Dodaj do ulubionych

Czy mój syn jest introwertykiem?

25.01.11, 18:10
Mam problem z 9 letnim synem. Od zawsze był bardzo związany ze mną, taki prawdziwy "maminsynek" i tak jest do dziś. Nie lubi nawiązywać nowych kontaktów, wszytko co nowe go stresuje, nie lubi szkolnych bali, hucznych urodzin, spędów rodzinnych. W gronie dobrze znanych mu osób, rodziny potrafi roznieść chałupę. Nowe sytuacje i obce osoby zmieniają go całkowicie, tak jakby miał dwie osobowości. Myślałam, że będzie z tego wyrastał, proponuję zajęcia grupowe, jakiś sport, basen - bez rezultatu. Rękoma i nogami broni się przed jakimikowliek spotkaniami w grupie. W szkole na szczęście nie jest źle, chodzi bez problemu, nawet czasem rozrabia ale tylko z "najbliższymi" kolegami. Bal karnawałowy skończył się po 40 min. telefonem koleżanki do mnie, że syn źle się czuje. Po rozmowie z nim dowiedziałam się, że było za dużo dzieci i za głośno. Nie chcę popełnić błędu, ale nie mam pojęcia jak postępować. Próbować na siłę zmieniać, czy dać mu wolną rękę i zoastawić jak jest. Męczy mnie też jego wręcz lęk separacyjny, nie lubi zostawać na noc u babci, wszędzie stara się być ze mną. Jest moim jedynym i długo wyczekiwanym dzieckiem i pewnie jestem nadopiekuńcza, ale czy to moja wina? Czy to taki typ a nieodcięta pępowina to druga sprawa, czy mam to łączyć ze sobą? Jak mu pomóc, czy pomoc jest mu potrzebna? Czy wszelkie wprowadzanie zmian nie spowoduje, że będzie nieszczęśliwy? Prosze o rady, dziękuję.
Obserwuj wątek
    • morekac Re: Czy mój syn jest introwertykiem? 25.01.11, 21:54
      Ale dlaczego miałaby być to twoja wina? Może ten typ już tak ma?
    • marchefka4 Re: Czy mój syn jest introwertykiem? 25.01.11, 23:50
      a badałaś go pod kątem zaburzeń integracji sensorycznej?!
      mój trochę młodszy (5l) ale reaguje tak samo.
      ma nadwrażliwość dźwiękową i dotykową.
      unika zabaw grupowych,zwłaszcza takich sterowanych przez kogoś (jak np rytmika w przedszkolu) bo nie jest w stanie kontrolować tego kto,kiedy i jak go dotknie- to tak w skrócie i ogólnie+ nadwrażliwość na dźwięki...
      • sierpniowa27 do Marchefki 26.01.11, 00:19
        Marchefko,u nas podobnie z ta nadwrazliwoscia.Ale myslalam, e ten typ tak ma...Srki za moze glupie pytanie,ale co sie z tym robi?Jakas terapia?
        • marchefka4 Re: do Marchefki 26.01.11, 00:45
          owszem są terapie w gapinetach/u terapeutów zajmujących się tym.
          my wybieramy się na terapię dźwiękami,bo nadwrażliwość dźwiękowa to u nas największy problem.

          tylko niestety w tych mniejszych miastach bardzo ciężko znaleźc kogoś kto pomoże....
          • malwinaskrok Re: do Marchefki 26.01.11, 10:19
            Czy Twojemu synowi przeszkadza również hałas, który sam wywołuje? Bo u nas jest tak, że przeszkadza mu tylko jeśli on go nie wywołuje, sam powodując hałas nie reaguje w ten sposób. Jako małe dziecko nie lubił głośnych zabawek, często musiałam zaklejać głośniczki w zabawkach lub zupełnie je psuć. W lepszych zabawkach, z regulacją głośności nie było problemu. Jednak myślę, że nadwrażliwość na dźwięki to nie wszystko. Nawet na podwórku nigdy nie próbuje nawiązać kontaktów z innymi dziećmi, potrzebuje czasu na oswojenie z nowymi sytuacjami i osobami, a przy tym sprawia wrażenie jakby towarzystwo nie było mu potrzebne lub co gorsza przeszkadzało mu. I teraz nie wiem, czy jest w tym szczęśliwy i nie prowokować żadnych nowych sytuacji, czy mu to przeszkadza i nie wie jak sobie z tym poradzić. Na pewno istnieje problem nieśmiałości (po mnie), tylko nie wiem czy nie mylę tego z introwertyzmem a wówczas takie "wyobcowanie" dziecku odpowiada i wszelkie zabiegi będą odnosić odwrotny skutek. Czy dzieci introwertyczne mają takie "dwie twarze"? W domu, w sytuacjach codziennych - diabeł - popisy, rozrabianie a wszystko co obce, nowe, nieznane zmienia go o 360 stopni? Jak mu pomóc, jak pomóc sobie? Może jakaś lektura? Dziękuję za zainteresowanie i pomoc.
            • epreis Re: do Marchefki 26.01.11, 11:20
              mój syn dopóki nie urodziło nam się drugie dziecko był BARDZO cichy i spokojny, szybko zaczął mówić, ale nie krzyczal,nie biegał nie hałasował.
              z tym,że...muzyka u nas w tym czasie nie istniala- wystarczyło włączyć vivę,zanucić coś np a on już był zdenerwowany,niespokojny.
              grające zabawki?! NIGDY się nimi nie bawił,rodzina znosiła nam co bardziej hałaśliwe,żeby nas "uszczęśliwić" i obrzydzić rodzicielstwo a on takich zabawek nienawidził bardziej niż my.
              nawet kołysanki nie mozna mu było zaśpiewać bo od razu płakał...
              kuzynka kiedyś stwierdziła,że ma sluch absolutny bo nie lubi fałszu- tylko,że wychodzi na to,że fałszują wszyscy....

              jak się urodziła córka - totalne przeciwieństwo,to on został zbombardowany dźwiękami,bo ona uwielbia hałas,zamieszanie itp....
              myślałam,że mu przeszło bo przestał tak nerwowo reagować na dźwięki,sam za to stał się bardziej pobudzony,BARDZO hałasliwy - piszczy,krzyczy...ciagle wydaje jakieś dźwięki,nawet jak buduje z klocków to coś mruczy pod nosem....
              na diagnozie dowiedziałam sobie,że mu nie przeszło...po prostu jak umi tak sobie radzi z napływającymi dźwiękami....
              i tak,sam "nie słyszy" hałasu który tworzy....

              mój syn na placu zabaw OD NIEDAWNA bawi się z dziecmi,i sam szuka z nimi kontaktu- ale nadal nie lubi duzych grup-tzn 9 dzieci to już bardzo dużo dzieci,wg niego....
              bardzo chciał chodzić na sztuki walki,na 1wszych zajęciach było super,na 2było dobrze,na 3 było za dużo dzieci- on nie był w stanie się przełamac i wyjśc na matę mimo,że zafascynownay patrzył na ćwiczenia.
              chodzimy dwa razy w tyg na takie zajęcia przedszkolne (rytmika+plastyka),bo normalne "pełnoetatowe" przedszkole skończyło się nerwicą.
              i na plastyce jest super,idzie sam do sali,jest spokojny....no dobra- nie sam,MUSI być siostra,i siedzi koło siostry,inaczej lipa.
              natomiast na rytmikę wchodzę z nimi do sali(jest jeszcze 3letnia córka,ale dla niej mogłobymnie tam nie być ;p) bo on sam nie wejdzie,i.....siedzi koło mnie.
              wczoraj były naprawde fajne zabawy,on nie mógł na krześle usiedziec tak chciał iść.zaproponowałam,żeby poszedł a on stwierdził,że nie bo jest za dużo dzieci (9)
              ale równie dobrze 4/5 to też za dużo......

              oprócz tego ma niewielkie problemy z równowagą,i zaburzoną lateralizacje.
              no i jest BARDZO ambitny,co również wpływa na jego zachowanie.

              od września zaczyna zerówkę,a ja już siwieję nie mając pojęcia jak on sobie poradzi (znów nerwica?!).
              jedyne co mi obiecali wporadni psychologicznopedagogicznej to pismo dla szkoyl,żeby mu zapewnic opiekę psychologa/pedagoga,który będzie czuwał nad jego adaptacją...


              zrób mu diagnozę zaburzeń SI, nie wiem gdzie meiszkasz,ale w dużych miastach można to zrobić państowo- obowiązuje regionalizacja,prywatnie to koszt ok250zł.
              zaburzenia mogą być różne.
              mój oprócz nadwrazliwości dźwiękowej,ma też dotykową i to zarówno dotyczącą czucia powierzchownego,jak i głębokiego.
              teraz już jest lepiej- ale mieliśmy sporo problemów przez to.
            • Gość: mama Re: do Marchefki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.11, 11:22
              A Zespół Aspergera? Mój syn ma 8 lat, nadwrazliwość na dźwieki, z tym towzrystwem też nie bardzo i chodzi na trening umiejętności społecznych a jeszcze zastanawiam się nad metodą Tomatisa: miastodzieci.pl/katalog/firma/7013:centrum-treningu-uwagi-sluchowej-metoda-tomatisa
              • malwinaskrok Re: do Marchefki 26.01.11, 22:57
                Niestety, nie robiłam dotąd żadnych badań. Nie bardzo mamy gdzie i też nie pomyślałam o tym. Miałam nadzieję, że to minie, że jest nieśmiały jak ja w dzieciństwie (do dziś się czerwienię, nie wypowiadam się publicznie itp.). Spróbuję ustalić jakąś poradnię w naszych okolicach. Co do zepołu Aspergera niewiele wiem na ten temat, przed chwilą trochę poczytałam, trochę objawów się zgadza. Z tą nadwrażliwością dźwiękową to też chyba po mnie, ciągle mam wrażenie, że mąż ogląda za głośno tv, nie lubię hałasu, klaskania, piszczenia (podobnie jak moja mama). Nie wiem, może to wszystko dziedziczne jest? Ale ten problem z rówieśnikami spędza mi sen z powiek. Co prawda w szkole na początku roku zgłosiłam Pani swoje obawy (trudna adaptacja w przedszkolu), jednak już na pierwszym zebraniu oznajmiła mi, że martwiłam się jego nieśmiałością a on okazał się największą gadułą w klasie. Nie mam częstych okazji obserwowania go w grupie, w przedszkolu na jednym ze spotkań zwróciłam uwagę, że nie bawi się z dziećmi tylko pilnuje "mojej spódnicy", ale wychowawczyni powiedziała, że nigdy go takim nie widziała i bez mojej obecności jest wszystko ok. Kiedyś pojechaliśmy na zawody sportowe i tak się zbuntował, że nie wziął udziału w żadnej konkurencji. Pani wych. zasugerowała, żebym unikała wspólnych wyjazdów. Wszystkie inne imprezy zaliczył normalnie, tańczył w parze (jako jeden z niewielu), śpiewał w chórze, recytował wiersze. Jednak wyjście było tylko z Panią, ja czasem występowałam tylko jako widz. Tam gdzie szliśmy razem, kończyło się na siedzeniu obok mnie. Być może problem nie jest taki jak go sobie wyobrażam, bo nie mam możliwości obserwacji. Kombinuję już, że zaczaję się gdzieś na przerwie i poobserwuję go. Kontakty z dziećmi sąsiadów są super, ale niestety jest ich tylko troje w podobnym wieku. Często nawet spędza czas, np. latem ze starszymi dzieciakami i ciągnie go do nich. Nie wiem, ten bal mnie rozwalił :(( Twierdzi, że było za ciemno, za głośno i Pani gdzieś poszła.....Mam wrażenie, że w szkole traktuje Panią tak jak mnie, jakby brakowało mu poczucia bezpieczeństwa. Jak uczyć go samodzielności i niezależności? Wiem ,że popełniłam dużo błędów, jestem nadopiekuńczą kwoką, ale tak jak pisałam miałam problemy z zajściem w ciążę, później doszła nerwica na punkcie jego zdrowia i założyłam mu klosz - sporo przesadziłam, ale tego już nie cofnę. Jak oswajać go z grupą, z hałasem z normalnym otoczeniem? Proszę o rady. Dziękuję serdecznie za dotychczasową pomoc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka