Dodaj do ulubionych

i w pracy jeść trzeba...

20.10.06, 10:44
No właśnie - co poza kanapką lub roztworem soli w postaci zupki instant można
zabrać do pracy żeby przetrwać dzień? Ja akurat nie bardzo mam możliwość
przygotowania czegokolwiek w pracy, pozostają mi gotowce, ale ileż można na
pączkach wytrzymać..? A trochę leń jestem i wolę rano dłużej pospać niż
wstawać i robić kanapki, w rezultacie albo spędzam dzień na jogurcie albo
pączku lub w ogóle nic nie jem. Trochę to niezdrowe jakby... Macie jakieś
swoje pomysły, co zabrać do pracy - tak do zjedzenia przy biurku i żeby nie
wymagało dużo pracy przy przygotowaniu i żeby nie trzeba było jakiś
specjalnych naczyń, które potem trzeba myć i żeby było smaczne i zdrowe i
żeby można bło się tym podzielić, bo zawsze się ktoś podłączy... :D
Obserwuj wątek
    • ilekobietamalat Re: i w pracy jeść trzeba... 20.10.06, 10:56
      hmmmmmmmmmmm:> ja ostatnio w ramach bycia dobra corka robie na kolacje wiecej
      salatki z kuskusem, i mamusia rano zabiera ja sobie tez do pracy. no ale
      opakowanie trzeba by myc;>
      a salatka jest pyszna i zdrowa, papryka,kuskus, szpinak,bazylia,szczypiorek,co
      pod reka:) i pietruszka,duzo pietruszki.. od razu ma sie wiecej energii do
      pracy;>
    • yavorius Re: i w pracy jeść trzeba... 20.10.06, 10:57
      Było sto razy, do wpisania się:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=46502119&v=2&s=0
      Do poczytania:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=17762995&v=2&s=0
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=14223001&v=2&s=0
    • Gość: Dorota Re: i w pracy jeść trzeba... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.06, 11:06
      A trochę leń jestem i wolę rano dłużej pospać niż
      > wstawać i robić kanapki

      Skoro nie chce Ci sie robić kanapek, to czy bedzie Ci się chciało robić soś
      bardziej wyszukanego?
      Bo kanapka to jest minimum - pieczywo, masło, "obkład", papier, woreczek
      foliowy i gotowe. Przeciez kanapki możesz robić wieczorem i wkładać na noc do
      lodówki. Masz kontrole nad tym ile i czego zjesz, wkładasz do środka swoją
      ulubioną wędlinę lub ser, dodatkowo bierzesz pomidora, jabłko itp.

      A teraz pomyśl o zrobieniu jakiejkolwiek sałatki - czy to warzywnej, czy na
      bazie ryżu lub makaronu. Coś trzeba ugotować, coś umyć, rozdrobnić, przyrządzić
      sos itd. Kiedy? Rano? Tez musisz robić to wieczorem. Problem naczyń rozwiązują
      jednorazówki.

      Ja do pracy robię sobie albo kanapki, albo właśnie "coś" w pojemniczku, ale mi
      się chce.

      Ale skoro tobie się nie chce nawet kanapek zrobić, no to jesteś skazana na
      jogurty i pączki.
      • dzioucha_z_lasu Re: i w pracy jeść trzeba... 20.10.06, 11:20
        Nie no, z tym lenistwem to może trochę przesadziłam :) Po prostu dużo pracuję,
        zwykle do późna, nie lubię kanapek z poprzedniego dnia, ale nie mam wstrętu do
        gotowania czy pieczenia, wręcz przeciwnie, w kuchni się relaksuję. Problem w
        tym, że zwykle po pracy mam jeszcze sporo obowiązków i niewiele czasu mi
        pozostaje, mogę sobie raz na jakiś czas coś fajnego przygotować, ale
        najczęsciej jestem zwyczajnie zbyt zmęczona żeby jeszcze coś wymyślać i
        pichcić, a to co dobre niestety wymaga czasu i pracy...
        • asiula30 Re: i w pracy jeść trzeba... 20.10.06, 11:36
          a ja zapropnuje zabrac do pracy pomidora ogorka albo swiezy albo kiszony nie ma
          znaczenia i kubeczek serka wiejskiego pokroic warzywka i dodac do tego serek
          szybko i smacznie i troche trzyma
          • Gość: dusia yes, yes, yes IP: *.netia.com.pl 20.10.06, 12:19
            to jest mój stały zestaw - ogórek, papryka czerwona i serek wiejski :)
            czasem dla odmiany serek wiejski z dachówkami WASA i pomidory pokrojone z solą
            i pieprzem.
            pycha
            • dzioucha_z_lasu Re: yes, yes, yes 20.10.06, 12:27
              ja już na jogurty i serki patrzeć nie mogę.. jakiejś traumy dostanę i będę z
              krzykiem na ich widok uciekać, bo mi się z pracą kojarzą :D
              • Gość: dusia Re: yes, yes, yes IP: *.netia.com.pl 20.10.06, 12:53
                hmmm, jakby tak sie zastanowic to poza pracą serka wiejskiego nie jadam :)
                co mozna jeszcze? masz mikrofale w pracy?
                jak tak to sprawa prosta, tylko musiałabys jednak dzien wczesniej przygotowywac
                co de facto nie zajmuje duzo czasu bo przeciez obiad jakis i tak gotujesz wiec
                równolegle mozna zawsze cos przygotowac.
                Najlepsze sa dania na bazie makaronu albo ryzu, zabierasz w miseczce,
                podgrzewasz, zjadasz a umycie miseczki nie jest przeciez az tak czasochłonne :)
                jak mikrofali niet to sałatki na zimno i znowu, makaron, ryz, kuskus albo
                sałatka owocowa dla odmiany. Tylko trzeba pamietac o odpowiednim doborze
                składników coby nie "zionąc" współpracownikom albo klientom :)
                pzdrm
    • nisar Re: i w pracy jeść trzeba... 20.10.06, 12:00
      1. wszelkie sałatki, które można przygotować poprzedniego dnia
      2. składniki na kanapki, do zrobienia w pracy (jeśli macie lodówkę nie powinno
      być problemu)
      3. w ostateczności przynieś sobie paczkę musli do tego jogurtu.
      • Gość: Velika Re: i w pracy jeść trzeba... IP: *.netia.smsnet.pl 20.10.06, 13:37
        A owoce? przygotowywać nie trzeba, wystarczy tylko umyć:]
        • buntownik.z.wyboru i w pracy jeść trzeba... 20.10.06, 14:32
          Velika:

          > A owoce? przygotowywać nie trzeba, wystarczy tylko umyć:]


          a suszonych to nawet myć nie trzeba :]
          -----
          wystarczy ruszyć się
        • Gość: AD Re: i w pracy jeść trzeba... IP: *.uz.zgora.pl 21.10.06, 20:54
          ZAMIAST JOGURTU MOZESZ KUPIC RWAROG (PARNICA MA TAKIE FAJNE Z, OTWIERANY I
          ZAMYKANE ) BADZ SEREK WIEJSKI, DALBO TEZ RYBKA WGALARECIE (PYSZNE I GOTOWEM NA
          DODEATEK ZDROWE) , DO TEGO OWOC, KUB JAKIES WARZYWKA TYPU OGOREK, POMIDOIRM,
          EZODJIEWKA (, MARCHEWKA ( NAJLEPIEJ BYTO MOZNA BYLO CHRUPAQC), A JESZCZE
          PYSZYM RIZWIAZANIEM SA POMIDORY W PUSZCE ( NAJLEPSZE WG MNIEW TO vOLFRUTTY ,
          POMDIRY Z CZISNKIEM - OPOC CZOSNKU TAM DO SMAKU SA DODANE ZIOLAI JEST TYO TAk
          pyszne ze moge to jesc na okroglo, lartwe do przyugotowaniaqm,tylko puszke
          otworzyc, na dodatek nisko kaloryczne . a pomidiry vdodatkowo majo tryupofan
          ktory daje uczucie przyjemnoscvi wiec nie bedziesz musiala jesc tyych
          niezdrowychg tuczacych pączków)
    • seguee Re: i w pracy jeść trzeba... 20.10.06, 14:43
      Nie mam w pracy mikrofali, za to minimum 2 razy w tygodniu muszę zostawać
      jeszcze jakieś 3 godziny po pracy. Zimne żarcie (owoce, jogurty, serki,
      kanapki, sałatki) tak mi obrzydło, że rozważam możliwość przynoszenia zupy w
      termosie. Mam co prawda tylko termos do kawy, ale dla zupy-kremu czy z drobno
      pokrojonymi warzywami to przecież nie problem :-).
      • dzioucha_z_lasu Re: i w pracy jeść trzeba... 20.10.06, 14:51
        Noooo... Czyli jednak nie wydziwiam aż tak bardzo i są inni którzy mają ten sam
        problem. No weźcie spróbujcie siedzieć w pracy po 10 - 12 godzin przez min. 4
        dni w tygodniu ( bo bywa i 7) i zadowalać się serkiem, jabłuszkiem i suszoną
        śliwką.... Po paru tygodniach ma się dość..
        • Gość: pepe Re: i w pracy jeść trzeba... IP: *.starnettelecom.pl 20.10.06, 15:03
          a nie mozesz wyjsc cos zjesc?

          • dzioucha_z_lasu Re: i w pracy jeść trzeba... 20.10.06, 15:32
            No, niestety - pracuję na takim zadupiu, że mam wszędzie daleko i wyp[ad do
            jakiejś jadłodajni i obiad - to ponad godzina, z zamówić czasem coś można, np.
            wystygłą, flakowatą pizzę :D Trochę marudzę, to z głodu :D
            • chihiro2 Re: i w pracy jeść trzeba... 20.10.06, 16:12
              Ja pracuje 8h, ale zawsze mam cieply posilek plus dwie zimne przekaski (pisalam
              juz w innych watkach). Zawsze gotujac cos w domu (jadam cieple kolacje)
              przygotowuje kilka porcji i zamrazam, a potem w pracy na lunch odgrzewam w
              mikrofalowce. Bardzo szkoda, ze w Twojej pracy nie ma mikrofali. Moze jest
              wiecej osob w Twojej pracy, ktore maja ten problem? Zgloscie sie do
              odpowiedzialnej osoby z prosba o zakup mikrofalowki. Pracodawca powinien
              zapewnic pracownikom nalezyte warunki do pracy i do przerwy na posilki.
              Nie mozna zyc caly czas na zimnym! Bo teraz pozostaja Ci tylko kanapki, salatki
              itp., ale jak bedzie zima, chcialabys na pewno rozgrzac sie czyms cieplym.
              • aga857 Re: i w pracy jeść trzeba... 20.10.06, 21:25
                Hm... Twój post musze chyba mojemu pracodawcy zanieść;) Jakbyśmy nie złozyli się
                na mikrofalę czy czajnik, to nic nie mielibyśmy. Nie wspominając o zimnych
                napojach w upały lipcowe- trzeba było napisać podanie i czekać. Upały się
                skończyły....
        • buntownik.z.wyboru Re: i w pracy jeść trzeba... 20.10.06, 15:05
          W zasadzie też rozumiem. Ciepły posiłek to ciepły posiłek.
          A jedzenie zamawiane telefonicznie odpada?
          Nie mówię, że dzień w dzień, ale od czasu do czasu. Hm?


          -----
          wystarczy ruszyć się
    • mroofka2 Re: i w pracy jeść trzeba... 22.10.06, 15:00
      jogurt, owoce, bułeczki maslane, pyszną bogatą w warzywa,
      ser i szynkę kanapkę:)
    • ampolion Re: i w pracy jeść trzeba... 23.10.06, 02:48
      A dlaczego "trzeba"? Zazwyczaj jem jakies sniadanie i w ciągu dnia raczej mało lub nic bo jesli jem lunch to staję się ospały po południu. Prawdziwa obiado-kolacja dopiero wieczorem.
      • dzioucha_z_lasu Re: i w pracy jeść trzeba... 23.10.06, 10:20
        Oj, trzeba, trzeba.. Ja zaczynam zwykle o 7 rano, a to dla mnie za wcześnie na
        jedzenie, a kończę nierzadko po 18, więc coś jednak przez ten czas muszę
        wrzucić..
        • Gość: bogna71 Re: i w pracy jeść trzeba... IP: *.iitd.pan.wroc.pl 23.10.06, 14:04
          Ja do pracy biorę sobie sałatkę przygotowaną wieczorem dnia poprzedniego. Do
          pojemniczka wrzucam sałatę porwaną na strzępy (kupuję pakowaną w markecie, są
          różne warianty: kilka rodzajów sałat, z marchewką, z buraczkiem, nie trzeba
          rwać, nie trzeba myć;). Dodaję trochę rukoli, albo i nie:) Do tego kroję
          pomidorka, ogórka, paprykę, wrzucam trochę kukurydzy, oliwki czarne, kroję fetę
          albo mozzarellę. Zamykam pojemniczek i do lodówki. A rano wkrapiam do tego
          troszkę octu balsamicznego i oliwę z oliwek i zabieram ze sobą. Składniki
          czasem mam te wszystkie, a czasem nie, ale obowiązkowo musi być feta i oliwki.
          Mniam-mniam - jeszcze mi się nie znudziło...
          I sumienie mam czyste, że dostarczam sobie zieleninki, a co!

          Pozdrawiam

          (a kusi mnie ta sałatka z kus-kusem, z jakiegoś postu powyżej. Chyba też sobie
          kiedyś zrobię...)
      • chihiro2 Re: i w pracy jeść trzeba... 23.10.06, 12:53
        Chyba zartujesz, ja bym umarla z glodu i nabawila sie jakichs niedoborow
        (ewentualnie musiala pic kawe), gdybym nie jadla regularnie co 3-4 godziny. U
        mnie wychodzi tak dziennie 5-6 posilkow (przy zalozeniu, ze jablko jest
        posilkiem). Dopiero bylabym ospala, gdybym w ogole nie dostarczala kalorii w
        ciagu dnia! A jaka gruba bym byla, gdybym uruchamiala trawienie tylko 2 razy
        dziennie. I na regularne cwiczenia nie mialabym sily.
    • dzioucha_z_lasu Re: i w pracy jeść trzeba... 23.10.06, 14:47
      Zaszalałam :D Przez pół niedzieli robiłam sajgonki i krokieciki z pieczarkami -
      dzisiaj w pracy uczta :D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka