Gość: Monia
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
21.01.12, 21:10
Wszystko jest super, super do momentu zdenerwowania, ktore zwykle pojawia się dwa, trzy razy dziennie. moje dziecko wyladowuje swoje zdenerwowanie, bijąc mnie i wyzywając. Zazwyczaj trwa to chwilkę. A zlośc przychodzi wtedy gdy np PROSZĘ -Posprzątaj zabawki ze stołu, idź sie kąpać itp lub gdy ubiera coś i...bluzka źle lezy, w czapce wygląda głupio, buty cięzko wcisnąc na nogę. Gdy następuje na mnie atak, mowię, ze nie wolno mamy bic, łapię za ręce,by ograniczyć napaśc na mnie, ale za to jestem albo opluta, albo skopana, nie wspominając, jakie brzydkie slowa padają pod moim adresem. Na szczęście dziecko nie używa wulgaryzmów. Po calym incydencie dziecko bardzo przeprasza, prosi o przytulenie, prosi o caluska. 22 lutego mam wizytę u psychologa. Moja rekacja do dziecka - spokojnie: nie bij mnie, sprawiasz mi przykrośc, w wyjątkowych sytuacjach ma karę - idzie do swojego pokoju.
Naprawdę nie wiem jak oduczyć moje dziecko ataków na mnie? Jak nauczyć je wyladowania frustracji, zlości, gniewu w inny sposob. Czy jest jakaś metoda - skuteczna, zeby moje dziecko uporalo się ze swoimi emocjami?