miniaturowe limonki

03.07.09, 19:36
Przywiozłam sobie z wakacji kilogram miniaturowych limonek, takich wielkości
truskawki. I teraz biję się z myślami, czy można je jakoś przetworzyć, by
wyeksponować tę intrygującą wielkość? Kiszenie? Marynowanie? Poradzicie coś?
    • Gość: yśty na jak długo? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.09, 21:03
      musisz uważać,aby mysli Cię nie pokonały ,bo będziesz
      pokiereszowana. Masz dwa wyjścia-zatopić je w płynnej żywicy-
      wówczas wystarczą na lata,albo narobić setki zdjęć i
      WYEKSPONOWAĆ je w całym mieszkaniu. Ale koniecznie obok limonek
      połóż naparstek by była skala porównawcza dla tej INTRYGUJĄCEJ
      wielkości.
      Najlepiej jednak zużyj je zgodnie z przeznaczeniem,a my bedziemy
      na wieki dawać Ci wiarę,że miały intrygującą wielkość.Zaufaj
      nam
      • kk345 Re: na jak długo? 03.07.09, 21:21
        Ja rozumiem, że jako światowiec widujesz takie miniaturki codziennie, ale mnie
        jednak- wybacz- zachwyciły.

        I muszę zapytać: kogo reprezentujesz, pisząc "zaufaj nam"? Bo na pewno nie
        kompetentne, przyjazne z reguły forum...
    • Gość: Marek Może by tak IP: *.cust.tele2.de 03.07.09, 23:04
      ...w cienkie plastry (razem ze skorka) i na konfiture?

      Nie miałem nigdy z czyms takim do czynienia, ale tak bym chyba zrobił.

      (o konfiturze była tu niedawno mowa: najpierw zrobic syrop z cukru i wody, a potem powolutku, kilka dni pod rzad przez chwile gotowac owoce w tym syropie)
      • ania_m66 Re: Może by tak 03.07.09, 23:19
        dokladnie :)
        najprosciej chyba polecana konfiture (marmolade chyba, przynajmniej wg. angielskiej nomenklatury). moze daloby sie, ze wzgledow czysto dekoracyjnych choc niepraktycznie, czesc owocow nakluc i zostawic w tym syropie konfiturowym w calosci? mozesz zrobic wtedy taka "caipirhine" z dodatkiem brazowego cukru i jakiegos alkoholu typu wodka z trzciny cukrowej, lub nawet bialego rumu i miety (mojito jako marmolada).
        albo zrobic w ogole limetki kandyzowane?
        sprawdzonymi przepisami nie posluze, ale google.com wypluwa sporo.
      • kk345 Re: Może by tak 04.07.09, 14:09
        Serdecznie dziękuję za podpowiedzi, a szczególnie bene- za poparcie:-)
        Wygrzebałam sobie z ulubionych "cytryny udające ogórki" siostryheli
        fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,38301029,38301029.html
        i chyba to będzie dobre zastosowanie dla limonek. Kusiła mnie też konfitura,
        pomyślę nad nią. Na razie owoce się moczą.
        Trolla przepraszam, ale to tylko kilogram owoców, więc nie zaleję ich żywicą
        epoksydową, by powiesić je na ścianie...

        I odpowiadając na pytanie: te maleństwa znalazłam w Egipcie, nigdy wcześniej nie
        widziałam takiego rozmiaru.
        Schylam pokornie głowę, oczekując komentarzy trolla, na pewno zaraz się dowiem,
        że do Egiptu jeździ tylko prostacka biedota...
    • prunilla Re: miniaturowe limonki 04.07.09, 10:05
      Mnie zaintrygowalo i to bardzo, SKAD te malenstwa przywiozlas?
      Mam na ryneczku b. male "pomaranczki" ( wiem, wiem, kumkwaty to nie pomaranczki ale swietnie sie jako takie prezentuja na choince itp)

      Male limonki widzialabym w slonej zalewie, na wzor solonych cytryn, a potem dodawane w calosci to tadzinow i potraw perskich.
      Albo konfitura gdzie toto plywa zanurzone w syropie, mniam.

    • bene_gesserit Re: nie doradzimy i nie poradzimy. 04.07.09, 11:19
      Tego typu posty zupelnie zniechecaja do pisania tutaj. I do
      zadawania pytan - bo zawsze mozna sie naciac na niezyczliwego
      anonimowego gbura w twoim rodzaju - i na pisanie - bo po co
      wpisywac sie w watek, ktory zdominowaly twoje chamskie wypowiedzi.

      Nawet nie masz odwagi, zeby sie logowac. Żenua.
    • Gość: Nobullshit Re: miniaturowe limonki IP: 77.222.250.* 04.07.09, 12:04
      Zamarynuj, jak radzi moja poprzedniczka. W Galerii Potraw znajdziesz przepis na
      marynowanie cytryn po marokańsku.
      • Gość: Nobullshit Re: miniaturowe limonki IP: 77.222.250.* 04.07.09, 12:04
        Tzn. chyba się to nazywa kiszenie, nie marynowanie :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja