Dodaj do ulubionych

Clapton - po koncercie

15.08.08, 01:02
Bardzo udany koncert, facet robił na gitarze istne czary. Szkoda
jednak że tylko raz bisował, jak w zegarku - 2 godz grania i do
domu. Szkoda że były takie tłumy...
Obserwuj wątek
    • Gość: Stefan Re: Clapton - po koncercie IP: *.icpnet.pl 15.08.08, 22:22
      No koncert był super, Clapton wyczyniał cuda z gitarą. Dobór
      piosenek też OK, ale pewnie każdy miał swoich faworytów. Na mnie
      duże wrażenie zrobił czwarty utwór "Here But I'm Gone". Słyszałem
      pierwszy raz i stałem zahipnotyzowany.
      Faktem jest, że podeszli mega profesjonalnie - zagrali super co
      mieli zagrać i tyle - zero kontaktu z publiką, nawet good night
      Poland nie było, no ale oni nie muszą. Muzyka wystarcza za inne
      atrakcje
      • Gość: gosh Re: Clapton - po koncercie IP: *.spray.pl 15.08.08, 22:47
        no wlasnie, przyszli i zagrali. nie musieli mowic "dobrry wieczoor
        Polskaaa", a i tak wszyscy bylismy i jestesmy oczarowani. przeciez
        nikt nie przyszedl choralnie konwersowac z Mistrzem. muzyka sama sie
        broni. Nie bylo slabych punktow, totalna profeska, tak sobie to
        wyobrazalam. Aha i wydaje mi sie ze miejsce bylo bardzo fajnie
        wybrane i ludzi bylo w sam raz. Ja bylam ok 15 m od sceny ale
        ciekawa jestem wrazen osob, ktore kupily bilety na trybunie C i na
        Darze Pomorza. Chyba male rozczarowanie?
        Nadal nie moge uwierzyc, ze Eric byl tak blisko.

        ps. pozdrowienia dla fajnych ludzi od styropianu smile
        • Gość: Stefan Re: Clapton - po koncercie IP: *.icpnet.pl 15.08.08, 23:08
          Ja też stałem centralnie jakieś 15m przed sceną, Co do ludzi na
          miejscach siedzących, to w ogóle podziwiam kupowanie biletów na
          takie koncerty na miejsce siedzące. Rozumiem ludzi chorych,
          starszych, ale ja dopóki sił i zdrowia starczy, to tylko miejsca
          stojącesmile
          • Gość: m Re: Clapton - po koncercie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.08, 13:37
            Miejsca siedzące za ponad trzysta złotych to jakaś porażka. Ja je
            często kupuję , bo nie jestem zbyt wysoka sad i koncerty głównie
            słucham, a nie oglądam (a to drugie jest dla mnie równie ważne).
            Natomiast cena na trybunach mnie zdecydowanie przerosła. Na
            szczęście udało mi się załapać na schodki, więc widok miałam
            pierwszorzędny i dość blisko sceny. Pomimo mistrzostwa Claptona,
            zrobiło mi się trochę przykro, że nas tak olał. Jestem ciekawa, czy
            on w ogóle wiedział, gdzie jest ten koncert. Nawet bis wyglądał jak
            krótka przerwa w koncercie. Zapłacono wykonano.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka