simona20
17.12.04, 00:26
Oto co mi się ostatnio przydażyło:
Próbując przeciąć czerwoną folię, w którą był zapakowany żółty ser
skaleczyłam się w palec. Rana okazała się na tyle głęboka, że znalazłam się w
szpitalu na ostrym dyżurze (przemilczę kwestę jak mnie tam potraktowano, na
szczęście po ponad 4 godzinach udzielono mi w końcu pomocy). Mam więc na
palcu wskazującym lewej ręki 3 szwy.
Właśnie tak sobie myślę, że kuchnia to chyba najniebezpieczniejsze miejsce w
domu. Można się skaleczyć, sparzyć, zrzucić coś na siebie itd. Wystarczy
chwila nieuwagi...
OK, nie będę już marudzić. Musiałam się po prostu wyżalić.
W sobotę tak czy siak piekę piernik Apolki, choćbym miała wałkować go jedną
ręką.
Simona