Gość: och:)
IP: *.kazimierz.m4.pl
10.01.06, 13:57
Słuchajcie, naczytałam się na FK o spzinaku i zabrałam się do gotowania.
Rozmroziłam na patelni rozdrobniony szpinak (innego nie było w sklepie),
podsmazyłam na maśle, przyprawiłam solą, pieprzem, dodałam czosnku. Na koniec
wymieszałam z jogurtem i siup do makaronu.
Spodziewałam się czegoś wspaniałego, a to było takie sobie. Czy coś zrobiłam
źle czy po prostu nie mam potencjału szpinakożercy? Może pominęłam jakiś
składnik, który by nadał szpinakowi charakteru?
Jak myślicie?