Brzydzi się obiadami

IP: *.opera-mini.net 22.10.10, 09:24
I obawiam się że jest to uraz psychiczny wywołany natarczywym nakłanianiem do ich jedzenia w przedszkolu, wcześniej nie znosił warzyw, a teraz wszystkiego co kojarzy mu się z przedszkolnym jedzeniem. Przychodzi po przedszkolu po 9 godzinach niejedzenia, osłabiony i ewidentnie głodny i nawet w domu nie może patrzyć na dania obiadowe, mówi, że zwymiotuje. Nie wiem jak postępować, podawać mu to, co nie kojarzy mu się z obiadem, jak przełamać, zachęcić, cofnąć ten uraz, czy odpuścić na jakiś czas temat jedzenia i dawać serki, parówki, kanapki itp. co zupełnie mu się z obiadem nie kojarzy.
    • joa66 Re: Brzydzi się obiadami 22.10.10, 10:38
      U nas był podobny problem z typowymi obiadami, chociaż przyczyny były inne.

      Ja wyszłam z założenia, żeby ogólny bilans składników był w miarę przyzwoity, tzn.żeby były dobry chleb (moje dziecko zawsze lubiło ciemne razowe chleby) , warzywa , owoce, mięso, nabiał, w miarę dobrej jakości (chociaż parówki też były :) ). Natomiast sposób podania nie miał nic wspólnego ze standardowym obiadem, bo np, było to jajko na miękko plus papryka pocięta w paski i kromka chleba. Albo kanapka z..kapustą kiszonę (lubił!).

      Jedynym problemem, który miałam to tzw żywienie zbiorowe, zwłaszcza, że moje dziecko nigdy nie lubiło ziemniaków, a warzywa lubił i lubi w formie najprostszej a nie w formie surówek i sałatek. Jeżeli jeszcze nieciekawe miąso lub ryba się trafiły, to było kiepsko.
      • Gość: joanna669 Re: Brzydzi się obiadami IP: *.opera-mini.net 22.10.10, 11:51
        U nas w pierwszej kolejności odpadły warzywa, zupy, potem ziemniaki i mięso (ryby też). Na dzień dzisiejszy nie ma opcji żeby coś z tego zjadł.Dało sie przemycić cukinię i kilka plasterków ogórka we wrześniu. Teraz nawet tego nie chce :-(. Żadnych sosów. Tylko kanapki , jaja gotowane, jabłka, mandarynki, makaron, kiełbasę, parówki, ketchup. Nawet z pizzy wszelkiego rodzaju warzywa zdejmuje, tylko ser i wędlina (nie mięso)
        • joa66 Re: Brzydzi się obiadami 22.10.10, 12:12
          Jeżeli rozmawiamy o apsekcie społecznym i ewentualnej konieczności stołówkowych obiadów , to każdy deczję musi podjąć sam.

          Jeżeli chodzi o odżywianie- to moim zdaniem da się w miarę zdrowo przeżyć, nawet na bazie rzeczy, o których wspomniałaś, pod warunkiem, że dobre ciemne pieczywo też je i generalnie produkty są dobrej jakości i zawierają to co mają zawierać. A z czasem możesz go przekonywać do rozszerzenia repertuaru, zaczynając od atrakcyjnych rzeczy typu domowe lody owocowe i tak dalej.
        • menodo Re: Brzydzi się obiadami 22.10.10, 13:12
          No to kupuj dobrej jakosci wedliny i pieczywo i tyle.
    • menodo Re: Brzydzi się obiadami 22.10.10, 11:22
      A ja myslalam, ze tylko ja mam takie dziwne dzieci:)
      Tez sie brzydzily przedszkolnym jedzeniem, brzydzily sie pozniej jedzeniem szkolnym (stolowkowym), kolonijno-obozowym i wycieczkowym.
      Corka wlasnie wrocila z wycieczki na Ukraine; przez 5 dni nie zjadla ani jednego posilku; kupowala sobie jakies suche bulki i popijala coca-cola...

      Z tym ze u nas w domu tez troche inaczej sie gotuje i je; mam garnki zepterowskie, prawie nie uzywam tluszczu ani soli; zadnych zup na kosciach zageszczanych zasmazkami etc.

      W przedszkolu moje dzieci byly naprawde "biedne"; pare razy syn wmuszal w siebie posilki bo chcial byc "grzeczny", a potem wymiotowal. Corka bardziej asertwna, ale za to panie nazywaly ja "francuskim pieskiem", rozpieszczonym jak brat; poszlam z interwencja :)

      Ja bym na razie odpuscila. Nie zachecaj syna jesli nie chce jesc.W koncu glod to silny poped - odezwie sie sam. Niech je tyle i tylko to, co lubi.

      Moze jest mozliwosc, abys dawala dziecku wlasne kanapki, serki czy inny suchy prowiant? Stanowczo popros o niezmuszanie do jedzenia Twojego dziecka w przedszkolu.
      • Gość: joanna669 Re: Brzydzi się obiadami IP: *.opera-mini.net 22.10.10, 12:47
        Prosiłam o niewmuszanie w niego w pierwszej kolejności, ale panie twierdzą że wtedy inne dzieci też nie chcą jeść. Swoją drogą to nie chce mi się wierzyć, żeby wszystkie 25 dzieci z apetytem zjadały marchewkę, buraczki, mięsa, kasze itp.
        • joa66 Re: Brzydzi się obiadami 22.10.10, 13:12
          Za naszych przedszkolnych czasów wychowawczynie namawiały do spróbowania wszystkiego, ale nie zmuszały. Potrafiły sobie poradzić z tym, że niektóre dzieci nie jadły wszystkiego.

          Nie pozwalały jednak przynosić własnego jedzenia i rozumiem ich punkt widzenia. A była próba przynoszenia dla synka bułeczek na śniadanie zamiast chleba razowego , które pojawiało się raz czy dwa w tygodniu. Fakt, w naszej grupie nie było np. alergików uczulonych na "wszystko " czy dzieci z celiaklią.
          • Gość: ancymon123 Re: Brzydzi się obiadami IP: 192.109.140.* 22.10.10, 13:21
            Mój "były-ex" miał awersje do jedzenia czegokolwiek przygotowanego przez osoby pow. bodajże 60 roku życia. No nie zjadł i już, brzydziło go. Nie wiem z czego to wynikało, ale w tej sytuacji nie dziwi mnie, że Twoje dziecko nie chce jeść jedzenia stołówkowego. Często może ono samo nie wygląda źle, ale te garnki w których jest przygotowywane to okropieństwo. Jeśli Twój wrażliwy syn zobaczył te gary i chochle (a jeszcze lepiej surowe mięso i deski na których to sie kroi) mógł sie skutecznie obrzydzić, może na całe życie. Daruj mu więc, podawaj to co akceptuje i czekaj.
          • menodo Re: Brzydzi się obiadami 22.10.10, 13:23
            "Nie pozwalały jednak przynosić własnego jedzenia i rozumiem ich punkt widzenia. A była próba przynoszenia dla synka bułeczek na śniadanie zamiast chleba razowego , które pojawiało się raz czy dwa w tygodniu. Fakt, w naszej grupie nie było np. alergików uczulonych na "wszystko " czy dzieci z celiaklią. "

            Ja tez to rozumiem i sama takich prob nie podejmowalam.
            Wydaje mi sie jednak, ze w przypadku dzieci, ktore ewidentnie odmawiaja przedszkolnego jedzenia, przedszkola moglyby jednak wspolpracowac z rodzicami.
        • menodo Re: Brzydzi się obiadami 22.10.10, 13:15
          Gość portalu: joanna669 napisał(a):

          > Prosiłam o niewmuszanie w niego w pierwszej kolejności, ale panie twierdzą że w
          > tedy inne dzieci też nie chcą jeść."

          Powiedz, ze mimo to, nie zyczysz sobie, aby Twoje dziecko zostalo zmuszane do jedzenia tego, czego jesc nie chce.
          • Gość: mamajasia Re: Brzydzi się obiadami IP: 195.8.217.* 22.10.10, 13:27
            Dziwi mnie takie pdoejscie pan w przedszkolu, bo od dawna odchodzi sie juz od tej metody.
            Za moich przedszkolnych czasow ( a bylo to jakies 25-27 lat temu) wciskano nam wszytsko i talerz musial byc czysciutki. Czasem musialam jesc ponad godzine,zeby wcisnac w siebie szpinak czy inne rzeczy, ktorych nie lubilam.
            Teraz w p-kolu mojego synka jest zupelnie inaczej. Dzieci jedza ile chca, i co chca. jesli ktores mowi,ze nie chce, nie lubi to ok, nie ma sprawy, nie je i tyle. Rodzice sa zawsze informowani,czy dziecko zjadlo czy nie, a jesli zjadlo to ile.
            I takie podjescie mi sie bardzo podoba:)
            Mysle,ze trzeba by zaczac od zreformowania pan w przedszkolu:)
            • Gość: joanna669 Re: Brzydzi się obiadami IP: *.opera-mini.net 22.10.10, 15:09
              Zgadza się. Panie u młodszego syna mają inne metody wychowywania i nigdy dzieci nie zmuszają do jedzenia. Dzięki czemu zjada 2, czasem 3 razy więcej od starszego. Jada zupy - nie wszystkie ale większość. Prosi o obiad z mięskiem, ziemniaczkami i "mafefkom". Poprostu lubi jeść. Mniej słodycze itp. sam sobie je ogranicza, mówi, że jak zje za dużo to niezdrowo. - 4 latek.
            • joa66 Re: Brzydzi się obiadami 22.10.10, 15:10
              Inna sprawa, że atmosfera okołojedzeniowa w przedszkolu bywa zniechęcająca i to nie z winy pracowników.

              Mój syn raczej nietypowo ;) zawsze lubił szpinak. W przedszkolu dzieci na widok szpinaku zaczęły się wykrzywiać, krzyczeć "bleee", wydawać różne obrzydliwe dźwięki fizjologiczne i porównywać wygląd szpinaku do różnych mało apetycznych rzeczy.

              Dla mojego syna to był leciutki szok, bo w domu nigdy nie był świadkiem takiego zachowania-każdy mógł powiedzieć "nie dziękuję, nie lubię" itp i nie obrzydzać innym jedzenia.
    • justyna_dabrowska Re: Brzydzi się obiadami 26.10.10, 14:22
      Odpuściłabym i dawała to, co mu się nie kojarzy z papkowatą stołówkową normą. Dzieci w sprawach jedzenia łatwo się "wdrukowują"...

      A w przedszkolu nalezy sprawę postawic jasno - zmuszać nie wolno, bo to przemoc.

      Pozdrawiam
      JD
      • Gość: weronica8520 Re: Brzydzi się obiadami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.10, 12:16
        Tak też robię. Powoli widzę poprawę, sam domaga się jedzenia, na razie tego, co nie kojarzy mu się z przedszkolem. I czekam cierpliwie jak wróci mu apetyt na warzywa, narazie nadrabiamy owocami...
Pełna wersja