Dodaj do ulubionych

Najbadziej śmięrdząca w gotowaniu potrawa....

04.09.06, 15:56
Sorki za ten post, ale jak już zbliżałam się do domu, poczułam przeraźliwy
smród, jakaś zepsuta ryba smażona na przeterminowanym śmierdzącym oleju, to
taka pierwsza myśl, i pomyślałam sobie, ale gdzieś sądziedzi tej gospodyni
cierpią, ale im bliżej domu tym smród większy, no i okazało się, że ja też
należę do jednej z cierpiących ze smrodu. To jest coś niesamowitego. Sama
lubię jadać wynalazki, ale to, z czego ten smód się wydobywa raczej chyba nie
grzeszyło świeżością przed poddaniem obróce cieplnej. Może i Wy macie swoje
ciężkie przeżycia zapachowe związane z gotowaniem przez sąsiadów :)
Obserwuj wątek
    • Gość: strzyga60 Re: Najbadziej śmięrdząca w gotowaniu potrawa.... IP: *.toya.net.pl 04.09.06, 16:28
      proponuje wyprowadzic sie do willi na peryferiach nie bedzie smrodu od sasiadow.
      • Gość: rypcium_pypcium Re: Najbadziej śmięrdząca w gotowaniu potrawa.... IP: *.tvk.torun.pl 04.09.06, 16:42
        ech... skąd w ludziach tyle jadu? czemu zaraz do willi? a w willi to same
        piękne zapachy, chocby się nie wiem co gotowało?
        jak dla mnie najbardziej smiedzdząca jest gotująca się kiszona kapusta,
        gotowanie serka z twarogu też nieprzyjemne węchowo, no i oczywiście ozory
        obgotowywane cuchną koszmarnie ;P
        • Gość: karmin Re: Najbadziej śmięrdząca w gotowaniu potrawa.... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.09.06, 17:32
          Jakas arabska ryba. Nie mam pojecia co to za wynalazek. Tunezyjczycy w akademiku
          smazyli jakas rybe. Do tego wszystkiego dostalam atakow alergii. Nie
          wyprowadzilam sie bo z jakiej racji. Oni musieli przestac.
      • Gość: drinkit Re: Najbadziej śmięrdząca w gotowaniu potrawa.... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.09.06, 20:04
        Gość portalu: strzyga60 napisał(a):

        > proponuje wyprowadzic sie do willi na peryferiach nie bedzie smrodu od
        sasiadow
        > .

        Człowieku, nie przesadzaj. Kazdemu smrody sasiedzkie daja popalic. Ja nie
        znosze smrodu gotowanego bobu, podrobów z kasza (dla psa taka mieszanka),a
        czasem nawet zwykłej jarzynowej. Mam jedna sasiadke, ktora nawet jesli piecze
        tort, to gdy otworzy na chwile drzwi to potwornie smierdzi w całej bramie. Ale
        to tez wynik niewietrzonego mieszkania, tak sadze.
    • Gość: kabushka Re: Najbadziej śmięrdząca w gotowaniu potrawa.... IP: *.proxy.aol.com 04.09.06, 17:36
      A ja nie moge zniesc zapachu baraniny - obojetne, czy to pieczony udziec, czy
      watrobka... Autentycznie od tego zapachu robi mi sie niedobrze.
      • morusia Re: Najbadziej śmięrdząca w gotowaniu potrawa.... 04.09.06, 17:51
        a ja kaszy grycznej...
      • Gość: lu Re: Najbadziej śmięrdząca w gotowaniu potrawa.... IP: *.acn.waw.pl 04.09.06, 23:36
        Dobra i dobrze przyrzadzona baranina nie cuchnie. Smierdzi tylko mieso ze
        starego barana. Kiedys podalismy dobra baranine dziewczynie, ktora mowila tak
        jak Kabushka. Oczywiscie zjadla z apetytem, poprosila o dokladke, etc. Dopiero
        kiedy skonczyla powiedzielismy jej co jadla.
        • Gość: kabushka Re: Najbadziej śmięrdząca w gotowaniu potrawa.... IP: *.proxy.aol.com 05.09.06, 06:05
          Oj, nie zgadzam sie! Uwierz, ze z baranina mialam do czynienia wiele razy i na
          pewno bylo to mieso dobrej jakosci - tym bardziej, ze pewien znajomy przynosil
          mi mieso od swego syna, ktory byl rzeznikiem. Nie ma szans, zeby ktos podal mi
          baranine i nie wyczulabym tego!!!
          • Gość: EB ja mam tak samo z mięsem królika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.06, 13:14
            to znaczy nie dlatego, że śmierdzi, tylko zwyczajnie go nie lubię (no może poza
            pasztetem, bo wtedy jest ono dokładnie zmielone). nikt nie jest w stanie mnie
            oszukać. moja mama próbowała, gdy byłam jeszcze małym dzieckiem i nawet wtedy
            poznałam to mięso.
    • maialina1 FLAKI 04.09.06, 18:30
      Mnie rzyg bierze na gotujące się flaki!
      Jak jeszcze miezkalam z rodzicami i czasem moja mama gotowala, to musialam sie
      ewakuowac domu na caly dzien, bo mialam autentyczne odruchy wymiotne, do tego
      stopnia autentyczne, ze jesli bylam w domu podczas gdy to sie gotowalo, to
      kleczalam nad kiblem bo bylam pewna ze zaraz zwymiotuję.
      • titta Re: FLAKI 06.09.06, 23:51
        Tez tak mialam. Do czasu gdy przeszlam przez potrawe odczulajaca - "flaki
        drobiowe" (gotowane tak jak flaki, tylko zamiast zaladka miesko z kurczaka). I
        jakos sie przyzwyczailam. (A zrobilam to z premedytacja, z milosci, nie do
        flakow, rzecz jasna, tylko do pewnego ich zwolennika:). Teraz lubie.
        Jak w domu zjadlam pierwszy raz, mama zaslabla - byla swiecie przekonana, ze w
        ciazy jestem :)
    • Gość: Matylda Re: Najbadziej śmięrdząca w gotowaniu potrawa.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.06, 20:32
      Największe katusze przeżywam przed każdymi świętami jak sąsiedzi gromadnie
      zaczynają gotować kiszoną kapustę na bigos. To znak dla mnie, że czas do sklepu
      po ...kiszoną kapustę i sie przyłączam. Nie znoszę tez zapachu smażonej ryby.
      Nawet latem, kiedy wszystkie możliwe okna są pootwierane czuję ją przez kilka
      dni.
    • brynia2 Re: Najbadziej śmięrdząca w gotowaniu potrawa.... 04.09.06, 20:57
      Moim zdaniem to flaki. Pomimo, że w sprzedaży są flaki czyściutkie, to jednak
      swój zapaszek podczas przygotowywania wydzielają :)
    • Gość: antek Re: Najbadziej śmięrdząca w gotowaniu potrawa.... IP: *.acn.waw.pl 04.09.06, 21:08
      nie wiem ,co to jest,ale kiedys Wietnamczycy mieszkajacy na tej samej klatce
      schodowej co i ja mieli zwyczaj przygotowywania czego,co wzbudzalo protesty
      wszystkich lokatorow-poczawszy od Polakow,poprzez Anglikow,Wlochow ,na
      Hindusach konczac.trwalo to prawie dwa lata,az nagle sie skonczylo-nie wiem na
      skutek protestow,czy na skutek zmiany menu.
      w kazdym badz razie smierdzialo starym gnijacym gotowanym miesem-czyli po
      prostu gotowana padlina ,i to trzeciej swiezosci
    • panisiusia Re: Najbadziej śmięrdząca w gotowaniu potrawa.... 04.09.06, 21:52
      Powiem tak, jak jem surstroming, to mój sąsiad na drugim końcu ulicy o tym wie
      :)No ale tego się nie gotuje, więc nie wiem, czy pasuję do konkursu :)
      • Gość: mada Re: Najbadziej śmięrdząca w gotowaniu potrawa.... IP: *.widzew.net 07.09.06, 20:11
        Oj, możesz powiedziec coś o tym więcej?
        Mąż przywiózł puszkę tego specjału ze Szwecji. Ale poradzono mu aby otwierał na
        dworzu i najlepiej w wiadrze z wodą!
        Czy rzeczywiście powinnam się bać reakcji sąsiadów?
        A jak to się je? Czy śledzie są gotowe do spożycia, czy są półproduktem do
        przyrządzenia jakiejś potrawy?
        Będę wdzięczna za informacje. Pozdrawiam :-)
    • wujek.sam Re: Najbadziej śmięrdząca w gotowaniu potrawa.... 05.09.06, 02:59
      Zgliwialy ser - nie jadlem tego cholerstwa i nie robilem, ale podobno capi
      nieziemsko!!
      • aniutek Re: Najbadziej śmięrdząca w gotowaniu potrawa.... 05.09.06, 04:21
        a kalafior?
        przeca smierdzi strasznie,
        no i ryba smazona w domu.... cala chalupe chce myc, dlatego wole potrawy z ryb :pieczone, parzone,
        gotowane, a najchetniej jedzone w knajpie.
        chinczycy gotuja czasami straszliwie smierdzace rzeczy, czy to stu letnie jaja? czy inne suszone ryby
        czy moze ichnie ziolka?
        moj chinski doktor przpisal mi kiedys takie napary, domownicy wychodzili z domu kiedy ja zaczynalam
        to przygotowywac a ja musialam to pic!!!!
        ale pomoglo :)
      • mnkra Re: Najbadziej śmięrdząca w gotowaniu potrawa.... 06.09.06, 20:59
        Oj capi ale jaki jest smaczny...jak sie go dobrze pryrzadzi.
        • mnkra Re: Najbadziej śmięrdząca w gotowaniu potrawa.... 06.09.06, 21:01
          moja powyzsza uwaga dotyczy uwagi wujka.sama na temat sera zgliwialego
    • Gość: sbs Re: Najbadziej śmięrdząca w gotowaniu potrawa.... IP: 80.50.104.* 05.09.06, 11:57
      Nie znosze zapachu octu, wiec dla mnie najbardziej smierdzace sa np wszystkie
      przetwory "octowe".
      • Gość: Velika Re: Najbadziej śmięrdząca w gotowaniu potrawa.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.06, 13:27
        Wątróbka. Koszmarne wspomnienie ze "stołówkowych" czasów w podstawówce. Na
        szczęście u mnie w domu nikt tego śmierdzącego świństwa nie je.
        • Gość: EB wątróbka... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.06, 13:20
          wątróbki w szkole nie cierpiałam. robili jakieś siekane ohydztwo w sosie, który
          był szarobury i obrzydliwy. brrrr...

          ale dziś wątróbkę jadam - drobiową i cielęcą, smażoną na sklarowanym maśle,
          albo oleju orzechowym z oddzielnie podduszoną cebulką i jabłkami z majerankiem.
          taka wątróbka jest smaczna i pożerają ją wszyscy moi znajomi, nawet
          zatwardziali antywątróbkowicze, którzy również mają złe wspomnienia ze szkoły
          lub przedszkola.
    • Gość: anula96 Re: Najbadziej śmięrdząca w gotowaniu potrawa.... IP: *.vktv.no 05.09.06, 13:44
      A czy ktos czul kiedys zapach dorsza ,ktory jest serwowany jako lute
      fisk,wigilijna tradycyjna potrawa w norwegi,skunks wysiada przy tym.
      • aka10 Re: Najbadziej śmięrdząca w gotowaniu potrawa.... 05.09.06, 20:44
        Wspomniany wyzej "lutefisk" to "pestka" w porownaniu do kiszonych
        sledzi.Zapewniam!
        • panisiusia Re: Najbadziej śmięrdząca w gotowaniu potrawa.... 06.09.06, 20:28
          Czyli właśnie do surstromingów:)
    • chipcia13 Re: Najbadziej śmięrdząca w gotowaniu potrawa.... 05.09.06, 20:50
      Dostałam przepis na specyfik do rozpuszczania kamieni, którego głownym
      składnikiem jest czarna rzepa gotowana kilka godzin.Łojezuuuuu jak to
      śmierdziało! Nie pomogły przeciągi ani wyciąg kuchenny.
      • Gość: Dorna Re: Najbadziej śmięrdząca w gotowaniu potrawa.... IP: *.enterpol.pl 06.09.06, 12:53
        Surówka z czarnej rzepy.
        • g_chochlik Re: Najbadziej śmięrdząca w gotowaniu potrawa.... 06.09.06, 13:06
          ...dodaj utarte jabłko wymieszaj i postaw na chwile na balkon do
          przewietrzenia ...
        • g_chochlik Re: Najbadziej śmięrdząca .......dotyczy rzepy 06.09.06, 13:07
          do rzepy ...dodaj utarte jabłko wymieszaj i postaw na chwile na balkon do
          przewietrzenia ...
      • g_chochlik Re: Najbadziej śmięrdząca ...lek z rzepy.... 06.09.06, 13:12
        chipcia13 napisała:

        > Dostałam przepis na specyfik do rozpuszczania kamieni, którego głownym
        > składnikiem jest czarna rzepa gotowana kilka godzin.Łojezuuuuu jak to
        > śmierdziało! Nie pomogły przeciągi ani wyciąg kuchenny.
        Gotujesz wszystko ...oprócz rzepy. Po utarciou dodajesz wyciśniety
        sok ...Niestety z przechowywaniem problem. Wywar osobno sok osobno (nie robić
        za dużego zapasu i trzymać w lodówce), a mieszać tuż przed podaniem.
        • chipcia13 Re: Najbadziej śmięrdząca ...lek z rzepy.... 06.09.06, 23:57
          Przepis był na pewno z gotowana rzepą, wywar uzupełnia się wódką 1:1 (najgorsze
          drinki w moim życiu) Mam nadzieję, że mi się wszystkie kamienie rozpuściły:)
    • Gość: Lalka Re: Najbadziej śmięrdząca w gotowaniu potrawa.... IP: *.devs.futuro.pl 06.09.06, 14:38
      wszelkiego rodzaju zapiekanki warzywne gdzie bazą jest kalafior i brokul,
      zalane sosem beszamelowym i posypane parmezanem
      jesuuuu jak to smierdzi
      a jakie dooooobre :)

      generalnie cała kuchnia szwajcarska - wszedzie gdzie sie da ładuja ser i
      zapiekają,
      smrod przerazliwy
      ale dobre toto niesamowicie
      utylam (ku mojej uciesze bom chuda jak szkapa)5 kg przez 5 tyg
      dieta cud normalnie
      :)
    • Gość: Iwona Re: Najbadziej śmięrdząca w gotowaniu potrawa.... IP: *.gl.digi.pl 06.09.06, 15:54
      Cynaderki ;) Smaczne ale smrod moze zabic ;)
    • ilekobietamalat Re: Najbadziej śmięrdząca w gotowaniu potrawa.... 06.09.06, 16:15
      watrobka, zoladki(czy jakos tak, dawno tego nie widzialam, na szczescie:)) te
      zapachy zawsze powodowaly u mnie odruch wymiotny, dzieki bogu caly dom
      przeszedl na wegetarianizm:>
      poza tym drazni mnie zapac kaszy gryczanej(ale to to nawet juz po ugotowaniu),
      i kalafiora jak sie gotuje..
    • ultraviolet6 Re: Najbadziej śmięrdząca w gotowaniu potrawa.... 06.09.06, 20:00
      Ja nienawidzę zapachu bobu ... blee
    • Gość: leda10 mnie zabija woń gorącego mleka :-// n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.06, 20:22
      .
    • Gość: leda10 dlatego, bedąc juz na "swoim",nigdy nie gotowałam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.06, 00:32
      mleka. A budyń mi się marzy, nie powiem. Waniliowy. Pozdrawiam serdecznie
    • e_katt Re: Najbadziej śmięrdząca w gotowaniu potrawa.... 07.09.06, 00:46
      Swąd obrabianej (opalanej z resztek pierza) kury przez moją osobistą babcię.
      I ta sama, duszona we własnym sosie (kura, oczywiście, kura duszona - nie babcia).
      • maialina1 uboj swiniaka 07.09.06, 08:59
        Ten swad opalanej kury to ja tez pamietam.
        Pamietam rowniez z dziecinstwa - tzn. z wakacji spedzanych u babci - dzien uboju
        i obrobki swiniaka!
        Rozkrajanie go, robienie pasztetow, kielbas, wywarow... TO DOPIERO BYL SMROD!!
        Nie do opisania!
        Ale z flakami chyba nic sie nie moze rownac!
    • Gość: leda10 aaaa, jeszcze wytapiana słonina. brrrrrrr n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.06, 00:48
      .
      • Gość: Iza Re: aaaa, jeszcze wytapiana słonina. brrrrrrr n IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.06, 20:50
        1 miejsce - flaki, jak tylko wyczuję, że przypadkiem moja mama zaczyna je
        gotować, uciekam natychmiast z domu, bo jak nie wyjdę to na mur-beton będę
        klęczeć nad wucetem cały dzień oddając wszystko co jadłam przez ostatni
        tydzień. Smrodu flaków nie da się porównać się zniczym!!!
        .
        .
        .
        (długo, długo nic)
        .
        .
        .
        .
        10 miejsce - gotujący się bób
        11 miejsce - smród topionego smalcu, słoniny, skwarek itp wynalazków
        12 miejsce - za wonią gotowanego mleka tez nie przepadam (ciepłego mleka
        zresztą do ust nie wezmę), ale potrafię ją znieść
    • e_katt Re: Niektórzy to chyba mają węch czulszy niż psy. 07.09.06, 01:11
      Eee, no ale weź pod uwagę, że zmysł powonienia i klasyfikacja zapachów na ok i
      fee, to sprawa absolutnie indywidualna. Ja np. przez długi czas nie znosiłam
      zapachu świeżych ogórków - nawet śladowe ilości tego, przyjemnie pachnącego
      przecież, warzywa w sałatce uniemożliwiały mi jej konsumpcję. A działo się tak
      wcale nie dlatego, że w moim domu kultywowaliśmy zwyczaj używania jarzyn
      pośledniej jakości... Po prostu, zanabywszy we wczesnym dziecięctwie po
      zjedzeniu świeżych ogórków trauemkę niewielką, przez kilkanaście dobrych lat
      zapach tej jarzyny w stanie najpierwszej świeżości jawił mi się jako najgorszy
      odór! No, może to i była faktycznie głupota z mojej strony, ale spróbował(a)byś
      swojego czasu przekonać mnie do zjedzenia kanapki z chrupiącym plastrem
      świeżusieńkiego ogórasa - fuj i rzyg.
      • Gość: EB no właśnie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.06, 13:25
        ja na przykład nie piję piwa, nigdy nie piłam i pić nie będę właśnie z powodu
        zapachu... dla mnie jest to płyn zupełnie nie do przełknięcia, a przecież
        większość ludzi pije piwko z przyjemnością
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka