uwazamy za prawdziwe, nie zawsze musi byc prawdziwe obiektywnie,
        ze tak powiem. Okazuje sie bowiem, ze z czerwonymi (nie czerwonawymi) muchomorami jest tak jak
        ludzie robia z wieloma innymi grzybami: obgotowac przed przyrzadzeniem i beda dobre. Nie jest to
        ryzyko, bo akurat tego muchomora trudno jest pomylic z innymi muchomorami, ktore sa trujace
        niezaleznie od sposobu przyrzadzenia.
        • hela1 Taka_tam! 29.11.04, 22:19
          Dzieki za pomysl wspanialej lektury. Zamowilam Historie naturalna i moralna
          jedzenia w trybie natychmiastowym.
          • taka_tam helu 29.11.04, 22:46
            lektura przednia, nie pożałujesz! jestem na etapie historii ryb i co chwila
            dowiaduję się czegoś nowego.
            • Gość: kiki Re: helu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.04, 22:59
              prosze podac autora i wydawnictwo....
              a swoja droga to ciekawa sprawa z jadalnym muchomorkiem...ciekawa jestem co tam
              jeszcze uczyli na tym kursie...

              pzdr wszystkich
              kiki
              • nobullshit Re: helu 29.11.04, 23:04
                W zastępstwie Heli, bo mam pod reką:

                M. Toussaint-Samat "Historia naturalna i moralna jedzenia",
                Wydawnictwo W.A.B, (seria "Z wagą"), Warszawa 2002
                • Gość: kiki Re: helu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.04, 23:09
                  wielki dzieki, zamowie sobie pod choinke...

                  pzdr,
                  kiki
    • Gość: X Re: duszone muchomory IP: *.kabel.telenet.be 30.11.04, 00:01
      Muchomory w kropki sa takie sliczne i ciesza oko na grzybobraniu szkoda ich
      zrywac i dobrze , ze sa trujace
    • Gość: Ania K. Re: duszone muchomory IP: *.despolnet.pl 30.11.04, 10:14
      Akaala, możesz trochę więcej napisać o samych kursach? Jak wyglądają. I o tym,
      jakie grzyby się jada w USA? Zaciekawiło mnie to.
      Ania
      • akaala grzyby w ameryce 30.11.04, 19:44
        Przecietny obywatel spozywa pieczarki ze sklepu. Czesto w salatkach, pokrojone i na surowo. Te mozna
        dostac w kazdym sklepie. W sklepach ze zdrowa zywnoscia sa shitaki, kurki, czasem w sezonie
        borowiki - przysmak Wlochow. Na straganach (farmers' market) mozna kupic tez boczniaki, te szare i...
        cytrynowe, takze takie boczniaki z bardzo grubymi nogami czyli king oysters. Sa tez inne chinskie
        grzybki, ktorych nazw nie znam, ale sa biale i wygladaja jak pomponiki - taki kulki "wlochate". Bardzo
        smaczne. Mowie o Kalifornii.
        Zbieranie grzybow lesnych robi sie coraz bardziej "trendy". Ale dopiero kilka lat temu ukazala sie
        pierwsza powazna publikacja o grzybach Zachodniego Wybrzeza. Nazywa sie to "Mushhrooms
        demystified" i ma... 900 stron! Autor tejze ksiazki jest gzrybowym "guru" i popularyzuje te tajemna
        dziedzine - jezdzi po calym swiecie, zbiera grzyby z tubylcami, wystepuje w programach kulinarnych
        itp. Ludzie pomalu zaczynaja sie przekonywac, ze grzyby lesne to nie trucizna. Rosnie np. w Kallifornii
        taki bialy gzryb, troche podobny do pieczarki, ale o bardzo mocnym i charakterystycznym zapachu,
        nazywa sie matsutaki i jest bardzo ceniony w Japonii. Placa za niego duze pieniadze, wiec coraz wiecej
        ludzi idzie do lasu i zbiera na sprzedaz. Oczywiscie, jak to w Ameryce, lokalne wladze zwachaly interes
        i wystosowuja dekrety odnosnie lasow panstwowych: kiedy mozna zbierac (prawie nigdy), a kiedy nie
        mozna (prawie zawsze), lub ile i od jakimi warunkami. Trzeba wiec albo sie kamuflowac i oczywiscie nie
        chodzic z koszykiem, bo juz wiedza, ze jak koszyk to i gzryb (czytaj mandat), albo zbierac w wielkich
        polaciach lasow prywatnych, ale to z kolei grozi np. byciem postrzelonym lub pzrynajmniej
        pogrozonym jakas strzelba.
        • Gość: Ania K. Re: grzyby w ameryce IP: *.despolnet.pl 30.11.04, 20:08
          Dzięki za te informacje. A jak wyglądają same kursy?? Chodzi się po lesie i
          zbiera grzyby? Dlaczego przyrządza się te muchomory - jako ciekawostkę ??
          • akaala Re: grzyby w ameryce 01.12.04, 00:55
            No wlasnie, chodzi sie po lesie, oczywiscie prywatnym ze specjalnym pozwoleniem od wlasciciela,
            grzybow zatrzesienie bo nikt nie zbiera, a wszyscy zbieraja to, czego nie znaja. Potem grzyby sa
            wykladane na stoly w takiej wielkiej sali, jest tego strasznie duzo, organizatorzy zarzadzaja
            sortowaniem wedlug koloru zarodnikow, rodzaju, gatunku itp, a ostatniego dnia wiekszosc
            znalezionych grzybow jest omawiana, porownywana, identyfikowana itd. Wieczorami sa slajdy i filmy z
            grzybobran w roznych czesciach swiata, daja tez jesc: wszystkie podawane dania sa oczywisce z
            dodatkiem grzybow. Najlepsza byla bita smietana do kawy, na slodko z dodatkiem swiezych trufli
            (starte cieniutko na tarce, na proszek prawie, mniam). A ze to w Ameryce, to byl nawet konkurs na
            najciekawszego grzyba. Wygrala taka jaskrawo niebieska huba, gdzies na 35-40cm szeroka.
            • Gość: Ania K. Re: grzyby w ameryce IP: *.despolnet.pl 01.12.04, 07:39
              Dzięki serdeczne :-)
              Akaala wysłałam Ci list na gazetową skrzynkę. Odebrałaś ?
              Ania
    • Gość: sniezka Re: duszone muchomory IP: 217.153.156.* 30.11.04, 20:42
      odnosnie koncowych akapitow (tych o reniferze) - czy to wszystko oznacza, ze
      jesli zjem danie wg Twojego przepisu na kolacje i rano wypije swoje siusiu, to w
      pracy bede widziala krasnoludki?

      :-)
      • akaala Re: duszone muchomory 01.12.04, 00:46
        Mam nadzieje ze tak! :)
        Tylko musisz zjesc surowe, zeby toksyny sie z nich nie wyplukaly za wczesnie. Jesli sie zdecydujesz, to
        napisz, co widzialas, bo ja jednak nie bede ryzykowac:)
        • Gość: szopen Re: duszone muchomory IP: 204.79.89.* 01.12.04, 07:54
          Coby samemu zycia nie ryzykowac mozna te muchomry podac komus innemu, potem
          zdobyc mocz owego konsumenta i wtedy krasnoludki moga sie pojawic.

          Oczywiscie duzo latwiej nabyc po prostu specjalne grzybki gdzie tego ryzyka nie
          ma.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka