Wizyta kolezanki

IP: *.cable-modem.tkk.net.pl 20.03.10, 20:10
Ocencie i doradzcie prosze to co napisze.
Dzisiaj u mojego 4letniego syna była kolezanka tez 4letnia.
poczatkowo bawili sie ładnie, ale po niedługim czasie zaczeli
wyrywac sobie zabawki. Kasia jest straszna skarzypyta, leci i skarzy
na Piotrka, wiec on jeszcze bardziej wyrywa jej zabawki. W końcu
Piotrek wygania Kasie ze swojego pokoju, wiec podchodze do Kasi i
mowie" Piotrek che pobyc sam w swoim pokoju, choc poczytamy ksiazke
w drugim pokoju" i wychodzimy dajac luz Piotrkowi. Po jakims czasie
przychodzi do nas.
Czytam im ksiazke, moj syn kładzie sie na ksiazke, zasłania,
przeszkadza. Grzecznie tłumacze zeby tego nie robił.po jakims czasie
odpuszcza.
Sytuacja:Kasia ma ubrane zabawkowe okulary Piotrka, Piotrek
podchodzi i jej sciaga z nosa ze złościa. Zabieram je piotrkowi
tłumaczac, ze mimo ze to sa jego okulary nie powinien sciagac ich z
nosa kolezanki tylko zapytac czy mu odda. ok?
Sprzatanie pokoju po wspolnej zabawie: Piotrek nie chce, robi
wszystko zeby nie sprzatac, wiec go nie poganiam , nie upominam
tylko doceniam za sprzatanie Kasie i widze ze Piotrek sie zabiera do
sprzatania wiec tez go doceniam.
Kasia chciała wycinac z papieru, moj syn nie lubi tego. Wiec
zabierał i wyrywał kartki Kasi. Ale zaproponowałam mu robienie kulek
z gniecionego papieru, ale cały czas zabierał Kasi ten papier, wiec
ile potrzebowal tyle mu dodawałam,pytajac i mowiac " nie zabieraj
Kasi jak potrzebujesz to Ci dam" i tak chyba z tone papieru poszło...
Piotrek ma młodsza siostre której nie toleruje i bardzo nad tym
pracujemy i jak Kasia robiła cokolwiek miłego w stosunku do mlodszej
siostry bardzo sa za to doceniałam zeby mój syn to widzial dobrze?
We wszystkich sytuacjach wspolnych widziałam u mojego syna upor,
zawziecie, rywalizacje... nie wiem dlaczego, ale po kilku godzinach
ich zabawy widział ze nie rusza mnie nie dobre jego zachowanie chyba
sobie odpuscił.
Jak pracować z dziecmi z moim synem zeby nie miał w sobie takiego
uporu, zawzietosci, zawsze musi byc pierwszy?
    • scher Re: Wizyta kolezanki 20.03.10, 21:37
      Gość portalu: kolezanka napisał(a):

      > Piotrek ma młodsza siostre której nie toleruje i bardzo nad tym
      > pracujemy i jak Kasia robiła cokolwiek miłego w stosunku do
      > mlodszej siostry bardzo sa za to doceniałam zeby mój syn to
      > widzial dobrze?

      Moim zdaniem niedobrze.
      • morekac Re: Wizyta kolezanki 21.03.10, 06:09
        Moim zdaniem -istotnie nienajlepiej.
        • verdana Re: Wizyta kolezanki 21.03.10, 13:05
          Nie nalezy wykorzystywać kolezanek jako przyborów dydatktycznych. To
          się musiało tak skonczyć.
    • mskaiq Re: Wizyta kolezanki 21.03.10, 11:46
      On sie po prostu boi tego ze mozesz wybrac Kasie zamiast jego.
      Pokazuje Kasi kto tu rzadzi, kto jest wazny, on potrzebuje
      potwierdzenia ze nie jest odrzucony.
      Nie nagradzaj kogos za robienie milych rzeczy w stosunku do jego
      siostry. W ten sposob muwisz mu ze moze byc dostrzegany i dobrze
      widziany kiedy robi cos dobrego siostrze, ze on sie nie liczy.
      On musi rozumiec ze ma takie same prawa jak siostra, ze ona nie jest
      specjalna, albo ze on jest tak samo specjalny jak ona.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • Gość: kiara Re: Wizyta kolezanki IP: *.adsl.alicedsl.de 21.03.10, 14:41
        te metode, ktora stosujesz: docenianie dziecka, siostry, kolezanki,
        braciszka, ktory robi dobrze gdy rownoczesnie bohater ma to w nosie,
        jest niegrzeczny, widzialam jako jedna z metod w super niani. Tam
        miala miejsce sytuacja, gdzie wlasnie bohater programu wciaz
        przeszkadzal, byl niedyscyplinowany, nieposluszny i robil swoje
        uparcie, wtedy mama ignorowala jego zachowanie a zajmowala sie
        grzeszna iostra, jej poswiecala te chwile, a w tym czasie bohater
        ciskal sie i dalej probowal swoich sil w sposob negatywny, ona wciaz
        nie reagowala... to byla jednak z metod... ja sie nie
        ustosunkowuje, tylko widze, ze podobnie chcialas zadzialac... ale
        czy to skutkuje... sama nie wiem.
        • verdana Re: Wizyta kolezanki 21.03.10, 15:48
          W telewizji skutkuje. W zyciu - zdecydowanie nie.
          • Gość: gosc Re: Wizyta kolezanki IP: *.gdynia.mm.pl 21.03.10, 16:54
            to co w takim wypadku zrobić? nie rozumiem, ja co prawda mam młodsze dziecko,
            ale taka metoda wydawała mi się całkiem rozsądna...
            • verdana Re: Wizyta kolezanki 21.03.10, 17:09
              Nie jest rozsądna - budzi u dziecka niepokój (dlaczego tylko ona
              robi cos dobrze, a ja nigdy) i niechęć do kolezanki.
              Wyobraź sobie, ze jesteś w pracy - nowa pracownica jest stale przez
              szefa chwalona za coś, co Tobie akurat nie wychodzi - a do Ciebie
              szef w ogóle się nie odzywa, ignoruje Cię, ale zauwaza każdy wysilek
              kolezanki. To by Cię zmotywowalo do lepszej pracy? Polubilabys nową
              pracownicę? Jakos watpię.
              • Gość: gosc Re: Wizyta kolezanki IP: *.gdynia.mm.pl 21.03.10, 17:26
                to akurat racja, w takim wypadku czy taka postawa była by ok, jeżeli synek też
                byłby troszeczkę chwalony? Jak postąpić w takim wypadku, strasznie mnie to nurtuje.
                • verdana Re: Wizyta kolezanki 22.03.10, 17:17
                  Myslę, ze za duzo przemysleń i zachowań "wychowawczych" - to nie
                  jest w ogole dobra droga. dzieci świetnie wyczuwają, kiedy mama robi
                  to, co mysli, a kiedy "wychowuje" po starannym przemysleniu co i jak
                  nalezy robić, kogo pochwalić i w jaki sposób.
                  Ja bym robila w takim wypadku bardziej to, co serce dyktuje, a nie
                  to, co zostało z góry przemyslane i wdrożone w życie "dla zasady".
    • 3zosia-2009 Re: Wizyta kolezanki 21.03.10, 16:57
      Dobrze robisz.Tylko nie zapomnij zapytać się go(jak koleżanka pójdzie)dlaczego
      tak robił.Może on jej nie lubi.Bo czuje że jak przychodzi ty poświęcasz więcej
      czasu jej.Rozmawiajcie to sposób na wszystko.Jestem mamą 3 urwisów.
      • justyna_dabrowska Re: Wizyta kolezanki 22.03.10, 17:34
        Czterolatek nie jest świadom dlaczego coś robi. Kieruja nim rozmaite impulsy
        którym ulega. Ja sobie pomyslałam czytając PAni list że być może PAni czasami
        próbuje wpływac na zachowania syna za pomoca róznych zabiegów (żeby nie
        powiedzieć manipulacji) zamiast spróbowac zrozumiec co się z nim dzieje i
        dlaczego zachowuue sie tak a nie inaczej. Czterolatki nie zawsze bawią sie
        zgodnie przez kilka godzin. I nie z każdym. Może ta wizyta znuzyła syna? Może
        było nudno? Może wyczerpały sie pomysły? Może on dopiero uczy sie bawic z innymi
        dziecmi? Może ma mało w tym wprawy? Może jest w złej formie bo zazdrosny o
        uczucia rodziców? Nie wiem...trzeba spróbowac go zrozumiec, zobaczyc jakie jego
        potrzeby sa w tej chwili dla niego najwazniejsze i do tego dostosowac
        zachowanie. Owszem ignorowanie zachowań destrukcyjnych działa ale tylko pod
        warunkiem że ogólna kondycja dziecka jest dobra.
        Pozdrawiam
        JD
    • Gość: kolezanka Re: Wizyta kolezanki IP: *.cable-modem.tkk.net.pl 22.03.10, 17:26
      to nie było takie wielkie przechwalanie, jak była miła dla młodszej
      córki, to mówłam "ciesze sie ze jestes taka miła dla Maji"
      jak moj nie chciał sprzatac to mowiłam " sprzatanie to ciezka praca,
      ciesze sie ze mi pomagasz, jestem zadowolona", jak moj syn zaczał
      sprzatac to oczywiscie tez go pochwaliłam.
      Ale bardziej własnie chciałam ignorowac jego gorsze zachowanie, niz
      mu ciagle gderac, ze źle robi,
      wiele z nim rozmawiam, tłumacze, za kazdym razem. Tymrazem chciałam
      poeksperymentowac i zobaczyc jak wyjdzie.
Pełna wersja