Dodaj do ulubionych

smazenie wolowiny

07.01.08, 02:29
Czy sa jakies sposoby na to, aby smazona wolowina byla bardziej miekka i
delikatna? To ze nie nalezy solic wczesniej niz przy samym smazeniu, to wiem,
ale i tak wychodzi twarda. Bardzo prosze doswiadczonych kucharzy o rade!
Obserwuj wątek
    • Gość: senin Re: smazenie wolowiny IP: *.bri.connect.net.au 07.01.08, 03:31
      wiele zalezy od rodzaju wolowiny - jaka to czesc tuszy

      najlepsza jest poledwica wolowa - ja takiej zwykle uzywam
      no czasami jeszcze rumsztyk albo T-Bone(niestety po angielsku tylko)

      wazne tez, czy smazysz w plasrach, kostkach czy jeszcze jakos inaczej
      krojona (w poprzek wlokien)w plasterki cieniutkie 2-3 mm powinna byc
      miekka niezaleznie od rodzaju

      mozesz tez uzdatnic przed smazeniem - marynujac w mieszankach z
      dodatkiem cukru (zmiekcza), lub zbijajac porzadnie mlotkiem, takim
      do schabu, by poprzerywac wlokna

      musisz tez uwazac by nie smazyc zbyt dlugo, tylko tyle by mieso nie
      bylo czerwone w srodku, 1-2 cm plaster z reguly 2-3 minuty z kazdej
      strony

      jesli to stek mozesz tez smazyc 'srednio dosmazony' () obserwujac
      mieso. Kiedy na powierzchni zacznie sie pojawiac czerwonawy plyn,
      przewroc na druga strone, smaz te druga strone do tego samego
      momentu i zdejmij z patelni

      !! - pamietaj by mieso wrzucac na bardzo goraca patelnie, tak by sie
      scielo i zbrazowilo bardzo szybko


      tyle na razie przychodzi mi do glowy

    • matylda1001 Re: smazenie wolowiny 07.01.08, 11:03
      Polecam bitki lub gulasz. Mięso należy pokroić w plastry lub kostkę.
      Mocno zrumienic na rozgrzanym tłuszczu. Musi być mocno brązowe ale
      nie spalone, wtedy sos bedzie znakomity a mieso smaczne i kruche.
      Zalać wodą, dodac przyprawy i dusić na wolnym ogniu tak długo aż
      mięso będzie miękkie. Czasami nawet przez dwie godziny. Właściwie
      każda część wołowiny wymaga długiego gotowania/smażenia/duszenia z
      wyjątkiem polędwicy. Z mojego doświadczenia wynika, że nie ma
      znaczenia kiedy posoli się mięso. Gulasz sole w trakcie rumienienia
      bo tak mi wygodnie ale mieso na bitki solę i przyprawiam przed
      położeniem na patelni, potem ewentualnie moge dosolic sos.
      • matylda1001 Re: smazenie wolowiny 07.01.08, 11:04
        Zapomniałam dodać, że mieso na bitki należy rozbić przed smażeniem,
        to też wpływa na jego póżniejszą kruchość.
      • eeela Re: smazenie wolowiny 07.01.08, 17:35
        Z duszeniem nie mam problemu :-) Chodzi mi o smazenie stekow.
    • cymberaso Re: smazenie wolowiny 07.01.08, 12:10
      No i jeszcze jedno.
      Nie wiem skąd piszesz, ale uważaj. W PL stosunkowo trudno jest
      dostać dobrą wołowinę do smażenia.
      Musi być to hodowla ras mięsnych. U nas, często można się naciąć i
      kupić nieodpowiedniej rasy - a wtedy -Święty Boże nie pomoże i
      pozostaje zrobienie bitek -(i długie duszenie).
      Tak na marginesie - dobra jest wołowina argentyńska. No i japońska
      (kobe), ale tam to - moim zdaniem - nastapiło lekkie przegięcie :)


      A i jeszcze jedno - niestety, w PL nie dostaniesz steków T-bone. W
      Pl obowiązuje zupełnie inny sposób podziału tuszy wołowej
      • kim5 Re: smazenie wolowiny 07.01.08, 12:40
        Polecam urządzenie do nacinania mięsa (ja mam taką rolkę
        z "ząbkami"). Genialne mięsko wychodzi. Potem w marynatę i niech się
        przegryza.
        • dzioucha_z_lasu Re: smazenie wolowiny 07.01.08, 13:27
          Jak się to nazywa? bo chyba wiem o co chodzi, tylko nie mogę tego po
          nazwie znaleźć :)
    • poszukiwaczarmi Re: smazenie wolowiny 07.01.08, 15:05
      Wołowinę (zresztą niektóre inne rodzaje mięsa, np. jagnięcinę, też) poddaje się
      albo bardzo krótkiej albo bardzo długiej obróbce termicznej. Zatem jeśli
      smażymy, to krótko - 2 - 3 minuty z jednej strony. Tak usmażone mięso będzie
      jędrne, nie jednak miękkie w tradycyjnym tego słowa znaczeniu - będzie stawiało
      opór zębom. Będzie jednak wyborne, soczyste, pyszne. Jeśli przesadzimy z czasem,
      mięso stwardnieje i będzie nadawało się najwyżej na gulasz.

      Jeśli chcesz smażyć wołowinę, usmaż porządne befsztyki. Najlepiej nabądź
      polędwicę, wykrój z niej plastry grubości dwóch cm, połóż na grilla albo na
      gorący tłuszcz i przesmaż po 2-3 min. z każdej strony. Jeśli nie masz
      możliwości nabycia polędwicy, możesz spróbować z innymi delikatnymi częściami
      wołowiny.


      Bron Boże nie wykonuj czynności poniższych:
      - nie rozbijaj plastrów tłuczkiem bo otrzymasz kapeć z nie stek
      - nie używaj maszynki do przecinania mięsa, bo Ci wyleci przecież cały smak!! -
      używanie tego wynalazku reklamowanego w mangoTV powinno być karane nacinaniem
      nacinającego
      - nie przesmażaj mięsa ani nie naciskaj na nie żadnym narzędziem podczas
      smażenia (niektórzy robią tak, żeby się "przesmażyło")

      Jeśli chcesz, możesz ponaciskać Twoje plastry wewnętrzną częścią dłoni przed
      smażeniem/grillowaniem. Przyprawianie grubo mielonym lub tłuczonym czarnym
      pieprzem oraz solą zostawiłbym na koniec, po usmażeniu.
    • eeela Re: smazenie wolowiny 07.01.08, 17:41
      Dziekuje wszystkim za rady.
      Pisze z UK, a dokladniej z Belfastu. Wolowine kupuje juz zazwyczaj gotowa i
      pokrojona. Befsztykow nigdy nie tluke, czasem marynuje. Problem z krotkim
      smazeniem mam taki, ze luby moj lubi krowe dobrze wysmazona i chcialabym znalezc
      sposob, zeby byla i dobrze wysmazona, i nie twarda jak podeszwa.
      Zrobilam jeszcze maly research w googlu i znalazlam kilka dodatkowych pomyslow:
      - do marynaty nalezy dodac odrobine wodki albo spirytusu, aby skruszyc mieso
      - jak sie nie marynuje, mozna moczyc przez jakis czas (nie podano, jaki) w mleku.

      Wyprobuje wszystko i zobaczymy :-)
      • ba_nita Re: Zajrzyj za jakiś czas na gazetową @. 07.01.08, 18:12
        Wysyłam Ci materiał dzięki któremu bez problemu usmażysz doskonałe steki i
        befsztyki. Wyłożone jest wszystko łopatologicznie z fotkami i dokładnym
        opisem.Właśnie się to śle.
        • eeela Re: Zajrzyj za jakiś czas na gazetową @. 08.01.08, 00:26
          Bardzo dziekuje, Banito, dostalam maila!
        • Gość: Cayenne Re: Zajrzyj za jakiś czas na gazetową @. IP: *.spray.net.pl 08.01.08, 18:22
          ba_nito, czy mógłbyś mi też przesłać na adres c4yenne@gmail.com ?

        • yatsec Re: Zajrzyj za jakiś czas na gazetową @. 09.01.08, 11:59
          Ba_nito, tez bym bardzo poprosił na maila. Dziękuje!
      • wadera3 Re: smazenie wolowiny 07.01.08, 19:54
        ja używam soli zmiękczającej mięso
      • Gość: jackk3 Re: smazenie wolowiny IP: *.ptr.terago.ca 07.01.08, 20:29
        No to sprawa jasna! Jesli mieszkasz w GB to powinnas miec dostep do
        dorej jakosci wolowiny. Pozolisz ze udzile pare rad, gdyz mieszkam w
        kraju gdzie smazenie/grillowanie stekow urasta do miana sztuki asam
        nie chwalac sie osiagnalem 'mistrzostwo sportowe' w stekach (tak
        twierdzi moja zona).
        Mieso musi byc przeznaczone na stek, najlepsze kawalki to:
        Porterhouse, T-Bone, Rib eye, itd. na koncu bedzie stek z poledwicy
        (tenderloin). Celowo napisalem na koncu gdyz stek z poledwicy ma
        najmniej 'smaku' w sobie. Dobre mieso na stek MUSI byc dojrzewane
        (co najmniej kilkanascie dni), przez co potem po smazeniu jestbardzo
        miekkie. Dobrej jakosci stek bedzie mial tzw. 'Marbling', bez tego
        nic! W/w marbling (zylki tluszczu) sprawia ze stek tak nam smakuje.
        Im gestszy i wiecej tym w zasadzie cena wyzsza
        (wyjatek 'tenderloin').
        Tak jak zauwazyli przedmowcy stek sie smazy (gdy nie grillujemy)
        bardzo krotko, na malej ilosci oleju 9mozna na pat. grillowej).
        Jesli mieso jest dobrej jakosci mozna solic i pieprzyc przed (to
        jest mit ze sol powoduje twarde steki). Jesli twoj maz lubi d.
        wysmarzone to miekkiego steku nie zrobisz nigdy. Stek, aby byl
        dobry, odzywczy, miekki (niektore naprawde sie rozplywaja w ustach)
        musi byc 'medium-rare'! Inaczej bedziesz tylko 'marnowac' pieniadze
        na dobre kawalki miesa! Na koniec nie marynowac aw szczegolnosci
        uzywanie mocnych marynat (w tym np. wodki) spowoduje ze bedziesz
        miala kawal miesa o smaku marynaty. Stan 'wysmazenia' steku mozna
        sprawdzac w rozny sposob, np. poprzez lekkie dotykanie (im miekszy
        tym bardziej 'rare' - surowy: uwaga: NIE NACINAC! Po zdjeciu z
        patelni stek (czy jak wiekszosc mies) musi polezec kilka minut (np.
        pod folia alu) inaczej wszystkie soki i smak wyplyna przy
        najmniejszym nacieciu. Na koniec nie nalezy sie zniechecac: naprawde
        dobry stek wymaga duzej wprawy! A oto maly link:
        en.wikipedia.org/wiki/Porterhouse_steakPzdr
        P.S. Najlepiej pogadaj z rzeznikiem w malym sklepie (ktorych w
        Belfascie podejrzewam jest mnostwo) i on ci wszystko wylozy o miesie.
        • Gość: jackk3 Re: smazenie wolowiny IP: *.ptr.terago.ca 07.01.08, 20:31
          Jeszcze raz ten link:
          en.wikipedia.org/wiki/Porterhouse_steak
          • poszukiwaczarmi Re: smazenie wolowiny 07.01.08, 23:58
            Bardzo dobry poradnik o steku :)

            Chciałoby się tylko mieć w Polsce normalny dostęp do t-bonów, eyów i innych
            lepszych kąsków. Musimy zadowolić się tym, co mamy, a polska wołowina ogólnie
            jest gorsza do smażenia i grillowania niż zachodnia ze względu na inną
            charakterystykę naszych ras krowich.

            Modna w Europie jest ostatnio wołowina z Kobe (japońska), która wg opisów osób,
            które ją jadły, charakteryzuje się delikatną konsystencją i zawiera owe marbles,
            czyli żyłki tłuszczu.

            Chciałbym tylko jeszcze jednym słowem odnieść się do marynowania wołowiny w
            wódce lub innych marynatach. Kawałki do smażenia, czyli np polędwica, to
            wołowina delikatna a jednocześnie posiadająca przyrodzony smak. marynata
            niewiele da przy krótkim przecież smażeniu. jeśli mąż koniecznie chce mieć
            miękki stek i już, to pozostaje chyba kupić mieloną wołowinę i zrobić mu płaski
            klopsik :)
            • ba_nita Re:Ble, ble, ble - dużo gadania, mało treści.nt 08.01.08, 00:09

              • Gość: Bluszszczcz Re:Ble, ble, ble - dużo gadania, mało treści.nt IP: *.gprs.plus.pl 08.01.08, 00:38
                Zajmij się kopaniem grobów - zdecydowanie mniej gadania i o wiele więcej treści.
                • ba_nita Re:Baaardzo inteligentnie Mały.nt 08.01.08, 01:29

      • cymberaso Re: smazenie wolowiny 08.01.08, 10:44
        aha, można moczyć w maślance (no wiem, w Irlandii moga być kłopoty).
        Dorze się to sprawdza w przypadku mięsa na pieczeń.
        • cymberaso Re: smazenie wolowiny 08.01.08, 10:44
          Irlandii Płn...
        • eeela Re: smazenie wolowiny 08.01.08, 12:27
          Moze w mleku wystarczy, jak gdzies wyguglowalam?
          • poszukiwaczarmi Re: smazenie wolowiny 08.01.08, 15:38
            Droga Ellu, tylko powiedz, co chciałabyś osiągnąć mocząc wołowinę w mleku?

            - jeśli chcesz to potem usmażyć, to wołowina zawsze będzie charakterystycznie
            "ale dente". Zjeść ją można tylko wtedy, gdy smażenie będzie króciutkie, jeśli
            się przeciągnie, to nawet moczona w ambrozji stanie się gumowa i nie do
            przegryzienia. Lepiej zatem postawić na naprawdę wysokiej jakości surowiec,
            jasne mięso (nie ciemne), z najlepszych części wołu.

            Albo - może na siłę nie smażyć (jeśli jedzący nie lubi smażonego soczystego
            mięsa) tylko udusić, uszmurować lub upiec?
            • dziaadek Re: smazenie wolowiny 08.01.08, 18:06
              Zgadzam sie z poszukiwaczemarmi, ze nie ma co marynowac wolowiny.
              Trzeba po prostu kupic dobrej jakosci mieso i krotko smazyc. Zeby
              docenic smak wolowiny trzeba ja jesc krwista inaczej nie widze sensu
              wydawania pieniedzy na to dosc drogie mieso. Jak sie lubi mieso
              dobrze usmazone to trzeba sie przezucic na wieprzowine, cielecine
              albo kurczaki.
              • eeela Re: smazenie wolowiny 08.01.08, 18:31
                Mozna raz marynowac, a raz nie. Nie rozumiem, po co sie ograniczac w spozywanych
                smakach, z jakiej racji? Dobra wolowina smakuje marynowana i niemarynowana.
                Jedni doceniaja smak wolowiny wysmazonej, inni krwistej. I autorytatywnie
                wyglaszane madrosci o jedynie slusznym sposobie spozywania wolowiny nijak tego
                nie zmienia.
                • Gość: jackk3 Re: smazenie wolowiny IP: *.ptr.terago.ca 08.01.08, 20:01
                  Widze ze nic cie nie przekonana. Nie ma czegos takiego jak smaczna
                  dobrze wysmazona wolowina. Kilka osob udzielilo ci dobrych rad, a ty
                  swoje (z tym mlekiem to chyba jakies jaja). Ja sie poddaje. zrobisz
                  ostatecznie jak zechcesz.
                  Pa
                  • eeela /No additional text :-) 08.01.08, 20:36
                    > Jedni doceniaja smak wolowiny wysmazonej, inni krwistej. I autorytatywnie
                    > wyglaszane madrosci o jedynie slusznym sposobie spozywania wolowiny nijak tego
                    > nie zmienia.


                    Nie ma czegos takiego jak smaczna
                    > dobrze wysmazona wolowina.
            • eeela Re: smazenie wolowiny 08.01.08, 20:39

              > Droga Ellu, tylko powiedz, co chciałabyś osiągnąć mocząc wołowinę w mleku?
              >


              Chcialabym uczynic jej strukture bardziej delikatna :-) To nie jest moj pomysl,
              znalazlam kilku zwolennikow tego sposobu na innym forum, ktorego nie znam i
              nigdy z niego nie korzystalam, wiec napisalam tutaj, zeby sie dowiedziec od
              znanych mi i uznanych nickow, czy to w ogole ma sens. Tak czy siak, sprobuje i
              po prostu sama zobacze, co z tego wynika :-)
              • wanda-maria Re: smazenie wolowiny - steki 08.01.08, 23:18
                Najbardziej popularne czesci wolowiny do smazenia.
                Steki wg metody fancuskiej wykrawa sie z poledwicy, rumsztyku lub
                antrykotu bez kosci. Wg amerykanskiej z rostbefu i poledwicy razem z
                koscia.
                Poledwica o grubosci 4-5 cm to " châteaubriand ", a
                " " 2-3 cm owiniete plasterkiem sloniny lub boczku
                to " tournedos ".
                Miesa do smazenia nie nalezy marynowac ani moczyc w mleku czy w
                innych !!!

                Co do smazenia to istnieje 4 / niektorzy mowia o 5/ sposobow
                smazenia stekow:
                1/ krwisty / fr. bleu /
                2/ sr. dosmazony / fr. saignant /,
                3/ dosmazony / fr.à point /,
                4/ bardzo dosmazony / fr. bien cuit /.

                • poszukiwaczarmi Re: smazenie wolowiny - steki 08.01.08, 23:47
                  Dodam tylko na marginesie, że francuskie standardy smażenia mięs, w tym
                  wołowiny, zawsze będą dla Polaka, przyzwyczajonego jednak do mięs duszonych na
                  miękko, wyjątkowo krwiste, a "dobrze wysmażony" będzie dla nas czymś zupełnie
                  innym niż polski wysmażony kotlet typu schabowy.
                  • eeela Re: smazenie wolowiny - steki 09.01.08, 00:04
                    > Dodam tylko na marginesie, że francuskie standardy smażenia mięs, w tym
                    > wołowiny, zawsze będą dla Polaka, przyzwyczajonego jednak do mięs duszonych na
                    > miękko, wyjątkowo krwiste,


                    To samo tyczy sie Wyspiarzy. Wolowine maja dobra, ale wysmazaja ja bardzo mocno,
                    i 'medium steak' jest dokumentnie wysmazony na cala szerokosc, dlugosc i glebokosc.
                • Gość: jackk3 Re: smazenie wolowiny - steki IP: *.abhsia.telus.net 09.01.08, 04:21
                  <Wg amerykanskiej z rostbefu i poledwicy razem z koscia.>
                  Swierdzenie to jest nieprawdziwe. Tylko pewien procent jest z
                  koscia. W typowym sklepie za oceanem bedziemy mieli bo ja wiem
                  kilkanascie roznych rodzajow stekow, wiele bez kosci o znakomitym
                  smaku (NY striploin, flank steak, itd.). Steki w US/Kan to nie tylko
                  T-bone.
                  <Poledwica o grubosci 4-5 cm to " châteaubriand >
                  Ja bym dodal ze w dobrej restauracji w/w serwuja tylko dla 2 osob.
                  Raczej nie smazy sie pojedynczych kawalkow.
                  Co do 'tournedos' to niekoniecznie musi byc z bekonem.
                  • b.nadybal Re: smazenie wolowiny - steki 15.02.08, 21:02
                    Odnośnie mleka ...

                    moczyć w mleku, ok. 20 min należy tylko i wyłącznie wieprzowinę a dokładniej schabowe. Powoduje to że są one kruche, soczyste i delikatne.
                    Pozdrawiam
                    • eeela Re: smazenie wolowiny - steki 22.02.08, 13:44
                      Drogi B.nadybal,

                      Tak jak prosiłeś, przesłałam ci książkę o smażeniu wołowiny, ale w związku z
                      przenosinami poczty na nowe serwery jest straszny bałagan, i ani do mnie nic nie
                      dochodzi, ani ode mnie chyba też nic nie wychodzi. Daj mi znać, proszę, tutaj,
                      jeśli możesz, czy dostałeś tę książkę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka