Dodaj do ulubionych

czy jest jakas potrawa, której nie umie zrobić maurycy

IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 28.09.01, 14:10
Obserwuj wątek
    • maurycy Re: czy jest jakas potrawa, której nie umie zrobić maurycy 03.02.02, 21:16
      Niuniu,

      Przepraszam, że tak późno odpowiadam. Dopiero zauważyłem Twój post. Oczywiście,
      mimo, że jestem fanatykiem gotowania, jest wiele potraw, których nie umię, lub
      nie mam cierpliwości robic.

      Kocham przede wszystkim kuchnię azjatycką [Ciny, Indie, Malaje, Japonia),
      afrykańską (Nigeria, Benin, Wybrzeże Kości Słoniowej) oraz europejską (Węgry,
      Polska, Anglia, Francja, Włochy).

      W życiu wiele podrózowałem zawodowo i miałem mnóstwo okazji poznania tych
      kuchni.

      Muszę Ci się przyznać, że jestem kiepski w ciastach - choćiaż chlebusie mi
      wychodzą.

      Pozdrowienia,

      Maurycy
      • szary1 Re: czy jest jakas potrawa, której nie umie zrobić maurycy 18.02.02, 15:21
        Mam prośbę czy Maurycy zna potrawę której niestety nazwy zapomniałem to jest
        zupa którą jadłem w Singapurze (ponoć taki nasz lokalny schabowy z kapuchą)
        piekilenie ostra na bazie mleka kokosowego?
        • Gość: Senin Re: to nie maurycy ale... IP: *.prem.tmns.net.au 19.02.02, 00:44
          szary1 napisał(a):

          > Mam prośbę czy Maurycy zna potrawę której niestety nazwy zapomniałem to jest
          > zupa którą jadłem w Singapurze (ponoć taki nasz lokalny schabowy z kapuchą)
          > piekilenie ostra na bazie mleka kokosowego?

          Czy chodzi ci o slynna "Laksa" w kolorze zoltym, z makaronem, najczesciej z
          krewetkami, fishballs itd.? Serwowana z surowym ogorkiem i inna zielenizna ( sa
          rozne szkoly).
          Nie musi byc "piekielnie ostra" to zalezy ile dodasz chilli.
          Tak sie sklada, ze jest to ulubiona zupa mojego meza ( singapurczyka zresza) i
          moja. Podejrzewam ze Tobie tez smakowala. Jak chcesz przepis , to chetnie. Moj
          malzonek twierdzi ze moja Laksa jest najlepsza na swiecie. Lizus.

          pozdr.
          Senin
          • Gość: szary1 Re: to nie maurycy ale... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 19.02.02, 15:21
            TAAAAAAAK!!!!! Laksa !!!!! Wczoraj wieczorem przypomniałem sobie jej nazwę
            Jesteś Królową !!!!! Dzięki za odpowiedź
            Bardzo prosze o przepis, bo zupka jest bardzo pyszna
            I pozdrów serdecznie męża
            Szary
            • Gość: Senin Re: to nie maurycy ale... IP: *.prem.tmns.net.au 19.02.02, 23:23
              Dzis nie uda mi sie nic napisac, bo bardzo!! jestem zajeta. Ale moze wieczorem
              lub jutro przekaze ci sekret.

              Senin
              • Gość: szary1 Re: to nie maurycy ale... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 20.02.02, 11:26
                Czekam niecierpliwie
                Szary
                • Gość: Senin Re: to nie maurycy ale... IP: *.prem.tmns.net.au 21.02.02, 00:52
                  Gość portalu: szary1 napisał(a):

                  > Czekam niecierpliwie
                  > Szary

                  Niestety musisz byc b. cierpliwy, by przeczytac to wszystko co "wysmarowalam".
                  Ale nie zniechecaj sie.
                  Opis jest bardzo dlugi, bo chce zeby ci sie ta zupa naprawde udala. Stad wiele
                  dodatkowych wyjasnien na poczatku. Acha, sorry jesli “odkrywam Ameryke. Zakladam,
                  ze kuchnia Malajska ( a moze to i Nonya) jest dla Ciebie czyms nowym.
                  Samo przygotowanie trwa okolo 30-40 minut( w tym ok 15 min to gotowanie)

                  Laksa

                  Aby osiagnac ten pikantno - slodkawy smaczek trzeba pamietac o paru rzeczach.
                  - jesli krewetki, to nie te obrane , zwlaszcza mrozone. Mrozone moga byc, ale w
                  calosci, z glowami i cala reszta. Stanowczo surowe – green prawns!!!! Skorupki (i
                  glowy) po dokladnym wyplukaniu konieczne sa do przygotowania wywaru. Mozna je
                  wrzucic do rosolu, ktory tez bedzie uzywany, i gotowac przez jakies 20 min. Albo
                  gotowac w czystej wodzie dodajac jarzynki lub vegety pod koniec przyrzadzania
                  wywaru. Nastepnie odcedzic i w odpowiedniej chwili dodac do gotowania.

                  - Koniecznie uzyc pasty ”blachan”.. Jest to b. smierdzaca pasta z
                  przefermentowanych(?), suszonych krewetek. Uzywana jest prawie zawsze w kuchni
                  Malajskiej, Tajskiej, Indonezji. W sklepach z produktami orientalnymi zwykle
                  sprzedawana jest w kostkach ok 200g. Mnie wystarcza na ponad rok, bo do gotowania
                  dodaje zwykle kostke wielkosci 1.5x1.5x.1.5. Tu w Australii jest b. tania. Nie da
                  sie niczym zastapic. Nadaje potrawie unikalny smak. No mozna dodac sos rybny ,
                  ale to i tak nie to. W Polsce – nie wiem - z tym moze byc problem. Ale sprobuj
                  poszukac.

                  - Krewetki przed gotowaniem trzeba “oskubac”, naciac wzdloz grzbietu i wyjac
                  nitke przewodu pokarmowego. Niektorzy wola w zupie krewetki w skorupkach – rozne
                  szkoly - wtedy obrac tylko glowki i ich uzyc do wywaru.

                  - Kalamary by nie byly zylaste – rozciac wzdluz na dwie polowki i naciac w skosna
                  drobna (5mm) siateczke, lekko traktujac ostrym nozem.

                  - Makaron moze byc zolty, gruby, lub cienki bialy vermicelli, zalezy co dostepne
                  i co lubisz. Zolty chinski makaron to klasyka. Oczywiscie, prawie zapomnialam,
                  trzeba go najpierw ugotowac. Jesli to makaron ryzowy to namoczyc w b. goracej
                  wodzie (20 min)


                  Teraz Skaldniki:

                  - Pol kilo krewetek ( w skorupkach)

                  - Kilka kulek rybnych (nie wiem, czy sa w Polsce dostepne, (w chinskich
                  sklepach?), mozna je pominac.

                  - Dwie tuby “kalamarow” (to chyba kalamarnice, prawda?)

                  - Mozna tez dodac jakies inne owoce morza np. Malze ale nie za duzo -150
                  gram.powiedzmy

                  - Puszka mleka kokosowego

                  - Pol litra rosolu z kurczaka ( bedzie wymieszany z wywarem z krewetkowych
                  skorupek)

                  - Smazona na chrupko cebulka ( gotowa powinna byc dostepna w sklepach
                  orientalnych) Tez mozna pominac.

                  PASTA
                  W mozdziezu utluc na miazge: (mozdziez lepszy niz mikser, ale ten tez moze byc)
                  - jedna duza cebule posiekana w kostke (oryginalnie uzywa sie czerwonych malych
                  cebulek zwanych tez “shalots”- w Polsce chyba niedostepne)
                  - kilka chilli 4-8( dla koloru lepiej gdy jest ich wiecej, dla zlagodzenia smaku –
                  usunac nasiona)
                  - kawalek (1.5cm) pasty Blachan
                  - kawalek swiezego(!)startego imbiru,
                  - 2 zabki czosnku
                  - Pod koniec ucierania dodac 2 czubate lyzeczki kurkumy ( = tumeric, zolta
                  sproszkowana przyprawa)
                  - I lyzke sproszkowanych nasion kolendry ( = coriander) .

                  W trakcie gotowania dodac trzeba bedzie plaska lyzke cukru ( lepszy brazowy)
                  I duzego, obranego ze skorki pokrojonego w kostke pomidora.

                  Do podania:
                  Swieza salate pocieta w paski
                  Swiezy ogorek
                  Zielona wiosenna cebulka( ze szczypiorem), posiekac na 2cm kawalki.

                  GOTOWANIE:

                  W duzym rondlu rozgrzac 3 lyzki oleju ( nie z oliwek!!) jak bedzie b. goracy
                  wrzucic paste. Podgrzewac przez 1-2 minuty ciagle mieszajac (dla wydobycia
                  zapachow) Zanim przyprawy zaczna sie lekko przypalac wsypac cukier ( lagodzi i
                  podkresla smak blachan’u i reszty) podsmazac przez nastepnych kilkadziesiat
                  sekund ( nie przypalic! ). Dodac pomidora wymieszac, po chwili wlac mleko
                  kokosowe zagotowac, dodac wywar z krewetek (z rosolem). Gotowac przez jakies 5
                  minut nie dluzej. Kalamary mozna dodac razem z wywarem, ale krewetki wrzucic tuz
                  przed podaniem . Na 2-3 minuty. Jak tylko zaczna sie”zwijac w koleczko” znaczy
                  gotowe.

                  Podawac w sporych glebokich miseczkach wypelnionych dosc obficie makaronem.
                  Osobno, (lub razem) zielone warzywa. Zalewac zupa i posypac smazona cebulka

                  Niektorzy dodaja pod koniec gotowania zielone warzywa - brokuly lub kapusta
                  pekinska, albo jeszcze lepiej “pak choy”. Wtedy nie podaje sie swiezej
                  zielenizny. Mozesz sprobowac.

                  Napisz jak sie udalo.

                  Senin

                  PS. Laksa moze byc rowniez z kurczaka. Robi sie ja podobnie. Kurczak gotowany
                  jest wczesniej, wyjety z rosolu, rosol do gara z zupa, a kawalkami kurczaka
                  (oddzielone od kosci) zwienczyc makaron. Reszta jak wyzej.
                  • Gość: Senin Oops!! Zapomnialam o najwazniejszym... IP: *.prem.tmns.net.au 23.02.02, 06:25
                    • Gość: szary1 Re: Oops!! Zapomnialam o najwazniejszym... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 25.02.02, 08:56
                      O czym zapomniałaś??
                      • Gość: Senin Re: Oops!! Zapomnialam o najwazniejszym... IP: *.prem.tmns.net.au 25.02.02, 09:51
                        Gość portalu: szary1 napisał(a):

                        > O czym zapomniałaś??

                        Ale wpadka!! Napisalam przeciez, ze o trawie cytrynowej. No i popatrz niema,
                        zniknelo. Czary jakies czy co???

                        No to jeszcze raz - Jednym z b. waznych skladnikow pasty jest trawa cytrynowa.
                        Chyba trudnao bedzie dostac ja w Polsce swieza. Sprobuj poszukac takiej w
                        sloiczkach, ( w koncu troche mniej roboty z krojeniem itd.
                        Swieza nalezy drobno posiekac i utluc w mozdziezu z reszta przypraw. Jedno klacze
                        wystarczy, uzywa sie tylko bialawej czesci, co najwyzej 10 cm powyzej korzenia.
                        Ale jak ze sloiczka to lyzka stolowa wystarczy.

                        A jak juz wcale , ale to wcale nie bedziesz mogl tego kupic to zastap imbirem.
                        Dodaj go troszke wiecej (jakies 50%)

                        Kielki, kielki tez niektorzy dodaja do zupy. Wg uznania.

                        No to chyba by bylo na tyle.
                        Nie przerazaj sie , jak odrzucisz wszystkie moje dygresje i takie tam to zostanie
                        calkiem prosty przepis na bardzo latwa potrawe.

                        Pozdrawiam
                        Senin
                        • Gość: szary1 Re: Oops!! Zapomnialam o najwazniejszym... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 26.02.02, 11:14
                          Dzieki wielkie za przepis
                          Zaczynam poszukiwać składników
                          Jak zrobię to napiszę
                          Mam nadzeję że jak coś nie będzie tak to posłużysz mi dalszymi radami
                          Będziemy w kontakcie
                          Poadrawiam
                          Szary

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka