Dodaj do ulubionych

why, no why??

24.08.09, 10:54
Zrobiłam wczoraj biszkopt ze śliwkami. Owoców nie oprószyłam mąką - jak zwykle
zresztą. Proces pieczenia zadziwił mnie na maxa - ciasto pięknie urosło,
następnie się zapadło i dłuuugo nie mogło upiec. Po wyjęciu jest twarde jak
podeszwa i słodkie jak ulepek. No why - ja się pytam, why?
Obserwuj wątek
    • linn_linn Re: why, no why?? 24.08.09, 16:25
      Podaj przepis: bedzie latwiej. Prawdziwy biszkopt to byl?
      • greta118 Re: why, no why?? 24.08.09, 18:23
        Chyba nie prawdziwy, raczej to taki ucieraniec:
        2 szkl. mąki
        2 szkl. cukru
        4 jaja
        2 łyżeczki pr do pieczenia
        kostka masła

        i co schrzaniłam?
        • linn_linn Re: why, no why?? 24.08.09, 18:42
          Dla mnie szklanki w przepisie sa nie do przyjecia.
          Na tzw. oko za duzo cukru, ale nie wiem czy to akurat zadecydowalo. Byc moze
          temperatura pieczenia. No i ilosc proszka moglaby byc mniejsza / lyzeczki sa
          rozne, moga byc plaskie, czubate: to zadna miara /.
          • cipcipkurka Re: why, no why?? 25.08.09, 07:57
            Droga Linn, nie każdy ma wagę aptekarską, a uwierz, da się zrobić
            dobre ciasto i bez tego. Na tzw. oko 7/8 świata gotuje i piecze bez
            wagi.
            Co więcej, można sp...aprać ciasto czy chleb używając produktów
            odmierzonych co do grama.
            Dyskusji o wyższości wagi nad szklankami/cupsami było tu mnóstwo---
            dzięki nim dowiedziałam się na przykład, że w niektórych krajach cup
            to cup, a łyżeczka też ma określoną pojemność.
            • linn_linn Re: why, no why?? 25.08.09, 08:37
              Po co komu waga aptekarska? Sa teraz bardzo tanie / i wygodne / wagi cyfrowe.
          • Gość: agniesia Re: why, no why?? IP: *.adsl.alicedsl.de 25.08.09, 10:23
            linn, jajka tez sa roznej wielkosci. i kostki masla tez:) bo wg starych
            przepisow to bylo 250gr a teraz sa coraz mniejsze.

            cukru straszliwie duzo dlatego slodkie ale mysle ze to jednak wina owocow bo
            sliwki sa bardzo wodniste i latwo ta wode puszczaja. ale obtoczenie ich w mace
            wg mnie tez by nie pomoglo, nie kazde ciasto nadaje sie do kazdych owocow
        • wadera3 Re: why, no why?? 25.08.09, 13:36
          Zakalec, klasyczny zakalec.
          Śliwki to na podpieczony kruchy spód, i do gorącego pieca.
          • greta118 Re: wadera3 25.08.09, 20:49
            Senks Wadera :). Tak właśnie zrobię - podpiekę kruchy spód. A może masz coś
            sprawdzonego, bo nadal cholercia łazi za mną to ciacho ze śliwkami...
    • greta118 Re: why, no why?? 25.08.09, 08:24
      Linn, ja uważam, ze śliwki za bardzo były wodniste. Że cukru za dużo, tez wiem, ale ja już wg tego przepisu robiłam parę razy.
      ZAWSZE gotuję "na szklanki" i raczej wszystko jest w porzo, wiec nie uważam, żeby odmierzanie co do grama było niezbędne.
      Jednak bardzo dziękuję za zainteresowanie moim obmierzłym i wylądowanym w koszu ciastem ;)
      • poughkeepsie Re: why, no why?? 25.08.09, 11:08
        Linn sory, ale głupoty piszesz :) Obojętnie jak się mierzy ważne są proporcje, a
        nie używana miarka. Sama pieczesz/piekłaś ciasto jogurtowe, gdzie za miarkę
        robiło opakowanie po jogurcie, więc doskonale wiesz, że się tak da. Jak Ty do
        gotowanie zawsze musisz mieć wagę to współczuję ;-)
        Jak dla mnie pewnie śliwki nawaliły, puściły za dużo soku, zrobił się zakalec -
        dlatego tak długo nie chciało się upiec, a jak się w końcu upiekło to już nie
        było ciasto tylko ususzony na amen beton. Ilość cukru nie licząc smaku nie ma tu
        za dużo do rzeczy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka