malinka113
18.06.07, 22:49
Witam, nie wiem czy ten wątek będzie odpowiadał specyfice tego forum, ale
bardzo potrzebuję pomocy.
Pracuję w instytucji państwowej i podlega mi mała grupka osób. Jedna z
podległych mi osób jest urzędnikiem państwowym mianowanym i jemu z kolei
podlegają pracownicy szeregowi. Moim problemem jest zachowanie tego pana,
które króko mogę ocenić jako niedopuszczalne (mobbing w stosunku do
pozostałych pracowników, niszczenie dokumentów, działanie na szkodę firmy
etc.). Z tego mobbing jest faktem powszechnie znanym, jako że niektóre
pracownice co drugi dzień wychodzą zapłakane z firmy, podobnie jak bardzo
brzydkie traktowanie petentów, o czym wszyscy mówią głośno. Z kolei na
działanie tego na szkodę firmy nie mam ewidentnych dowodów - mimo, że moje
podejrzenia są bardzo prawdopodobne...
Pomimo, że sygnalizowałam te okoliczności swoim przełożonym spotkałam się z
brakiem jakiejkolwiek reakcji oraz brakiem chęci do jakichkolwiek zmian (tzw.
wyższe względy;-).
Próbowałam rozmawiać z tym panem ale bez rezultatu - skutek jest taki, że w
mojej obecności się pilnuje, a poza moimi plecami dopiero daje innym
pracownikom popalić. Z kolei kiedy zaczęłam wymuszać na nim określone
zachowania (- wydając polecenia służbowe na piśmie, rygorystycznie
prestrzegając przepisów), to zauważyłam, że sama wychodzę na tym źle.
Przykładowo zdarzało się, że brakuje ważnych sporządzonych przez mnie
dokumentów itp. Jest między nami znaczna różnica wieku i doświadczenia -
(jestem dużo młodsza) ale nie tylko to jest problemem. Do niedawna stanowisko
mojego "mobbera" było samodzielne, a teraz podlega mi bezpośrednio, z czym
nie może się pogodzić.
W związku z tym pytanie - co robić? Nie mogę udawać, że nic nie widzę, z
kolei nie mam realnych szans na usunięcie tego pana z funkcji kierowniczej.
Jak z nim rozmawiać i co zrobić, aby zaniechał swojego procederu i przestał
źle traktować innych pracowników, a skupił się na pracy, którą notabene
wykonuje fatalnie? A jeżeli to się nie uda, to jak rozmawiać z moimi
przełożonymi?
Z góry dziękuję za jakąkolwiek odpowiedź.