Gość: Renata IP: *.dsl.pool.telekom.hu 23.09.13, 08:05 Wynajmuję dwa domki przy kąpielisku termalnym w Mezőkövesd. Zapraszam w październiku, adres mojej strony: www.wegry-noclegi.pl. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Kasia1234 Re: Mezőkövesd - domki IP: *.limes.com.pl 17.11.13, 16:27 Domki jak z czasów PRL-u, a ceny strasznie wysokie. Doliczając do tego wyżywienie i horendalnie wysokie wejściówki na baseny, niepewną w tym rejonie Węgier pogodę - dziękuję bardzo za takie wakacje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: teodorek Re: Mezőkövesd - domki IP: *.22.radom.pilicka.pl 18.11.13, 00:02 Myślę, że z tą krytyką trochę Cię poniosło. Masz rację, że ta oferta domków jest relatywnie droga - można spokojnie znaleźć domki o podobnym standardzie w cenie ok. 3000 ft/noc, jednak ... Po pierwsze: dla części osób (tych nie mówiących po węgiersku) jest to spory komfort, że można dogadać się po polsku, bo jak mniemam tymi domkami dysponuje Polka, za to trzeba dopłacić, myślę, że jednak odrobinę za dużo, szczególnie w kontekście innej Polki działającej w tamtym rejonie i utrzymującej jednak standardowe węgierskie ceny. Po drugie: nawet te, jak na kwatery spore ceny, są dużo niższe od oferty położonego naprzeciwko basenów pensjonatu "Rozsa", nieco oddalonego pensjonatu bodajże "Nefelejcs", nie mówiąc już o Hotelu Balneo Thermal ****. Tam masz warunki według standardów europejskich hoteli, tylko pytanie co komu odpowiada. Mnie warunki węgierskich kwater nie przeszkadzają w wypoczynku, tym bardziej, że spędzam dużo czasu na zwiedzaniu i tak naprawdę kwatera służy jako miejsce noclegowe. Już od dawna nie jeżdżę nad Bałtyk, ale od znajomych i rodziny (brat uparł się jeździć tam co roku) słyszę, że tam dopiero kwatery przypominają PRL ;-) przy wyższych niż na Węgrzech cenach i na przykład absolutnym zakazie przygotowywania posiłków, podczas gdy w każdej węgierskiej kwaterze masz kuchenkę, lodówkę, sztućce, naczynia, itd. Po trzecie: gdy piszesz "horrendalnie wysokie wejściówki na baseny", to zastanawiam się, czy Ci się coś nie pomyliło, czy wiesz o czym piszesz. Co jak co, ale ceny wejściówek na węgierskie baseny są naprawdę niskie, szczególnie gdy porówna się z polskimi basenami termalnymi (w niektórych sytuacjach, 1h polskich basenów = cały dzień na węgierskim!) i szczególnie gdy mówimy o WEJŚCIÓWKACH, bo czasem rzeczywiście dopłaty za ichnie "csuzsdy" (większe zjeżdżalnie lub inne dodatkowe atrakcje) są dość wysokie w stosunku do samego wejścia na teren, na przykład w Demjen, czy Hajduszoboszlo. Po czwarte: Mezokovesd jest bardzo dobrym punktem wypadowym do wycieczek w pobliskie rejony. Na przykład do Egeru (baseny + samo miasto), Demjen (baseny), Hortobagy (puszta), Miszkolca (baseny jaskiniowe + miasto - polecam w jedną stronę trasę przez Góry Bukowe - widoki piękne), a nawet do B-tu, bo autostrada tuż obok. Po piąte: kompletnie nie wiem, co masz do pogody w tym rejonie Węgier, nie jest ona w czasie wakacji aż tak niepewna. Wiadomo, że to nie są Malediwy, czy Kenia, więc jeśli ktoś liczy na permanentne 35 stopni w cieniu, to się może przeliczyć. Jednak ja jeżdżąc od lat w tamte rejony pod koniec lipca nie zawiodłem się tamtejszą pogodą. W czasie deszczowego dnia zawsze można odwiedzić baseny jaskiniowe w Miszkolcu. Reasumując - ani to PRL, ani wejściówki, ani wyżywienie nie horrendalnie wysokie, ani pogoda nie taka straszna. Reasumując: nie każdemu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia1234 Re: Mezőkövesd - domki IP: *.limes.com.pl 18.11.13, 16:18 Witam. Z wielką przyjemnością i zaciekawieniem przeczytałam Twoją wypowiedź. Napiszę, jak to wygląda z mojego punktu widzenia. Byłam w Mezokovesd trzy razy, kilka lat temu, gdy wyjazd na Węgry uznawałam za szczyt moich marzeń. Raz nocowaliśmy w domkach na kempingu, za drugim razem w domkach przy basenach(wyjazd załatwiony przez biuro podróży, a za trzecim razem pojechaliśmy "w ciemno" i sami na miejscu wynajęliśmy domek. Musisz się ze mną zgodzić, że standard domków jest bardzo niski, nawet domki, które z zewnątrz wyglądają fajnie w środku, niestety czasy PRL-u. Tylko podczas pierwszego pobytu było ciepło( za każdym razem byliśmy w szczycie sezonu). Ostatni pobyt to były jedynie dwa dni słoneczne. Baseny termalne. Byłam tam jeszcze przed ich rozbudową, ale odpadające kafelki, o które raniły stopy moje dzieci nie były fajne. Poza tym strasznie denerwowało mnie to, że jak weszłam na kąpielisko nie mogłam z niego wyjść, aby po pewnym czasie wrócić z powrotem (np. żeby z dziećmi wyjść i przygotować im posiłek, ponieważ były na tyle małe,że nie mogły jeść fast-foodów serwowanych w jadłodalniach na terenie kompleksu) , chociaż miałam zakupiony bilet na cały dzień. Jeżeli chodzi o baseny w jaskiniach w Miszkolcu, byliśmy tam w pewien deszczowy dzień. Wierz mi, że wcale nie sprawiło nam przyjemności brodzenie w jaskiniach (bo o pływaniu nie było mowy, gdyż w czasie deszczu wszyscy się tam schowali). Na półzamkniętym basenie pływać się nie dało , ponieważ było po prostu zimno, jak tylko jakąkolwiek część ciała wystawiliśmy ponad powierzchnię wody). Podobało mi się w Hajduszaboszlo, jednak najlepsze atrakcje były jednak dodatkowo płatne ( mam na myśli pobyt w aquaparku). Nie zapomnę również, jak weszliśmy do sklepu w Mezokovesd. Gdy tylko obsługa zorientowała się, że jesteśmy Polakami, zaczęła nas pilnować. Nigdy, niczego nie ukradłam, a tam czułam się jak jakaś złodziejka, którą wytykają palcami. Podsumowując. Od jakiegoś czasu zdobyłam się na odwagę i zaczęliśmy "zapuszczać się" w głąb Europy. Nikt tam nie traktuje nas jak złodziei. Wynajmuję domek na campingu. Standard domku jest nieporównywalny z tymi na Węgrzech. Zawsze wybieram kempingi z dużymi kompleksami basenów i dodatkowo przy plaży. Wejście na baseny jest darmowe. Mogę wchodzić i wychodzić z nich tyle razy ile mi się podoba. Mam dość basenów, idę na plażę. Ani plaża. ani baseny nie są zatłoczone, ponieważ część ludzi odpoczywa tu, a część tam. Specjalnie weszłam na stronę Zsory Furdo i wyczytałam, że bilet dzienny, rodzinny kosztuje ok 75,- złotych. Oczywiście nie jest to dużo w porównaniu z cenami biletów w Polsce lub na Slowacji, ale jak w ciągu czternastodniowego pobytu będziesz na basenie 10 razy( nie tylko w Mazokovesd, ale i w Egerze, Hajduszaboszlo, Miszkolcu, Basenowej), to uzbiera się spora sumka, którą musisz dodać do wysokiej ceny domków. Na południu Europy pogoda jest gwarantowana. Wiem też, że dogadam się tam po angielsku, albo po niemiecku. Nie chcę zachwalać takiego wypoczynku, ale po prostu w tej chwili taki mi odpowiada. Nie piszę, że mi się na Węgrzech nie podobało, ale mój pierwszy post dotyczył przede wszystkim nieadekwatnej ceny do standardu domku, jaki ta Pani, która się na forum reklamuje oferuje. Mam nadzieję,że chociaż w części się ze mną zgadzasz. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
lisia312 Re: Mezőkövesd - domki 18.11.13, 19:35 Nie wiem, co to jest "głąb" Europy, ale chyba zgodzisz się, że ceny jednak inne niż w domkach węgierskich. Jeżeli nie odpowiadają Ci te domki, brak możliwości ruchu w ciągu dnia, to jest na Węgrzech wiele basenów( z kampingami i apartamentami)- w cenie noclegu. Ja jeżdżę na Węgry od wielu lat, przeważnie w inne miejsca, standard jest tak różny, że można wybrać coś dla siebie. Nigdy nikt mnie nie pilnował, zawsze życzliwie i z uśmiechem usiłowali zrozumieć moje łamańce językowe. Pogoda też zawsze jest super - jeździmy w sierpniu. Reasumując- ja jak teodorek uwielbiam zwiedzać, więc traktujemy noclegi jak bazy wypadowe. Nawet głęboki PRL nie jest w stanie mnie zniechęcić - warunek jest tylko jeden: MUSI być czysto :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia1234 Re: Mezőkövesd - domki IP: *.limes.com.pl 18.11.13, 19:56 Zawsze sądziłam, że forum służy do tego, aby można podzielić się z kimś swoimi przemyśleniami, tym w jaki sposób spędziło się wakacje. Lubię czytać wypowiedzi osób, które były gdzieś, gdzie ja nie byłam. Opinie są różne, ale dopiero po powrocie mogę powiedzieć, czy się z nimi zgadzam, czy nie. Dlatego jestem głęboko zdziwiona, dlaczego jestem tak niegrzecznie traktowna przez kogoś, komu nic złego nie zrobiłam. Czy dlatego, że wyraziłam swoje poglądy i swoją opinię? Lisia312, tak się nie postępuje. Nie wiesz co to jest "głąb Europy"? Przykro mi. Może, gdybyś potrafiła przeczytać czyjąś wypowiedź bez złośliwości, to byś wiedziała. Odpowiedz Link Zgłoś
lisia312 Re: Mezőkövesd - domki 19.11.13, 19:45 ależ Kasiu! dlaczego dopatrujesz się złośliwości tam, gdzie jej nie ma? Chyba każdy sądzi według siebie. Przecież to Ty użyłaś określenia głąb Europy, chciałam wiedzieć co miałaś na myśli. Mimo, ze mam inne zdanie na temat Węgier, szanuję Twoje, masz do niego prawo. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: teodorek Re: Mezőkövesd - domki IP: *.22.radom.pilicka.pl 19.11.13, 23:23 Nie zgadzam się z Tobą w wielu kwestiach, ale ponieważ zawsze miło podyskutować o Węgrzech, to w kilku zdaniach odpowiem. Zapewne byłaś w Mezokovesd jeszcze przed remontem, bo teraz trochę się zmieniło. Co nie znaczy, że zgadzam się z Tobą, że nie są to idealne baseny, ja ich osobiście nie lubię. Traktujemy Mezo jako bazę wypadową (chociaż ostatnio bardziej Cserepfalu i Bogacs) do wyjazdów na fajniejsze baseny (Demjen), do Hortobagy (puszta), Egeru (baseny i zabytki) a nawet do Miszkolca, czy Budapesztu. Baseny jaskiniowe w Miszkolcu, to zjawisko samo w sobie. Naprawdę warto obejrzeć. Zarzut, że nie ma tam dużego basenu, a jest "brodzenie w jaskiniach" trochę dziwny, tak to ukształtowała natura. Właściciele i tak uatrakcyjniają to miejsce poprzez oświetlenie, rwąca rzekę, efekty dźwiękowe. Dziwny też zarzut, że w Haj-lo dodatkowo są płatne atrakcje w Aquaparku. Zawsze coś extra jest extra płatne. Ja jestem zadowolony, bo obok atrakcji jest tam po prostu dużo więcej miejsca, nie ma tłoku (i leżaki gratis - a w części głównej dodatkowo płatne 500 ft). Trochę tak jak w pierwszej klasie pociągu - dopłacając ma się więcej miejsca. To że bilet rodzinny na baseny kosztuje poniżej 80 PLN, czyli poniżej 20 PLN za osobę (to w Polsce jest często opłata za godzinę!!!, a na Węgrzech za cały dzień - sama zresztą piszesz, że w Polsce drożej) i że mnożąc x 14 dni wychodzi drogo. Specyficzna argumentacja - bo zawsze coś taniego pomnożone ileś razy wychodzi drogo. My płacimy zawsze maksymalne opłaty na basenach, ale z drugiej strony nie przekraczamy 10 dni pobytu. Naszym zdaniem lepiej trochę krócej, ale bardziej komfortowo. Oszczędzamy za to na noclegach. Jak pisze lisia312 (pozdrawiam serdecznie!!!) wystarczy żeby na kwaterze było czysto. Jakikolwiek hotel pochłonie więcej $$$ w porównaniu do kwater, niż zaoszczędzi się na basenach. Piszesz, że na basenach "w głębi Europy" są gratisowe wejścia na baseny. Może to efekt pracy w tzw. korporacji, ale nie uwierzę, że coś jest za darmo. Podam Ci przykład z Haj-lo. Jest camping Hajdu (przy Debreceni utca, kilkaset metrów od basenów) i camping Thermal (przy basenach). Ten drugi reklamuje się "WEJSCIE NA BASENY GRATIS". Policzmy więc. - camping Thermal: 4,5 euro za namiot plus 33 euro za pobyt 4 osób, razem 37,5 euro, czyli ok. 150 PLN. - camping Hajdu: ok. 50 PLN za rozstawienie namiotu (800 ft) i oplata za 4 osoby (2600 ft) plus 78 PLN (5200 ft) za zniżkowe wejściówki na baseny, które kupuje się w recepcji campingu - razem 128 PLN. Taniej tam gdzie trzeba kupić bilet, drożej tam gdzie "BILETY GRATIS" :-) Piszesz, że obsługa sklepu w Mezo pilnuje specjalnie Polaków. Hmmmm, jakby tu powiedzieć. Z jednej strony ja się nie spotkałem z żadną podejrzliwością przez ładnych kilka lat, ale trochę porozumiewam się w ich języku i spotykam się może dlatego z życzliwością. Z drugiej strony najbardziej agresywnych ludzi jakich spotykam na Węgrzech to młodzi (zazwyczaj) Polacy z puszką piwa w ręce uważający się za jakąś wyższą kastę od tamtejszych tubylców. Może w tym sklepie, o którym piszesz były wcześniej odwiedziny jakiejś polskiej pijanej młodzieży. Trudno tak uogólniać. Co do ceny domu z pierwszego postu w tym wątku, to zgadzam się, ale to i tak jest taniej, niż w jakimkolwiek hotelu. A standard raczej nie odbiega (jak widziałem na zdjęciach ze strony www) od typowej węgierskiej kwatery. PRL-u raczej do tego nie mieszajmy, gdybym zaczął opisywać jak wyglądały ośrodki w tamtych czasach ... ech. Pamiętam z dzieciństwa, ale jeszcze jakieś 15 lat już z własną rodziną bywałem w ośrodkach pamiętających PRL na pojezierzu łęczyńsko-włodawskim. Teraz to by wyglądało na hardcore :-) Że pogoda na południu Europy jest gwarantowana. Na pewno klimat śródziemnomorski jest inny od tego na Węgrzech. Ja się na węgierskiej pogodzie nie zawiodłem, ale "de gustibus ...", są osoby jeżdżące na urlop pod koło podbiegunowe. Wiadomo, że dogadanie się na miejscu jest dodatkowym komfortem urlopu. Ja w Szwajcarii, czy Austrii też czułbym się niekomfortowo, bo nie dogadam się po niemiecku. Z kolei jakaś tam znajomość węgierskiego na pewno pomaga, chociaż jeżdżą tam na urlop także osoby, które nie czują potrzeby nauczyć po węgiersku nawet "dzień dobry" i "dziękuję", no i są też zadowoleni. Zgadzam się całkowicie z opinią, że w jadłodajniach na basenach najczęściej jedzenie jest nie tylko relatywnie drogie, ale i mówiąc wprost fatalne. Mamy na to swój sposób. Na baseny zabieramy zrobione rano kanapki, na basenach zjadamy ewentualnie jakieś przekąski (symboliczny langosz, jakieś surówki/sałatki), na pewno smakołyki typu lody. Natomiast na prawdziwe węgierskie jedzenie chodzimy do knajpek, raczej nie tych nastawionych na turystów. Taka gulyasleves na basenach to parodia zupy, w porównaniu z taką, którą można zjeść nawet w zwykłym barze (ale dla Węgrów!) w jakiejkolwiek wsi. Na koniec dodam, że niczego nie chcę narzucać. Każdy wypoczywa tam, gdzie uznaje za stosowne. Jednak, myślę, że nie ma co przesadzać w krytyce. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia1234 Re: Mezőkövesd - domki IP: *.limes.com.pl 20.11.13, 09:35 Dziękuję bardzo za taką wypowiedź. Właśnie tak powinna wyglądać dyskusja na forum. Każdy powinien mieć możliwość przedstawienia swoich racji, nie bojąc się, że jak tylko wyrazi inną opinię od opinii osób często biorących w dyskusji, to zostanie skrytykowany, czy wręcz zaszczuty. Chciałabym jeszcze raz podkreślić, że moja pierwsza wypowiedź dotyczyła tego, że Pani, która wynajmuje domki powinna rozważyć poważną obniżkę cen, ponieważ za tę kwotę nie oferuje nic poza noclegiem. Wszystkio dodatkowe np. wejścia na baseny są płatne, a cena za wątpliwej jakości miejsca noclegowe jest niesamowicie wysokia. Mezokovesd, to nie np. Zakopane, czy Rimini. Po zamknięciu basenów życie tam zamiera. Trzeba samemu sobie zorganizować wieczór, najlepiej poza miejscowością, która oprócz restauracji nie ma nic więcej do zaoferowania. Teodorku, z Tobą zawsze chętnie zamienię kilka słów, ponieważ nie jesteś złośliwy, potrafisz przyjąć do siebie czyjeś argumenty, pomimo, że się z nimi nie zgadzasz. Nie znoszę natomiast ludzi, którzy niby są mili, uśmiechają się do Ciebie przez zaciśnięte zęby i tylko zastanawiają się, kiedy można wetknąć szpilę. (Chyba każdy wie o kogo chodzi. Dziwię się, że osoby starsze, tak się zachowują. Jaki dają przykład swoim wnukom?) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: graga Re: Mezőkövesd - domki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.13, 17:39 Tak się złożyło że bylam u pani Renaty dwukrotnie , raz w dużym raz w małym domku. Przede wszystkim w domkach jest czyściutko, a gospodyni chętnie pomoże w razie potrzeby. Nie jesteśmy wymagający , domek tylko dla nas , grill wieczorem i winko w ogrodzie. Nam więcej do szczęścia nie potrzeba, pogoda była słoneczna , jedzonko w kanjpach także , wszędzie blisko . Baseny stale się rozbudowują , wokół inne atrakcję. A cena cóż może i drożej ale spokój , cisza i chętnie tam wrócimy. Pozdrowienia dla pani Renaty od Grażyny. Odpowiedz Link Zgłoś