Dodaj do ulubionych

czy można wekować zupy?

IP: *.chello.pl 22.01.07, 23:36
i czy wszystkie? Np takie na mięsie. Do zjedzenia w 2 tygodnie.

Pozdrawiam,

Av
Obserwuj wątek
    • paprotka-gd Re: czy można wekować zupy? 23.01.07, 00:46
      Na upartego można ale jak dla mnie to bezsens
      Potrawy wekowane przy całej tej pracochłonności mają tylko rację
      bytu gdy nie dysponuje się lodówką a to raczej wątpliwe .
      Chcesz się narażać na długotrwały proces czyli : gotowania zupy ,
      wyparzanie słoików ,
      przekładania tejże zupy do tychże słoi a potem na trzy dniową
      pasteryzację , studzenie i bieganie z tymi słojami do piwniczki ?
      Prosciej chyba ugotować zupę na bieżąco a resztę zamrozić
      • paprotka-gd Re: czy można wekować zupy? 23.01.07, 00:48
        trzydnową miało być :)
      • very.martini Re: czy można wekować zupy? 23.01.07, 18:09
        A po co od razu do piwniczki?
        Ja sobie robię raz na tydzień wywar, ładuję w słoiki i koniec. Pracochłonność
        żadna, już na pewno mniejsza, niż przelewanie do woreczków zamrożenia celem.

        Poza tym przy mrożeniu jedzenie traci dużo więcej na jakości odżywczej niż przy
        wekowaniu. Czego by Ci producenci mrożonek nie wmawiali:) Nie kadzę, bo sama
        świeże brokuły ze dwa razy w życiu ugotowałam.
        • ba_nita Re:Z całym szacunkiem - nie pisz bzdur. 23.01.07, 18:18
          Jeżeli zupa jest mięsna MUSISZ pasteryzować trzykrotnie dzień po dniu aby
          zlikwidować doszczętnie formy przetrwalnikowe bakterii. Mrożenie nie powoduje
          utraty żadnych wartości odżywczych, witamin lub minerałów. Fizyka i chemia na
          poziomie szkoły podstawowej się kłania. Jeśli nadal się będziesz upierać przy
          swoim zdaniu to czekam na odpowiedź: w jakiż to sposób mrożenie powoduje utratę
          jakości?
          • kocia_noga Zupy bez mięsa 23.01.07, 18:33
            Od czasu do czasu wekuje późną wiosną zupki z młodych warzyw,bez mięsa.Robię
            tego dużo i w zimie sa bardzo smaczne,solo lub jako dodatek do róznych wywarów.
            Ale wekowanie mięsnych zup i to na tak krótki okres chyba nie jest praktyczne.
          • very.martini Re:Z całym szacunkiem - nie pisz bzdur. 23.01.07, 18:51
            nie wdaję się w dyskusje na temat mrożenia, bo z doświadczenia wiem, że reakcją
            jest pusty śmiech:) Sprawa śmiejącego się, nie moja. Jeśli jednak jesteś bardzo
            ciekawy tematu, wpisz w google "martwa żywność" i nie zniechęcaj się, jeśli
            wywali na jakieś ezoteryczne strony, a pewnie wywali. Poza tym zauważ, że nic
            nie napisałam o witaminach, minerałach itp, tylko o jakości, która jednak jest
            czymś innym niż wypadkowa witaminy C i żelaza.

            Nie wiem, jak jest z wywarami mięsnymi, bo ich nie uskuteczniam, warzywne
            pasteryzuję raz i do widzenia. Ale są spożywane średnio w ciągu 7- 10 dni.
            Jeszcze nie umarłam, ani nawet się nie zatrułam:)
            • Gość: lankal odnosnie mrozenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.07, 10:01
              ja w ramach oszcednosci czasu zamrozilam zupki zmiksowane dla synka po
              rozmrozeniu w dotyku bylo to jak guma synek po zjedzeniu tego zwymiotowal od
              tej pory nie mroze robie zupke na 3 dni wkladam do sloika i do lodowki nie
              pasteryzuje jest z ugotowanym miaskiem
              a co do zup w sloikach to dobry pomysl be z paprania sie wlewasz zakresasz na
              10minut do gara niech sie zawekuje i do lodowki
              chyba sama zaczne tak robic dla mnie i dla meza dla 2 osob gotowanie gara zupy
              to bezsens je sie ta sama przez caly tydzien a codziennie inna to juz nie
              dlamnie
              a tak gotujes zwielki gar zupy masz na 2 dni konsumcji reszta w sloiki i
              zawekowac nastepnie gotujesz inna i do sloika wekujesz itd nie styois
              zcodziennie w garach
              oczywiscie zraz sie pojawa teksty c to za problem zupe ugotowac i ile to czasu
              zajmuje ale niehc kazdy robi to co lubi :) ja nei lubie stac w kuchni
              codziennie czy co 2 dzienn obierac ziemiaki warzywa na wywar strata czasu :)
              raz a porzadnie
              wprowadzam u siebei zmiany od dzis pakuje w sloiki ;0
              • ba_nita Re: odnosnie mrozenia 24.01.07, 10:33
                Gość portalu: lankal napisał(a):
                > ja w ramach oszcednosci czasu zamrozilam zupki zmiksowane dla synka po
                > rozmrozeniu w dotyku bylo to jak guma synek po zjedzeniu tego zwymiotowal
                Jeżeli jednym ze składników były ziemniaki to nie ma się czemu dziwić. One
                bardzo nie lubią domowej technologii mrożenia.
                • Gość: lankal Re: odnosnie mrozenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.07, 13:56
                  wlasnie bylotamtroche ziemniakow:)
                  myslisz ze reszte tzw włoszczyzne moge mrozic i nicpodobbnego sie nie stanie?
                  • ba_nita Re: Oczywiście, że nic się innym warzywom nie stan 24.01.07, 14:07
                    ie. W zupie oczywiście bo w całości są również wyjątki od reguły.
    • klara551 Re: czy można wekować zupy? 24.01.07, 11:22
      Hej! Ja tez nie lubie stać przy garach,co nie znaczy że nie lubię gotowac.Zeby
      ułatwić sobie życie gotuję bulion z przyprawami,ale bez soli i
      warzyw./przecedzony z poporcjowanym mięsem/Zamamrażam w pojemnikach metalowych
      z zamknięciem.Rozmrażam w nich bulion do czasu aż da się wyjąć do normalnego
      garnka.I w 20-25 min po dodaniu świeżych warzyw ,bardzo często mrożonych mam
      zupę.Jeżeli chodzi o wekowanie zup,czy mięsa ,niestety trzeba gotować słoiki
      min. 2 razy,dzień po dniu.Nieważny jest czas przechowywania-tydzień,czy
      miesiąc.Wpływ może mieć temperatura w jakiej przechowuje sie sloiki/im niższa
      tym lepiej.
    • roseanne Re: czy można wekować zupy? 24.01.07, 14:49
      teoretycznie rzeczbiorac nie ma przeciwskazan
      no bo:
      1) na polkach w supermarketach jest masa zup w puszkach, kartonach itd - co to
      tylko podgrzac
      2) gdy mieszkalam w Kanadzie, pamietam ze przyciagnely moja uwage sloje,
      stojace na stanowisku "deli", duze, prawie litrowe zawierajace w sobie ZUPY,
      niby typu domowo gotowane - okres trwalosci na nich byl okolo 2 tygodni
      3) wywar miesny, rosol itd czesto gotuje w wiekszych ilosciach i potem goracy
      wlewam w sloiki, zakrecam, i trzymam w lodowce - hermetycznie zamkniete

      4) w dziecinstwie, gdy byly czasy kryzysu robilo ise czasami bigos i fasolke po
      bretonsku w sloje. Staly bezpieczne dlugo
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka