Dodaj do ulubionych

lekki krem do przekładańca

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.03, 14:59
mam ochotę upiec placki przełożyć lekkim kremem, kwaśnymi powidłami.
Czytałam o takim placku Pani Walewska. TO mi odpowiada ale wolałabym
delikatniejszy krem. MOJA ZNAJOMA ZALECA KREM DO KARPATKI gotowy.Co Wy na to ?
może macie swoje przepisy na taki kremik ?

Obserwuj wątek
      • Gość: kags Re: lekki krem do przekładańca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.03, 09:49
        mysle, ze najlepiej bylo by posmarowac placek tym kremem, polozyc na tym
        wisnie, posmarowac drugi placek i polozyc tak aby konfitura byla w srodku :)
        tzn: placek - krem - wisnie - krem - placek. a zeby bylo juz zupelnie bosko,
        to posmarowac wszystko dookola tym kremem :) nie przepadam za tortami, ale
        taki placek (nie wiem czy bedziesz robic biszkopt, czy cos innego) to chyba
        bym zjadla caly ;)
        natomiast nie jestem pewna czy jak do kremu wrzucisz wisnie to sie zwazy...
        pozdrawiam,
        KaGS
    • Gość: limba Re: lekki krem do przekładańca IP: *.mos.gov.pl / *.mos.gov.pl 27.11.03, 11:39
      Delekta wyprodukowała NOWY BŁYSKAWICZNY KREM DO KARPATKI - całkiem lekki,
      ponieważ nie wymaga mieszania z masłem – tylko z samym mlekiem [i już jest
      gotowy do przekładania].
      Niestety jeszcze nie miałam czasu, by go przyrządzić i spróbować – choć już go
      kupiłam. Ale ponieważ firma jest znana i inne jej produkty są dobre, więc
      myślę, że można go polecić.

      Jeśli chodzi natomiast o nadzienie wiśniowe, to uważam, że żadna konfitura nie
      zastąpi nadzienia ze świeżych wiśni [obecnie z mrożonych - co na jedno
      wychodzi]. Mam na myśli ten smak i AROMAT, który mają świeże owoce, a którego
      niestety nie ma nawet najlepiej przygotowana konfitura domowa, ponieważ podczas
      smażenia konfitury wiśnie zmieniają smak i tracą [właściwy tylko świeżym]
      zapach.
      Wydaje mi się też, że konfitury mogą okazać się ZBYT SŁODKIE DO CIASTA Z KREMEM
      [choć nadają się wspaniale do ciasta kruchego, bo do tego ciasta daje się
      znacznie mniej cukru].
      Przyrządzenie tego nadzienia nie jest skomplikowane i dość szybkie, więc może
      pokusisz się i skorzystasz z mojej podpowiedzi.
      Na wszelki wypadek podaję przepis:
      1/2 kg wiśni bez pestek – zimą opakowanie 500 lub 450 g mrożonych wiśni [teraz
      w sprzedaży są już wypestkowane, więc nie wymagają żadnej żmudnej obróbki] + 1
      szkl. cukru. Rozgrzewać do momentu, aż cukier się rozpuści – nie gotować bo
      straci zapach i smak. Wiśnie puszczą dużo soku, ale tak ma być.
      Następnie: 2 łyżeczki mąki ziemniaczanej, rozrobionej w 3 łyżkach wody oraz 1
      małe opakowanie [nie pamiętam ile ono waży, ale w przeliczeniu są to 3
      łyżeczki] żelatyny, namoczonej wcześniej w odrobinie wody, aby się szybciej
      rozpuściła w masie wiśniowej > wlać do wiśni, wymieszać i podgrzewać, aż masa
      zgęstnieje.
      Galaretka się do tego nie nadaje, bo jest sztucznie aromatyzowana.
      Masa ta jest wspaniała, ponieważ ma aromat świeżych wiśni oraz ma wyjątkową
      konsystencję - coś pośredniego między galaretką a kisielem, ale nie tak sztywną
      jak galaretka, a jednocześnie jest klarowna i nie rozpływa się po dłuższym
      czasie tak jak kisiel.
      Można też "zaostrzyć" smak masy dodając kieliszek wiśniówki lub innego
      alkoholu, ale to nie jest konieczne.
      Wyjąć kilkanaście wiśni do przybrania [pięknie zastygają na kremowym przybraniu
      tortu].
      Wystudzić - tężejące nadzienie wyłożyć na tort - wstawić do lodówki. Masę tę
      wykłada się na spód ciasta.
      Tu wypada nadmienić, że nadzienie [zmodyfikowane nieco przeze mnie] pochodzi z
      przepisu na czekoladowy „Tort wiśniowy ze Schwarzwaldu”, do którego
      przełożenia - zamiast kremu – stosuje się bitą śmietanę.
    • Gość: limba Re: lekki krem do przekładańca IP: *.mos.gov.pl / *.mos.gov.pl 27.11.03, 15:18
      Jeśli chodzi o moją wersję – to masę wiśniową układa się bezpośrednio na ciasto
      [jest cięższa od lekkiego kremu bo zawiera owoce i sok w postaci galaretki,
      więc wszelkie puszyste kremy: karpatkowy, z bitej śmietany itp. należy układać
      na niej.
      Ewentualnie można zostawić trochę tej masy [po oddzieleniu owoców] - gdy
      jeszcze ma płynną postać - i potem [jeśli skrzepnie, to po lekkim jej
      podgrzaniu] zimną polewę wylać na krem, który ozdabia np. wierzch tortu -
      rozprowadzić ją w różne esy-floresy lub pozostawić jako cienką warstwę – np.
      wśród rozetek wykonanych z kremu. Jeśli wylewa się ją na ciasto wyjęte z
      lodówki – szybko zastyga.

      A wracając do tematu zastosowania konfitur w zestawieniu z lekkim kremem – bo o
      taki krem pytano w tym wątku.
      Nie chodziło mi o to, że są one mniej atrakcyjne, bo w konfiturach nie ma
      owoców w całości. Ależ są, tylko, że nie zachowują smaku i aromatu świeżych
      wiśni, co niewątpliwie [w moim przekonaniu] przesądza o tym, że do przełożenia
      tortów i ciast lekkich [w przeciwieństwie do kruchych > tam pasują konfitury]
      lepiej komponuje się masa z owoców świeżych - wiśni, truskawek, malin, itp.
      I miałam na myśli prawdziwe domowe konfitury: tylko wiśnie i cukier – bez
      konserwantów i żelfixów > bo wtedy to jest to dżem. Aby zachowały trwałość -
      trzeba je długo smażyć. A w czasie długotrwałego smażenia z cukrem wiśnie
      niestety zmieniają smak i kolor. I są bardzo, bardzo słodkie – co w zestawieniu
      ze słodkim kremem nie daje dobrych rezultatów. Moim zdaniem lepsze jest
      zestawienie słodkiego kremu i lekko kwaskowej masy – nie mówiąc już o
      atrakcyjności smaku świeżych owoców.


      • Gość: kags Re: lekki krem do przekładańca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.03, 15:36
        ja za to przekladam smak wlasnorecznie wyprodukowanych w pocie czola konfitur
        wisniowych, z drylowanych przez wiecznosc wisieniek, zerwanych w upalne
        popoludnie w ogrodzie za domem, nad swieze czy tez mrozone ;)))
        nie no, oczywiscie kazdy ma swoj smak... moja mama na wiosne jak pokaza sie
        pierwsze truskawki robi ciasto kruche, na nie truskawki w calosci lub polowki
        i zalane to wszystko tezejaca galaretka (truskawkowa rzecz jasna)... dla mnie
        to profanacja pierwszych truskawek ;)))
        ale np. biszkopt z bita smietana i truskawkami... tylko swieze, jedrne i
        chrupiace :))) miaaam!!!

        pozdrawiam,
        KaGS

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka