Brak przyjaciół 5 lat

02.02.12, 20:43
Mam syna 5letniego.Jest zaradny,samodzielny,bardzo szybko sie rozwija.Mieszkamy za granica,swietnie jak na okolicznosci(w domu mowi sie po polsku) mowi po niderlandzku.Od 13tu mc chodzi do szkoły.Co pół roku robi sie tu dzieciom testy i Mały dostał najlepsza mozliwa ocene.Zakwalifikowano go do grupy 2giej.W domu robimy duzo zadan ze specjanych ksiazeczek dla odpowiednio 3,4,5 a teraz juz 6latkow.Po prostu sprawia mu to przyjemnosc.Jesli nie chce-nic na siłe.Nauczycielki mowia ze jest sporo ponad swoj wiek.Swietnie radzi sobie na komputerze,ma mnostwo pomysłów,dobrze rozwiniety ruchowo...niczego mu nie brakuje.Wydawało by sie....otóż nie bardzo sobie radzi z rowiesnikami.Nie ma przyjaciół.
Tutaj zwyczajem jest ze dzieci pod szkola umawiaja sie na zabawe u kogos w domu.Do mojego syna póżno zaczeli chodzic ze wzg.na jezyk,ale od kiedy dobrze mowi zaczeli przychodzic.Ale kazdy tylko raz i nigdy wiecej.Jego zapraszaja tez tylko raz.Niejednokrotnie latał pod szkoła za dziecmi:uowisz sie ze mna,potem do drugiego i nastepnego...po czym z płaczem szedł do mnie! Jesli ktos przyszedł zauwazyłam ze syn zawłaszcza cała przestrzen,robi miny,głupim tonem agresywnie do nich mowi,lata gora-dół po schodach,zabawa praktycznie nie istnieje.Czesto na poczatku siadałam z dziecmi zeby zainicjowac zabawe,ale teraz czekam niech radza sobie sami i jako koło ratunkowe wchodze gdy juz na serio jest słabo.Dzis miałam powazna rozmowe z małym,co skłoniło mnie go tego postu.Okazało sie ze mimo iz zawsze mowi ze w szkole jest super i szystko ok.nie lubi szkoły nie chce tam chodzic..."a dlaczego,co sie dzieje" "bo dzieci sie nie chca ze mna bawic.Gdy do nich podchodze odwracaja sie i odchodza.Nikt mnie nie lubi.Chyba jestem głupi"Nie płakał,ale miał podkówke,brudka mu sie trzesła a mnie serce krwawilo.O co chodzi,co teraz...Jeden znajomy powiedział mi kiedys ze moze mu byc trudniej w szkole z dwoch powodow1.obcokrajowiec,2.madrzejszy od czesci z nich.Nie wiem czy to ma sens,poniewaz tu jest masa obcokrajowcow.Mysle ze bardziej chodzi tu o jego niegrzeczne zachowania.Jest jedynakiem.Najbardziej zalezy mi aby moje dziecko miało wielu przyjaciół i było lubiane,teraz i w przyszłosci...czy to mozna zaplanowac w jakis sposób...?
    • zona757 Re: Brak przyjaciół 5 lat 02.02.12, 20:48
      Gdy zapytałam syna czy wie co moze byc przyczyna tego odwracania sie od niego powiedział ze moze chodzic o to ze "głupio do nich gada" tzn dziwnym,kraczacym tonem.Zauwazyłam tez ze jast napastliwy i atakuje. Rozmawiałam z wychowawczynia ze jak na moj gust za duzo bojek w szkole(wiecznie uwalone do pasa spodnie,podziorawione kolana,lipa pod jednym czy drugim okiem) odparła ze tak sie bawia chłopcy,nic szczegolnego..
      • mama_myszkina Re: Brak przyjaciół 5 lat 02.02.12, 21:46
        No, no, ciekawe wytłumaczenie.

        A może agresja Twojego dziecka jest jednak wynikiem odrzucenia a nie skutkiem? Pani zaś znalazła sobie dobre wytłumaczenie, żeby nie musieć interweniować. On ma 5 lat nie 15 i pani powinna dbać o bezpieczeństwo jego i rówiesników.

        Ja też byłam tą 'najmądrzejszą' w szkole i też miałam prze*rane.

      • agnes3131 Re: Brak przyjaciół 5 lat 03.02.12, 08:48
        Też mam 5 letniego synka i niestety nie umiem Ci zbytnio poradzić, może synek zawsze wszystko miał dla siebie i nie był uczony dzielenia się z innymi dziećmi, może do tej pory miał mały kontakt z rówieśnikami i nie jest tego nauczony? Natomiast dziwi mnie, że Twoim problemem jest tylko to, że nie chcą się z nim bawić, a nie to że jest odrzucony przez kolegów w klasie i bity! Nie reagowałaś na te bójki? Ja nie wyobrażam sobie, żeby 5-latek wracał ze szkoły w takim stanie! Zrób coś zanim Twój syn znienawidzi szkołę i będzie wiecznie pośmiewiskiem innych dzieci! Dopytaj synka o te bójki, kto zaczyna, czy go zaczepiają, wyzywają, spróbuj z nim szczerze porozmawiać. I musisz na to zareagować, bronić swoje dziecko, a w razie potrzeby nawet zmienić szkołę. Nasi znajomi też mają syna 5-latka, nieraz nasi chłopcy bawią sie razem, ale on ma taki charakter, że nigdy nie ustąpi naszemu synowi, bawią się zgodnie dopóki nasz syn ustępuje, oddaje mu zabawki itp. I to jest już sprawa wychowania przez rodziców, oni nie zwracają mu uwagi np. podziel się, daj to koledze. I jak wszystko musi być zawsze tak jak on chce, to inni niechętnie się z nim bawią.
        • zona757 Re: Brak przyjaciół 5 lat 03.02.12, 17:15
          Tak,tez mysle ze jest skutkiem...mi sie wydaje ze syn mysli ze tak trzeba.Ze nalezy byc głosnym i ruchliwym zeby go zauwazono...tłumaczyłam mu ze niekoniecznie... i w domu sie zwraca uwage na takie zachowania,uspakajam go wciaz....
          Wczoraj ustalilismy kilka zasad.Po1.nie zawłaszcza ich przestrzeni i daje im wolny wybor.Rowniez On sam,nie musi zawsze z wszystkimi...

          Co do bojek...juz byłam rozmawiałam z pania,rodzicami....to nie sa jakies ogromne bijatyki...raczej zapasy...ale to moim zdaniem podjudza je do takiego...hmmm...ruchliwego,moze nadapobudliwego zachowania.Powinna je chyba zanim sie taka zabawa zacznie zajac jakimis pracami,najlepiej fizycznymi...chocby układanie stołkow...
          Na poczatku gdy było słabo jezykowo,zaproponowałam Pani aby zrobic lekcje pokazowa o Pl.Rozmawialibysmy wowczas z Młodym po polsku zeby dzieci zobaczyły jak ciezko jest jemu gdy nie wszystko kuma...ale stwierdziła ze to nie jest konieczne...

          No i chec dzielenia sie...to zalezy z kim.Im wieksza figura w klasie tym chetniej mu oddaje...ale to chyba naturalne...czy sie myle?

          Dziecko bedzie w tej szkole jeszcze rok,potem przechodzi do 3grupy w innym budynku z innymi wychowawczyniami...i dziecmi.

          Chce go jakos wesprzec,nauczyc bycia soba.Choc ma cechy przywodcze(organizował,rzadził całym przdszkolem) teraz jakby zgasł,a nie chce tego,bo to szkoda,chyba...sama zawszewszedzie latam i załatwiam,prawdopodobnie odziedziczył to po mnie,wiec dlaczego nie zrobic z tego zalety?

          Czy sa moze jakies bajki terapeutyczne ktore mogłybyscie polecic...albo cos ze swego podwórka...to zawsze pomaga!!
          Dzieki...


          • mama_myszkina Re: Brak przyjaciół 5 lat 03.02.12, 20:33
            zona757 napisała:

            > Tak,tez mysle ze jest skutkiem...mi sie wydaje ze syn mysli ze tak trzeba.Ze na
            > lezy byc głosnym i ruchliwym zeby go zauwazono...tłumaczyłam mu ze niekonieczni
            > e... i w domu sie zwraca uwage na takie zachowania,uspakajam go wciaz....

            No i masz odpowiedź. Dzieciak dostaje Twoją uwagę jak rozrabia. Nieważne, że negatywną, liczy sie sam fakt. Ignoruj, a chwal i poświęcaj czas kiedy jest grzeczny.


            > Chce go jakos wesprzec,nauczyc bycia soba.Choc ma cechy przywodcze(organizował,
            > rzadził całym przdszkolem) teraz jakby zgasł,a nie chce tego,bo to szkoda,chyba
            > ...sama zawszewszedzie latam i załatwiam,prawdopodobnie odziedziczył to po mnie
            > ,wiec dlaczego nie zrobic z tego zalety?
            >
            To nie dla wszystkich jest zaleta. Takie osoby bywaja widziane jak rozpychające się łokciami indywidua, które wszystko wiedzą najlepiej. Nie ma opcji, że syn to odziedziczył. Raczej podąża za przykładem, który jak zawsze, idzie z góry. Jeśli Ty lubisz rządzić, to on też, bo uczy sie od Ciebie.

            Na Zachodzie to polskie szarogęsienie się nie jest dobrze widziane, bo ludzie mają tam dużo większą potrzebę nienaruszalności granic. Może warto o tym pomyśleć.

          • basca_basca Re: Brak przyjaciół 5 lat 03.02.12, 20:39
            > Chce go jakos wesprzec,nauczyc bycia soba.Choc ma cechy przywodcze(organizował,
            > rzadził całym przdszkolem) teraz jakby zgasł,a nie chce tego,bo to szkoda,chyba
            > ...sama zawszewszedzie latam i załatwiam,prawdopodobnie odziedziczył to po mnie
            > ,wiec dlaczego nie zrobic z tego zalety?

            No mam wrażenie, że pracujesz nad stworzeniem syna idealnego;)
            Genialny, władczy i uwielbiany.
            Wszystkiego nie można mieć.
    • Gość: monika Re: Brak przyjaciół 5 lat IP: *.ip.jarsat.pl 03.02.12, 23:24
      dzieciom rozwinietym intelektualnie ponad wiek nie jest latwo, to jasne. zwlaszcza, ze zwykle ich rozwoj emocjonalny nie dorownuje glowie. ten rozjazd juz powoduje frustracje (zauwazalne roznice miedzy rowniesnikami a nim), no i latwo wtedy o agresje.
      nie wiem, czy w ogole mozna to przeskoczyc. jezeli dziecko nie znajduje wspolnego jezyka z rowiesnikami, to nie widze opcji, zeby 5latkowi ot tak wytumaczyc, co powinien robic, zeby ten wspolny jezyk znalezc. raz sie pobawi, innym razem juz nie bedzie chcial i tyle. po prostu z czasem sie nauczy kompromisu. sam musi to skumac.
      przyczyna takiej dojrzalosci moga byc tez wysokie wymagania rodzicow. jezeli dziecko kuma za duzo, to rodzic wyczuwa podatny grunt i nie umie sie zatrzymac, zaczyna wymagac i wymagac. synek ma 5lat i jest maluchem. czesto sie lapie na tym, ze wymagam od swoich chlopakow (6 i 8) zdecydowanie nieadekwatnie do wieku i frustruje ich przez wlasna glupote.
      jezeli synek lubi dominowac, moze musi sie nauczyc, ze nie wystarczy chciec, trzeba tez cos zaoferowac ;-) dzieciaki, ktore ciagna za soba inne, niekoniecznie maja supaer fajne pomysly, czesto po porstu maja duzo wiecej pewnosci , czasem jakiegos cisnienia. bycie jedynakiem zdecydowanie nie pomaga na starcie, zreszta i dziecku i rodzicom. chodzi glownie o dystans do oceny sytuacji. warto popatrzec, czego synek oczekuje, na co tak naprawde narzeka. moze nie ma az takiego rozjazdu miedzy realcjami syna, a innych dzieci? moze nie jest tak zle.
      Ty wiesz, na ile mozna cos skorygowac, na ile jest to kwestia osobowosci (jego, Waszych jako wzoru) nie do ruszenia... synek jest jeszcze maly. obserwuj, rozmawiaj z nim, daj mu czas :-)
      • olena.s Re: Brak przyjaciół 5 lat 05.02.12, 05:52
        Ja bym sie skoncentrowala na dwoch sprawach: po pierwsze, nauczenie dziecka, ze pewne zachowania nie sa lubiane przez kolegow, po drugie zas na zapewneiniu dziecku wsparcia, czyli stworzeniu jakiegos grona przyjaciol.
        Jezeli wokol domu nie masz potencjalnych 'podworkowych' znajomych z jakiegos boiska czy placu zabaw, to rozwaz moze np. znalezienie polskich dzieci, z ktorymi moglby obcowac we wlasnym jezyku.
        Mysmy mieli podobny problem w szkole (tez dziecko wsrod innych nacji), u nas jednym, a w kazdym razie glownym problemem byla rywalizacja o przyjazn. Pomogla z jednej strony interwencja szkoly, ktrora uczyla dzieci, ze z grupowej zabawy nikogo wykluczac nie mozna, z drugiej zas szczesliwy traf, ze dzieci z naszej uliczki bawily sie wspolnie i nawiazywaly przyjaznie - dzieki temu dziecko widzialo, ze probloem szkolny jest glownie sytuacyjny, a nie spowodowany/wylacznie spowodowany jakims jego cechami.
    • rycerzowa Re: Brak przyjaciół 5 lat 05.02.12, 15:34
      Zona, problem z twoim synkiem może być poważniejszej natury.
      Może być, nie musi.
      To chyba nie jest tak, że on jest "za mądry", i dlatego nie dogaduje się z rówieśnikami.
      Co było "za mądrego" w jego propozycji spędzania czasu z zaproszonymi dziećmi?
      Czy wyciągnął mikroskop i chciał oglądać z nimi preparaty? Albo zaproponował oglądanie encyklopedii? Budowę elektrowni? Jakąś grę logiczną? Przynajmniej szachy?
      Nie - on krzyczał i ganiał z góry do na dół, czy tak?
      Tak właśnie "bawi" się z rówieśnikami moja niespełna dwuletnia wnuczka ("biegać! biegać!"),
      niezależnie od narodowości towarzystwa.

      Chłopiec chyba zwyczajnie nie wie, co się robi w towarzystwie innych dzieci - i reaguje "pierwotnie", niczym dwulatek.
      Nie wie, nie umie, bo albo nie miał okazji przećwiczyć, albo poważniej - nie czuje sytuacji społecznych, bo może mieć zaburzenia typu ZA (Zespół Aspergera).
      Takie dzieci mogą być bardzo inteligentne, logicznie myślące, ale mają kłopoty z kontaktami z innymi dziećmi. Poczytaj forum Inny Świat. Jeśli coś z tamtego pasuje do twojego dziecka, to trzeba go odpowiednio prowadzić, by mu pomóc.

      Na pewno trzeba uczyć synka, jak się bawić z kolegami - zwyczajnie być z dziećmi i bawić się z nim, choćby w chowanego. Pięciolatki jeszcze lubią bawić się z mamusiami.
      • Gość: mixi Re: Brak przyjaciół 5 lat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.12, 23:25
        To według mnie mądra odpowiedź. I bardzo prawdopodobne jest takie właśnie wytłumaczenie.
        Mam prawie 6 latkę z podobnymi problemami. Chodzi do przedszkola 3 rok, jest jedynaczką i nie ma przyjaciół. Dzieci się zapraszają, odwiedzają, chodzą na urodziny - moja nie, choć bardzo chce. Jedna dziewczynka z grupy jest naszą sąsiadką i bawią się czasem razem, z innymi było podobnie jak z synem autorki wątku - bieganie po domu, wyciąganie i rozrzucanie wszystkich zabawek i bardzo mało zabawy.
        Jak jest sama to lubi rysować, malować, buduje domy z foteli i bawi się tam zabawkami, gramy w gry, buduje z klocków.
        JAK NAUCZYĆ DZIECKO BAWIĆ SIĘ Z INNYMI?
        • Gość: m_m Re: Brak przyjaciół 5 lat IP: *.dip.t-dialin.net 24.02.12, 09:50
          i u nas podobny problem, tez mieszkamy za granica i staralam sie nawiazac kontakt z dziemi i mamami zrobilismy fajne przyjecie urodzinowe dla synka, a teraz dzieci z przyjecia maja urodziny i NIKT nie zaprosil mojego dziecka, moj syn nie specjalniei sie przejmuje, ale mi jest przykro bo to tylko w polsce jest tak, ze jak ktos cie zaprasza to wypada odwzajemnic zaproszenie? pocieszam sie, tym ze ja tez chodzilam do szkoly za granica i mialam tylko 2 wspanialych przyjaciol :) moze i moje dziecko znajdzie 2 najlepszych..
Inne wątki na temat:
Pełna wersja