giezik 11.01.05, 08:29 w tym złym znaczeniu - wszechobecna sałatka jarzynowa z majonezem - kotlet schabowy, bynajmniej nie ze schabu - zylasty i w namoknietej panierce Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
em_es Re: kulinarny symbol PRL-u 11.01.05, 08:48 kotlet mielony o nikłej zawartości mięsa podejrzanego pochodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
brunosch Re: kulinarny symbol PRL-u 11.01.05, 08:51 sztywne receptury dań w jednostkach żywienia zbiorowego. Od Tatr po Bałtyk te same dania lekko zajeżdżające ścierką przy zaniku kuchni regionalnych, lub co gorsze "regionalnych" potraw podawanych wszędzie np pieczeń po kaszubsku podawana w Karpaczu. Odpowiedz Link Zgłoś
losiu4 Re: kulinarny symbol PRL-u 12.01.05, 07:24 brunosch napisał: > sztywne receptury dań w jednostkach żywienia zbiorowego. hihi, McDonalds jako żywo :) jednak Polak potrafi :) Pozdrawiam Losiu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: landsbergk Re: kulinarny symbol PRL-u IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 11.01.05, 08:57 Ja na szczęście niewiele z tego pamiętam! Ale wydaje mi się, że wiele z tych symboli pokutuje do dziś -vide kotlet schabowy w rozmokniętej panierce. Wystarczy zjechać gdzieś na trasie do budki z jedzeniem w lesie o szumnej nazwie "grill-bar" i cofamy się w czasie o jakieś 20 lat. Takie jest przynajmniej moje wrażenie. Odpowiedz Link Zgłoś
barbamamaa Re: kulinarny symbol PRL-u 11.01.05, 09:04 Różne gazowane lub nie paskudztwa do picia o nazwie kończącej sie na ....ada lub ....vit. A najgorzej, jak trafiła się butelka z białego szkła i można było zobaczyć, co w środku pływa. Choć zdarzały się również dobre oranżady. Odpowiedz Link Zgłoś
porahora Re: kulinarny symbol PRL-u 11.01.05, 09:14 i "orange" w foliowych woreczkach, do picia przez słomkę - przy otwieraniu wylewał człowiek na siebie połowę tego ;) i "woda firmowa" w knajpach ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kopfschmerz oj tak te wszystkie napoje na plazach.... IP: 217.153.187.* 11.01.05, 14:10 obrzydlistwo, kolorowa woda z cukrem Odpowiedz Link Zgłoś
dziuunia Lorneta i meduza.... 11.01.05, 09:16 ....albo seta i galareta jak kto woli ;)I inne zakąski obowiązkowe do napojów alkoholowych,nawet do piwa,np.stary zeschły ser żółty.Pamiętam jak na jarmarku dominikańskim zawsze staliśmy z ojcem przy paru papierowych tackach z kiełbasą z rusztu-była obowiązkowa do piwa żywiec,na 2 butelki piwa 1 kiełbaska,no a ile można zjeść kiełbasy z rusztu :) Salceson mi się też bardzo źle kojarzy pomimo że jak dobrze zrobiony to podobno bardzo smaczny. Odpowiedz Link Zgłoś
ks40 Re: albo woda z saturatora... 11.01.05, 09:39 tzw. gruźliczanka z sokiem wiśniowym z nikłą zawartością soku;D. Albo amerykański żółty (a raczej pomarańczony) ser w bloku. Albo jajka chłodnicze, albo napój gazowany tzw. szampan w butelkach od śmietany... Oj to były czasy...Całe szczęście, że tylko we wspomnieniach ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miszam Re: kulinarny symbol PRL-u IP: *.chello.pl 11.01.05, 09:39 Ja bym obstawiał jednak blok czekoladowy i wyroby czekoladopodobne ale choć najedziecie na mnie pewnie wszyscy, do dziś wspominam je z sentymentem i czasem chodzi mi nawet po głowie, żeby zrobić. Z meduzą i lornetą też chyba mam same pozytywne skojarzenia. Pod warunkiem, że meduza dobra, rzecz jasna. Odpowiedz Link Zgłoś
invicta1 Re: kulinarny symbol PRL-u 11.01.05, 09:44 Gość portalu: miszam napisał(a): > Ja bym obstawiał jednak blok czekoladowy i wyroby czekoladopodobne ale choć > najedziecie na mnie pewnie wszyscy, do dziś wspominam je z sentymentem i czasem > > chodzi mi nawet po głowie, żeby zrobić. > Z meduzą i lornetą też chyba mam same pozytywne skojarzenia. Pod warunkiem, że > meduza dobra, rzecz jasna. wcale nie najedziemy na Ciebie-sama ostatnio (w grudniu) szukałam na forum przepisu na blok z herbatnikami, z mlekiem w proszku i dostałam:) eh nostalgia Odpowiedz Link Zgłoś
ks40 Re: kulinarny symbol PRL-u 11.01.05, 09:52 invicta1 napisała: > wcale nie najedziemy na Ciebie-sama ostatnio (w grudniu) szukałam na forum > przepisu na blok z herbatnikami, z mlekiem w proszku i dostałam:) eh nostalgia A ja nie dalej jak wczoraj robiłam blok czekoladowy z mleka w proszku + orzeszki! Odpowiedz Link Zgłoś
jswm lody na "sucho" 11.01.05, 09:52 takie zaskorupiałe, upiornie różowe, puchate coś w rożkach sprzedawane w zieleniakach a do tego oreżada w butelce Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miszam Re: lody na "sucho" IP: *.chello.pl 11.01.05, 10:01 Chodzi o tzw. "zimne lody". A ja je widzę w moim warzywniaku codziennie i dziś chyba kupię. Miałem opory, bo wyglądają nawet tak samo jak te 20-ścia lat temu. Nie wiem, czy odważę się, by dać też mojemu dziecku do spróbowania. Jutro powiem Wam, jak smakowały. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kopfschmerz Re: "Ciepłe lody",- mialo byc o kuchni IP: 217.153.187.* 11.01.05, 14:12 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Re: "Ciepłe lody",- mialo byc o kuchni IP: *.acn.waw.pl 12.01.05, 14:13 u nas nazywały się "murzynki" :)) Odpowiedz Link Zgłoś
invicta1 blok lubuski 11.01.05, 09:57 dalej jest w sklepach, chociaż bardzo rzadko i teraz w wersji de luxe, bo z sezamem :) Odpowiedz Link Zgłoś
dispell Re:w sensie pozytywnym 11.01.05, 10:01 Ogórki kiszone z beczki w każdym sklepie, takaż kiszona kapusta, brak polepszaczy i innych świństw w pieczywie i nie tylko,szampan mleczny - tego to mi brakuje a nie wiem jak to można wykonać - wie ktoś???(Może osobny wątek na to...)Mleko w butelkach szklanych, które po "odstaniu" pięknie i ze smakiem się kwasiło, ceny w restauracjach (były i dobre) na przykład "Myśliwska" w Trąbkach Wielkich lub Krokodyl w Kolbuszowej...A po za tym wszyscy zdrowi...Nie lubię po prostu potępiać wszystkiego w czambuł. (Ta uwaga to wyjście naprzeciw różnej masci krzykaczom co to zaraz mnie o wszetecznictwo posądzą...)...:P ;D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miszam Re:w sensie pozytywnym IP: *.chello.pl 11.01.05, 10:14 Ja też naprawdę nie bardzo mogę podać coś, co bym ze szczerym wstrętem wspominał. Mnie wszystko wtedy właśnie bardziej smakowało niż dziś (może poza tym schabowym z rozmiękłą panierką). Nawet żółty ser był dobry (ale lubię polski ser żółty dziś - wiem, że równolegle toczy się wątek na jego temat i się tam nie wypowiadam, bo się boję;)) A po wojażach do Szwajcarii i nawcinaniu się gruyerów i innych (choć je uwielbiam) najbardziej tęsknię właśnie za smakiem żółtego sera (tylżyckiego, morskiego lub salami). Odpowiedz Link Zgłoś
monia_77 Re: kulinarny symbol PRL-u 11.01.05, 10:03 No faktycznie te "cieple" lody to byl dramat chociaz pamietam amatorow. No i wszelakie swinstwa typy kolorowe oranzadki w proszku ktore byly pochlaniane przez wiekszosc dzieciakow. Ja natomiast pamietam obrzydliwy hortexowy krem sultanski i galaretke firmową bleee, moze dlatego wlasnie nie przepadam za slodyczami do dzis, chociaz Wedel moim zdaniem robil za mojego dziecinstwa rewelacyjne slodycze, typu: barylki z alkoholem, torcik wedlowski, sliwki w czekoladzie uhmm. A z dan glownych to z kazdej niemalze restauracji gdzie zabierali mnie rodzice to oprocz sety i galarety pamietam ozory w galarecie, ktore teraz juz lubie ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
invicta1 kurna a MICHAŁKI to było cudo! 11.01.05, 10:07 teraz są gorsze jakieś podrabiane-podobno nawet była sprawa w sądzie o to podrabianie Michałków Odpowiedz Link Zgłoś
marghot Re: kulinarny symbol PRL-u 11.01.05, 10:09 scena z filmu "Miś", gdzie można było zamówić w barze kapuśniak lub bigos. Serwowano z jednego garnka zupe, a z tego samego używając durszlaka - bigos.... oczywiście też schabowy, w ociekającem tłuszczem panierce, samo mięso żylaste... bleee ponadto brizol z pieczarkami, tak spodeszwionymi i wręcz czarnymi, że smakowąły jak "niewiadomoco" Odpowiedz Link Zgłoś
hania55 Parę "smakołyków" 11.01.05, 10:12 - zastępowanie różnych produktów ersatzami, - torty i ciastka z kremem z margaryny. Odpowiedz Link Zgłoś
jswm Re: kulinarny symbol PRL-u 11.01.05, 10:17 a pamietacie takie maleńkie czekoladki na wagę coś jakby do dekoracji tortów ... mmmmm... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: kulinarny symbol PRL-u IP: *.wla.pl 15.01.05, 01:15 takie gwiazdeczki mniam ...pychotka teraz już ich nie ma,a szkoda Odpowiedz Link Zgłoś
invicta1 torty śmierdzące kiełbasą u mojej ciotki 11.01.05, 10:18 bo trzymała je w lodówce odkryte i łapały posmak wędzonek-fuuuuuuuj Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kiwi Re: kulinarny symbol PRL-u IP: *.chello.pl 11.01.05, 10:26 Tak zwany blok, ale nie czekoladowy tylko taki szary kit. Ciastko bajaderka. Koniecznie wymysł i wynalazek PRLu - znakomite ciastko W-Z. Fasola po bretońsku, majaczy mi się jako powszechne, stołówkowe danie. I barowe też. Ohydny salceson z sierścią i świństwami. Tzw. "Konserwa turystyczna" zwana też chyba ironicznie Przysmakiem śniadaniowym. Dropsy w tubkach po 50 gr. Uwielbiana przez dzieci ORĘŻADA w proszku, taka w małych torebeczkach. Masło robione z prawdziwego masła. Mleko w szklanych butelkach na klatce schodowej, pod drzwiami. Flaki w barze Flis. To tyle świństw i pyszności mi natychmiast przyszło na myśl. Odpowiedz Link Zgłoś
jacek1f Re: kulinarny symbol PRL-u 11.01.05, 11:00 ... i paprykarz szczecinski... ale musieli wtedy miec raj w tych zakladach :-0 ... i takie kuleczki-cukierki, mleczne i murzynki - w okrągłych pudełkach, a w nich (pudelkach) dziurka i przez nia sie wysypywały... ale to miłe wspomnienie. .... i taki pierwszy "jogurt" owocowy, co mial narysowane 4 owocki na opakowaniu.. Odpowiedz Link Zgłoś
invicta1 piwo 11.01.05, 11:06 może ktoś starszy pamięta, bo ja nie kojarzę, ale znalazłam to: www.aiw.cad.pl/dojlidy.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
jacek1f Re: piwo 11.01.05, 11:13 Jeeezu, tak, tak. A najgorszaa rzecz jaka pilem, to bylo "piwo" Olsztyńskie - jedyny płyn dostępny po znajomości na Mazurach całych... Czego tam nie było w tych butelkach..:-0 Odpowiedz Link Zgłoś
baky Re: piwo 11.01.05, 12:14 jacek1f napisał: > Jeeezu, tak, tak. A najgorszaa rzecz jaka pilem, to bylo "piwo" Olsztyńskie Za PRL-u, to właściwie był permanentny brak piwa. Nie piłeś Łódzkiego z tego czasu. To było piwo robione (chyba) z grochu i pokrzyw! PS. Plener studencki w Kazimierzu (czasy piwnej prohibicji, ale juz odwilży)... Piwa w bród. Jakie chcesz. My rzucamy się na co lepsze (Żywiec, Okocim w tzw. długich szyjach, Grodziskie - ach to Grodziskie!)), a miejscowi piją... Łódzkie! Bo w beret mocniej kopało! Odpowiedz Link Zgłoś
baky Re: grodziskie 12.01.05, 13:51 giezik napisał: > z farfoclami bylo Bo to pyfko niepasteryzowane i farfocle mieć musi. Należy jedynie nie wstrząsać przed spożyciem i jest cacy. Oczywiście jeżeli komuś smakuje takowe. Odpowiedz Link Zgłoś
pini1 Re: piwo 12.01.05, 20:19 Nie piłeś chyba Warmiaka - buteki od oranżady, żółta nalepeczka- a jak kupiło się po 1-2 godzinnym staniu skrzyneczkę lub dwie, wydawało się że świat należy do nas. I należał... Pamiętam jeszcze masło solone, takie podłużne lizaki w kolorach białym lub różowym, frytki ze sklepu rybnego no i kwas chlebowy z "Domu Chleba", któremu żadne dzisiejsze kwachy nie dorównają. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysio_m Re: piwo 11.01.05, 14:05 Całe prawie życie mieszkałem niedaleko tego browaru, a tych etykietek jakoś nie pamiętam (choć etykiet i kapsli "dziewiczych" było u nas dostatek). A najgorsze piwo jakie piłem (a nawet, przyznaję się bez bicia, upodliłem się) to był wytwór browaru z Biskupca. Ale to było w wojsku - wtedy na takie drobiazgi nie zwracało się szczególnej uwagi. Pozdrawiam wspomnieniowo :) Odpowiedz Link Zgłoś
invicta1 no to się doigraliście! 11.01.05, 14:11 gruźliczanka z saturatora zwanego syfilizatorem:) www.aiw.cad.pl/sodowa.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
dispell Re: konserwa 11.01.05, 11:47 śniadaniowa v. turystyczna nadal na rynku się rozpiera - jakby co...))) Odpowiedz Link Zgłoś
monia_77 Re: kulinarny symbol PRL-u 11.01.05, 11:08 A przypomnialy mi sie obrzydliwe parowki, jak to moj ojciec mowil z koniny, sprzedawane przewaznie w barach typu np. Wars, po takich parowkach mialam sensacje przez pare dni dzieckiem bedac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marzena KARP w wigilię - to podobno z czasów PRL-u IP: 156.17.44.* 11.01.05, 11:15 Odpowiedz Link Zgłoś
kardamon1 Re: Napoj PTYŚ, ktory bardzo lubilam! 11.01.05, 11:39 popieram! to bylo cudo! i komu to przeszkadzalo? :) no i ta oranzada (w tej pisowni, przez Z kropka) w woreczkach - pomysl nie z tej ziemii Odpowiedz Link Zgłoś
lunatica sama nie wiem, 11.01.05, 11:19 bo to raczej sentymentalne wspomnienia: - serek homogenizowany - napój w woreczku - ciepłe lody - masło solone na wagę - kapusta kiszona z papierowej torby każdą z rych rzeczy zjadłabym w tej chwili bez zastanowienia, nawet ten napój... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marevi Re: kulinarny symbol PRL-u IP: 81.210.18.* 11.01.05, 11:25 lody bambino (ale w dobrym znaczeniu) Odpowiedz Link Zgłoś
ks40 Re: kulinarny symbol PRL-u 11.01.05, 11:29 A llllody meeewa na plaży na patyczkach polane czymś czekoladopodobym co się niemiłosiernie kruszyło? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marevi Re: kulinarny symbol PRL-u IP: 81.210.18.* 11.01.05, 11:48 a lody calypso (calipso?)? najlepiej kawowe... Odpowiedz Link Zgłoś
orissa Re: kulinarny symbol PRL-u 18.01.05, 16:08 Kalipsiaki jeszcze są :-))) Przepyszne, różne smaki, produkowane w Gdańsku, mniam :-) Odpowiedz Link Zgłoś
thiessa Re: kulinarny symbol PRL-u 11.01.05, 11:48 I takie dlugie cukierki jakby iryso-toffi z makiem, pycha byly. Czekolada z chrupkami w opakowaniu zastepczym, draze czekoladowe, pomaranczowe i cytrynowe, na wierzchu twarde, w srodku cos takiedo miekkiego i dobrego mialy. Lody z automatu mniam, teraz to wszystkie plastikiem nieco smakuja od tych sztucznych aromtow. Odpowiedz Link Zgłoś
dispell Re: te draże 11.01.05, 22:13 w środku ryż dmuchany miały...Po za tym lody Calypso - mają się dobrze - a jakże!!!Nawet pod nogami w Delikatesach mam...)))Czekolada "Śmietankowa" w takim fioletowym opakowaniu...mniamota...ni ma... Marmolada w blokach...(ło jeżóóóó) Krówki, które się normalnie ciągały...))) Kawa zbożowa w kostkach - cuuuuudo!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
margala Re: kulinarny symbol PRL-u 11.01.05, 11:50 szynka o smaku szynki chleb o smaku chleba Odpowiedz Link Zgłoś