Dodaj do ulubionych

4 latek - nie potrafię zrozumieć

IP: 83.2.217.* 11.08.10, 21:07
Witam,
Problem - 4 latek z którym sobie nie radzę. Proszę o podpowiedź czy
zachowanie mojego synka wynika z jakiś błędów wychowawczych czy może
problem tkwi gdzieś głębiej.
- częste wybuchy złości, aż do histerii, w zasadzie cały dzień jest
bardzo pobudzony , często aż "trzeszczą zęby" od zaciskania szczęk,
nie może przejść obojętnie obok nikogo, żeby nie szturchnąć, uderzyć
czy potrącić (widzę, że często to zachowanie jest taki mimowolne,
jakby poza kontrolą. Takie pobudzenie, jakby za moment
miał "wybuchnąć" trwa praktycznie cały dzień.
- fascynacja agresją, "zabiję cię", "zabij się", uderzę Cię, "spalę
Cię w piecu", zakopię itp.
- ulubiona zabawa to uderzanie, rzucanie przedmiotami, rozwalanie
ułożonych klocków czy zabawek, uderzanie zabawkami o inne
przedmioty, niszczenie
- agresja - w chwili złości od razu jest bicie, kopanie itp. często
ta agresja jest wyładowywana na siostrze (14 miesięcy) - potrafi
podejść i nagle złapać ją za głowę i uderzyć o pudełko z zabawkami,
czy stanąć celowo jej na stopie - czasem jest to przejaw zazdrości o
coś, ale czasem te zachowania są nagle i bez przyczyny. Innym razem
ją przytuala całuje i wołą do zabawy. - choć i tutaj zdarza się, że
to przytualnie jest "za mocne", ale za to trudno go winić.
- ubiera się rano, żeby za chwilę zacząć zdzierać ubranie z histrią,
że nie chce się ubierać
- zdarzyło się że rano po obudzeniu normalnie rozmawiał, by nagle
bez przyczyny z krzykiem zaczął zdzierać piżamę, a później
powiedział, że nasmarka do koszulki (co próbował zrobić)i rzucił mi
tą koszulkę w twarz
- na porządku dziennym są histerie, "nie będę się ubierał", "nie
będę jadł", "nie wychodzę z domu" - nawet jeśli wyjście jest
atrakcyjne np. na basen, czy plac zabaw, gdzie bardzo lubi chodzić -
po krzykach wychodzimy na siłę i za chwilę jest już ok,
- problemem są też prezenty, nawet te najbardziej oczekiwane - na
początku radość a po jakiś 10 minutach płacz, "ja tego nie chciałem,
oddaj to innym dzieciom albo wyrzuć" i nie ma szans, żeby go
przekonać. Czasem na drugi dzień już się bawi nową zabawką a czasem
wcale.
- podobnie jest z nowymi ubraniami - zawsze jest problem, żeby
założyć nową rzecz
- w zasadzie cały czas jest na "nie" i tylko wykorzystując tą
przekorę można coś załatwić.
- każde odstępstwo od stałego schematu dnia jest okupione płaczem:
jakieś wyście, późniejsza kąpiel czy kolacja, goście
- jak ktoś przychodzi do domu - ucieka do drugiego pokoju i woła,
żeby przyjść się z nim bawić (nie boi się innych, tylko potrzebuje
kogoś żeby się nim zajmował).
Ja jestem na urlopie wychowawczym, mieszkamy z babcią, więc staram
się poświęcać synkowi dużo czasu. Jest dzieckiem oczekiwanym i
bardzo kochanym. Bardzo chciałabym mu pomóc, ale trochę sie
pogubiłam.

Nie wiem czy to typowe zachowania 4 latka, jak sobie z nimi radzić.
Do kogo mogłabym ewentualnie zwrócić się o pomoc i jak to wygląda
(czy potrzebne jest skierowanie, czy można taką pomoc uzyskać
bezpłatnie). Bardzo proszę o podpowiedź
Obserwuj wątek
    • aga_agula82 Re: 4 latek - nie potrafię zrozumieć 11.08.10, 21:34
      Tak na szybko...
      1) pomoc mozna uzyskać kierujac sie na bezpłatne spotkanie z
      psychologiem w poradni psychologiczno-pedagogicznej(zazwyczaj jest
      rejonizacja)
      2)nie każdy 4 latek tak sie zachowuje, czy nie zaobserwowałas tego
      zachowania od czasu kiedy masz drugie dziecko?czy synek nie jest
      zazdrosny?jakie stosujesz kary?jak tłumaczysz mu jego nieodpwoiednie
      zachowanie?
      • tutifrutis Re: 4 latek - nie potrafię zrozumieć 12.08.10, 08:22
        z pewnością nie każde małe dziecko tak się zachowuje, ale wiele zależy od
        temperamentu.
        jeżeli nie potrafimy dać sobie z tym rady, poradziłabym się specjalisty tak jak
        napisala aga
        jest kilka prostych
        porad,
        ale rozumiem, ze nie w przypadku kazdego dziecka beda skuteczne. najwazniejsze,
        to nie odpowiadac zloscia i agresja, i nie nakrecac dziecka, chociaz moze to byc
        trudne
    • Gość: reni_78 Re: 4 latek - nie potrafię zrozumieć IP: *.146.109.85.nat.umts.dynamic.eranet.pl 12.08.10, 08:40

      czy umie to jakoś sam wyjaśnić?
      dać wytłumaczenie, dlaczego tak robi?
      jakieś, nawet prosto dziecięce, wytłumaczenie?
      może za dużo w nim uczuć, których nie rozumie,
      skotłowanych myśli i emocji, których nie umie 'poukładać'...
      czy jest między Wami jakiś dialog na temat złych emocji - jeśli tak,
      jaki dziecko dostaje przekaz 'złe emocje są tak samo normalne i
      naturalne jak dobre emocje' czy 'złe emocje to tylko u wariatów,
      którzy nie umieją poradzić sobie sami z sobą' czyli 'akceptuję cię
      takim jakim jesteś czy muszę cię koniecznie naprawić'...


      ja takich problemów nie miałam, więc konstruktywnie nic nie umiem
      doradzić, a to co napisałam wyżej, przyszło mi na myśl tak w
      pierwszym odruchu, na zasadzie pierwszego skojarzenia


      nawet jeśli to głębszy problem i będzie potrzebna pomoc psychologa,
      to myślę, że nie zaszkodzi zajrzeć do książki 'Zdrowy gniew' - nie
      pamiętam autora /napewno ze Stanów/, ale w bibliotekach jest to w
      dziale psychologicznym


      pozdrawiam
      • mehil.dam Re: 4 latek - nie potrafię zrozumieć 12.08.10, 13:00
        W wypowiedzi da się zauważyć, że syn nie lubi zmian, wiele jego napadów
        agresji jest tym spowodowanych. Może spróbować ustalić ścisły harmonogram
        dnia? Wiem, że to trudne, ale myślę, że warto spróbować. O każdych
        odwiedzinach gości czy pójściu w odwiedziny informowałabym syna jakiś
        czas wcześniej, np. poprzedniego dnia i wpisywała do grafiku. Tak samo z
        wyjściem do parku, na basen, do kina z zaznaczeniem ewentualności na złą
        pogodę. Może po prostu czuje się zagubiony wszystkimi zmianami i
        potrzebuje stabilizacji. A te ubrania i zabawki wybiera sam? Jeśli nie,
        to może "samodzielne" kupno nowości w czymś pomoże?
        Można podawać magnez z vit. B6, on uspokaja trochę.
        Jeśli nie pomoże to myślę, że psycholog. Ja też byłam dzieckiem z
        napadami agresji i dopiero wizyty u psychologa pomogły (trwały około
        roku).
    • justyna_dabrowska Re: 4 latek - nie potrafię zrozumieć 12.08.10, 13:18
      Skonsultowałabym się z doświadczonym psychologiem dziecięcym który po dokładnym
      wywiadzie - najlepiej z obojgiem rodziców - będzie wiedział co doradzic.

      Pozdrawiam
      JD
    • aga_agula82 Re: 4 latek - nie potrafię zrozumieć 12.08.10, 20:59
      Ja tak sobie myślałam o moim dziecku,które tak 3x w miesiacu ma
      napad furii i próbowałam wielu metod,nawet kilka zaczerpnełam z
      naszego forum i jedyne co skutkuje i widac poprawę u dziecka to
      bardzo-bardzo duzo spokoju i mówienia bardzo spokojnie,wyczucia
      kiedy dziecko jest na tyle "Zdenerwowane",ze nasze słowa nie
      trafiaja do niego i trzeba byc"cicho",dac mu się wykrzyczeć, uderzac
      w poduszkę a jak sam sie wyciszy to przyjdzie do Ciebie i wtedy
      spokojnie porozmawiacie.nie wiem ile u ans takie napady trwały,ale
      proównywalnie:jak źle rozgrywałam te sytuacje i
      krzyczałam,namawialam do innych reakcji to nawet +/- 20min,a jak
      postępuje w wyzej wymieniony sposób to może 5min.ja tez juz ejstem
      spokojniejsza i nie napedzam jego agresji swoim gniewem.spróbuj to
      robić przez tydzien czy dwa,do psychologa bedziesz czekała moze
      miesiac,zobaczysz czy sa zmiany i zauwazysz co działa najlepiej na
      synka.ale i tak uwazam,ze cisza,spokój,spokojny głos,danie dziecku
      swietgo spokoju a nastepnie spokojna krótka rozmowa przynosi
      najlepszy efekt.dziecko musi samo do ciebie przyjsc:jak się
      uspokoisz i zechcesz do mnie przyjdz to czekam na Ciebie...
      • aga_agula82 poprawka 12.08.10, 21:01

        dziecko musi samo do ciebie przyjsc:jak się
        uspokoisz i zechcesz do mnie przyjść,to ja czekam na Ciebie.
        (przepraszam za błedy,zawsze się spiesze i nie poprawiam błedów...:)
      • anna_sla Re: 4 latek - nie potrafię zrozumieć 14.08.10, 13:11
        > najlepszy efekt.dziecko musi samo do ciebie przyjsc:jak się
        > uspokoisz i zechcesz do mnie przyjdz to czekam na Ciebie...


        ta metoda nie działa na dzieci tego typu. Te dzieci chcą by na nie patrzeć gdy
        się złoszczą, pod żadnym pozorem nie wolno wychodzić. Spokojnie trzeba odczekać,
        gestami okazać zrozumienie tego stanu, nie denerwować się. Każde inne zachowanie
        potęguje tą złość, która nawet jak przejdzie kumuluje się negatywne
        przeświadczenie w dziecku, że jest nieakceptowane.
    • epreis Re: 4 latek - nie potrafię zrozumieć 13.08.10, 23:09
      właściwie to się nie znam,ale wygląda na nadwrażliwość.

      mój synek też ma pewne cechy takiego dziecka, ale u ciebie to tak skrajnie wygląda.
      poczytaj sobie o zaburzeniach integracji sensorycznej i idź do psychologa który ma o tym pojęcie,
    • anna_sla Re: 4 latek - nie potrafię zrozumieć 14.08.10, 13:53
      to jest zarówno taki etap jak i błędy wychowawcze. Co nie ma oznaczać, że
      jesteście złymi rodzicami.

      4-latki są ekspansywne, lubują się w brzydkim słownictwie, lubią podkreślać
      dobitnie swój stan złości i wybuchów agresji. Są naładowane tak jak już
      zauważyłaś. Szybciej mówią i robią niż myślą, refleksje zachowań przychodzą
      bardzo późno. Wiele rzeczy potrafi je gwałtownie wyprowadzić z równowagi.

      Natomiast słownictwo.. Tu pokusiłabym się o przyjrzenie się otoczeniu. Moje
      mówiły z namiętnością i zawziętością "stara babka", "głuptasie", innych słów nie
      znają, nie słyszą, dlatego tak łagodnie brzmiały te ich wyzwiska, zwroty itp.
      Skoro Twój syn tak mówi to albo:
      1) ktoś z bliskiego otoczenia często powtarza podobne zwroty choćby żartobliwie
      2) któryś z kolegów/koleżanek w piaskownicy/przedszkolu tak mówi
      3) ktoś gra w brutalne gry przy dziecku
      4) nieodpowiednie bajki ogląda
      5) za dużo oglądacie przy dziecku telewizji.
      Na ten ostatni punkt stawiałabym największy nacisk. U nas telewizja praktycznie
      nie istnieje, córka już będąc niemowlęciem komunikowała jak zły wpływ ma na nią
      telewizja. Była bardzo pobudzona, trudna i momentami nieobliczalna (a ja
      oglądałam tv namiętnie, żeby nie rzec non stop). Dzieci mają włączane bajki
      wybrane z dvd. Nie włączam bajek nie sprawdzonych, każdą nową bajkę oglądam z
      nimi by wyłapać jej przesłanie. Jeśli jest nieodpowiednie więcej nie włączam.
      Scooby Doo to zdecydowanie nie jest odpowiednia bajka dla dzieci (nawet
      pokusiłabym się rzec, że) do 8-9-lat jeśli nie więcej.

      Poza tym, jestem przekonana, że nie potraficie odczytywać co przekazuje Wam
      swoim zachowaniem dziecko. Źle interpretujecie zarówno to co chce Wam przekazać,
      jak i jego zachowanie. Niedostatecznie spełniacie jego potrzeby. Dla mnie to
      wygląda na niedostateczne poświęcanie mu uwagi, dziecko jest sfrustrowane.
      Prawdopodobnie do dzisiaj nie uporało się z poukładaniem swojego życia i miejsca
      w rodzinie po pojawieniu się rodzeństwa.

      Szczerze mówiąc to nie macie problemów z dzieckiem, ale ze sobą. Psycholog jest
      potrzebny przede wszystkim Wam, aby to Wam uświadomić co powinniście zmienić. Ja
      jestem raczej daleka od posuwania się do takich ostateczności, bo psycholog to
      ostateczność, to zminimalizowanie własnego wkładu i wysiłku poświęconego
      rodzicielstwu. To pójście na łatwiznę. Dlatego ja nie poszłam z moimi dziećmi
      kiedy tylko zauważyłam, że coś się dzieje nie tak jak powinno. Słuchałam
      własnych dzieci, uczyłam się tych przekazów i sama doszłam do tego, że mają
      zaburzenia integracji sensorycznej (dwójka z trójki dzieci). Radziłam sobie z
      nimi i nauczyłam ich radzić sobie z własną wrażliwością. Wiele było aspektów
      tego problemu kiedy popełniło się te czy tamte błędy, poruszałam sie po omacku,
      bo publikacji na ten temat zbyt wielu nie znalazłam. Nie udało się idealnie tego
      przejść, wiele sytuacji było kiedy załamywałam ręce z bezradności, ale zapewne z
      psychologiem przy boku również ideału nie osiągnęłoby się. Potem z kolejnym
      rokiem tych publikacji było coraz więcej a i ja sama wiedziałam coraz lepiej
      czego dokładnie szukać.. a teraz wysyłam drugie z dzieci do przedszkola i tam mi
      każą papier przynieść, więc musiałam zgłosić do poradni tylko po to aby mieć na
      papierze, że dziecko ma problem. Co dla mnie jest w ogóle bez sensu, to samo
      mogę im sama napisać, co zresztą zrobiłam i zaniosłam.

      Kolejna rzecz.. to przyjrzyjcie się własnym relacjom rodzinnym, ile jest w nich
      szacunku dla drugiej osoby? Może kłótnie, które dziecko słyszy? Ile mówisz przy
      dziecku o dziecku? Ono wszystko słyszy, im więcej i częściej słyszy, że jest
      niegrzeczne tym bardziej utwierdza się w tym przekonaniu i takim pozostaje,
      dając Wam tylko potwierdzenie tych słów.

      Ja polecam Wam lekturę:
      "Rozwój psychiczny dziecka od 0 do 10 lat"
      "Jak mówić by dziecko słuchało, jak słuchać by dziecko mówiło"
      "Rodzeństwo bez rywalizacji"
      "Kiedy pozwolić, kiedy zabronić?"
      a nawet pokusiłabym się o książki Tracy Hogg, by zweryfikować jakie błędy
      zostały popełnione w przeszłości.
    • Gość: domza2 Re: 4 latek - nie potrafię zrozumieć IP: *.rzeszow.vectranet.pl 18.08.10, 23:54
      A z nieco innej strony? Czy stan zdrowia dziecka jest ok? Ja bym się przeszła
      najpierw do lekarza ogólnego, a już szczególnie przebadała małego na pasożyty.
      Od kiedy są takie zachowania? Czy się nasilają? Czy możesz wyznaczyć jakiś
      moment, gdy się zaczęły? Po przeanalizowaniu tych spraw, nigdy nie zaszkodzi
      najpierw sprawdzić stan dziecka od strony czysto fizycznej, pozdrawiam
      • bakoma1 Re: 4 latek - nie potrafię zrozumieć 19.08.10, 17:45
        przepraszam ale nie widze tu ojca. czy synek ma kontakt z tatą? niestety wybuchy
        agresji i takie zachowanie nie są normalne jesli dziecko ma zaspokojone
        wszystkie potrzeby. moze tutaj jest pies pogrzebany. często jst też tak (piszę
        patrząc po dzieciach znajomych), że agresywny ojciec = agresywny syn. Ta agresja
        ojca to nie musi byc krzyk i bicie ale taka frustracja wyczuwalna doskonale
        przez dziecko.podobnie jak pani syn, zachowuje sisę synek mojej znajomej,
        którego wychowują same kobiety : ona, jej siostra i jej mama. coś jest na rzeczy
        myślę sobie.
    • alienor Re: 4 latek - nie potrafię zrozumieć 02.09.10, 23:13
      Czy to mozliwe, że dziecko jest ofiarą przemocy ze strony kogoś, z kim sie styka?
      • Gość: Monika Re: 4 latek - nie potrafię zrozumieć IP: 83.2.217.* 04.09.10, 21:04
        Raczej nie jest ofiarą przemocy, większość czasu spędza ze mną, a ja nie jestem zwolennikiem bicia.
        Jedynie bawiąc się z tatą często "siedzi na karze" tzn. jest odsunięty od zabawy na określony czas.
        Co prawda próbowałam mężowi uzmysłowić, że zbyt częste stosowanie takich kar (nawet 3 razy w
        ciągu 2 godzin) powoduje ich bezskuteczność.

        Nie nadużywamy też telewizji, nie ogląda brutalnych filmów.
        Ja cały czas byłam na urlopie wychowawczym i nadal jestem (teraz na młodszą córkę) i poświęcam
        mu naprawdę dużo czasu, nie jest dzieckiem zaniedbywanym...
        Ale mamy już umówioną wizytę u psychologa, mam nadzieję, że nam pomoże..

        bardzo dziękuję wszystkim za wypowiedzi i chociaż nie ze wszystkimi się zgadzam, to jednak każda
        daje "materiał" do przemyślenia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka