Dodaj do ulubionych

nocowanie dzieci u siebie

13.01.11, 14:59
Mam pytanie czy warto pozwolić córce na nocowanie u niej koleżanek i odwrotnie jej u koleżanek. Córka ma sześć lat i zastanawiam się czy to nie za wcześnie. Dziecko chodzi regularnie spać o tej samej porze i zasypia między 20 a 21 , budzi się między 6 a 7. Zależy mi na jej regularnym trybie życia. Przypuszczam że przy koleżankach/ koleżance miałaby trudności z zaśnięciem, i ta godzina znacznie by się przesunęła. A później mogłoby być trudniej wrócić do zasad.
Z drugiej strony jest jedynaczką więc zależy mi aby dobrze rozwijała się społecznie.
Czy nie stanie się jej krzywda , jeśli odmówię- przesunę w czasie gdy będzie starsza tego typu spotkania.
Czy sześciolatce nie wystarczy spotykanie się w dzień z koleżankami.
Obserwuj wątek
    • justyna_dabrowska Re: nocowanie dzieci u siebie 13.01.11, 16:31
      Jesli ma ochotę - jak najbardziej pozwolić! Zasady są dla nas a nie my dla zasad:)

      POzdr
      jd
      • zawszeolga111 Re: nocowanie dzieci u siebie 14.01.11, 03:09
        Przerabialam to pierwszy raz tydzien temu,ja mialam obawy z innego powodu,corka spi z nami w lozku i balam sie ,ze to sie nie uda,mialam racje o pierwszej w nocy dzwonila,zeby przyjechac po nia,ale mysle ,ze warto pozwalac raz sie nie uda przyjdzie do domu ,ale za trzecim moze bedzie ok.zasady? szkoda zycia na nie jak to moj maz mowi trzeba wychowywac dziecko tak jak ono chce ma byc szczesliwe,nie pozwolisz bedzie nieszczesliwa,pozwolisz bedzie ok najwyzej bedziesz miala wycieczke w nocy,sama przyjemnosc skoczycie na zapiekanke na jakiejs stacji i tyle.nocowanie u nas sie sprawdza jest super tylko troche glosno,mozna zobaczyc jak to jest gdy masz wiecej niz jedno dziecko,niezle doswiadczenie,moje dziecko kladzie kolezanki spac w srodku nocy,przychodzi do nas i mowi "no to mozemy isc spac". ogolnie sadze,ze takie akcje sa super.
    • kujawianka7 Re: nocowanie dzieci u siebie 14.01.11, 08:44
      Czyli wychowanie bez porażek= bez zasad?
      Niech zasypia o której chce, nieważne jaki to będzie miało wpływ na zdrowie dziecka.
      Przecież tak małe dziecko nie powinno robić co chce i decydować o sobie bo nie do końca wie co dla niego dobre. Gdy wybije się rytmu zasypiania, potem może mieć trudności i zaczną się częste infekcje , osłabienie, blade dziecko nie potrafiące skupić się w szkole bo chodzi spać o której chce a rodzice dla świętego spokoju przymykają oko.
      Uważam że noc jest od spania, a sześciolatki powinny chodzić po dobranocce a nie imprezować do północy, ale to moje zdanie, i chyba dość odosobnione.
      • annasi23 Re: nocowanie dzieci u siebie 14.01.11, 09:01
        Nie przesadzaj, jedna wyjątkowa noc to nie jest brak zasad.
        Jak raz pójdzie później spać to nie zblednie i koncentracja jej się nie pogorszy. A będzie miała dużo frajdy. Następnego wieczoru położysz ją spać o stałej porze.
        Utrzymywanie kontaktów z rówieśnikami to bardzo ważny element rozwoju dziecka.
      • Gość: monika Re: nocowanie dzieci u siebie IP: *.ip.jarsat.pl 14.01.11, 10:05
        rozumiem, ze odpowiedzi Ci w jakis sposob nie pasuja, ale jezeli nie chcesz, to po prostu nie zgadzaj sie na wspolne spanie. to jest taki proposcjonalnie do wieku duzy krok ku niezaleznosci, no i takich krokow bedzie coraz wiecej.
        6latki nie potrzebuja bezwzglednego trzymania rytmu, jedna zarwana noc z niego nie wybija, a zapraszanie sie nawzajem na wspolne spanie, jezeli dzieci chca, jest fajne. ale nie niezbedne ;-) dzieci uwielbiaja takie dni jak wigilia, kiedy siedzi sie z rodzina przy stole do 22.00 albo dluzej, nie wspomne o sylwestrze i wytrwaniu do polnocy. mysle, ze dzieciom byloby bardzo przykro, gdyby musialy isc spac jak zwykle w takie dni. mi zreszta tez. generalnie chodzi o to, ze to podobna sytuacja.
      • jagienka_77 Re: nocowanie dzieci u siebie 14.01.11, 10:10
        A ja podzielam twoje obawy. Osobicie nie jestem zwolenniczka nocowania poza domem takiego malucha bez wyraznej potrzeby. Wydaje mi sie że to rodzaj swoistej mody (?) Nawet nie chodzi juz o zaburzenie wieczornego rytuału, faktycznie raz na jakis czas to nie jest dramat. Ja jednak uwazam, ze 6 latek to za maly dzieciak na nauke nocnego zycia i "imprezowania". Zgadzam sie, że noc jest od spania. Przyjdzie pora i na nocne wyjscia do koleżanek, i nocne ploteczki ale na pewno nie tak szybko. Być może moja postawa wynika z tego, ze moje dzieci (zwlaszcza starsze) nigdy nie przejawialy zainteresowania tego typu wyjściami, choc wsrod dzieci w przedszkolu bylo to praktykowane.
      • justkawb Re: nocowanie dzieci u siebie 14.01.11, 12:43
        > Uważam że noc jest od spania, a sześciolatki powinny chodzić po dobranocce a ni
        > e imprezować do północy

        Ale rozumiem, ze owe szesciolatki nie zostaja same bez opieki, tylko raczej bedzie z nimi jakis dorosly ;) Nie porownujmy imprez dzieci z imprezami nastolatkow czy doroslych. A nawet jesli raz dziecko pojdzie nieco pozniej spac, nic sie przeciez nie stanie.
      • omamimami podejmij rozsądną decyzję 14.01.11, 15:23
        kujawianka7 napisała:

        > Czyli wychowanie bez porażek= bez zasad?
        > Niech zasypia o której chce, nieważne jaki to będzie miało wpływ na zdrowie dzi
        > ecka.

        Ty znasz swoje dziecko najlepiej, więc zrób najlepiej dla niego (nie tylko dla was).
        Z mojego doświadczenia: jedno dziecko gościło u siebie już od 5 lat, ku wielkiej radości; dla drugiego nawet w wieku 7 była to tak wielka "rewolucja" (rozbicie zasad), że wszyscy odchorowywaliśmy taki incydent.

        > Uważam że noc jest od spania, a sześciolatki powinny chodzić po dobranocce a ni
        > e imprezować do północy, ale to moje zdanie,

        Jeśli takie masz zasady,to poczekaj rok, dwa , świat się nie zawali. Potem poświęć któryś weekend na eksperyment jednorazowy i zobaczysz, co z tego wyniknie. Jeśli jednak takie nocowanie jest bardzo kłopotliwe dla ciebie, to odpuść, nie musisz się godzić na to, co wszyscy. Zacznie zapraszać, jak będzie starszy.
      • Gość: menodo Re: nocowanie dzieci u siebie IP: *.adsl.inetia.pl 14.01.11, 16:09
        > Uważam że noc jest od spania, a sześciolatki powinny chodzić po dobranocce a ni
        > e imprezować do północy, ale to moje zdanie, i chyba dość odosobnione."

        Szczerze mowiac nie slyszalam, aby ktokolwiek zachorowal z tego powodu, ze od czasu do czasu poszedl spac pozniej niz zwykle.

        Jesli nie lubisz obcych dzieci w domu, jesli nocowanie kolezanek corki jest dla Ciebie klopotem - powiedz, ze nie zgadzasz sie i koniec. Natomiast argument, ze kierujesz sie dobrem dziecka i jakimis zasadami, ktore uchronia Cie od wychowawczych porazek - jest po prostu smieszny.
      • morekac Re: nocowanie dzieci u siebie 14.01.11, 17:12
        Nie chcesz, to nie pozwalaj na nocowanie ani nie nocuj. Ale powiedz dziecku, że nie masz na to ochoty, a nie - że jej zdrowie podupadnie ;-)
    • sylwianitro Re: nocowanie dzieci u siebie 14.01.11, 10:42
      a dlaczego od razu mialyby dzieciaki zarwac noc.. moze pojda spac o 21 bo obie maja taki sam rytm.. najwazniejsze jest tu wg mnie gdzie ma spac.. czy znamy dobrze rodziców, czy mozemy im zaufac i powierzyc dziecko.. miec pewnosc ze bedzie przypilnowane.. przeciez one tam nie beda same tylko pod opieka dorosłych!
      • sylwianitro Re: nocowanie dzieci u siebie 14.01.11, 10:44
        moja ma 3,5 roku a gdyby wyrazila chęc spania u kuzynek to bym pozwolila na to.. bo mam zaufanie do ich rodziców.. i taka sama bylaby sytuacja gdybym znala rodziców kolezanki..
        • verdana Re: nocowanie dzieci u siebie 14.01.11, 14:55
          Dziecko, które zachoruje przez to, ze raz pójdzie póxniej spać to dziecko ciężko chore... Zdrowe, pogodne dziecko, w dodatku szescioletnie, nie musi i nie powinno mieć tak sztywno ustalonych zasad, ze kazda zmiana wywoluje w jego życiu kataklizm. Oznacza to bowiem, ze nie powinno wyjezdzac na wakacje (inne pory posilków), uczesniczyc w Wigilii (kolacja tak późno, w dodatku z innymi potrawami). Wszystkie dni, identyczne i przewidywalne nie są wcale zdrowe. Dla psychiki drobna zmiana - jesli żadnych zmian się nie przewiduje - jest kataklizmem, wybijającym z rytmu na cale tygodnie.
          jezeli córka naprawdę, po jednodniowym polożeniu spać o innej porze ma potem klopoty zdrowotne, kłopoty z zasnieciem, czy sa z nią kłopoty wychowawcze to oznacza, ze natychmiast trzeba zrezygnować ze szkodliwych zasad, bo dziecko kompletnie nie umie się przystosowywać do zmian. A to wazna i niezbędna umiejetność.
    • morekac Re: nocowanie dzieci u siebie 14.01.11, 16:08
      Jeśli znasz rodziców koleżanki, to jedyne obawy, jakie miałabym, to o to, że młoda zatęskni za domem w środku nocy i trzeba będzie po nią jechać ;-)
      Natomiast nie miałabym obaw, że dziecko się nadmiernie rozreguluje przez jeden wieczór. Przez jedną noc nic jej się nie przesunie.
      • margin1 Re: nocowanie dzieci u siebie 14.01.11, 20:14
        Pozwolić, jak najbardziej :) ja pozwolilam córce (prawie 6lat) i musialam gonić po nią w nocy, bo jej się odwidziało spanie!
    • mama303 Re: nocowanie dzieci u siebie 14.01.11, 21:47
      kujawianka7 napisała:

      > Czy nie stanie się jej krzywda , jeśli odmówię- przesunę w czasie gdy będzie st
      > arsza tego typu spotkania.
      > Czy sześciolatce nie wystarczy spotykanie się w dzień z koleżankami.

      Bez przesady żadna krzywda jej sie nie stanie. Tez nie jestem zwolenniczką tej mody. Na szczęście moje dziecko jakoś też nie.
      • verdana Re: nocowanie dzieci u siebie 14.01.11, 22:38
        Zakaz nocowanie żadnej krzywdy nie przyniesie. Natomiast sztywne trzymanie się zasad i rozkladu dnia szesciolatki - już owszem, może.
        • mama303 Re: nocowanie dzieci u siebie 15.01.11, 08:54
          A ja sądzę że ani jedno ani drugie krzywdy dziecku nie uczyni :-)
          • morekac Re: nocowanie dzieci u siebie 15.01.11, 11:12
            Czym innym jest zwykłe trzymanie się zasad (dziecko chodzi spać o 21), a czym innym jest obsesyjne trzymanie się zasad za wszelką cenę - nie pójdziesz na urodziny/do babci/gdziekolwiek badź, bo wrócimy stamtąd o 21.30, a ty chodzisz spać o 21.00 i wybijesz się z rytmu, i to ci zaszkodzi.
            W rezultacie łatwo dorobić się człowieka wpadającego w panikę w każdej sytuacji wybijającej z rytmu. A wybicie z rytmu to: wakacje, wycieczka, pójście do szkoły raz na 11, a raz na 8, odrabianie lekcji nie o tej samej godzinie,co zwykle, pójście do kina/na koncert/przedstawienie/jakąkolwiek imprezę. Człowiek, który nie umie sobie poradzić z takim wybijaniem się z rytmu, nie nadaje się za bardzo do życia.

            - Kwadrat z jednym kątem zaokrąglonym, trójkąt niedorysowany do końca, dwa końce koła schodzą się jak w spirali. Najmniejszy kłopot dzieci miały z krzyżem, ale to już nawet trzylatek potrafi.
            • mama303 Re: nocowanie dzieci u siebie 15.01.11, 19:42
              morekac napisała:

              > W rezultacie łatwo dorobić się człowieka wpadającego w panikę w każdej sytuacji
              > wybijającej z rytmu. A wybicie z rytmu to: wakacje, wycieczka, pójście do szko
              > ły raz na 11, a raz na 8, odrabianie lekcji nie o tej samej godzinie,co zwykle,
              > pójście do kina/na koncert/przedstawienie/jakąkolwiek imprezę. Człowiek, który
              > nie umie sobie poradzić z takim wybijaniem się z rytmu, nie nadaje się za bar
              > dzo do życia.

              Bez przesady, ja jestem takim człowiekiem słabo znoszącym wybicie z rytmu jeśli chodzi o porę i miejsce snu. Całkiem nieźle mi się żyje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka