Dodaj do ulubionych

Sniadania w Eurpie

IP: *.sds.uw.edu.pl / 212.87.0.* 16.10.05, 08:19
Francja: NIC, albo kawka z rogalikiem albo bagietka+maslo+dzem pomaranczowy
Niemcy: jajka,grzanki,musli
a jak jest w innych krajach?????????piszcie--moze warto urozmaicic sobie
menu, zwlaszcza w jesienne chlodne i slotne dni........
Obserwuj wątek
    • linn_linn Re: Sniadania w Eurpie 16.10.05, 10:55
      Wlochy najczesciej cappuccino i cornetto / croissant / i to najczesciej w
      barze. Jesli w domu, podobnie: caffelatte / kawa z mlekiem /, brioszka,
      sucharki z konfitura ecc. W ostatnich latach wkradl sie takze jogurt.
      • Gość: qmc Re: Sniadania w Eurpie IP: 82.251.27.* 16.10.05, 17:12
        Dlaczego we Francji tylko dzem pomaranczowy?!! Jest zatrzesienie dzemow.
        Dominuja klasyczne, truskawkowe, itp. Moze autorka tego spostrzezenia mieszkala
        z rodzina, ktora akurat taki dzem preferuje?

        Croissant jest inny niz ROGALIK w polskim rozumieniu tego slowa. Je sie je
        rzadko, bo sa dosc ciezkie. Ale pyszne!

        Sniadaniowwa klasyka to bagietka z dzemem + kawa. Ale jest zatrzesienie
        specjalnego pieczywa sniadaniowego: pain au chocolat, roznych tostow juz
        gotowych i bardzo chrupiacych oraz sniadaniowych ciast (typu baba), bulek
        przypominajcych chalke. Sporo jada sie tez musli. Generalnie jednak sniadania
        sa slodkie. Weglowodany na sniadanie chyba dobrze wplywaja na przemiane
        materii, bo Francuzki -jak zbadal Eurostat - da najszczuplejsze w Europie. :))

        Warto jednak dodac, ze w niektorych regionach Francji sniadania bywaja bardziej
        solidne, bo Francja jest bardzo zroznicowana kulinarnie.
        • Gość: ola do qmc:>> IP: *.sds.uw.edu.pl / 212.87.0.* 16.10.05, 18:16
          moze i preferowali dzem pomaranczowy:>>ale tez brzoskwiniowy...
          natomiast mieli pyszne kanapki, takie na lunch
          np.:>b,.agietka+salata+szynka+ogorek konserwowy w plasterkach w srodku........
          mmmmmmmmmmmmpoezja.
          ja tez lubie na slodko sniadanka:>tak jadlam dzis--w weekend tak mam:>a w
          powszednie dni do roboty biore kanapki.ja tez lubie klasyke typu bulka ze
          zwyklym maslem i pomidorem:>lub w ogole pieczywko z samym maslem:>u nas w
          polsce sie utarlo,ze jesli ktos je pieczywko z samym maslem--bez gory dodatkow,
          to znaczy,ze mam malo kasy i nie stac go:>a ja np.jestem calkiem dobrze
          sytuowana, a najbardziej lubi ewlasnie chlebek, buleczki z maselkiem na
          sniadanie-ewentualnie z salata, pomidorem, ogorkiem lub po prostu dzemem...a
          Ty??QMC, gdzie mieszkasz???jakie jadasz sniadanka??
        • linn_linn Re: Sniadania w Eurpie 17.10.05, 14:12
          No nie wiem: podobno Francuzki sa szczuple z powodu palenia. Wyszla nawet
          statnio taka ksiazka.
          A co do croissantow, te barowe / przynajmniej we Wloszech / powstaja z
          polfabrykatow mrozonych: pieknie wyrosniete, ale tak naprade z gracja przecisna
          sie przez szpare bankomatu.
          • Gość: qmc Re: Sniadania w Eurpie IP: 82.251.17.* 17.10.05, 14:39
            Wyszly tez ksiazki, ze: mleko jest niezdrowe, lepiej nie jesc lososi, kawa jest
            szkodliwa oraz ze jest pozyteczna... Udowodnic mozna wszystko... Wiele
            Francuzek pali, pali tez wielu Polakow. Czy sa oni szczupli?

            Croissanty sa z ciasta francuskiego, wiec powinny byc bardzo "puchate" a zatem
            da sie je "scisnac" (i przecisnac przez bankomat), bo nie chodzi o wage ciasta
            tylko o wiele cienutkich warstw mocno odsunietych od siebie; takie dobre ciasto
            bardzo trudno zrobic. Poinno pieknie pachniec... croissantami ;) i maslem.

            No i oczywiscie sa dobre croissanty i takie sobie oraz... mrozone. Za jakosc
            sie zwyczajnie placi. Nie spotkalam dobrych, wysokiej jakosci produktow za
            niewielkie pieniadze.
            • linn_linn Re: Sniadania w Eurpie 17.10.05, 14:43
              Identyczny sens ma przypisownie ich szczuplosci slodkim sniadaniom...
              • Gość: qmc Re: Sniadania w Eurpie IP: *.adsl.proxad.net 17.10.05, 23:16
                Wrecz przeciwnie. Poczytaj o bialkach, weglowodanach, tluszczach i ich jedzeniu
                przed wysilkiem i po. Takze o nielaczeniu (to wszyscy wiedza).
                • linn_linn Re: Sniadania w Eurpie 18.10.05, 13:11
                  Wiedz tak duzo, ze dieta tzw. nielaczenia dawno przeszla do lamusa.
            • Gość: ola do QMC IP: 83.238.103.* 18.10.05, 07:09
              ja tez jestem zdania ze za jakosc sie placi, dlatego, jesli sie szanuje i lubi
              swoj oprganizm, to trzeba go sluchac i dostarczac mu roznych skkaldnikow
              pokarmowych. ja obserwuje jakie sa u mnie imprezy w pracy, kazdy sie rzuca jak
              prosie na jedzenie i miesza, np. salatke z tunczyka i ryzu z ciastem z kremem-
              to lezy obok siebie na talerzyku i az sie, z przeproszeniem. rzygac sie chce od
              samego widoku, a najsmieszniejsze, ze jak ktos-np. ja, tak nie robi, to wlasnie
              on jest uwazany za odmienca, bo przecierz to nasza mentalnosc--jak jest to
              trzeba jesc na sile i na zapas:>>nie jest tak???
              ja lubie odzywianie rozsadne-wszystko dozwolone. a co do delikatnych sniadan
              francuskich..jak kto lubi, jak mowie, moje ukochane jedzonko to pieczywko
              chrupiace z samym maselkiem na sniadanko, ewentualnie kakao, lub dzem. wersja
              pikantna to chlebek z salata i ser-juz bez maselka(czyli nielaczenie-bo serek
              zabija mi smak masla i odwrotnie), i tyle. mowie wam, ldzie jedza rybe na
              sniadanie o 7.00 u mnie w pracy:>>>>>>>.jak powiedzialam to Francuzowi, to
              spojrzal na mnie i stwierdzil,ze to zdecydowanie niesmaczne i nieeleganckie
              zachowanioe. byl zdegustowany:>>>>>>>ma ktos znajomych we francji??jak oni
              przyjmuja takie rybki z puszki o 7.00 rano???
              • Gość: qmc Re: do QMC IP: *.adsl.proxad.net 18.10.05, 12:37
                Ryby z puszki o 7.00 rano? Reaguja tak jak my na propozycje, by na sniadanie
                zjesc np. gotowane jadra baranie.
                • Gość: a mnie Re: do QMC IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.05, 18:07
                  bardzo smakują ryby z puszki o każdej porze!
          • funghettino Re: Sniadania w Eurpie 19.10.05, 20:48
            linn_linn napisała:

            > A co do croissantow, te barowe / przynajmniej we Wloszech / powstaja z
            > polfabrykatow mrozonych: pieknie wyrosniete, ale tak naprade z gracja
            przecisna
            >
            > sie przez szpare bankomatu.
            no chyba ze sa wypchane crema e nutella :)wtedy wystarczaja za sniadanie obiad
            i kolacje...
            • Gość: ola Re: Sniadania w Eurpie IP: *.sds.uw.edu.pl / 212.87.0.* 20.10.05, 18:36
              :>
          • nchyb Re: Sniadania w Eurpie 21.10.05, 14:43
            >> Weglowodany na sniadanie chyba dobrze wplywaja na przemiane
            >> materii, bo Francuzki -jak zbadal Eurostat - da najszczuplejsze w
            >> Europie.

            > No nie wiem: podobno Francuzki sa szczuple z powodu palenia.
            Znam wielu Francuzów i Francuzek nie palących, a szczupłych. Ja bym stawiała na
            to, ze ich szczupłość wynika nie tylko zjedzenia węglowodanów i palenia, ale po
            prostu odmiennego podejśca do jedzenia.
            Po pierwsze - naprawdę sztywne godziny posiłków. Znajomi jedzą 3 razy dziennie,
            tj. śniadanie rano o. 8-9, raczej nieduże, słodkawe, kawa plus coś
            węglowodanowego, potem ok. 13 obiad i wieczorem ok. 19-20 kolacja. Porcej
            obiadowe i kolacyjne obowiązkowo z deserem, serami, winem. Czyli kalorii sporo.
            Ale za to żelazna zasada, żadnego (ŻADNEGO!) podjadania pomiędzy posiłkami.
            Dzieci dostają podwieczorek i 2 śniadanko, a dorośli nie. I ci co tegopilnują
            są nparawdę szczupli. Inna rzecz,że oni tegonie pilnują, oni to mają we krwi,
            dla nich jest to oczywiste. I jeszcze jedno, ich porcje dań są tak średnio o
            połowę mniejsze niż nasze - polskie. I jak mają nie być szczupli :-)
            • Gość: julie Re: Sniadania w Eurpie IP: *.sds.uw.edu.pl / 212.87.0.* 22.10.05, 18:20
              ja mam babcie francuzke,i to prawda, ona cale zycie moja mame temperowala, zeby
              ta nie jadla miedzy posilkami, mowila jej: nie podzeraj!doslownie tak jej
              mowila:>moja mama sie wkurzala,ale teraz ona i nam mowila :NIE podzeraj:>>ja
              jestem bardzo, ale to bardzo szczupla.mam niepodzerania zakodowane. nawet moze
              cos caly dzien lezec na stole slodkiego i ja NIE podezre:>ale jak przyjdzie
              pora mojego posilku,to moge z tego talerzyka zezrec wszystko i miec np. sernik
              na obiad,ale miedzy posilkami-NIE:>moje kolezanki nazywaja to blokada
              psychiczna,ale to nie jest to...to jest cos,co mam we krwi...
              • linn_linn Re: Sniadania w Europie 22.10.05, 20:47
                Z tym sie zgadzam: wystarczy wyznaczyc godziny posilkow, trzymac sie ich bez
                zadnych wymowek i zadna dieta nie jest potrzebna. Trzeba byc konsekwentnym.
                Chudne, kiedy mi sie to udaje. Inny sposob to policzyc kalorie tego, co sie
                podjada w ciagu dnia: pomnozyc przez 365 dni i przeliczyc na kilogramy. Od razu
                wiadomo co i dlaczego.
    • glasscraft Re: Sniadania w Europie 16.10.05, 11:59
      Anglia:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=28472966&a=29729245
    • Gość: ja Re: Sniadania w Eurpie IP: *.129.1511G-CUD12K-02.ish.de 16.10.05, 13:44
      moje śniadanie: dwa tosty z szynką, jajeczko (albo dwa) na miękko, herbata,
      potem kawa. żółtego sera nie jadam, zbyt tłusty i za dużo soli.
    • woszka Re: Sniadania w Eurpie 16.10.05, 16:07
      ja w hiszpanii tydzien przeżyłam na zimnym mleku z płatkami, albo herbatnikach maczanych w mleku popijanych sokiem pomarańczowym (swiezym oczywiscie).
      pycha:) a najbardziej brak mi tego soku...
      • Gość: ola Re: Sniadania w Eurpie IP: *.sds.uw.edu.pl / 212.87.0.* 16.10.05, 18:10
        ja w hiszpanii jadalam cos o nazwie napolitana:>>to rodzaj francuskiego ciasta-
        kasztalt prostokata, w srodku byl budyn, raczej krem budyniowy--byl wariant
        czekoladowy i waniliowy, calosc byla posypana pudrem, albo wiorkami:>>bylo OK:>>
        ja wiem,ze slodkie sniadanka sa OK, ale jak jest zimno,to czsami cos
        konkrretnego daje sile w naszych szerokosciach geograficznych...
        ja osobiscie latem tez lekko jadam-np.grahamka+maselko +dzem lub
        buleczka+twarozek+dzem lub miod. zima to czesto zolty ser z bulka i salata.rano
        NIE przechodzi mi ryba i kielbasa,ale znam ludzi,co jedza makrele wedzona nawet
        ok.7 rano!!!!!!szok
        • Gość: ola Re: Sniadania w Eurpie IP: 83.238.103.* 17.10.05, 12:31
          up
          • marusia811 Re: Sniadania w Eurpie 17.10.05, 14:01
            "stac mnie na kawiar" a jadam na sniadanie, buleczka z maslem i serkiem,
            roznym, kawa -czarna
            to chyba nie kwestia zawartosci portfela, zreszta na zachodzie nie jada sie
            inaczej
            • Gość: ola Re: Sniadania w Eurpie IP: *.sds.uw.edu.pl / 212.87.0.* 17.10.05, 21:28
              mnie tak samo stac na wiele rzeczy do jedzenia, ale najlepszy chlebek z
              maselkiem. nawet jak bylam malutka i jadla pieczywko z maselkiem i kakao...albo
              chlebek z serem z dziurami moczony w kakao...ja nie wiem, jaka jest prawidlowa
              forma ale chcialoby sie napisac "kakałko":>>>>>>>>>
              • Gość: g Re: Sniadania w Eurpie IP: 81.15.226.* 18.10.05, 00:10
                portugalia: tradycyjnie to chleb i wino, nawet dzieci idące do szkoły

                ale praktycznie to kawa z mlekiem i jakies male, dobre coś (ciasteczko, bułeczka
                słodka itp.)
                • Gość: ola Re: Sniadania w Eurpie IP: *.sds.uw.edu.pl / 212.87.0.* 19.10.05, 19:31
                  up
                  • irenka82 Re: Sniadania w Eurpie 19.10.05, 20:03
                    wlochy,moj chlopak: kawa,cieple mleko i maczane w nim ciastka roznej masci.lubi
                    jak mu przywioze kruche ciasteczka polskie zrobione przeze mnie.
                    • Gość: iwonka Re: Sniadania w Eurpie IP: *.sds.uw.edu.pl / 212.87.0.* 19.10.05, 20:07
                      anglia: moj przyjaciel anglik-tosty z serem zoltym i na wierzch dzem ananasowy,
                      do tego herbata earl graey, i mleko:>
                      • Gość: sumire Re: Sniadania w Eurpie IP: 213.17.128.* 21.10.05, 11:20
                        He :) ja się tak czasami zastanawiam, kto właściwie je te tradycyjne angielskie
                        śniadania, z fasolką, kiełbaskami, sadzonym jajkiem i jeszcze kaszanką
                        niekiedy. Bo moi znajomi Angole albo wcale nie jedzą śniadań (zamiast - kawa na
                        wynos po drodze) albo jedzą tosty, ewentualnie miskę płatków.
                        • myshen82 Re: Sniadania w Eurpie 21.10.05, 14:24
                          wydaje mi sie ze raczej ludzie przyjezdzajacy do hoteli;) Pracowalam w tym roku
                          w dwoch i w obu w menu sniadaniowym bylo wlasnie to ich tluste pelne sniadanie;)
                          ponoc w domu raczej tego nie jedza:)
                        • Gość: Anka Re: Sniadania w Eurpie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.05, 19:57
                          Ja pracowałam przez jakiś czas w Londynie w takim breakfast barze (późną
                          jesienią i zimną) i te ogromne tłuste śniadania (tanie też jak na Londyn, bo
                          jakość była taka sobie, fasola odgrzewana z wielkich puszek, frytki z mrożonki
                          itp.) jadali u nas codziennie robotnicy z pobliskiej budowy. Wydawało mi sie to
                          jak najbardziej rozsądne w tej sytuacji, oni od tej 7, 7:20 potem zasuwali na
                          tej budowie do 1:30 albo nawet dłużej - na pewno im do tego była potrzebna
                          energia. JA natomiast schowana w naszym przytulnym ciepłym barze jadłam na
                          śniadaie jogurt z płatkami, co naszych robotników nieustannie dziwiło.
                          • Gość: ola Re: Sniadania w Eurpie IP: *.sds.uw.edu.pl / 212.87.0.* 22.10.05, 20:19
                            oni jedza tosty z maslem i dzemem, platki i tez jajka na bekonie...tam jest
                            chlodniej niz u nas np.latem. dlatego musza jesc tresciwe sniadania.
                    • Gość: marta grecja IP: *.sds.uw.edu.pl / 212.87.0.* 19.10.05, 20:11
                      w grecji bardzo czesto jada sie bardzo gesty jogurt naturalny a do tego miod,
                      albo po prostu takie sucharki specjalne-nie wiem, jak sie nazywahja po graecku,
                      czesto tez na sniadanie jada sie jakies orzeszki, fistaszki..raczej sniadanie
                      przypomina przekaske, a nie posilek na poczatek dnia...
                      • linn_linn Re: grecja 21.10.05, 13:40
                        Sucharki to pewnie to, co Wlosi nazywaja "fette biscottate". Popularne,
                        wlasciwie, klasyk sniadaniowy, takze we Wloszech.
                        www.prontospesa.it/home/Prodotto.asp?C=190
        • Gość: oj, oj Re: Sniadania w Eurpie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.05, 18:09
          jaki szok, każdy je to co lubi i co w tym dziwnego?
    • Gość: Xena Re: Sniadania w Eurpie IP: *.access.telenet.be 19.10.05, 20:29
      Bialego sera nigdzie sie nie jada?
      U mnie to klasyczkne sniadanie : twarozek i salatka z pomidora , ogorka
      kiszonego , cebuli i co tam pod reka z zieleniny do tego rybka z puszki lub
      wedzona
      Albo salatka z zimnych warzyw na bazie kalafiora czy brokulow z fasolka
      majonezem i jakimis dodatkami + jajko na twardo i wedlina , zolty ser
      Rybka lub zimna smazona watrobka , zolty ser , salatka z zielonej salaty ,
      pomidorow , groszku i innej zieleniny
      Czesto tez jadam na sniadanie normalne zupy bo na obiad wole drugie danie
      Na slodko nie lubie sniadan ale Belgowie jedza czesto slodkie buleczki typu
      nasze drozdzowki czy chleb z nutella
      • Gość: ewa Re: Sniadania w Eurpie IP: *.sds.uw.edu.pl / 212.87.0.* 20.10.05, 18:37
        jestem w szoku!watrobka na sniadanie??naprawde?a jak Twoj zoladek?dla mnie
        watrobka to tak ok.13, moze na kanapke obiadowa w pracy, ale tak rano, zoladek
        jeszcze nie rozruszany....
        • Gość: Xena Re:Ewa IP: *.access.telenet.be 21.10.05, 10:53
          Zgadza sie , te swoje sniadania jadam dosyc pozno ok 13-14 potem obiadokolacja
          wiec mozna to rowniez nazwac lunchem ale wstaje ok 10 , pije pare kawek i do
          poludnia nie jestem glodna
          A z zoladkiem moim jest suuuper :-) Ta watrobka to tez od czasu do czasu (tylko
          drobiowa) ale pyszna jest z salatka a wedlin raczej nie jadam belgijskie mi nie
          smakuja chyba ze parowki
          • Gość: ola Re:Ewa IP: *.sds.uw.edu.pl / 212.87.0.* 22.10.05, 18:25
            to mnie uspokilas:>>ja mialam taki moment,ze przez pol roku jadlam na sniadanie
            owsianke, i to na gesto-gotowalam dzien wczesniej,zeby "puscila klej" i jadlam
            z cukrem waniliowym lub kompotem jagodowym. potem znowuz mialam faze na
            pasztet:>kupowalam paszteet taki ciety z bloku :>i do tego OBOWIAZKOWO byla
            taka salatka szwedzka z ogorka ze sklepu.teraz nie mam ulubionych rzeczy-odkad
            lecze sie na wrzody, to kondycja mojego zoladka determinuje moje
            menu..zwlaszcza jesienia i wiosna, kiedy wrzody sie nasilaja///
        • nchyb Re: Sniadania w Eurpie 21.10.05, 13:02
          > jestem w szoku!watrobka na sniadanie??naprawde?a jak Twoj zoladek?

          A czy przypadkiemBrytyjczycy przez długie lata naśniadanko cynaderek nie
          wsuwali? I fasolki na gorąco? I jakośna żołądki specjalnie nie narzekali. Na
          przesadną chudość również nie :-)
      • Gość: ola Re: Sniadania w Eurpie IP: *.sds.uw.edu.pl / 212.87.0.* 20.10.05, 18:40
        powiem szczerze, ze nie wiem, jak jest z bialym serem, ale bylam swiadkiem
        jedzenia fromage przez wlochow do takiej slodkiej buleczki-cos w typie chalki i
        na to byl zem. grecy jedza ser al enie taki jak u nas...poweim ci, ze u nas
        chyba jest jeden z najlepszych serow bialych...na swiecie.te filadelfie
        wszystkie, i inne NIJAK sie maj do najprostszej OSTROVII czyy almette czy
        ostroleckiego maslankowego...
        • funghettino Re: Sniadania w Eurpie 21.10.05, 16:26
          hmmm...ale ten ser (filadelfia pewnie) to nie na sniadanie chyba albo jakies
          specjalne okazy napotkalas :)we wloszech sniada sie slodko i lekko (pomijajac
          w/w cornetti crema/nutella) wiec serek nijak nie pasuje.
        • Gość: julchen Re: Sniadania w Eurpie IP: 217.8.59.* 22.10.05, 08:11
          ale almette to przeciez niemiecki twarozek!
          • kakui hiszpania 22.10.05, 20:23
            napotkany czlowiek spozywajacy sniadanie na ulicy - kawal bagietki, jamon,
            puszka oliwek i cos do picia w kubku. ja najbardziej lubie magdalenki,
            herbatke... no moze byc taki zestaw jak powyzej
            • Gość: Voska Belgia IP: *.access.telenet.be 22.10.05, 20:37
              W tygodniu najczesciej sniadania brak (ewentualnie filizanka kawy).
              Dopiero podczas lunchu zostaja atakowane bagietki z wedlina,serem i zielenina.
              W dniach wolnych od pracy sniadania nie roznia sie od tych w Polsce.
              Chleb,wedlina,nabial,konfitury,miod + soki,herbata,kawa do picia.
              Czesto jako dodatek slodkie wypieki z pobliskiej piekarenki (rogaliki,chalki itp;),
              pozdrawiam :)
              • Gość: ola Re: Belgia IP: *.sds.uw.edu.pl / 212.87.0.* 22.10.05, 20:45
                to pyszne w tej belgiii:>w madrycie na sniadanko byla filizanka
                czekolady........obiad o 14,potem sjesta i ok.22 wieczorkiem normalny cieply
                posilek dwudankowy z winkiem..
                • Gość: miska Re: Belgia IP: *.sds.uw.edu.pl / 212.87.0.* 22.10.05, 20:58
                  coraz ciekawiej sie robii.....................
                  • Gość: lonia Re: Belgia IP: 212.106.133.* 22.10.05, 21:49
                    Ja natomiast, goszcząc w Belgii u dość zamożnych krewnych, byłam na śniadanie
                    częstowana zimnymi goframi (u nich tego na kopy w różnych smakach, wszystko
                    gotowe)z nutellą lub syropem gruszkowym (ten był super), do tego kawa z
                    ekspresu. Byłam też lekko zbulwersowana tym, że dzieci przed szkołą i do szkoły
                    brały to samo, a popijały musującymi witaminami.
                    • Gość: zuzka Re: Belgia IP: *.sds.uw.edu.pl / 212.87.0.* 23.10.05, 09:39
                      czemu bylas zbulwersowana?oni wieczorkiem jedza warzywa i to tyle,ze Ci sie nie
                      snilo. rano n ire kazdy ma ochote na pelnowartosciowy posilek--o jakim mozesz
                      wyczytac w bzdetnych gazetkach, przy okazji propozycji diety 1000 kcal. w stylu
                      {kromka chleba pelnoziarnistego lyzka twarozku wiejskiego koperek i papryka. a
                      na obiad lososia z rusztu i warzywka...
                      te oporady pisza gruube baby-kaszaloty,zeby oszukac innych, bo wagi nie
                      oszukaja a w zaciszu domowym zra batony.normalni ludzie nie skupiaja sie tak na
                      tym,zeby bylo tak maxymalnie zdrowo-tylko zeby bylo szybko i w miare
                      smacznie...ja dziecku czasem daje smieciowe jedzenie, musi sie organizm do
                      roznych pokarmow przystosoowac a pozatym trzeba sie sluchac swojego ciala.czemu
                      jesc kanapeczki z pomidorkiem i cebulka, skoro az mi sie trzesa rece jak widze
                      kakao i tosta z dzemem. i co??ze mam wahania cukru, bo za malo chromu...GOWNO
                      prawda-mam OCHOTKE,i tyle.nie odbierz tego jak atak-przepraszam,jesli tak sie
                      poczulas-chcialam jedynie napisac na temat tych slodkich aniadanek
                      krytykowanych przez wiele dziewczyn
                      • Gość: lonia Re: Belgia IP: 212.106.133.* 23.10.05, 16:34
                        Nie mam nic przeciwko śniadaniom na słodko, sama albo ich nie jem, albo zjadam
                        mleczną bułeczkę z dżemem. Natomiast jestem zbulwersowana tym, jakimi śmieciami
                        moi krewni z Belgii karmili swoje dzieci. Na obiad nie było nic lepiej - frytki
                        (gotowe) lub zimne ziemniaki z majonezem, albo zimna fasolka szparagowa z
                        majonezem - wszystko gotowe ze sklepu. Do tego smażony befsztyk. Większych
                        ilości warzyw nie stwierdziłam, dopiero w Polsce zobaczyli, ile można jeść
                        surówek. Zaznaczam, że są to ludzie bardzo dobrze sytuowani, rodowici Belgowie.
                        Kuzynka wręcz stwierdziła, że gotowanie wśród belgijskich kobiet jest niemodne
                        i nowoczesna kobieta niekoniecznie musi spędzać czas w kuchni. Nie mówię, że
                        tak jest wszędzie, napisałam o tym, co zaobserwowałam.
                        • Gość: zuzka do LONI IP: *.sds.uw.edu.pl / 212.87.0.* 23.10.05, 18:14
                          tez slyszalam o tej fasolce:>ale czy oni tak strasznie lubia jej smak, czy
                          raczej dlatego, ze tak wszyscy jadaja?slyszlam o tym polaczeniu w belgii,
                          bruxelii o tych ziemniakach z majonezem:>ziemniaki z majonezem lub fasolka z
                          majonezem.......a np. w holandii to jadlam wlasnie fasolke z ziemniakami i to
                          mialo konsystencje puree a w srodku jeszcze byla cebulka i kawalki kielbaski-ta
                          bylo dobbre=powiem szczerzee,ze nawet bardzo:>a obok stal oczywiscie majonezik.
                          • Gość: lonia Re: do LONI IP: 212.106.133.* 23.10.05, 19:00
                            Nie wiem, czy tak bardzo to lubią, podejrzewam, że przyzwyczaili się, bo tak
                            jest wygodniej. Moja ciotka, strasznie bogata wdowa, kupuje na plastikowych
                            tackach cały obiad i odgrzewa go w mikrofalówce. Wygoda - to jest to, co u nich
                            się bardzo liczy. Gdy ich gościliśmy w Polsce bardzo staraliśmy się, by im
                            dogodzić. Różne pieczenie mięsne, ryby, wędliny najlepszej jakości, pieczywo
                            gorące, chrupiące, kilka surówek do obiadu. I wiesz, co im najbardziej
                            smakowało? Zwykłe kotlety mielone. Za to na "odjezdnym" kuzynka stwierdziła, że
                            dopiero w Polsce poznała smak prawdziwego mięsa.
                            • Gość: zuzka do LONI IP: *.sds.uw.edu.pl / 212.87.0.* 23.10.05, 19:25
                              bo wiesz, Loni, ze u nas jest naprawde dobre mieso i wedliny. ja bywalam w
                              roznych miejscach swiata i wszedie wedliny byly jakbty z gumy, bez smaku.
                              ja , gdyby nie bylo kotletow nmielonych, to bylabym wegetarianka, jak bylam w
                              ciazy i musialam jesc mieso,to gdyby mam mi nie przywozila takiego obiadku w
                              pojemniku podzielonym na 3 czesci to bym nie jadla miesa i skonczyla z
                              anemia...i chorym dzieckiem...w tym pojemniku byl kotlecik mielony(i to taki
                              duzy,bo ja lubie duze kotlety)+ziemniaki puree z koperkiem + buraczki zasmazane
                              w trzeciej przegroddce. a teraz jak mam jesc mieso to jest to kotlet mielony
                              nawet w kanapce i z ogorkiem kwaszonym i musztarda, a jesli na cieplo to z
                              ziemniakami i marchewka z groszkiem lub buraczkami.to jedyna forma miesa,jaka
                              przyswajam bez odruchu wymiotnego,ryb tez nie jadam--ale KOCHAM TUNCZYKA W
                              PUSSZCE. ja jem malo miesa, malo ryb ale duzo jajek i nabialu oraz fasolki
                              wlasnie--lekarz dietetky,po szczegolowych badaniach stwierdzil,ze swietnie
                              przyswajam i nie musze dostarczac stale miesa..bialko calkowite mam az za duze..
                              loni,przepraszam za wywod. nie na temat.wlasnie dxis bylam u mamy na tych
                              mielonych:>
                              • Gość: lonia Re: do LONI IP: 212.106.133.* 23.10.05, 21:10
                                Ja nie jestem żadną wielką znawczynią kuchni belgijskiej, znam jedynie dobrze
                                okręg Liege (części flamandzkiej w ogóle nie znam). Zastanowiło mnie tylko to,
                                dlaczego ludzie dobrze sytuowani jedzą takie gotowce. Wydawało mi się zawsze,
                                że jakość życia, a więc i jedzenia zależy od sytuacji materialnej i że ludzie
                                bogaci mogą sobie pozwolić na zdrową, dobrej jakości żywność. Tam jednak
                                większe znaczenie przykładają do wygody. W sklepach, podobnych do naszych
                                garmażeryjnych, stały pełne miski ziemniaków i fasolki z majonezem i widziałam,
                                jak wiele osób to kupuje. A wracając do śniadań - znalazłam tam coś dla siebie:
                                świeże pieczywo z syropem gruszkowym (to taki regionalny przysmak z Liege) i do
                                tego jakiś cammembert, czy inny ser. Podaję linka do tego syropu (na dole
                                strony w niebieskim wiaderku), bo warto go sobie przywieźć. www.sirop-
                                de-liege.com/produits-sirops.asp?M=21&L=fr&f=DU%20VRAI%20SIROP%20DE%20LIEGE
                                Moi krewni dodają go do wszystkiego, robią na jego bazie nawet sos do mięsa.
                                Sprzedają go w takich wiaderkach od małych do pięciokilowych
    • Gość: julie Re: Sniadania w Europie IP: *.sds.uw.edu.pl / 212.87.0.* 23.10.05, 09:30
      ale linn-linn ma racje w tym momencie...z tym paleniem to za bardzo dowalila-
      ale zrehabilitowala sie-papierosy pala lludzie wszedzie na
      swiecie.ja,rzeczywiscie bedac u kuzynow we francji przyznaje,ze dziewczyny w
      wieku do 30 lat bardzo pala...
      ale potem najczesciej rzucaja.juz w przeziale wiekowym30-40 lat pala
      zdecydowanie mnie...a z jedzeniem sie pilnuja-i sa raczej szczuple..ale jedno
      jest OK-to,ze jak ktos nie zezre "w gosciach" calej michy zarcia,to gospodyni
      sie nie gniewa,a u nas,stale zachecaja do jedzenie na imprezach,a jak ktos
      szczuply,to mowia: "co ty sie odchudzasz?masz anoreksje?, albo"jedz,Ty mozesz",
      a jak ktos odmawia, to dziwak, anorektyk i do tego nietowarzyski...
      • Gość: mi Re: Sniadania w Europie IP: *.acn.waw.pl 23.10.05, 20:45
        Zaskakujace jak wiele osob wypowiada sie w tym watku (takze ponizej) z jednego
        komputera z IP:*.sds.uw.edu.pl / 212.87.0.*
        Jest to:
        1. ola - zalozycielka tego watku
        2. miska
        3. julie
        4. iwonka
        5. marta
        6. ewa
        7. zuzka

        Pozostawiam bez komentarza.
    • Gość: mi Re: Sniadania w Eurpie IP: *.acn.waw.pl 23.10.05, 20:54
      Zaskakujace jak wiele osob wypowiada sie w tym watku z jednego
      komputera z IP:*.sds.uw.edu.pl / 212.87.0.*

      Jest to:
      1. ola - zalozycielka tego watku
      2. miska
      3. julie
      4. iwonka
      5. marta
      6. ewa
      7. zuzka

      Pozostawiam bez komentarza.
      • linn_linn Re: Sniadania w Eurpie 23.10.05, 21:13
        Moze w jakims dobrze wyposazonym pokoju sniadaniowym?
        • Gość: mi Re: Sniadania w Eurpie IP: *.acn.waw.pl 25.10.05, 21:30
          ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka