Dodaj do ulubionych

o żurku wigilijnym to Panie zapomniałyście?

19.12.07, 23:15
Obserwuj wątek
    • Gość: ania_m eeeehmmm... nie te swieta :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.07, 23:32
      to bardziej na te z baziami, niz na te z choinka. przynajmniej w moich
      stronach.mozliwe, ze gdzies indziej jada sie i zurek na wigilie
      • ba_nita Re:Zakazu nie ma ale to nie te święta. 19.12.07, 23:44
        Ja mam na przykład cały czas zakwas na żur w lodówce ale na TE święta sobie żur
        odpuszczę.
        • jagoda85 Re:Zakazu nie ma ale to nie te święta. 20.12.07, 19:52
          W tradycji światecznej rodziny mojego męża ,jest wigilijna zupa
          grzybowo-żurowa. Robi się na nią wywar z warzyw, do tego dodaje się
          żurek i wywar z gotowania grzybów, oraz mielone gotowane grzyby
          (suszone oczywiście). Do takiej zupy dodaje się gotowane tłuczone
          ziemniaki. Dla mnie poza barszczem z uszkami, jest to druga
          najważniejsza i najsmaczniejsza zupa wigilijna.
    • roseanne to nie moja potrawa tradycyjna 19.12.07, 23:57
      barszcz rzadzi, choc na dobra grzybowa tez bym sie nie obrazila
      obawiam sie tylko strajku w domu
      • Gość: en Re: to nie moja potrawa tradycyjna IP: *.chello.pl 20.12.07, 00:31
        Jada sie zurek na wigilie, ale niszowo. Ja lubie, jadalo sie w domu
        (tradycja w linii zenskiej). Na mocnym wywarze grzybowym, gotowanym
        z cebula, czosnkiem, marchewka, pietruszka i selerem. Zakwas musi
        byc domowy, dobry. I zur nie gesty - to raczej czysta grzybowa
        zakwaszana (nie wlewam tej maki z dna). Ze smietana. Do tego kruche
        pierozki z farszem grzybowym. Dobra rzecz.
        • allexamina Re: to nie moja potrawa tradycyjna 20.12.07, 00:49
          jestem kompletnie zaszokowana wiadomoscia ze niszowo... ;o) U nas na poludniowym wschodzie (u Lasow, czyli w Galicji nie w Kongresowce) jadalo sie wlasnie taka jak opisujesz i to z dziada pradziada... Bardzo bardzo grzybowa i bardzo bardzo kwasna. Raz babcia zrobila kwasnice z grzybami (bardzo grzybowa) i tez nam bardzo smakowala... To nie tylko dobra, to znakomita rzecz. I pierozki z grzybami... Czerwony barszcz czy zwykla grzybowa sa lekko rozczarowywujace...
        • em_es w wielu domach żurek jest potrawą codzienną 20.12.07, 09:24
          przynajmniej ja znam wiele takich domów, gdzie zakwas stoi cały czas, a żurek
          codziennie jest jedną z opcji śniadaniowych, uwielbianą przez większość
          domowników - więc na wigilię to zwyczajnie żadna atrakcja ;)

          ew. na wielkanoc, z białą kiełbasą, no ale to już inna bajka ;)
        • loola_kr Re: to nie moja potrawa tradycyjna 20.12.07, 11:24
          U moich teściów właśnie taki żurek jest na Wigilii. na wyawarze z
          grzybów, zakwas tylko z góry, bez maki. Ale czysty bez śmietany. Z
          uszkami. Jest fantastyczny!
          • ba_nita Re:Zakwas bez mąki?nt 20.12.07, 11:31

            • loola_kr Re:Zakwas bez mąki?nt 20.12.07, 13:27
              :)
              Chodziło o to, że wlewają tylko te klarowną część z góry (nie
              wstrząsają butelką)

              a co znaczy "nt" bo czasami już się gubię...
              • jacek1f no text, ze niby nie trzeba klikać wgłąb :-) n/t 20.12.07, 18:22
                • Gość: en Re: no text, ze niby nie trzeba klikać wgłąb :-) IP: *.chello.pl 20.12.07, 21:35
                  Pisalam, ze sie je niszowo, bo jednak frakcja barszczu czerwonego
                  przewaza. To chyba rzeczywiscie tradycja galicyjska, bo w linii
                  meskiej (z Kongresowki) jadlo sie barszcz czerwony, tez bardzo
                  grzybowy. Ciesze sie allexamino, zem nie jedyna zurkowa wigilijna!
                  Jest nas troche!!!
                  • allexamina Re: no text, ze niby nie trzeba klikać wgłąb :-) 21.12.07, 01:02
                    Marcia w innym watku podala ten link: www.byckobieta.pl/2,3770,1,barszcz-czerwony-czy-grzybowa.html - i by sie zgadzalo... barszcz bialy w regionie poludniowo-wschodnim... czyli w Zachodniej Galicji. Z drugiej strony troche mnie szokuje porownywanie bialego barszczu wigilijnego z zurem wielkanocnym, czy tym codziennym. To nie sa nawet zbilizone do siebie potrawy. To tak jakby powiedziec ze barszcz ukrainski i czysty czerwony barszcz polski to te same zupy... No niby z buraczkow...

                    (En, chyba jestesmy z tej samej rodziny... U mnie tato - z Pomorza - tez musial jesc czerwony barszcz na wigilie... troche samotnie wygladal jego talerz przy naszym stole... w srodku nocy zawsze tate przylapywalam w kuchni... nigdy nie chcial sie przyznac co podjadal... zawsze myslalam ze ukratkiem wyjadal bialy barszcz grzybowy... :o) To opowiesc dla przeciwwagi frakcyjnej ;o) )
                    • em_es Re: no text, ze niby nie trzeba klikać wgłąb :-) 21.12.07, 07:44
                      > Z drugiej strony troche mnie
                      szokuje porownywanie bialego barszczu wigilijnego z zurem wielkanocnym, czy tym
                      codziennym. To nie sa nawet zbilizone do siebie
                      potrawy. To tak jakby powiedziec ze barszcz ukrainski i czysty czerwony barszcz
                      polski to te same zupy... No niby z buraczkow... <

                      jeśli to do mojego posta, to nie rozumiem Twojego szoku ;)
                      ja absolutnie nie porównywałam żuru do białego barszczu, bo świetnie te zupy
                      odróżniam, aczkolwiek w moim domu białego barszczu się nie gotuje nigdy bo
                      zwyczajnie nikt go nie lubi - natomiast żurek jest potrawą codzienną, w wersji z
                      białą kiełbasą i wędzonką gości na wielkanocnym stole, na wigilijnym w żadnej,
                      tak po prostu ;)

                      a z tą galicyjską tradycją żuru wigilijnego to dla mnie dziwna teoria, bo ja w
                      tej okolicy nie znam bodaj jednego domu, gdzie na wigilii żurek podają, no może
                      jeden, ale tam to jest jakaś dla mnie dziwna wersja żuru z uszkami :D

                      no ale zawartość wigilijnego czy wielkanocnego stołu jest zwykle wypadkową
                      tradycji, jakie domownicy ze swoich domów rodzinnych wynieśli, więc zestawienia
                      bywają naprawdę różne
                      • Gość: noel jednak żur na wigilię i ... zupa rybna ; ) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.07, 09:56
                        Na podkarpaciu w Krośnie żur (gęsty,kwaśny,ciemno brązowy od
                        grzybów, doprawiony czosnkiem i zabielony śmietaną) jada się na
                        wigilię w wielu domach.Właśnie przeprowadziłem krótki rekonesans
                        wśród autochtonów pracujących w firmie.Żur gdzieniegdzie jest
                        podawany także z uszkami.
                        Spróbowałem tej zupy kilka lat temu i w zasadzie kojarzy mi się tak
                        samo ze świętami jak pikantna zupa rybna, która była podawana w moim
                        domu rodzinnym ; )

                        Pzdr, Noel
                        • em_es no popatrz 21.12.07, 10:26
                          to jednak taki żur z uszkami jest spotykany w innych domach na podkarpaciu, nie
                          tylko w tym wspomnianym przeze mnie, dziękuję za informacje i wywiad ;)

                          mnie taki żur nie smakuje, nawet nie tyle zestawienie z uszkami grzybowymi,
                          które choć mnie zdziwiło, to mi nawet pasuje, ale ten żur jest dla mnie za gęsty
                          - no ale to już mój problem, po prostu do innego przywykłam

                          o wigilijnym menu to w ogóle można gadać w nieskończoność, co dom to
                          ciekawostka, w wielu domach podaje się np. ruskie pierogi, z którymi ja mam to
                          samo co z żurem: to jest codzienne danie, nie nadaje się na wigilię, za pierogi
                          z kapustą i grzybami jak najbardziej :D
                          • loola_kr Re: no popatrz 21.12.07, 11:09
                            u nas w domu są pierogi i ruskie, i z kapustą i grzybami :)
                      • allexamina Re: no text, ze niby nie trzeba klikać wgłąb :-) 21.12.07, 20:16
                        Nie do ciebie :o), generalnie nie potrafie dopasowac wigilijnego grzybowego
                        barszczu do bialego zuru (nota bene, klasyczny zur ktory jadlam raz w zyciu
                        tylko sklada sie z: zakwasu z cala zawartoscia maki, ziemniakow, majeranku (lub
                        lebiodki - oregano, dla nieobeznanych), i podawany jest ze smazona cebula - moj
                        ojciec nazywa to zurkiem z kamienia i mowi ze na tym jako dziecko przetrwal
                        wojne... moze dlatego w wieku 30 lat stracil wiekszosc zebow?). Tak samo mam
                        problemy z porownywaniem bozonarodzeniowego barszczu z gesiny do wigilijnego
                        barszczu. Niby ten sam pomysl: gesty i tlusty rosol z gesiny + zakwas (tu gesty
                        rosol z grzybyow + zakwas). Zupelnie inne smaki. Wydaje mi sie ze wiekszosc
                        ludzi po prostu zasugerowala sie nazwa... Bo nijak nie widze zuru i wigilijnego
                        'bialego' - choc on naprawde brazowy - barszczu smakowo zblizonymi, nawet z tej
                        samej rodziny...

                        A co do wypadkowej tradycji: z krosnienskiego nie jestem, ale sporo ludzi
                        stamtad spotkalam, i jestem sie zalozyc ze jeszcze 30 lat temu zurku na tamtych
                        terenach zabielac nie wolno bylo na wigilie. Wiem o tym bo partycypowalam kiedys
                        w wielkiej dyskusji o tradycjach wigilijnych i z wymiany wspomnien jasno
                        wynikalo ze ksiadz na ambonie by taka rodzine palcami obu rak wytknal ;o)...
                        Takze to nie tylko wypadkowa tradycji ale takze zmian kulturowych zachodzacych w
                        tej chwili, za naszego zycia. Ludzie sie wzbogacili i smietana nie jest
                        luksusem. Zmienil sie wiec poglad na to co jest postne a co nie jest.

                        Pamietam szok pewnego rabina - i nasz potem, ktory na neutralnym - koszernym -
                        terenie partycypowal w obiedzie tradycyjnie wigilijnym. Mial byc to prezent dla
                        niego bo z Galicji sie wywodzil (a znakomity facet, nota bene), wyjechal jako
                        dziecko w latach 20. (Obiad odbywal sie w latach 80. ubieglego wieku, w
                        Chicago.) Ku naszemu zdumieniu - a obiad mu smakowal, nie powiem - rabin caly
                        czas powtarzal, no nie, to tak to nie bylo... nie, nie... to bylo zupelnie
                        inaczej... Otoz, okazuje sie ze na wigilie mozna bylo spokojnie sasiada Zyda
                        zaprosic bo dania podawane sa generalnie rzecz biorac z natury koszerne, wiec
                        wielu katolikow korzystalo z tej okazji bo to jedyna okazja zeby z innowierca
                        sasiadem zlamac chleb, wiec rabin okazal sie kopalnia wiedzy o wigilii z lat
                        ...20. ubieglego wieku. Co nie ma sie nijak do naszych wspolczesnych tradycji...
                        okazuje sie...

                        Tradycje sa bardzo plynne i bardzo szybko sie zmieniaja. I nawet w kulturach jak
                        polska, o stosunkowo malych wplywach innych kultur, jest to bardzo widoczne. Ale
                        tylko z zewnatrz. 60 lat i tradycyjny obiad stracil kompletnie tozsamosc. Tu
                        duzo mowy o tym, zeby tej tradycji nie zmieniac, a ona ...sama sie modyfikuje...
                        a my nie zauwazamy...

                        Dlatego moj apel - kreujmy wlasne tradycje swiadomie.
                • loola_kr Jacek1f - dziękuję nt 20.12.07, 22:19

                  • Gość: bystra barszcz wigilijny IP: *.aster.pl 21.12.07, 12:00
                    ja osobiscie wolę barszcz wigilijny taki z buraczków z grzybkiem do tego uszka...pycha, natomiast żurek to w ciągu roku raczej jadam.
                    • Gość: noel Re: barszcz wigilijny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.07, 13:08
                      "natomiast żurek to w ciągu roku raczej jadam" - smak i konsystencja
                      wigilijnego żuru ma niewiele wspólnego z popularnym,codziennym
                      żurkiem. Dość powiedzieć, że nie spotkałem takiego żuru w
                      restauracji.Nigdzie.
                      Żur podawany na wigilję oparł się (na razie) komercjalizacji.Jest
                      unikalny i typowy dla regionu.
                      Fajna ta Polska, różnorodna ; )

                      Noel

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka