kolorowiec
31.07.09, 22:02
Witam
Po 17 dniach leniuchowania w Mezokovesd i Hajduszoboszlo wróciłem do szarej rzeczywistości. Było pięknie i każdemu polecam. Pojechałem w ciemno i bez problemów znalazłem miejsce, chociaż w Hajdu są bardziej rozpieszczeni i jak słyszeli że tylko 2 osoby to kręcili nosami. Ale to ich sprawa. Noclegi miałem w cenie 5500 huf za noc od 2 osób i tu i tu. Z dogadaniem żaden problem jeśli się na długopis i kartkę. Forinty miałem z Polski i dobrze bo w Hajdu płacili za 1 pln 55 huf. Mezokovesd (czy jak sie tam piszę) polecam ludziom z małymi dziećmi. Spokojniejsze kąpielisko i mniejsze, łatwiej doglądać dzieci. Dostaje się tam opaskę na rękę i można w ciągu dnia wchodzić i wychodzić ile się chcę. Jedzenie na kapielisku: dobre, menu po polsku, i w rozsądnych cenach. W Hajdu około 20% wszystko droższe.
Co do Hajdu to kąpielisko piękne i wielkie około 30 ha. Mnóstwo basenów, aquapark ale tam nie byłem. Super baseny ale ludź na ludziu nie ma gdzie ręcznika rozłożyć. Co do jedzenia jak ktoś lubi dobrą kojbachę to niech weźmie z Polski swojską lub jakąś inna. Tam nie trafiłem na normalną kiełbasę, nawet grillowa była grubości paróweczki. Chleb jak bułka białe pieczywo. Teraz są super brzoskinie w cenie 200 huf. Ich smak całkiem inny od tych u nas. W Mezo tak warzywny w sobote koło dworca autobusowego, w Hajdu w sobotę, wtorek, czwartek koło sklepu Rossmann. Polecam super owoce, papryki oraz w słoikach paprykę nadziewaną kapustą kiszoną. Ogólnie byłem pierwszy raz na Węgrzech piękny kraj, żadnych problemów z policją, tubylcami, na drodze itp. Na Słowacji ja zawsze policja w laserowymi miernikami prędkości i to zaraz za granicą. Jak ktoś jedzie pierwszy raz to polecam. Jak najszybciej i najkrócej przelecieć Słowację (ja leciałem przez Piwniczną) i po wjeździe na Węgry rozkoszować się widokiem pól słonecznikowych i znakomitymi drogami.