Dodaj do ulubionych

domowe problemy

19.08.08, 13:08
Pojawiła się u nas w domu mysz. Mała, śliczna myszka, której trzeba się
pozbyć, zanim przyniesie na świat jakieś liczniejsze towarzystwo. Muszę iść
kupić na biedną myszkę truciznę i serce mi się kraje. Chłop mówi, że to od
tego, że zaczęliśmy zbierać odpadki organiczne, i jako że koszyk z nimi stoi
otwarty w kuchni, staje się zaproszeniem do ucztowania dla wszelkich domowych
szkodników. Czy macie może jakieś pomysły, jak zabezpieczyć resztki, żeby nie
wabiły gryzoni, które potem trzeba bestialsko truć?
Obserwuj wątek
    • Gość: ania_m Re: domowe problemy IP: *.pools.arcor-ip.net 19.08.08, 13:17
      eee tam, zaraz truc :(
      mozna kupic tzw. humanitarna pulapke na myszy i wypuscic cholere daleko od domu.
      poza tym kosz na odpadki organiczne musi byc bardzo szczelnie zamykany i musisz
      przestrzegac higieny. moze czesciej go oprozniac?
      no i problem myszy w sposob bio rozwiazuje kot :)
      nie chcialabys takiego slicznego rudaska jak nobull?
      w razie alergii polecam bezwlosego don sphynxa, paskudny, ze az sliczny :)
      jamnik, albo terier tez moze w sumie rozwiazac problem.
      • eeela Re: domowe problemy 19.08.08, 13:34
        Ja bym kota bardzo chciała, ale chłopa nie przekonam, bo on ma jakiś uraz do kotów.

        Kosz opróżniam często, bo jest malutki - worki wynoszę do większego kosza na
        zewnątrz. Ale rzeczywiście trzymałam go ciągle otwartego.

        A pułapka to skuteczna będzie? Jaką mam gwarancję, że mysz zdecyduje się wleźć
        do środka? Trucizna ma jakieś preparaty specjalnie wabiące gryzonie, a pułapka
        to taki łut szczęścia.

        Mysz przeniosła się właśnie do living roomu i wystawia łeb zza różnych kątów,
        najwyraźniej bojąc się przebiec obok mnie do kuchni.
    • wadera3 Re: domowe problemy 19.08.08, 13:39
      Jeśli mieszkasz w wolno stojącym domu, z ogrodem, to mysz nie dziwi, i nie ma
      to nic wspólnego z koszem na odpadki.
      A jeśli w bloku-tym bardziej(o te odpadki mi chodzi)
      • eeela Re: domowe problemy 19.08.08, 13:44
        Mieszkam w kamienicy, z backyardem, na dodatek ściana w ścianę z opuszczonym
        domem. Myszy mają skąd przychodzić, temu się nie dziwię. Ale jak dotąd nigdy ich
        nic nie skusiło, więc podejrzenie padło na odpadki.
        • Gość: ania_m Re: domowe problemy IP: *.pools.arcor-ip.net 19.08.08, 13:58
          moze oswoj cholere i wykastruj? ;)
          ale na serio, sprobuj najpierw pulapki niezabijajacej myszki.
          mysmy w taka okragla, druciana z kawalkiem sloninki zlapali w radiu i wypuscili
          na lake :)
          i pewnie zaraz przyjda tu wege-terroryci i wkleja ci zdjecia biednej myszki :)
          • eeela Re: domowe problemy 19.08.08, 14:04
            Myszy jeść nie zamierzam, więc może rzeczywiście skuszę się na humanitarną
            pułapkę :-) Chyba jest na tyle głupia, żeby w nią wleźć - bo włazi niemalże do
            każdego kąta. Zupełnie nie rozumiem, po cholerę się tak wierci :-)

            Oswajać nie będę. Nam teoretycznie nie wolno trzymać zwierząt. Na rybkę w
            akwarium landlord nic nie powiedział, ale na gryzonie (hodowlane), kota czy psa
            pewnie już by się skrzywił. Jak będziemy się za rok wyprowadzać, to poszukamy
            czegoś, gdzie będzie można trzymać zwierzęta.
            • Gość: ania_m :) IP: *.pools.arcor-ip.net 19.08.08, 14:58
              wlezie, wlezie.
              jesli pulapki w sklepie nie dostaniesz, adam slodowy opisal ja w ksiazkach o
              majsterkowaniu. niech ci dziecie na angielskim zpt zrobi ;)
              a potem laka i ... good bye (w koncu to angielska mysz)
    • figgin1 Re: domowe problemy 19.08.08, 13:59
      A moze pożycz kota od sąsiada, na dzień, dwa. Mysz ucieknie od samego kociego
      zapachu, a twoja mężczyzna może znienacka polubi koty...
      • Gość: ania_m tez jestem za :) nt IP: *.pools.arcor-ip.net 19.08.08, 14:02
      • eeela Re: domowe problemy 19.08.08, 14:07
        Nie wiem, czy polubi. Zabrałam go do swojego rodzinnego domu, który jest bardzo
        koci, i jakoś nie zmienił zdania, chociaż koty go lubiły i nie wyrządziły mu
        żadnej krzywdy. Jest też na nie uczulony - nie tak, że potwornie od nich umiera,
        ale po paru dniach dostaje od nich kaszlu. Ciężki to dla mnie los, bo ja zawsze
        byłam wielką kociarą, no ale zmusić go przeca nie zmuszę. Może terier będzie
        dobrym kompromisem, lubię teriery :-) Ale to dopiero za rok, bo w obecnym
        mieszkaniu mamy w umowie, że nie będziemy trzymać zwierząt.
        • Gość: kuchara Re: domowe problemy IP: 149.156.14.* 19.08.08, 14:22
          No to trzeba tą umowę myszy pokazać!!
          • eeela Re: domowe problemy 19.08.08, 15:17
            Najpierw niestety muszę ją złapać, bo jak na razie odmawia wszelkiego kontaktu
            ze mną i ucieka aż się kurzy, kiedy tylko się mocniej poruszę :-)
    • Gość: nosek Re: domowe problemy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.08, 14:46
      Nie zabijaj! Ona pewnie żałuje że wlazła wam do mieszkania i chętnie
      by się wydostała :(
      • ba_nita Re:No szkoda myszki... 19.08.08, 14:57
        No żyje przecież. No i szkoda alergii na kota. 18 lat miałem z żoną perską kotkę
        a teraz czekamy na maine coona takiego:
        www.pictures-of-cats.org/images/Maine-Coon-cat-magnus-handsome.jpg
        • Gość: ania_m Re:No szkoda myszki... IP: *.pools.arcor-ip.net 19.08.08, 15:03
          juz sobie dawno obiecalam, ze jak sie nieco ustatkuje i przestane tyle jezdzic,
          bede miala dwa koty; main coona, bo jest jak pies z charakteru i british
          shorthaira, bo sa sliczne :)
        • Gość: kuchara Re:No szkoda myszki... IP: 149.156.14.* 19.08.08, 15:27
          Very handsome!
        • javio Re:No szkoda myszki... 19.08.08, 15:46
          Kot jest piękny. Ale co na to bokser (ze schroniska)?
    • roseanne Re: domowe problemy 19.08.08, 22:21
      elu, nie wiek skad piszesz, ale moze by tak sie przejsc do osrodka / punktu ,
      ktory zajmuje sie deratyzacja i popytac o rozne srodki?
      nie koniecznie musi byc lapka z ucinaniem glowy lub trucizna
      sa i inne pudelka, jak wyzej opisane
      bywaja tez specjalne wkladki do gniazdek emitujace nieprzyjemne dzwieki dla
      zwierzatka - zdaniem moich znajomych skuteczne

      moja kota zalatwila sprawe wszelkich gryzoni w pierwszym tygodniu po przeprowadzce
      • eeela Re: domowe problemy 19.08.08, 23:21
        Kupiłam pułapki do łapania, a nie do miażdżenia myszy. Mysz jednakowoż gdzieś
        zniknęła z pola widzenia - jak cały dzień latała i widać/słychać ją było po
        wszystkich kątach, tak teraz gdzieś się podziała. Fajnie by było, gdyby sobie po
        prostu poszła. Stanowczo gorzej, gdyby miała być akurat w połogu, ale mam
        nadzieję, że to jednak nie to, bo była tak maleńka, że nie za bardzo widzę, jak
        miałaby wydawać na świat potomstwo. Musiałyby być wielkości ziarenek ryżu...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka