Dodaj do ulubionych

Czy nie rażą Was zdrobnienia, spieszczenia?

    • Gość: woda Re: Czy nie rażą Was zdrobnienia, spieszczenia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.05, 20:19
      a najbardziej pieniążki
      • Gość: . Re: Czy nie rażą Was zdrobnienia, spieszczenia? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.02.05, 21:43
    • giezik bardzo aproposik 10.02.05, 07:30
      Tadeusz Pióro (przekroj ostatni czyli 6/2005)

      KUCHNIA INTERWENCYJNA

      Wiadomo od dawna, że członkowie grup zawodowych zdrabniają nazwy przedmiotów, którymi na co dzień posługują się w pracy. Przed ćwierćwieczem kelner przynosił do stolika szyneczkę i wódeczkę, później rachuneczek, w którym była pomyłeczka. Milicjant prosił o dowodzik, pracownik MSW wydawał paszporcik i tak dalej. Skłonność ta nadal istnieje, a co gorsza - przybiera na sile i ujawnia się w miejscach zgoła nieoczekiwanych. W siedzibie Polskiego Radia często słychać słowo "tasiemka". Studenci Uniwersytetu Warszawskiego mówią o zaliczeniu kursiku. W restauracji francuskiej kelner pyta, czy dolać winka, w japońskiej - czy smakowała tempurka. Mam wrażenie, że w Warszawie nadużywa się zdrobnień znacznie częściej niż w innych miastach. I muszę przyznać, że mam tego powyżej uszu. Miarka przebrała się, kiedy w sklepie z częściami samochodowymi zapytano mnie: "Na akumulatorek ma być fakturka czy paragonik? Gwarancja jest na dwa latka". Ku przestrodze przedstawię Państwu przepisik na halibucia w sosiku imbirowym.
      Halibucia, rybkę tłustą, najlepiej piec na ruszciku lub w piekarniczku. Kroimy go w dzwoneczka trzycentymetrowe, posypujemy solą i pieprzem, nacieramy oliwką i soczkiem z cytrynki. Jeśli mamy pod rączką świeży tymianeczek, nacieramy nim rybkę, po czym odstawiamy ją na pół godzinki do lodóweczki. Pieczemy w temperaturce 225 stopni przez 10-15 minutek. Do sosiku potrzebny będzie trzycentymetrowy kawałeczek świeżego imbiru, który obieramy i ucieramy na tareczce. Wkładamy go do rondelka, a wraz z nim ząbek posiekanego czosneczku, łyżkę sosiku sojowego, pół kieliszeczka białego winka, dwie łyżki masełka i tyleż oliwki, pół łyżeczki drobniuteńko posiekanej ostrej papryczki i łyżkę gruboziarnistej musztardy. Taka ilość sosiku wystarczy na cztery porcyjki rybki. Doprowadzamy sos do wrzenia, zmniejszamy płomyk gaziku i gotujemy, mieszając, przez pięć minutek. Dodajemy dwie łyżki posiekanej natki kolendry oraz świeżutko zmielony pieprz i sosik gotowy.
      Do takiego halibucia pasują warzywka zieloniutko-czerwoniutkie, na przykład porki z pomidorkami. Dwa porki kroimy na plasterki (część białą i dwa centymetry zielonej) i dusimy w oliwce pod przykrywką, posoliwszy je ociupinkę. Kiedy porki będą mięciutkie, ale nie mięciuteńkie, dodajemy tuzinek przepołowionych pomidorków koktajlowych i gotujemy jeszcze pięć minutek. Zamiast porków możemy podać ziemniaczki purée, choć efekcik kolorystyczny nie będzie równie udany - chyba że poza ziemniaczkami damy jeszcze coś. Może pieczoną czerwoniutką cebulkę przystrojoną na wydaniu gałązkami tymianeczku albo - w okresie letnim - zieloniutką fasolkę z wody, upstrzoną kawałeczkami pomidorka podgrzanego w łyżeczce oliwki z cząbrem. Proszę zauważyć, że nasz halibucio pozostaje w poetyce europejskiej, podczas gdy sosik ociera się o kuchenkę fusion. Warzywka i inne dodateczki powinny zatem mieć charakterek albo zachodni, albo orientalny. Więc jeśli orientalny, to zamiast ziemniaczków ryż, a do ryżu brokułki smażone w łoczku z czerwoną cebulką. Wystarczy?
      • Gość: mwookash "łyżka gruboziarnistej musztardy" nie pasuje wcale IP: *.man.polbox.pl 10.02.05, 10:00
        Nadaje temu przepisikowi nieprzyjemniutki wydźwięczek :)
    • Gość: kiwi Nie lubię zdrobnień, ale nie przesadzam z tym... IP: *.chello.pl 10.02.05, 08:10
      Wątrobę kurzą sparz, osusz, zdejmij błony, posyp pół łyżką soli, zanurz w
      panierze i usmaż z pokrojoną w małą kość kość cebulą. Dopraw majeranem.
      Ewentualnie zamiast wątroby moze być kurze udo.
      Podawaj z kluchami lub frytami.
      Ogóry, marchewy, rzodkiewy posiekaj, dodaj szczypior i zioła: czarnuchę, lub
      (bo "lubczyk" brzmi nadto pieszczotliwie!) i gałę muszkatołową.
      Porzeki i mandaryny zalej szklaną wody, zagotuj, dodaj zelatynę by powstała
      galareta.
      Kawę podaj w filiżanie. Nie zapomnij o łyzce do mieszania i o słodkiej
      śmietanie!
      P.S. Nie wiem, jak to smakuje, ale brzmi dobrze!
      • Gość: kiwi Re: Nie lubię zdrobnień, ale nie przesadzam z tym IP: *.chello.pl 10.02.05, 08:27
        Zapomniałam dodać, ze mandaryny nalezy podzielić na części a wątroby pokroić na
        kawały.
        • miszam I o to chodzi. Żeby nie przesadzać. 10.02.05, 08:43
          Ale wódeczki to bym się napił.
        • Gość: typ do kiwi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.05, 20:13
          kluchy i mandaryny to tez sa emocjonalizmy jak zdrobnienia, tylko w druga
          strone, czyli zgrubienia.
      • pinos Re: Nie lubię zdrobnień, ale nie przesadzam z tym 10.02.05, 13:56
        E, nie no.
        Co innego zdrobnienia, a co innego nazwy.
        Porzeczka jest porzeczka.

        Umiar przede wszystkim. W zdrabnianiu i w narzekaniu.
        Po co 5798 raz powtarzać, że drażnią nas zdrobnienia?
    • Gość: czesc Miszam - hehe ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 08:37
      Gość portalu: miszam napisał(a):

      > Czy nie ładniej zamiast: obiadek, marcheweczka, rosołeczek, ziemniaczki,
      > powiedzieć po prostu: obiad, marchewka, rosół, ziemniaki? Mnie od tych
      > zdrobnień cierpnie skóra.

      marchewka to tez zdrobnienie.
      ale tak tylko sie czepiam bo wlasciwie przyznaje ci racje :)
      • miszam Re: Miszam - hehe ;) 10.02.05, 08:46
        O tym, że marchewka to też zdrobnienie napisano już wyżej. Nie przeczytałaś/łeś
        wszystkich wypowiedzi:)
        • siostraheli moze pomylilismy fora? 10.02.05, 10:10
          Moze to forum dla krasnoludkow kulinarnych i dlatego takie zdrobnienia?
          Krasnoludki kulinarne musza sie podeprzec jakas krasnoludkowa poetyka.
    • Gość: mwookash Wątek zabawny i potrzebny. Dzięki miszam IP: *.man.polbox.pl 10.02.05, 10:16
      Miejmy nadzieję, że nikt się nie obrazi. Jedni może zmniejszą ilość zdrobnień a
      inni będą bardziej pobłażliwi :)
    • saskiaplus1 Re: Czy nie rażą Was zdrobnienia, spieszczenia? 10.02.05, 11:42
      Rażą,w forum i w życiu, ale co zrobię? Niektórzy ludzie po prostu źle mówią
      i/albo źle piszą. Przyjacielowi zwrócę uwagę, ale obcym ludziom? Po co? Staram
      się dbać o polszczyznę własnym przykładem, nic lepiej zrobić nie mogę.
      A swoją drogą to jak sobie z tym poradzić: mam dziś na obiad spaghettunie z
      czosneczkiem, pomidoreczkami i tuńczyczkiem?
      P.S. Tarkowanie to raczej regionalizm a nie Chmielewska... u mnie tak się
      mówiło od zawsze (okolice niemiecko-kresowe).
    • Gość: kohol Tylko nie padnij: IP: *.crowley.pl 10.02.05, 11:45
      u mnie w domu mówi się "nastaw wódkę" (w sensie: na herbatę), o ziemniaczkach z
      masełkiem nie wspomnę :D

      Stosuję zdrobnienia, są normalnym w polszczyźnie środkiem stylistycznym,
      pomagają "ocieplić" wypowiedź. W polszczyźnie - jak w kuchni - nie lubię jednak
      za dużo cukru, ale rozumiem, że są osoby, które żywią się czekoladą i ptysiami,
      a dla krówek zrobią wszystko :D
      • siostraheli Re: Tylko nie padnij: 10.02.05, 12:11
        przeczytalam przed chwila kilka watkow i doszlam do wniosku, ze wiele zdrobnien
        w nich wyplywa po prostu z czulego stosunku do gotowania. Oczywiscie sa i
        takie, ktorych autorzy na sile chca byc rowni i zabawni.
        • Gość: Hanna Re: Tylko nie padnij: IP: 65.38.217.* 10.02.05, 12:36
          A mnie po przeczytaniu nasuwa sie uwaga-prosze nie obrazac przedszkolakow-oni
          takim jezykiem nie mowia(przynajmniej moi nie mowili). Najpierw musi ich tego
          ktos nauczyc. To jest jezyk infaltylnych doroslych.
    • Gość: czegie Re: Czy nie rażą Was zdrobnienia, spieszczenia? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.05, 13:05
      czy nie przesadzacie z tą krytyka?jeśli ktoś ma ochotę pozdrabniać to jego
      piłka.przesady nie lubię, ale też jak ktoś ma lepszy nastrój to je obiadek anie
      obiad a częstuje herbatką, anie herbatą.prosze więcej uśmiechu i
      tolerancji,.liczy się esensja wypowiedzi ,a nie'piórka'itp
      • poughkeepsie tylko, że wśród tych zdrobnień 10.02.05, 13:14
        trudno to mertium odnaleźć. Poza tym po przebrnięciu przez 2 linijki jest juz
        tak mdło od tych słodkości, że trudno doczytac do końca. Nie wiem skąd się
        bierze ten infantylizm.
        • linn_linn Re: tylko, że wśród tych zdrobnień 10.02.05, 13:51
          Najlepiej odpowiednie dac rzeczy slowo... Faktycznie traci to kelnerem z PRL-
          u "nereczki raz...".
          • linn_linn Re: tylko, że wśród tych zdrobnień 10.02.05, 13:53
            Ciekawe, ze jezyk wloski ma duzo zdrobnien i te jakos mnie nie raza.
            • pinos Re: tylko, że wśród tych zdrobnień 10.02.05, 13:59
              Nooooo... wiadomo, Włosi, język włoski... ;o)
              ...
              ...
              Tak wiem, wspinam się...
              • linn_linn Re: tylko, że wśród tych zdrobnień 10.02.05, 17:19
                Nawet sie zalogowac nie mozna.
                Nie o to chodzi. Zawsze te same stereotypy o Wlochach, nawet w kuchni.
                Tortellino, tortello i tortellone: od razu wiadomo, ze chodzi o rozna wielkosc.
                Wiadomo, ktory jest najmniejszy z trzech. Wlasnie dlatego mnie nie razi. Slowo
                spelnia swoja funkcje.
                • linn_linn Re: tylko, że wśród tych zdrobnień 10.02.05, 17:26
                  Zalogowalam sie na slepo. Tez macie problemy?
        • kaiserka Moze czas juz zakonczyc? 10.02.05, 13:56
          A tak na marginesie, kazdemu chyba sie zdarzylo zgrzeszyc.
          Przyznaje sie pierwsza.

          Pozdr.
          • miszam Re: Moze czas juz zakonczyc? 10.02.05, 14:11
            Popieram! Bez odbioru.
          • Gość: antycyponek Anegdota IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 28.04.05, 13:59
            Trochę off topic, ale trochę na temat.

            Moi znajomi zawsze piją "herbę z cytrą". Szczególnie J. uwielbia "zażywać"
            kelnerów w restauracjach, zamawiając "herbę z cytrą" właśnie. Pierwsza reakcja
            to zwykle: "jak?! Aaaaaaa, herbata z cytryną?"

            Jakie było zdziwienie mojej koleżanki, kiedy kelnerka w kawiarni odparowała jej
            zgrabnie: "w filiżu"?

            A J. na to: "W czym?!"

          • framberg Re: Tak samo rażą mnie zgrubienia, zmiana rodzajów 06.11.05, 22:20
            Tak samo rażą mnie zgrubienia, zmiana rodzajów i liczby np: fryty zamiast
            frytek albo uprawiamy chryzantem, uprawiam truskawkę.

            No i grill czyli piec. Amerykanie mają grill'e ale impreza przy nim to
            barbeque. U nas się to nazywało ruszt - mięso z rusztu, kiełbasa z rusztu.
            W dodatku znalazłem w tele pizzy, w Kielcach coś takiego: pizza barbeque.
            Licząc, że będzie z przypiekanym mięsem wziąłem ale się okazało, że z barbeque
            nie ma nic wspólnego i jest to w rzeczywistości pizza pokropiona sosem do
            barbeque.
            A jak się wam podoba szyld: "Pizza włoska i tradycyjna".
    • Gość: szadoka Re: Czy nie rażą Was zdrobnienia, spieszczenia? IP: 212.160.172.* 10.02.05, 15:22
      mam takiego kolege z pracy ktory co drugie slowo a bywa , ze i co pierwsze w
      zdaniu zdrabnia.
      Moje "ulubione" , po bylym mezu : "zdjątko", zdrobnienie od zdjecia (fotografii)
    • ampolion Re: Czy nie rażą Was zdrobnienia, spieszczenia? 10.02.05, 16:15
      Okreslenia typu "marchewka" czy "wątróbka" to jednak nie zdrobnienia, o które
      tutaj chodzi, to po są po prostu własciwe nazwy produktu. Zdrabnieniem byłaby
      "macheweczka" czy "wątróbcia".
      • Gość: kiwi Re: Czy nie rażą Was zdrobnienia, spieszczenia? IP: *.chello.pl 11.02.05, 10:07
        Marchewka - zgoda. Ale wątróbka to zwykła wątroba jest, niestety.
        • Gość: ak Re: Czy nie rażą Was zdrobnienia, spieszczenia? IP: *.acn.waw.pl 08.11.05, 15:02
          Taka watrobkaa to jeszcze ujdzie, ale "miesko"... brrrry
    • Gość: metal_fish Re: Czy nie rażą Was zdrobnienia, spieszczenia? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.05, 17:26
      oj i to jak.... czasem pewnie mi sie coś wymsknie ale np. szefowa mojej rodzicielki doprowadza mnie do szału: mebelki, zebranka, firaneczki, pieniążki (tu może ma racje przy tych śmiesznych wysokościach pensji). może to nie zdrobnienia kulinarne ale poprostu wszelakie mnie przyprawiaja o niestrawność....
    • Gość: ania Re: Czy nie rażą Was zdrobnienia, spieszczenia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.05, 23:30
      a "mam pytanko"
    • Gość: Tserof Re: Czy nie rażą Was zdrobnienia, spieszczenia? IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 27.02.05, 08:41
      Bardzo rażą. Tak rażą, że gdy czytam zdrobnienia, muszę się zawsze (dla
      spokojności) napić wódeczki.
    • Gość: stokroteczka Re: Czy nie rażą Was zdrobnienia, spieszczenia? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.05, 13:56
      Oj straszniutko ! A na skóreczkę polecam lekarzyka dermatologiczeńka !
      • nydelig Re: Czy nie rażą Was zdrobnienia, spieszczenia? 04.03.05, 15:54
        A co powiecie na to: www.mniammniam.pl/p.php?p=262
        Cukrzycy mozna dostac od samego czytanka, hehe...
      • Gość: . Re: Czy nie rażą Was zdrobnienia, spieszczenia? IP: *.adsl.proxad.net 25.06.05, 18:59
        up
    • jarek_zielona_pietruszka Re: Czy nie rażą Was zdrobnienia, spieszczenia? 15.04.05, 00:49
      a czy nie rażą was te weki, grysik , żymły, pyry, tytki i inne elementy gwarowe.
      w niektórych regionach naszego kraju zdrobnienia są elementam gwary i to właśnie
      gwary mazowieckiej. dlaczego jeszcze nie spotkałem przepisu weź wekę dodaj sało,
      czy weź dobre pół "kila" twarogu = 3/4kg. kiedyś na forum była już podobna
      dyskusja, po przeczytaniu powyższych wypowiedzi pisząc przepis często wykreślam
      zdrobnienia aby nie razić forumowiczów, ale często w pośpiechu wpadają one
      automatycznie. jestem Warszawiakiem z dziada pradziada i maja babcia wysyłała
      mnie do sklepu po bułeczki a nie bułki tak jak w Krakowie babcia wysyłała
      swojego wnuka nie po bułki tylko po weki. takich przykładów można mnożyć. a
      jeżeli do tego wszystkiego nałożą się jeszcze realia internetowe jak wspomniał
      ktoś wcześniej to powstają czasami takie właśnie sytuacje które mogą niektórych
      drażnić ja myślę, że nie ma o co kopii kruszyć lepiej zająć się
      gotowaniem.pozdrawiam
      • jarek_zielona_pietruszka Re: Czy nie rażą Was zdrobnienia, spieszczenia? 15.04.05, 00:51
        a te placuszki mogą być całkiem dobre dzięki za link:)
    • janek53 Re: Czy nie rażą Was zdrobnienia, spieszczenia? 15.04.05, 03:39

      Przyznam, ze nie czytalem wszystkich wypowiedzi ale jestem w zgodzie
      (calkowitej) z miszam.

      Te zdrobnienia dzwiecza zle. Nie wiem czemu tego zawdzieczac ale wydaje sie, ze
      wiekszosc tego typu nazw uzywaja ... KOBIETY.

      Z jednej strony .. zrozumiale (sic!) i z drugiej ... NIE DO WYTRZYMANIA.

      Badzmy konsekwentni jesli chodzi o nazwy i opinie.

      Prosze .. jak (zapewne) wilu(e) innych.

      J.
      • sigrun Re: Czy nie rażą Was zdrobnienia, spieszczenia? 15.04.05, 10:04
        I to jak. Chociaż, przyznaję bez bicia, że sama używam zdrobnień, a nawet tworzę
        nowe, ale tylko podczas pieszczot z córką, bo to takie małe, słodkie i pucate,
        więc trudno się oprzeć :-)))
        Natomiast niezmiernie irytuje mnie słowo "pieniążki". Jak można mówić czule o
        kasie? Jak widać materializm niektórych osób odczuwa się nawet podczas niewinnej
        rozmowy.
        Następne wkurzające zdrobnienia to zwracanie się per Pani Asieńko do stukilowej
        piędziesięcioletniej kolubryny, lub per Panie Wiesiu do prezesa szanującej się
        firmy.
        Co do zdrobnień kulinarnych, w Konstancinie jest pewna knajpka z pysznym,
        domowym jedzeniem. Latem podają do ogródka i słychać taką panią z kuchni:
        "Rosołek z warzywkami - raz! Kotlecik z ziemniaczkami i suróweczką, wołowinka z
        kluseczkami i marcheweczką - dwa razy!"
        Potrawy naprawdę wyborne i miła obsługa, ale reszta - zgrzyt zębów i ból głowy,
        ot co :-)
      • lunatica Masz rację Janku - 15.04.05, 10:11
        > Te zdrobnienia dzwiecza zle. Nie wiem czemu tego zawdzieczac ale wydaje sie,
        >ze wiekszosc tego typu nazw uzywaja ... KOBIETY.

        wydaje Ci się!
        :-)
        • Gość: Bilala Re: Masz rację Janku - IP: *.zgora.dialog.net.pl 15.04.05, 19:42
          Po to w języku istnieje możliwość zdrabniania, aby z niej korzystać, ale -
          oczywiście - z wszystkiego korzystać należy z umiarem i wyczuciem. Gotowanie i
          (zwłaszcza) jedzenie kojarzą się zwykle z różnymio przyjemnościami, ciepłem i
          czułością itd., a ciepło i czułość jakoś właśnie wyzwalają skłonność do
          zdrobnień (inaczej zwanych "spieszczeniami"). Myślę, że użycie czasami w
          odpowiedniej do tego sytuacji pieszczotliwego zdrobnienia typu "bułeczka"
          albo "rosołek" nikogo nie powinno zbytnio razić, gorzej, gdy staje się to
          natrętną manierą.
    • Gość: pel.a Re: Czy nie rażą Was zdrobnienia, spieszczenia? IP: *.zgora.dialog.net.pl 18.04.05, 18:24
      zdrobnionko to jest klinek na splinek,
      na drzydki bliżniego uczynek.
    • Gość: pel.a Re: Czy nie rażą Was zdrobnienia, spieszczenia? IP: *.zgora.dialog.net.pl 18.04.05, 22:14
      Znalazłam w Wysokich Obcasach nr 15:
      "Jajecznicę trzeba B Y R D A Ć, by jajko nie wyszło sadzone"
      Jerzy Stuhr
      Czy Pan Przybora i Pan Wasowski byli grafomanami?
      Chyba nie.
      Proponuję więcej tolerancji i dystansu.
      pel.a
    • lunatica Może nie rażą, 20.04.05, 10:55
      ale drażnią. I nic na to nie poradzę... rosołek z kurki, marcheweczka,
      ziemniaczki... staram się nie używać, nawet w rozmowie z dziećmi, choć czasem
      trzeba :-)
    • ampolion Nie tylko tutaj 25.04.05, 03:30
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10102&w=8717973
    • jarek_zielona_pietruszka Re: Czy nie rażą Was zdrobnienia, spieszczenia? 27.04.05, 20:44
      NNNNNNNIIIIIIIIEEEEEEEEEEEE!!!!!!!!!!!!
    • Gość: kwieta Re: Czy nie rażą Was zdrobnienia, spieszczenia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.05, 21:15
      próba podszycia się pod cudzy nick
      xxx
    • Gość: g Re: Czy nie rażą Was zdrobnienia, spieszczenia? IP: *.tkk.pl / *.tkk.pl 25.06.05, 21:37
      "to jest smaczniusie", "pyszniusie"
      Oczy mnie bolą od takich komentarzy..
    • ampolion Re: Czy nie rażą Was zdrobnienia, spieszczenia? 25.06.05, 22:08
      Na szczęście jakoś ich chyba mniej ostatnio...
      • Gość: Bigos Re: Czy nie rażą Was zdrobnienia, spieszczenia? IP: *.bayer.com 12.07.05, 17:24
        Niestety wrocily...
    • olencja86 Re: Czy nie rażą Was zdrobnienia, spieszczenia? 12.07.05, 18:46
      mnie to wkurza bardzo

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka