Dodaj do ulubionych

kulig ale ...

02.03.05, 01:36
znajomi ciągną nas w najbliższy weekend na kulig do puszczy augustowskiej.mamy
wyjechać w piątek po pracy i wrócić w niedzielę wieczorem. Ostatni taki wypad
wspominam niezbyt przyjemnie( straszny ból głowy). wszyscy przywieźli alkohol,
a tylko my (ja i żona) coś konkretnego do jedzenia. skutek był taki, że nasze
zapasy skończyły się pierwszego dnia. znajomi jak zwykle myśleli, że wystarczy
trochę kiełbasy na ognisko, a gdy to się skończy to zęby w tynk. szczytem ich
osiągnięć kulinarnych jest upieczenie kaszanki i kiełbasy na grilu. dogadalśmy
się dzisiaj na wyjazd. no i oczywiście nauczony smutnym doświadczeniem będę
musiał coś przygotować, żeby zapchać czymś 6-7 gęb. zacząlęm już robić
nieśmiertelny w takich wypadkach bigos, zrobię pieczone kurczaki (będą dobre
też na zimno), mysle jeszcze o jakiejś pieczeni, ale pieczeń przy ognisku w
zimie tego jesze nie praktykowałem. macie może dla mnie jakieś inspiracje? :)
może jakieś inne zimowe potrawy. pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • ampolion Re: kulig ale ... 02.03.05, 02:00
      Borgacs, ewentualnie gulasz. Albo cos jak stew.
      • ampolion Re: kulig ale ... 02.03.05, 02:06
        Bogracs:
        users.freestart.hu/prota/bogracs_wstep.htm
      • Gość: sarna Re: kulig ale ... IP: 211.114.246.* 02.03.05, 09:41
        Bogracs to kociołek, naczynie, a nie potrawa, raczej bym się nie skusiła.
        • jacek1f Re: kulig ale ... 02.03.05, 10:20
          Jarek, sam żes nas tu drażnił swoim garnkiem do pieczonek ogniskowych - no to
          go zapakuj porzadnie jedzonkiem i uzyj tam! :-)
          • jarek_zielona_pietruszka Re: kulig ale ... 02.03.05, 10:27
            witam sąsiada. masz rację sam o tym myślałem, ale to tylko jeden posiłek a tu
            trazeba dla 6-7 osób na dwa dni. a w niedzielę rano przyda się pewnie coś na
            "the day after" pozdrawiam
            • jacek1f day after ;-), czyli 02.03.05, 10:46
              7 osób w niedziele = 7 litrów "elektrolitu" jakiegos: mocna ogórkowa, barszcz
              czerwony tylko do picia, albo moooocny żur (taki co sie "pocisz pod nosem").
            • brunosch Re: kulig ale ... 02.03.05, 10:49
              a reszta towarzystwa to co?
              korona im z głowy spadnie, jak też co z domu przywloką? Pisałeś, że już kiedyś
              śmierć głodowa zajrzała wam w oczy, to może teraz zmądrzeją i coś ze sobą wezmą
              - np stos pieczonych kotletów, słoje ze śledziami, czy jakimiś sałatkami.
        • ampolion Re: kulig ale ... 02.03.05, 20:35
          Podobnie jak i grill, bogracs to także typ potraw przyrządzanych w pewien
          sposób. O to włsnie tutaj chodzi, potrawy "bogracsowe".
    • hania55 Re: kulig ale ... 02.03.05, 11:03
      Jarku, czy to Ty pisałeś o tym, że kupiłeś żeliwny gar na nóżkach na ognisko?
      Wyłóż go liśćmi kapusty, poćwiartowanymi ziemniakami z liśćmi laurowymi,
      pieprzem, kiełbasą, słoniną, wędzonką, zakręć porządnie. W bagażniku na pewno
      wytrzyma podróż.
      • jacek1f Re: kulig ale ... 02.03.05, 11:10
        Oooo, Brunosch mi przypomnial fajna rzecz - kotlety schabowe usmazone wczesniej
        (z duzego jednego schabu) ale dosc cienko zbite, bez panierki oczywiscie,
        wkladasz potem do pojemnika z zalewą z sosu sojowego i miodu.
        Potem na patykach z tej zalewy wyjete odgrzewa sie/odsmaza je nad ogniskiem i
        je po prostu w bulce. Super! Wygrywaly z kielbaskami.
        Trenowalismy kiedys z powodzeniem takie cos.
        • Gość: Poznanianka Re: kulig ale ... IP: 213.76.136.* 02.03.05, 14:37
          Ja polecam ŻUREK
          Do tego można kupić w lepszych piekarniach, w Poznaniu widziałam takie
          specjalne chlebki (jak głebokie małe garnuszki) do których wlewa sie gorący
          żurek i nie ma problemu ze zmywaniem :)
    • jarek_zielona_pietruszka Re: kulig ale ... 02.03.05, 18:58
      znajomi zwykle po przyjeździe na miejsce robią zakupy: jakaś wędlina pakowana
      próżniowo, kiełbasa na ognisko chleb i trunki, W lecie przez 2 mies nawet
      śniadania przywożą z baru w termosie, nie mówiąc o ugotowaniu czegokolwiek. jego
      zdolności kulinarne zaczynają i kończą się na ugotowaniu wody na herbatę. A w
      związku z tym że przyjeżdża na takie różne imprezy z różnym towarzystwem to
      zawsze liczy na to, że go ktoś wyręczy w gotowaniu) pozostali ludzie wolą
      pojechać gdzieś do baru czy restauracji niż coś upichcić samemu, czyste
      lenistwo. wychodzi na to, że po takim barowo-resturacyjnym jedzeniu i przy
      konsumpcji trunków za 2 godz. są znowu głodni no to wtedy zaczyna się stara
      śpiewka mam kawałek kiełbasy musztardę ichleb może ktoś ma ochotę się wymienić
      na coś innego i już wisi w naszych na krawędzi naszego garnka. A głupi Jarek
      dzieli się z tymi leniuchami.
      dziękuję Wam serdecznie za pomoc.
      te kotlety to fajna sprawa.do ogniska gar z pieczonką a na patyk chleb z bułką
      już mi ślinka leci. co do picia to chyba zrobię żur bo szkoda mi moich ogórków
      na ogórkową w zeszłym roku za mało zrobiliśmy.
      myślę, że się wszystko uda. bigos już się gotuje zaraz pomyślę o schabie, ale
      część zrobię z karkowego (taki bardziej lubię) i głęboko schowam.
      niestety zostałem przelicytowany i nie kupiłem szynkowara, został sprzedany za
      106,50zł
      jeszcze raz pozdrawiam
      • kwik Re: kulig ale ... 02.03.05, 19:11
        jarku, zaplanuj "glodowke oczyszczajaca" na czas tego wyjazdu i problemu z
        wymiana kielbasoparowki nie bedzie :)

        • jarek_zielona_pietruszka Re: kulig ale ... 02.03.05, 20:46
          na oczyszczenie organizmu stosuję preparaty ziołowe HNK Grau, sok z marchewki i
          sok z kiszonej kapusty. ale głodówka to chyba najgorsze co mogłoby mnie spotkać.
          ostatnio głodowałem w wojsku w1980 i schudłem 19 kg, podobno pwinienem czuć się
          lepiej i pewniej ale było odwrotnie.
          straszne bzdury pisałem wcześniej chleb i bułka miałem na myśli schab ,ale gdy
          człowiek późno wróci z pracy musi pozmywać naczynia zająć się gotowaniem obiadu
          i przyrządzaniem specjałów na wyjazd i myśleniem o jutrzejszych sprawach do
          załatwienia to na forum już zaczyna brakować słów. pozdrawiam
          • paprotka-gd Re: kulig ale ... 03.03.05, 22:59
            Jak ja zazdroszczę tego wypadu na kulig , do lasu cichego i ośnieżonego ,
            pięknaaaa wyprawa o tej porze ,
            oprócz tej całej wałówki warto wziąć parę torebek zupek chińskich i słoiczek
            barszczu czerwonego instant , tak na wszelki wypadek i na rozgrzewkę ,
            u mnie w plenerze goście wręcz poszukiwali na drugi dzień tych "wspaniałości" ,
            • jarek_zielona_pietruszka Re: kulig ale ... 03.03.05, 23:24
              niestety po tych wyrobach bardzo żle się czuję i mam sensacje żołądkowe
              (pamiątka z wojska byłem w jednostce łączności mikrofalowej przez ponad 2 lata
              wyobraż sobie produkt po dwóch latach w mikrofalówce - to ja ) pozdrawiam
              • paprotka-gd Re: kulig ale ... 03.03.05, 23:40
                oooooj , to nie polecam , chociaż wiem , że są amatorzy takiej "
                chinszczyzny "
                no to , miłego weekendu życzę :) i pozdrawiam

    • jarek_zielona_pietruszka Re: kulig ale ... 03.03.05, 23:47
      a co do potraw to bigos już gotowy, schabowe ze schabu środkowego i karkowego
      już się marynują jutro je podsmażę, żeby upiec na ognisku, 1/2 szynki własnej
      roboty właśnie się parzy(druga połówka będzie na suruwo- po rozmrożeniu okazało
      się że jest świetna na surowo- wcześniej była peklowana i wędzona 16 godz. w
      zimnym dymie) i będzie z tego smak na zurek taki fest z dużą ilością czosnku -
      kupiłem 3 butelki na wszelki wypadek (sam nie zdążyłem zakwasić) do picia na
      "jutro" sok od kapusty kwaszonej i od ogórków kwaszonych. jutro przygotuję
      prażonkę i będzie dość, a jak będzie jak zwykle to następnym razem powiem, żeby
      każdy robił dla siebie bo mam już tego dość
    • Gość: Pichciarz Re: kulig ale ... (cos ciekawego) IP: *.nyc.rr.com 04.03.05, 01:24
      Znalazłem taką propozycję: "polish sausage" i... salsa!
      home.rgv.rr.com/bisdfs/images/DSC00218.jpg

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka