Dodaj do ulubionych

casus Smolika

12.12.06, 00:00
czy ktoś jest w stanie wyjaśnić mi fenomen Smolika?
koleś wydaje trzecią płytę, którą od poprzedniej odróżnia tylko jeszcze
wyzszy poziom nudy. Poza tym mamy te same leniwe brzmienia (zbyt nudne, zeby
to zakwalifikowac jako elevator music) a do tego zastepy polskich gwiazdeczek
z piatej ligi, ktore cos tam nucą swoim wymuszonym angielskim z nadzieja, ze
moze ktos na zachodzie uslyszy i sie zachwyci
no i tu nastepuje czesc, ktorej nie rozumiem - prasa muzyczna kazda kolejna
plyte uwaza za objawienie i wielkie wydarzenie na naszym muzycznym ryneczku i
wszyscy sie przescigaja w prawieniu komplementow, tak jakby wszyscy bali sie
powiedziec, ze król jest nagi uncertain
plytami z Nosowska Smolik pokazal, ze umie robic naprawde dobra muzyke, czemu
wiec brnie w muzakowy banał i czemu krytycy mu przyklaskuja? uncertain//
Obserwuj wątek
    • Gość: jaija Re: casus Smolika IP: *.elblag.dialog.net.pl 12.12.06, 01:41
      Nie zauważyłeś, że to, co najśredniejsze, najbardziej bezbarwne, chwalone jest
      najbardziej? Smolik idealnym tego przykładem.
    • oneofthem Re: casus Smolika 12.12.06, 02:36
      Bardzo intrygujący twórca. Intrygujący w takim samym sensie jak niektórzy
      wykonawcy disco-polo: zawsze zastanawiam się, czy szczerze wierzą w to co
      tworzą, czy też parodiują jarmarczną twórczość.
      • omen44 Re: casus Smolika 12.12.06, 20:24
        To wszystko kwestia gustu. Pierwszej płyty nie słyszałem, ale druga już mi się
        bardzo podobała. trzecią płytę słucham i mi się w sumie nie podoba. Ale uważam
        Smolika za dobrego muzyka.
        • Gość: justaaa Re: casus Smolika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.06, 22:17
          a ja bardzo lubie Smolika! to jedyny piosenkarz w Polsce pokroju Mobiego!smile ale
          zrozumia to tylko Ci, ktorzy lubią elektroniczną muzyke...
          • Gość: m@rcin Re: casus Smolika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 22:25

            > a ja bardzo lubie Smolika! to jedyny piosenkarz w Polsce pokroju Mobiego!smile ale
            >
            > zrozumia to tylko Ci, ktorzy lubią elektroniczną muzyke...

            ta wypowiedź do gwóźdź do trumny wink

            ale szczerze - rzeczywiście ten smolik nudny - świetnie się przy nim pracuje...
            • Gość: ddr Ja bardzo lubię elektroniczą muzykę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.07, 18:35
              ale smolik to zwykły snuj. on by chciał być jak moby
          • kubissimo Re: casus Smolika 12.12.06, 22:32
            oł plizzz, Smolik po Mobym to moglby co najwyzej pozmywać naczynia wink
          • Gość: krzysiek Re: casus Smolika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 23:31
            a co on spiewa ? smile
    • Gość: Gość Re: casus Smolika IP: *.pronet.lublin.pl 12.12.06, 22:53
      To taka wata muzyczna, coś tam szemrze, trudno odróżnić utwór od utworu. Ale co
      się komu podoba.
      • Gość: da house n-gineer Re: casus Smolika IP: *.seabridge.pl 13.12.06, 12:04
        Kubissimo: zaskoczyłeś mnie tym razem on minus ! ja nie jestem wielkim fanem
        chilloutu, słucham tylko faktycznie dla odpoczynku miedzy house'em czy innymi
        dynamicznymi rzeczami, ale SMOLIK jest OK. Płyty faktycznie podobne do siebie,
        ale...ja na to liczyłem własnie ! Niby nuda, ale wciąga ! natomiast
        zdecydowanie mówię, ze ta nowa 3 jest ZNAKOMITA ! I nie mów że są tam 5.ligowi
        artyści oraz ze mają wymuszony angielski! właśnie doskonały akcent MIKI , KASI
        KURZEWSKIEJ z SOFY czy NOVIKI ( obie są mgr anglistyki) sprawiają że słucha
        słucha sie świetnie a teksty są bogate a nie ograniczają sie do 30 słów
        angielskich ! S.Dream z Sofą to jakby LAMB spotkało THE STREETS.
        • kubissimo Re: casus Smolika 13.12.06, 12:27
          tja, jak pomysle, ze Novika jest mgr anglistyki to boję się iść do
          dyplomowanego lekarza wink
          przypadek tej kobiety zadziwia mnie jeszcze bardziej niz Smolik, bo ze swoim
          mizernym glosikiem wmowila wielu ludziom, ze wielka wokalistka jest uncertain
          Aczkolwiek trzeba jej przyznac, ze talent do trzaskania kasy ma niezly wink

          powolywanie sie na Sofe w moim przypadku jest bardzo nietrafione (to kolejne
          nieporozumienie na rynku, chociaz tym razem publika jakos nie ruszyla owczym
          pedem po ich plyte. i slusznie), a jeszcze wieksza pomylka jest porownywanie
          ich z Lamb. Właściwie obraziłeś Lou Rhodes wink
          • Gość: da house n-gineer Re: casus Smolika IP: *.seabridge.pl 13.12.06, 12:48
            NOVIKA nigdy nie miała pretensji do bycia dobrą,wielką wokalistką: polecam
            wywiady na 180bpm.pl czy clubber.pl - chce tworzyć ambitną muzykę z dobrymi
            tekstami. I jej się udaje.a kto niby śpiewa lepiej po angielsku? gawliński ? big_grin
            a może Jopek ? big_grin kasia z SOFY ( zespół świetnej wokalistki i świetnych
            muzyków, ale płyta nijaka dla mnie) spiewa znakomicie na Smoliku.
            • kubissimo Re: casus Smolika 13.12.06, 13:09
              ktos jej powinien powiedziec, ze ambinta muzyka nie musi wcale byc nudna, a
              niestety jej solowy projekcik tez na kolana mnie nie rzucil.

              jezeli chodzi o angielski to szczerze mowiac z wyjatkiem wspomnianej przez
              Ciebie Miki nikt mi nie przychodzi do glowy (no ale w jej przypadku to chyba
              mało dziwne). No moze jeszcze wyroznia sie Ania Dąbrowska, reszta to srednia
              krajowa. Natomiast Jopek i Gawlinski to tragedia uncertain
              zawsze mnie zastanawialy dwie rzeczy:
              1. dlaczego wokalisci, czyli osoby zazwyczaj obdarzone bardzo dobrym sluchem,
              maja takie problemy z opanowaniem akcentu?
              2. po cholere oni wszyscy spiewaja po angielsku? Jakos nie wierze w
              zapewnienia, ze w ten sposob lepiej wyrazaja siebie. Wydaje mi sie, ze bardziej
              chodzi o to, ze angielski lepiej znosi banał, więc jeżeli mamy kiepski tekst,
              to lepiej zaspiewac go po angielsku

              a co do Sofy to sam przyznajesz, ze plyta im nie wyszla, wiec "swietnosc"
              tworcow nie oznacza, ze wyjdzie im wszystko. To problem wielu modych wykonawcow
              w Polsce, ktorzy bardzo chca wydac plyte, ale nie wiedza po co uncertain
              • Gość: da house n-gineer Re: casus Smolika IP: *.seabridge.pl 13.12.06, 15:08
                SOFA jest świetna na koncertach a chórki Kasi K. u Kayah to niebo!Grali też
                wspaniale z OSTRem live.Jednak są dobrymi instrumentalistami ale gubi ich
                trochę ten raper z RPA i jego nieznośny flow tudzież za duza ilość kawałków po
                angielsku.to odstrasza publiczność.ale są zdolni bardzo i jeszcze pokażą smile

                natomiast wracając do SMOLIKA to przecież większość muzyki lounge czy chillout
                ma być t ł e m do picia kawy, seksu czy pracy...nie przeszkadza, wycisza,
                odpreża...moze nie elevator music, ale trochę muzyka użytkowa, np. do
                kawiarni.Zwróć uwagę na misterne aranzacie kawałków na 3: to naprawdę zgrabny
                pop skrojony na miarę roku 2006 z oparciem o lata przeszłe...
                • kubissimo Re: casus Smolika 13.12.06, 20:08
                  tak, ale jak muzyka, ktora z zalozenia ma byc tlem, moze byc wydarzeniem sceny
                  muzycznej??? a wlasnie tak plyty Smolika kreują media i to mnie dziwi

                  aranze oraz (a zwlaszcza) jakosc produkcji to jedyne pozytywy jego solowych
                  nagran, co nie zmiania faktu, ze calosc jest jednak przejmująco pusta i
                  nijaka uncertain
                • kubissimo Re: casus Smolika 13.12.06, 20:14
                  a jezeli chodzi o chorki u Kayah, to zdecydowanie wolę Iwonę Zasuwę - pięikna
                  kobieta z pięknym głosem. Mam nadzieję, że tak jak Kayah, kiedyś wyjdzie na
                  pierwszy plan smile
                  • Gość: da house n-gineer Re: casus Smolika IP: *.seabridge.pl 14.12.06, 10:36
                    Iwona już CHYBA niestety nie wyjdzie na 1szy plan...Kiedyś brała udział w Opolu
                    i..nic..a teraz jest w ciąży.A Smolik jest zdolnym producentem jakich w Polsce
                    niewielu więc nie ma w czym wybiarać.Na świecie takich chilloutowych speców
                    jest masa.Tyle co składanek downtempo ukazujących sie codziennie...
                    • kubissimo Re: casus Smolika 14.12.06, 14:10
                      wiesz, Kayah tez 10 lat stala w cieniu i zbierala doswiadczenie. Ja bym Iwony
                      nie przekreslal smile
                      • Gość: qwerty Re: casus Smolika IP: *.kolornet.pl 06.01.07, 02:04
                        ODPOWIEDź NA TWOJE PYTANIE JEST PROSTE.
                        TO SłUCHACZE DECYDUJą CZY PłYTA JEST DOBRA CZY TEż NIE.
                        SMOLIK 3 CIESZY SIę DUżą POPULARNOśCIą CZYLI WYGLąDA NA TO żE JEST DOBRY.
                        W PRZECIWIEńSTWIE DO TWOJEJ OPINII.
                        MNIE SIę BARDZO PODOBA, CHOć Z NóG NIE ZWALA. TAKA SOBIE FAJNA MUZYCZKA
                        • kubissimo Re: casus Smolika 06.01.07, 02:19
                          wylacz sobie capsy, kotku

                          słuchacze zadecydowali, ze i tak najlepszy jest Rubik. Nadal uwazasz, ze to
                          wiarygodne zrodlo opinii??

                          "duza popularnosc" Smolika polega na tym, ze po dwoch miesiacach od premiery
                          nie dorobil sie nawet statusu zlotej plyty. w krotszym czasie Leszek Mozdzer ma
                          juz podwojna platyne.

                          ok jazz i muzyka rozrywkowa sa liczone troche inaczej, ale nawet stosujac
                          wzorzec rozrywkowy w przypadku Mozdzera mamy juz jedna solidna zlota plyte
                          • Gość: qwerty Re: casus Smolika IP: *.kolornet.pl 06.01.07, 02:42
                            Nie wiem o jakich słuchaczach piszesz.
                            Ja słucham tylko "trójki" a w niej płyta smolika znalazła się w piątce
                            najlepszych polskich płyt 2006.
                            A ty słuchaj sobie dalej rmf, zetki czy innych takich kaszaniastych rozgłośni
                            • kubissimo Re: casus Smolika 06.01.07, 11:09
                              duzy error pysiu, ja w ogole nie slucham radia smile
                              • Gość: h. Re: casus Smolika IP: 83.238.65.* 09.01.07, 16:43
                                Rozumiem, że sfurmułowania kotku i pysiu mają dyskredytować rozmówcę? (bo
                                raczej go nie gloryfikować i świadczyć o szacunku). Więc już nie chce mi się
                                czytać tych pierduł, które wypisujesz stylizując się na znawcę.
                                • kubissimo Re: casus Smolika 10.01.07, 15:02
                                  och ach lamiesz mi serce big_grin
                                  • Gość: h Re: casus Smolika IP: 213.199.214.* 13.01.07, 14:02
                                    No właśnie o to mi chodziło, bo pisząc takie rzeczy wychodzi na to, że jesteś
                                    zwykłym leszczem nie znającym się na muzyce, a gdy ktoś przedstawi tezę
                                    ośmieszającą cię, usiłujesz go, nieudolnie zresztą, zdyskredytować.
                            • Gość: jaija Re: casus Smolika IP: *.elblag.dialog.net.pl 06.01.07, 14:25
                              Niestety, Trójka teraz nie jest już opiniotówrczym radiem. To nie to samo
                              radio, co kiedyś.
                • Gość: kozborn Re: casus Smolika IP: *.tvk.torun.pl 11.01.07, 00:23
                  Jak dla mnie sofa gra przyjemnie ale niestety bardzo przewidywalnie. Zupełnie
                  jakby ich ktoś trzymał za jaja i nie chciał puścić. Na koncercie w Trójce
                  zagrali Bangera - doskonałe, mocne intro! Ale to niestety tylko intro i nawet
                  nie ma tego na płycie. A potem rozmyli się w łagodnościach... Mają bardzo
                  podobne kawałki, mało zaskakujące, kiepściutkie teksty o tym jak to się fajnie
                  gra i śpiewa, no i rap ładowany dosłownie wszędzie gdzie się da, czasem totalnie
                  bez sensu, the real the real the real the real MC S to the T to the U to the
                  B... ile tak można...
        • Gość: kozborn Re: casus Smolika IP: *.tvk.torun.pl 11.01.07, 00:16
          Sorry, ale akcent jak Kurzawska to i ja mam. Organek to ma akcent. W ogóle nie
          porównuj z nim angielkiego tych panienek.
      • Gość: kozborn Re: casus Smolika IP: *.tvk.torun.pl 11.01.07, 00:15
        Zupełnie jak Metheny. Muzyka do kilbi i wind. Kilka kawałków w karierze dobrych.
        Reszta to powtórki. Miłe to, ale mniej więcej tak jak głaskanie się po jajach...
    • Gość: dd oto jest pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.07, 18:34
      • roberciunio Re: oto jest pytanie 10.01.07, 02:31
        smolik jest ok !
        trójka jest ok !
        • p.o.box.77 bez szyderstw 10.01.07, 15:20
          nie wielbię smolika jak bóstwo, ale kiepski nie jest.

          po pierwsze jego twórczośc światek muzyczny przyjmuje z aprobatą bo:
          - ma znajmości i jest lubiany
          - jego twórczość może wtórna, ale nadal "nieodkryta" w naszym kraju
          - jest autorem kilku udanych przebojów z pierwszej płyty, ltóre kiepskimi nie są

          zatem. może: nie jest to odkrywca, nie ma talentu literackiego, dobiera sobie
          wokalistki o nieczystej lub zawysokiej barwie...

          ale nadal czyni to z gracją i jestem jak najbardziej za.

          a moby to za przeproszeniem palant z poważnymi problemami emocjonalnymi, które
          prezentuje na wszystkich płytach od początku kariery.

          z resztą to porównanie [smolik/moby] z typu: borixon jest lepszy od Richarda
          Hawtina...
    • Gość: Kasia Re: casus Smolika IP: *.sttb.pl 10.01.07, 22:07
      Choć słucham zupełnie innej muzyki to bardzo podoba mi się płyta Smolika, to dla mnie dobrze zrobiony pop i nic więcej, dlatego też nie wymagam od niej nie wiadomo czego.

      A co do śpiewania po angielsku to jest kilka osób, którzy potrafią śpiewać po angielsku. Choćby wokaliści Mariusz Duda (Riverside), Vader czy Grzegorz Kupczyk (patrz: płyta Esqarial).
      • Gość: Robercik Re: casus Smolika IP: *.chello.pl 10.01.07, 22:22
        "zdecydowanie mówię, ze ta nowa 3 jest ZNAKOMITA !"? "misterne aranżacje"?

        nie pmaietam twojej pseudo, ale zapamietam cie jako MASTER OF DEAF!
    • humbak Re: casus Smolika 11.01.07, 00:23
      Ja wogóle nie czaję fenomenu czilałtu, ale cóż... kwestia gustu najwyraźniej.
      • Gość: da house n-gineer Re: casus Smolika IP: *.seabridge.pl 11.01.07, 09:51
        I jeszcze coś: Smolik przynajmniej nie pcha sie do mediów i na okładki by
        podnieść sprzedaż oraz nie ciągnie na wokal do swoich podkładów znanych /
        miernych wokalistek, a przecież mógłby "pokazać ludzkie oblicze Kozidrak czy
        innej Mandaryny".Potem byłyby wywiady,sesje mody i w efekcie sieganie po jego
        płytę przez inną publiczność - spod znaku Ich Troje czy innej Dody. tymczasem
        facet zaszywa sie w studio, dłubie w samplach, wydaje płytę a jeśli ona spotyka
        sie z uznaniem to chyba...dobrze ?
        A to ze współpracuje z offowymi wykonawcami ( M.Cieślak,
        Novika,Rojek,Waco,Emade,LocoStar) to chyba też PLUS.Żadna duża wytwórnia
        obecnie nie chciałaby pewnie wydać albumu, gdzie nie śpiewają wokaliści
        błyszczący na okładkach pism kolorowych ? A może sie mylę ?

        I przypominam : sam Smolik podkreśla, że w swojej muzyce niczego nie odkrywa,
        bo takie brzmienia istnieją od dawna, od easy listening w latach 70. mamy wiec
        do czynienia z brakiem zadęcia - tak czestym na polskiej scenie.

        Co do porównania z Moby'm: po prostu brak jednoznacznych odpowiedników w
        Polsce do tego rodzaju twórców eklektycznej acz nieskomplikowanej
        elektroniki.bardziej nasuwałby mi się tutaj Igor czerniawski / ex AYA RL -
        nagrał 2 baaaardzo podobne albumy do stylistyki w której porusza sie wspomniany
        MOBY - zresztą skorzystał podobno z tych samych bluesowych sampli co Moby
        na "18".
        • exman Re: casus Smolika 11.01.07, 12:07
          W sprawie ob. Smolika mam kilka uwag:

          1. Ma gość łeb na karku i ucho też nienjagorsze. Wie kiedy i z kim trzymać by
          się utrzymać.
          2. Jego solowa twórczość to niestety muzak, do Muzyki mu niestety jeszcze trichę
          brakuje.
          3. Artykuł w jednej z gazet opisujący burzliwe dzieje jego związku z kobietą,
          niostrożnie ukazuje go jako człowieka banalnego a faceta jakby nieco pantoflarza.
          4. Generalnie podobają mi się na jego temazt wypowiedzi kubissimo.
          I to tyle, bez urazy, Smoliku życzę Wam czegoś więcej niż dobre notowania w tzw.
          mediach, bo nie od dzisiaj wiadomo, że wszystko można kupić lub załatwić.
          Najlepszego smile
        • kubissimo Re: casus Smolika 11.01.07, 14:25
          no sorry, przeciez to Smolik przyczynil sie do reanimacji Krzysztofa Krawczyka
          • exman Re: casus Smolika 11.01.07, 20:28
            Dr Smolik ? Oh, my Godness....wink
        • humbak Re: casus Smolika 12.01.07, 18:27
          Jeśli Rojek i Emade to nie są gwiazdy to ja nie bardzo wiem kto u nas miałby tą
          rolę grać (pomijam tu "gwiazdy" spod znaku wspomnianych Mandaryn czy Beat z Bajmem).
          • p.o.box.77 Re: casus Smolika jeszcze jedna kwestia na + 15.01.07, 15:14
            aha.
            byłbym zapomniał. bo miałem okazję dwa razy byś na koncercie Smolika.

            i to jest ważny element oceny. płyty to tam można sobie odpuścić, ocena po
            koncertach to juz coś.

            więc pierwszy był beznadziejny, na torze stegny przed chemical brothers.
            nagłosnienie beznadziejne, organizacja beznadziejna, całość wyjątkowo
            chaotyczna.
            a drugi. przez przypadek w piekarni chyba.

            pamietam że brzmienia syntezatorów mnie powaliły. no na pewno było coś w tym
            znaleźć i na czym ucho zawiesić.

            różnica była.
            • Gość: da house is back! Re: casus Smolika jeszcze jedna kwestia na + IP: *.seabridge.pl 15.01.07, 15:38
              Jakie mamy wysnuć wnioski ? bo nie wiem...co ma jakość organizacji koncertu
              jako support do jakości tworzonej muzyki ?
              • p.o.box.77 Re: casus Smolika jeszcze jedna kwestia na + 15.01.07, 15:56
                jakie wysnujesz to twoja sprawa.

                dla mnie koncert w piekarni był ciekawy. muzyka nabrała lepszego wymiaru, ze
                względu na okoliczności akustyczne.

                wazna rzecz do odbioru takiej muzyki, gdzie brzmienie barwa dźwieku gra dużą
                rolę w przekazie.

                a organizacja koncertu na stegnach zepsułaby każdy występ na małej scenie i np.
                smolika występ zabiła, bo nawet nie wszyscy się zorientowali że to koncert na
                bocznej scence, a nie podkład z płyty...

                a wątek o tyle ważny że moim zdaniem występ na żywo jest ważnym elementem oceny
                muzyka.

                K.P.W.?
                • artur.wojtczak Re: casus Smolika jeszcze jedna kwestia na + 16.01.07, 10:07
                  Aha aha ! a wracając do tematu, to płyta Nr 3 coraz bardziej mi się podoba i
                  kompletnie już nie rozumiem czego mozna się na niej przyczepić.dobry pop z
                  górnej półki - w tym miejscu wrzucanie go do worka z innymi przedstawicielami
                  pop-ularnej muzyki byłoby nawet niesprawiedliwe.I byłoby fajnie słyszeć krytykę
                  od tych, którzy płytę SŁYSZELI a nie o niej USŁYSZELI.
                  • Gość: ddr Posłuchałem kilku utworów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.07, 10:48
                    i jest znacznie lepiej, niż w "1" "2". przyjemne
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka