Dodaj do ulubionych

Do mam "samotników"

28.08.11, 19:19
Jak postępujecie ze swoimi samotnikami? Mój prawie 7-letni syn jest samotnikiem. Staram się to akceptować, ale co jakiś czas dopada mnie myśl, ze on może jest nieszczęśliwy, że czuje się samotny, odrzucony. Nie jest nieśmiały, łatwo nawiązuje kontakty, ale mam wrażenie, ze dłuższa zabawa z dziećmi go albo nudzi, albo zniechęca się i odchodzi jak dziecko krzyknie, na coś mu nie pozwoli. Wiem, ze powodem może być niska samoocena, strach przed odrzucenie, duża wrażliwość ( przy okazji wizyty u psychologa tez o tym wypominałam).

Nie chodzi mi tylko o kontakty z obcymi dziećmi, ale i z rodzeństwem. Owszem bawi się, dokazują razem, ale po krótszej\dłuższej chwili oddala się do innego pokoju i zajmuje się swoimi ulubionymi zajęciami. Ma swój świat - ulubione komiksy, wymyślone zabawy figurkami, kapslami, jest typem myśliciela. Ostatnio nawet szybko wraca z podwórka. Na moje pytanie dlaczego, odpowiada, ze się nudzi, że nie lubi być sam. Jak inne dzieci pędzą na rowerze, on też jeździ, ale zatrzyma się popatrzy na robaki, roślinki a potem jest sam i wraca, bo nikogo nie ma.

Nie szukam w nim choroby, albo innych dziwactw.Wiem, ze nie wszyscy muszą być dusza towarzystwa, że może "ten typ tak ma". Ok, akceptuje to, ale czasem nachodzą mnie takie myśli, że może on nie chce taki być.

Jak postępujecie ze swoimi dziećmi? Czy próbujecie ich przekonać, że bycie z innymi jest fajne, że powinien gdzieś iść, coś zrobić?
Obserwuj wątek
    • verdana Re: Do mam "samotników" 28.08.11, 19:59
      Moim zdaniem są dwa typy samotników , a może nawet trzy.
      Jeden, to dziecko ktore jest odrzucane przez grupę, ale nie umie do niej wejąć. Jest samotnikiem nie z wyboru, ale z braku innego wyjścia.
      Drugi, to dziecko, ktore bardzo dorbrze bawi sie samo - nie przepada za towarzystwem, bo bardziej bawi je czytanie czy zabawa samemu. Towarzystwo owszem, akceptuje, ale do czasu - po pewnym czasie się nudzi, albo męczy.
      Trzecie - samotnki, który czesto jest sam, towarzystwo w ogóle w ogóle go nie bawi. Kazde towarzystwo jest dla niego kulą u nogi - nudne, głupie itd.
      I IMO w pierwszym przypadku trzeba zrobić wszystko, co się da, aby dziecko nauczyć zycia towarzyskiego. Zapraszać kolegów, korygować pewne towarzyskie gafy itd. W przypadku trzecim trzeba utemperować dziecko i poakzać mu,z ę nie jest lepszy od całego świata.
      W drugim - to znaczy w wuypadku, gdzu dziecko jest zadowolone z zycia, nie jest odludkiem,a le woli samotność - trzeba to uszanować. Nie każdy mussi lubić towarzystwo.
      Ja jestem typem drugim i nie ukrywam - bardzo mi z tym dobrze, a zmuszenie mnie do intesywnego zycia towarzyskiego, albo spedzania większosi czasu z ludźmi obniżylo by mi jakość życia co najmniej o 90%:)
      A syna trzeba po prostu zapytac otwartym tekstem, czy mu nie brakuje kolegów, czy mu dobrze samemu ze sobą. Dlaczego podejrzewasz, ze on "nie chce taki być"? Przecież nietowarzyskość nie jest ani wadą, ani problemem.
      • zeb1 Re: Do mam "samotników" 28.08.11, 20:58
        No właśnie jak rozpoznać, w której jest grupie? Chciałabym, żeby był w drugiej.

        Jak spytam czemu nie bawi się z innymi dziećmi, to często odpowiada, że nie chce, ale czasem tez, ze dzieci nie chcą/nie pozwoliły. W przedszkolu przerabialiśmy podobny problem, mówił, ze dzieci nie chcą się z nim bawić. Pani wychowawczyni absolutnie zaprzeczyła, ze jest odrzucany ale tak samo jak ja zauważyła, że lubi samotność. Wiem, ze szybko się zniechęca jak ktoś powie NIE, nie próbuje negocjować, cwaniakować, tylko po prostu rezygnuje i odchodzi. Przykro mi, jak widzę, ze inne dzieci bawią się razem, a on obok w swoim świecie. Nie siedzi wtedy smutny, tyko bawi się sam.

        Podczas roku szkolnego chodził do psychologa w przedszkolu i te zajęcia dużo mu dały, już nie narzekał, ze nie ma się z kim bawić, rzadziej uciekał w ten swój świat, nawiązał większy kontakt z bratem, mają więcej wspólnych tematów. Ale nawet brat zostawia go na podwórku i woli kolegów. Ale przecież nie zmuszę jednego syna do niańczenia drugiego. W trakcie wakacji "problem" powrócił stąd te moje przemyślenia
        • verdana Re: Do mam "samotników" 28.08.11, 21:21
          Odpowiedz, ze "dzieci nie chcą" oznacza prawdopodobnie problem. Choc nie zawsze - czasem dziecko rzeczywiście jest odrzucane, czasem "nie chcą" oznacza, że pewien Krzyś we wtorek wolal bawić się z kim innym. Czasem dziecko odrzucane "woli samotność" na wszelki wypadek.
          Czy on zawsze bawi się sam, czy tez jest tak, ze bawi się sam częściej niż inne dzieci?
          Brat, ktory woli kolegów to raczej pozytywny objaw - obaj powinni mieć swoje towarzystwo.
          • zeb1 Re: Do mam "samotników" 28.08.11, 21:39
            mam trojkę dzieci wiec mowie na podstawie obserwacji moich dzieci - bawi się sam zdecydowanie częściej niż pozostała dwójka. Właściwie drugi syn chyba nigdy nie bawi się sam, córka podobnie. Ale może to dlatego, ze nie mają takiej wyobraźni i pomysłów jak "samotnik". To zazwyczaj tamta dwójka prosi samotnika "choć się pobawimy w coś tam", w druga stronę bardzo rzadko.

            Jakby to przełożyć na liczby to wychodzi 50% samotności 50% towarzystwo
    • zeb1 Re: Do mam "samotników" 28.08.11, 21:42
      A jeśli jest faktycznie problem, to jak mam odkryć jaki?
      • scher Szukasz sobie problemów? 29.08.11, 09:11
        Może lepiej zająć się czymś pożytecznym? Masz trójkę dzieci, a zachowujesz się jak rozhisteryzowana pierworódka ;)

        Czy człowiek nie ma prawa być szczęśliwym samotnikiem?
      • Gość: basca Re: Do mam "samotników" IP: *.ghnet.pl 29.08.11, 12:04
        Wydaje mi się, ze ten typ tak lubi.
        Ale dla spokojnego sumienia, możesz poobserwować zabawę wspólną dzieci, jej jakość.
        Czy syn umie być elastyczny we wspólnej zabawie, czy tylko bawi się na swoich zasadach;
        czy umie się dopasować się, "synchronizuje się", czy bawi się tak trochę równolegle, obok.
        I ewentualnie w jakich zabawach ma problemy: tych udawanych, czy ruchowych.
    • mama_myszkina Re: Do mam "samotników" 29.08.11, 10:55
      Posłużę się soba jako przykładem. W wieku Twojego syna rzeczywiście byłam odrzucana przez grupę rowieśniczą. Powody były błahe (nadwaga, niepełna rodzina, ateizm mojej mamy) ale jak wiadomo,dzieci potrafią być bezkompromisowe (okrutne?) a do tego pewnie wyniosły sporo uprzedzeń z domu rodzinnego. Szkoła była wyjątkowo niewydolna wychowawczo.

      Niejako 'z musu' zaczęlam rozwijać pasje typu czytanie, gra w szachy itp. Mama co jakiś czas zapraszała znajomych z dziećmi spoza szkoły, żebym jednak miała jakieś pozytywne relacje z rówieśnikami. Dodatkowo zaczęłam jeździć konno.

      Jestem jedynaczką, więc rzeczywiście, być może uciekłam w ksiażki, filmy, konie itp. Ale też wyksztalciła się we mnie wrażliwość i żadza wiedzy, która w próźniejszym okresie (starsze klasy szkoły podstawowej i liceum) naprawdę przyciągała do mnie sporo moich rówieśników.

      Rozwiązaniem okazała się zmiana szkoły. To,co było problemem dla jednych dzieci okazało się ciekawe i interesujace dla innych.

      To nie było idealne dzieciństwo ale nie ma tego złego...
      • verdana Re: Do mam "samotników" 29.08.11, 11:12
        Ale, o ile rozumiem, tu nie jest problem w odrzucaniu (rodzeństwo chce się bawić, delikwent nie chce), tylko w tym, ze dziecko lubi samotność.
        • mama_myszkina Re: Do mam "samotników" 29.08.11, 13:09
          Skoro lubi samotność, to nie widzę problemu. Odnioslam wrażenie, że Autorka martwiła się, że syn jest odrzucany.
    • jagabaga92 Re: Do mam "samotników" 29.08.11, 13:35
      Ja od zawsze miałam "rozdwojenie jaźni". Byłam typem domatora-samotnika, a jednocześnie "zazdrościłam" rówieśnikom spotkań, wspólnych zabaw, wspólnych tajemnic. W czasach szkolnych zawsze byłam "z boku", choć nie odrzucana, a bardziej "z dystansem". Teraz, gdy jestem dorosła mam podobnie, ale gdy tak zastanowię się głębiej nad tym, czy faktycznie chciałabym mieć szerokie grono znajomych, z którymi non stop bym sie spotykała, to stwierdzam, że to nie dla mnie - wolę swoją rodzinę i swój domek, a w nim lub poza nim swoje/rodzinne zajęcia:-)
      • zeb1 Re: Do mam "samotników" 29.08.11, 18:53
        Scher - nie będę komentować Twoje wypowiedzi. Pisałam na początku, ze dla mnie samotność mojego syna to nie problem i akceptuje to, jeśli faktycznie to "taki typ".

        Za pozostałe wypowiedzi dziękuje i pozdrawiam
    • justyna_dabrowska Re: Do mam "samotników" 29.08.11, 18:52
      Dopóki dziecko nie jest nieszczęsliwe, cieszmy się tym co jest.
      Naprawdę nie ma co szukac dziury w całym.

      Pozdrawiam:)

      jd
      • zeb1 Re: Do mam "samotników" 29.08.11, 18:54
        Pani Ekspert, a skąd ta pewność czy jest szczęśliwe?
        • justyna_dabrowska Re: Do mam "samotników" 30.08.11, 17:51
          Pewności nie mam, tylko pokazuję azymut. Warto sprawdzić czy to MY się martwimy bo dziecko nie przystaje do anszych wyobrażeń, czy dziecko jest rzeczywiście nieszczęsliwe. Z opisu nie wynika by synek czymś sie zamartwiał. Jest aktywny, ma zainteresowania, ma "swój świat". Bycie "myślicielem" nie jest niczym złym.

          pozdr
          jd
    • rycerzowa Re: Do mam "samotników" 30.08.11, 17:08
      zeb1 napisał:

      > Jak postępujecie ze swoimi dziećmi? Czy próbujecie ich przekonać, że bycie z in
      > nymi jest fajne, że powinien gdzieś iść, coś zrobić?

      Próbowaliśmy, ale nie przekonaliśmy.;-)
      Przede wszystkim poczytaj tu:
      www.edziecko.pl/starsze_dziecko/1,79350,3875153.html
      Najprościej mówiąc, dziecko bywa samotnikiem z wyboru, gdy może sobie na to pozwolić,
      tzn. gdy ma tzw. bogate życie wewnętrzne.
      Zauważ, że twój syn w samotności jest stale aktywny, czyta, bawi się swoimi zabawkami, w swojej wyobraźni stwarza inne światy. Nie snuje się znudzony z kąta w kąt, nie wiedząc, co z sobą zrobić.

      Do listy przyczyn "samotności" w dzieciństwie dopisałabym punkt czwarty: czasem dziecko nie znajduje odpowiednich towarzyszy do zabawy, choćby chciało, bo jest inne.
      Czasem przerasta rówieśników wiedzą, inteligencją, zainteresowaniami.
      Czasem jest urodzonym, nadwrażliwym artystą, którego razi hałaśliwość otoczenia.
      Czasem po prostu ma bogatą wyobraźnię, bawi się w oryginalny sposób, inne dzieci nie zawsze podążają za tropem jego myśli.

      To dobrze, że mały ma rodzeństwo. Uczy się niezbędnego minimum kontaktów społecznych.
      W przyszłości znajdzie towarzystwo podobnych sobie - w szkole średniej, czasem dopiero na studiach. Dobrane towarzystwo podobnych "samotników".

      Czy on czuje się szczęśliwy, czy raczej wolałby być zwyczajnym dzieciakiem, rozkrzyczanym, co to stale musi "gdzieś iść", robić, to, co wszyscy?
      Gdyby naprawdę wolał, to przecież ma wybór, może podążyć za bratem.
      A może w głębokości duszy żałuje, że on tak nie umie?
      Bardzo w to wątpię. Z obserwacji takich dzieci wiem, że to, co najbardziej im przeszkadza, to wymagania otoczenia, by było zwykłe, gromadne, nieprzewrażliwione, "proste w obsłudze"
      (oczywiście, posiadając przy tym wszystkie swoje wyjątkowe przymioty, jak zdolności, wyobraźnia etc.).

      A nie pomyślałaś czasem, że jego siostra i brat mogą czuć się źle, nie posiadając tych cech, które ma twój siedmiolatek?


      • lejdi111 Re: Do mam "samotników" 30.08.11, 18:01
        Nie pomogę Ci jednak napiszę, że moje dziecko jest przeciwieństwem i to też nie jest fajne. Nie potrafi sam zając się sobą. Jedynie bajkę obejrzy czy zagra na komputerze bez towarzystwa. Wystaje w oknie i patrzy kiedy na dworze pojawią się jakieś dzieciaki gdy ich nie ma to siedzi w domu i cały czas marudzi, że mu się nudzi. Owszem poświęcam mu czas razem gramy w karty, gry planszowe, rysujemy, rozmawiamy, jeździmy na rowerze czy tańczymy. Ale marzę aby chodz raz się sam pobawił, żeby go coś zainteresowało. Idzie zima a ja az sie boję jak on to przetrwa. Do południa a przedszkolu a co potem? Naprawde nie wiem co lepsze samotnik czy towarzyski do bólu.
      • zeb1 Re: Do mam "samotników" 30.08.11, 19:07
        Rycerzowa - dzięki za ten artykuł, jakbym czytała o Adasiu.
      • jagabaga92 Re: Do mam "samotników" 30.08.11, 19:55
        Rycerzowa, superowo to przedstawiłaś!!! :-D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka