Dodaj do ulubionych

nastolatek i muzyka

17.05.12, 12:08
Mój syn i jego koledzy, jak to wczesne nastolatki (12 lat) pasjonują się muzyką i żyją nią. Od około miesiąca zaczęli słuchać polskich piosenek, głównie hip-hopu. Przesłuchałam sobie teksty, żeby wiedzieć, czym pasjonuje się moje dziecko.
Nie wszystkie teksty piosenek jakich słuchają uważam za przeznaczone akurat dla 12 latków. Szczególnie jeśli dotyczą afirmacji narkotyków (jedziemy po zioło to ich aktualny hit), przemocy na tle seksualnym (na ich top liście jest też piosenka o zabiciu dziewczyny w trakcie seksu i współżyciu z jej ciałem), afirmacji życia przestępczego (być w więzieniu to powód do dumy). Rażą mnie również piosenki o wyrazie seksistowskim.
Czy zwracacie uwagę na to czego słuchają wasze dzieci i ich koledzy? Jak reagujecie, gdy odkryjecie coś "niewłaściwego". Niestety w naszym kraju muzyka nie posiada oznaczeń wiekowych. Tymczasem teksty piosenek na tym etapie rozwoju są dla dzieci czymś bardzo ważnym i zdecydowanie wpływają na nie i je kształtują.
Podjęliśmy już swoje działania "zaradcze", ale mam poczucie, że jednak nadal błądzimy. Syn zaproponował nam żebyśmy, jak pozostali rodzice jego kolegów, "udawali, że zabraniamy". Na nasze zdziwienie powiedział nam, że rodzice kolegów gdy przypadkiem natknęli się na bardziej drastyczne teksty byli oburzeni, odgrażali się konfiskatą sprzętu i na tym się skończyło.
Jestem ciekawa jak inni rodzice radzą sobie w takich sytuacjach?
Obserwuj wątek
    • morekac Re: nastolatek i muzyka 17.05.12, 12:28
      A dlaczego akurat ta muzyka i te piosenki mu się podobają?
      • Gość: sebalda Re: nastolatek i muzyka IP: *.medical-tribune.pl 17.05.12, 16:35
        morekac napisała:

        > A dlaczego akurat ta muzyka i te piosenki mu się podobają?

        Bo podobają się kolegom, prosta sprawa.
        Nie miałam tego problemu, w domu słuchamy dużo muzyki, ale zupełnie innej, dzieci przez osmozę jakoś wybierają raczej coś po środku, a nie skrajnie inne rzeczy niż my, zatem do tego typu muzyki bardzo im daleko.
        Niemniej rozumiem zaniepokojenie i na pewno coś próbowałabym z tym robić. Nie zrzędzić i zabraniać, a oburzać się umiarkowanie. Chyba należy pogadać z młodym, że te teksty są głupie, puste, słabe jednym słowem. Nic tak nie zniechęca jak ośmieszenie, może wykazać, jakie to jest głupie?
        Muzyka i przekazy z piosenek mają dużą siłę rażenia, a świadczą o tym na przykład samobójstwa wśród nastolatków po samobójczej śmierci idoli.
        Najważniejsze, to mieć dobry kontakt z dzieckiem i dużo z nim rozmawiać. Jak ma dobre wzorce w domu i zna hierarchię wartości, takie badziewie nie powinno mu zaszkodzić, miejmy nadzieję.
        • Gość: sebalda Re: nastolatek i muzyka IP: *.89.98.152.static.crowley.pl 17.05.12, 16:43
          Jak chcesz, mogę Ci podesłać wytyczne Amerykańskiej Akademii Pediatrii na temat wpływu muzyki, tekstów piosenek i teledysków na dzieci i młodzież, po polsku, ale to tekst typowo medyczny, rad mało, więcej teorii.
          • verdana Re: nastolatek i muzyka 17.05.12, 17:17
            Zabraniać nie ma sensu, bo będzie słuchał tym bardziej. Natomiast warto po pierwsze porozmawiac o tym, co to jest gwałt i czy wolno w ten sposób pisać o cudzej tragedii. I o tym, czy pieosenka o narkotykach moze być winna czyjemuś nieszczęściu albo śmierci. Że rozumiesz, ze on po ziolo nie pojedzie, ale kolega, któremu poleci tę piosenkę - tak.
            Podejrzewasm, ze dziecko po prostu raczej nie wsłuchuje się w słowa, ani ich nie analizuje. Warto go tego nauczyć.
            I co wazniejsze jednak - zastanowić się, jakim cudem coś takiego dziecku sie podoba - czy chodzi tylko o rytm i mmelodię, czy też także uznaje słowa za fajne. Jesli to ostatnie, to coś z empatią szwankuje.
            • scher Re: nastolatek i muzyka 17.05.12, 21:19
              verdana napisała:

              > Zabraniać nie ma sensu, bo będzie słuchał tym bardziej.

              Na pewno?
              • demonii.larua Re: nastolatek i muzyka 17.05.12, 22:10
                Ja jestem tego najlepszym przykładem, mało tego na złość rodzicom nosiłam na szyi odwrócony krzyż (kolega na warsztatach mi zrobił), ojcu oddałam wszystkie kolorowe ciuchy i sama zaczęłam kupować sobie wyłącznie czarne. Stworzyłam sobie tak podły wizerunek, że miejscowy proboszcz oskarżył mnie o kradzież cmentarnego ogrodzenia - bo szataniści kradną takie rzeczy. Na głos słuchałam wyłącznie death metalu (w słuchawkach to i Dawisa puszczałam), a jak ojciec skonfiskował mi kasprzaka to od kolegów dostałam hanię, o :)) Teraz gdy muzyka jest dostępna wszędzie i można ją odtwarzać na wszystkim mija się to zupełnie z celem, bo dzieciaki mogą tego słuchać choćby na telefonach w szkole. Wychodzę z założenia, że muzyka to jest taki temat gdzie można naprawdę dużo zdziałać rozmawiając z dzieckiem. To jest ta część życia, gdzie dziecko czuje że decyduje samo czego słucha, ma poczucie swobody i każda ingerencja rodzica może być odebrana jako atak.
                • scher Re: nastolatek i muzyka 18.05.12, 09:45
                  demonii.larua napisała:

                  > Wychodzę z założenia, że muzyka to jest taki temat gdzie można naprawdę dużo zdziałać
                  > rozmawiając z dzieckiem.

                  Ależ oczywiście. Nie popieram zakazów nieobjaśnionych i "nieprzegadanych". Ale zakaz musi być, rodzice powinni jasno wyrażać swoje stanowisko.

                  Osobiście wydaję zakazy. Wydaję, spodziewając się, że dziecko z własnej woli będzie ich przestrzegać. Jasna sprawa, że w tym wieku nie egzekwuję tych zakazów jakoś nadmiernie rygorystycznie (no chyba że w sprawach fundamentalnych, ale nie miałem jeszcze takich problemów).

                  W sprawie Twojego odwróconego krzyża - ja tam bym Ci zabronił, pochlebiam sobie, że skutecznie. Przypuszczam, że tam nie same zakazy chodziło, ale w ogóle o kiepski kontakt Twój z rodzicami, prawda?

                  Kiedy w domu jest:
                  a/ miłość
                  b/ mądra dyscyplina
                  c/ klarowne stanowisko rodziców w kwestiach moralnych
                  to zakazy nie stanowią jakiegoś wielkiego problemu.
                  • demonii.larua Re: nastolatek i muzyka 18.05.12, 10:25
                    > W sprawie Twojego odwróconego krzyża - ja tam bym Ci zabronił, pochlebiam sobie
                    > , że skutecznie. Przypuszczam, że tam nie same zakazy chodziło, ale w ogóle o k
                    > iepski kontakt Twój z rodzicami, prawda?
                    Z ojcem głównie, ale oczywiście tak ale zaczęło się od zakazów - "zamachów" na mój świat na zasadzie "bo ja ci każę i tak ma być". Żyłam w patologicznej rodzinie.
                    My z mężem również wydajemy zakazy. Tylko właśnie spełniając warunki o których wspomniałeś.
                    Tu problem jest zapewne taki, że dzieciaki raczej nie wiedzą nic o ludziach, którzy śpiewają te "radosne piosenki", że jeden z owych był oskarżony o gwałt, że bardzo mocno nadużywali trawki i że jeden z nich popełnił samobójstwo, mieszając świat rzeczywisty z fikcją którą sobie wykreował na rzecz WKU (pan się próbował wymiksować od obowiązkowej służby). Oraz pewnie nie mają pojęcia co to gwałt czy seks z nieboszczykiem, nie wiedzą też jak wygląda życie w więzieniu - takie prawdziwe.
                    U nas wyglądało to tak, że najpierw rozmowa i pełne i obrazowe (może nawet drastyczne) objaśnienie o czym śpiewają. Potem nieco grzebania i poznania życiorysów twórców. I podsunięcie innych tego samego gatunku, bardziej odpowiednich treściowo. Zakaz nie był potrzebny. I raz jeszcze powtórzę, można by było go wyegzekwować jedynie w domu.
                    Podsunęłabym też pomysł na pogadankę wychowawczyni, skoro słuchają tego stadnie.
              • verdana Re: nastolatek i muzyka 17.05.12, 22:39
                Jesli koledzy słuchają,to tak - bedzie słuchał choćby u kolegów. A zakaz spowoduje tylko to, że nie bedzie mógł rozmawiać na ten temat z rodzicami, gdy sam zacznie mieć wątpliwości.
                Owszem, można zakazać słuchania głośnego w domu, motywujac "Ja nie chcę tego słuchać, bo kompletnie sie nie zgadzam z trescią". Natomiast totalny zakaz jest niewykonalny, a nic gorszego w wychowaniu niż zakaz, którego nie mozna wyegzekwować.
                • scher Re: nastolatek i muzyka 18.05.12, 09:53
                  verdana napisała:

                  > Jesli koledzy słuchają,to tak - bedzie słuchał choćby u kolegów.

                  Ale to obciąży jego sumienie, o czym trzeba dziecko uświadomić.

                  > A zakaz spowoduje tylko to, że nie bedzie mógł rozmawiać na ten temat z rodzicami, gdy sam
                  > zacznie mieć wątpliwości.

                  Nie zgadzam się. Zakaz wydany przez autentyczny autorytet nie zamyka możliwości rozmowy.
                  • verdana Re: nastolatek i muzyka 18.05.12, 16:47
                    Zamyka. Bo dziecko musiałoby sie przyznać do złamania zakazu. Przy czym slucjhanie u kolegów ma z sumieniem niewiele wspólnego - jak sobie wyobrazasz - kolega puszcza muzykę, a nastolatek mówi "Rodzice nie pozwalają mi tego słuchać?" , czy demonstracyjnie wychodzi? I czy jest winny temu, zę kolega słucha muzyki w jego obecności? Stawiasz dziecko w takiej sytuacji, ze wręcz prowokujesz do tego, aby Ci kłamało. To nigdy nie jest opłacalne.
                    A z drugiej strony, jeśli rodzice wymagają, aby nie słuchało, to przecież nie mogą omawiać treści niesłuchanych piosenek. Masz wiec zamkniete koło, gdzie zamiast wychowywania, autentycznego i przekonania dziecka, ze te piosenki nie są warte słuchania, masz zakaz. Zakaz nie przekona, ze piosenki są złe - a o to powinno rodzicom chodzić, nie tylko o to, aby dziecko sie z nimi nie stykało.
                    • scher Re: nastolatek i muzyka 18.05.12, 17:56
                      verdana napisała:

                      > Zamyka. Bo dziecko musiałoby sie przyznać do złamania zakazu.

                      No to się przyzna, jaki problem? Musiałby rodzic być durniem, żeby w takiej sytuacji przyznanie się groziło konsekwencjami.

                      > jak sobie wyobrazasz - kolega puszcza muzykę, a nastolatek mówi "Rodzice nie pozwalają mi
                      > tego słuchać?"

                      Nie. Wyobrażam sobie natomiast, że w nieodległej perspektywie czasowej dziecko dochodzi do wniosku, że tacy koledzy nie są dla niego.

                      > I czy jest winny temu, zę kolega słucha muzyki w jego obecności?

                      Nie, dlatego nie ukarałbym dziecka za to.
                      Dla mnie istnieją też zakazy instrukcyjne, zakazy, których złamanie nie musi skutkować karą.

                      > A z drugiej strony, jeśli rodzice wymagają, aby nie słuchało, to przecież nie mogą omawiać treści
                      > niesłuchanych piosenek.

                      Niby dlaczego?
                      • verdana Re: nastolatek i muzyka 18.05.12, 19:02
                        A po co stawiać dziecko w sytuacji, gdy ma łamać zakazy? O wiele lepiej powiedzieć wprost, ze się tej muzyki nmie aprobuje. Wtedy dziecko - takie, dla którego autorytet rodziców sie liczy - zostanie z wyrzutami sumienia, a nie z buntem w duszy.
                        No i dlaczego sądzisz, ze "tacy koledzy nie są dla niego"? To mogą być bardzo fajni koledzy, którzy po prostu albo nie zwracaają uwagi na słowa, albo mają rodziców, którym to nie przeszkadza. Predzej zresztą dziecko zacznie wybierać "odpowiednich" kolegów, jeśli samo podejmie decyzję, ze coś jest z tymi piosenkami nie tak, niż jezeli uzna, ze jednynym kłopotem jest zakaza rodziców.
                        Treści niesłuchanych piosenek nie da sie omówiuć, bo teoretycznie najpierw trzeba by je dziecku poscić:) Przecież oficjalnie ich nie zna. Rodzic nie wie przecież, których piosenek dziecko słucha w jego nieobezności.
                        Może zresztą w pewnym sensie myślimy podobnie i to co nazywasz "zakazem instrukcyjnym" ja nazywam dezaprobatą - i wtedy w niczym sie nie różnimy:)
                        Przypomina mi to b. dobrą historyjkę z pamiętnika pewnego Żyda. Jego babcia dowiedziała sie, że zasymilowana córka je wieprzowinę. Idzie więc do męża i mówi "Salek, idź i zakaż Ryfce jedzenia wieprzowiny!" Na to dziadek "Salcie, Salcie , ty naprawdę chcesz, abym córce do grzechu jedzenia świni dołożył grzech nieposłuszeństwa rodzicom?"
                        Przeczytałam to dawno i uwazam,że to wyjątkowo mądre stwierdzenie...
          • twojabogini Re: nastolatek i muzyka 20.05.12, 12:44
            Gość portalu: sebalda napisał(a):

            > Jak chcesz, mogę Ci podesłać wytyczne Amerykańskiej Akademii Pediatrii na temat
            > wpływu muzyki, tekstów piosenek i teledysków na dzieci i młodzież, po polsku,
            > ale to tekst typowo medyczny, rad mało, więcej teorii.

            Pewnie że chcę :)
        • morekac Re: nastolatek i muzyka 18.05.12, 09:39
          No tak, ale czy ktoś go spytał: dlaczego akurat te? Co takiego jest w tym tekście/muzyce, że uważa, że to takie super, fajne i akurat tego trzeba słuchać? Niechże się trochę chłopak wysili intelektualnie w obronie swego ulubionego (?) zespołu.
          • scher Re: nastolatek i muzyka 18.05.12, 09:47
            morekac napisała:

            > Niechże się trochę chłopak wysili intelektualnie w obronie swego ulubionego (?) zespołu.

            Zgadzam się. Traktowanie nastolatka "z góry" nigdy się nie opłaci.
    • demonii.larua Re: nastolatek i muzyka 17.05.12, 19:20
      Zabronienie może odnieść efekt odwrotny od zamierzonego, pogadać z dzieckiem trzeba.
      Podsunąć filmy dokumentalne np. Paktofonika zrealizowana przez TVP (to o tych co po zioło jechali - Abradab). Wyjaśnić, że to raczej rodzaj fikcji literackiej nie koniecznie najwyższych lotów. Być może chłopcy słuchają tego właśnie z powodu wulgaryzmów i opisów jakichś drastycznych scen. Powiedzieć o korzeniach hip-hopu i spytać dlaczego tak naprawdę podoba się mu akurat ten rodzaj muzyki? Bo być może leci na fali z kolegami.
      W naszym domu słucha się różnej muzyki. Najstarszy syn w wieku 11lat zaczął słuchać ciężkiego metalu, daleko mu do satanisty a w teksty wsłuchuje się tak na poważnie od 2-3 lat(teraz ma prawie 16). Ale odbiera je jako rodzaj literatury, obserwacji autora czy jego przeżyć natomiast w żaden sposób nie odbiera ich jako przykazanie na sposób życia. Dzięki rozmowom właśnie i podsuwaniu od czasu do czasu bardziej wartościowych literacko kapel.
    • joa66 Re: nastolatek i muzyka 17.05.12, 23:01
      Myślę, że nastolatki w zdrowych domach nawet jeżeli słuchają takich tekstów, robią to bezrefleksyjnie - przede wszystkim dlatego, że kiedy mają 12 lat gwałt, uzależnienie od narkotyków to często dla nich tylko słowa, bo nie znają (i dobrze) tego co za tymi słowami się kryje. (Do tego może dojść moda wsród rówieśników.)

      I po prostu trzeba rozmawiać i tłumaczyć, że nie ma "dziewczyny" tylko np jest matka, siostra, ulubiona kolezanka Kasia, itd. Tłumaczyć, że narkotyki to nie fajny odlot, ale np wymioty, ryzykowne zachowania, wysypki, osmieszanie się na żywo, a dzięki "życzliwym" kolegom także na youtube.

      Nic nie wiem o hip hopie, ale jeżeli młodym odpowiada taki rytm i estetyka, może jest coś bardziej wartościowego tekstowo w tym nurcie? Podobnie jak w muzyce rockowej gdzie "oferta" treści przekazu jest bardzo bogata.
    • scher Re: nastolatek i muzyka 18.05.12, 09:50
      twojabogini napisała:

      > Przesłuchałam sobie teksty, żeby wiedzieć, czym pasjonuje się moje dziecko.

      Bardzo słusznie.

      > dotyczą afirmacji narkotyków (jedziemy po zioło to ich aktualny hit), przemocy na tle
      > seksualnym (na ich top liście jest też piosenka o zabiciu dziewczyny w trakcie seksu i współżyciu
      > z jej ciałem), afirmacji życia przestępczego (być w więzieniu to powód do dumy).

      No ale tu sytuacja jest oczywista przecież. Dobrze wychowane dziecko nie może słuchać takich piosenek.
      • triss_merigold6 Re: nastolatek i muzyka 18.05.12, 10:10
        Zapomniał wół jak cielęciem był.
        • scher Re: nastolatek i muzyka 18.05.12, 10:24
          triss_merigold6 napisała:

          > Zapomniał wół jak cielęciem był.

          Chcesz powiedzieć, że mając 12 lat, afirmowałaś życie przestępcze, zażywanie narkotyków i nekrofilię?
          • triss_merigold6 Re: nastolatek i muzyka 18.05.12, 10:44
            Słuchałam wtedy Manaam-u i Modern Talking, które różne rzeczy dla dorosłych afirmowały. D
            Niekoniecznie ze zrozumieniem i analizą tekstu słuchałam, podobnie jak moi rówieśnicy. Zaprawdę powiadam Ci, że na życie codzienne - szkoła-nauka-obiad-wyjść z psem-pozmywać itd. słuchanie jakiejś muzyki nie rzutowało.
            Racjonalnie rzecz biorąc najlepiej, żeby młodziez słuchała disco polo. Disco polo jest radosne, proste i optymistyczne w przekazie, nie generuje emo i nikt się przy tym nie pociął ani nie upalił trawą.
            • scher Re: nastolatek i muzyka 18.05.12, 13:49
              triss_merigold6 napisała:

              > Słuchałam wtedy Manaam-u i Modern Talking, które różne rzeczy dla dorosłych afirmowały. D

              Też tego słuchałem, ale zespoły są nieporównywalne i wartości przez nie propagowane są nieporównywalne :)

              > Disco polo jest radosne, proste i optymistyczne w przekazie, nie generuje emo i nikt się przy tym
              > nie pociął ani nie upalił trawą.

              Przy Modern Talking czy Manaam-ie też nie słyszałem o takich przypadkach :)
              Moje dzieci Modern Talking i Manaam-u mogą słuchać, zakazu nie ma ;)
              • michalina38 Re: nastolatek i muzyka 20.05.12, 08:57
                muzyka jest różna i trzeba się raczej umie na nia uodpornic niz unikac i zakazywac tak jak ze wszystkim w dzisiejszym świecie. trzeba umiec wybrac co ogladac a co zwyczajnie przyjmowac za sluszne a co nie. Tak jak malemu dziecku pozwalamy oglagac rozne dziwne bajki i tlumaczymy później że nie lata sie z dachu tak jak supermen, czy nawet na dywanie jak Alladyn, tak nastolatek jest w stanie zrozumiec, że slowa piosenki są, ale wprowadzanie ich w życie to już raczej fikcja. Moja córka będąca w klasie językowej w pewnym momencie powiedziala, że troche załuje że zna język angielski tak dobrze że rozumie teksty, taki świat, ale słuchac swojej muzyki nie przestała, po prostu nie utożsamia sie z większością tekstów które zna. Srodowisko w którym obraca się córka jest zdecydowanie muzyczne i dzieciaki nudząc sie na lekcjach przysyłaja sobie karteczki z tekstami piosenek i ktos inny musi wpisac co to za piosenka i jaki wykonawca, jak kiedys dorwałam taką karteczke to nogi mi się ugięły, treśc po angielsku mówiła o seksie, gwałcie i konieczności zażycia narkotyków, córka póżniej puściła mi ta piosenkę i trzeba przyznac że muzyka wpadajaca w ucho niestety, a i refren melodyjny. W polskim radiu puszczane sa piosenki często agresywne, trzeba umiec z tym zyc. Ja całe życie byłam goniona przez rodziców, że mam nie słuchac takiej głupiej muzyki jakiej słuchałam i kazano ściszac i zamykac dokładnie pokój, do dzis nikt w rodzinie nie podziela moich wyborów muzycznych i musimy sie do siebie dostosowac (uwielbiam jazz). Słuchanie to jedno a wprowadzanie w życie to coś innego, samo słuchanie nie musi demoralizowac.
                • joa66 Re: nastolatek i muzyka 20.05.12, 09:58
                  . Moja córka będąca w klasie językowej w pewnym momencie powiedziala, że troche załuje że zna język angielski tak dobrze że rozumie teksty

                  Ha, mój syn powiedział mi kiedyś dokładnie to samo :) ( ale nie dotyczyło to wszystkich wykonawców)
    • twojabogini Re: nastolatek i muzyka 20.05.12, 13:14
      Dziękuję wszystkim za podzielenie się doświadczeniem :)

      Z naszych rozmów wynika, że dzieciaki słuchają akurat tej muzyki ze względu na to, że "rytmy im się podobają". Jednak propozycja słuchania podobnych rytmów o mniej drastycznych tekstach została odrzucona - więc jednak chodzi o teksty. Myślę sobie tak...Mają po 12 lat, zaraz idą do gimnazjum, którym wszyscy ich straszą. Starają się sobie na zapas wyrobić wizerunek twardzieli, których nic nie rusza, obeznanych z tym i owym. Ta akurat muzyka daje im niezły zasób słownictwa, wiedzy o tej złej stronie rzeczywistości. Oczywiście wspaniałe są również wulgaryzmy. Istotna jest też moda - w tym wieku robi się to co "wszyscy". Niektóre dzieciaki mają problem z tekstami, czują że coś jest nie tak, ale nie chcą być "gorsi".

      Zakazu słuchania nie wprowadzam (żeby dziecko nie doszło do wniosku, że "udajemy, że zabraniamy"). To zakaz bez sensu i nie do wyegzekwowania. Ale też nie pozwalam słuchać tego rodzaju testów przy mnie - bo ich nie aprobuję. Rozmawiamy. Bardzo spodobał mi się pomysł krytycznego omówienia życiorysów panów - jak się okazuje mój syn jest w nich nieźle oblatany, jednak wiedzę czerpie ze stron fanowskich, gdzie brak krytycznej refleksji. Nawet osobiste dramaty są ukazywane jako coś "fajnego", był narkomanem - super, miał klawe i niestandardowe życie dzięki temu, zabił się - wykazał się odwagą.

      Zwróciłam jeszcze uwagę na jeden aspekt - dzieciakom te teksty dostarczają ogromnych emocji. Są dla nich jak przygoda. To chłopcy, którzy pomału wkraczają w męski wiek, czują potrzebę przeżycia przygody, niebezpieczeństwa, ekscytacji, sprawdzenia się. Identyfikują się z muzyką, jej twórców traktują jak superbohaterów. Czasem łykają gó...ane teksty, bo nie potrafią jeszcze myśleć krytycznie (no i super - to dobra okazja do nauki krytycznej analizy tekstu).

      • triss_merigold6 Re: nastolatek i muzyka 21.05.12, 11:51
        To nie okazja do nauki krytycznej analizy tekstu tylko pole do popisu dla ojców chłopaków, do zaproponowania pozytywnego modelu męskiej, adrenalinowej rozrywki. Idealny moment, bo za chwilę dominować będzie grupa rówieśnicza.
        • verdana Re: nastolatek i muzyka 21.05.12, 12:55
          Triss, zaręczam Ci, ze istnieje spora grupa chłopców, którzy nienawidzą męskiej, adrenalinowej rozrywki. Podobnie jak dziewcżęta robótek ręcznych i gotowania.
          Poza tym "męska rozrywka" idealnie współgra z tymi piosenkami.
          • triss_merigold6 Re: nastolatek i muzyka 21.05.12, 17:31
            Eee nekrofilny gang bang?!
            Chłopcy, którym podoba się taka muzyka raczej nie fascynują się szydełkowaniem czy zdobieniem muffinek. Jest sporo aktywności, które pozwalają chłopakom na wyżycie się w towarzystwie dorosłych facetów - jakieś skałki, wspinaczki, grupy rekonstrukcyjne, survival, jazdy off road, łażenie po zamkach tylko ojcom musiałoby się zechcieć ruszyć. IMO dorastający chłopak powinien mieć sensowne wzorce męskie, najlepiej w postaci ojca, a nie tylko nadopiekuńczą matkę z jednej strony i kolegów z drugiej.
            • kara_mia Re: nastolatek i muzyka 21.05.12, 17:39
              IMO dorastający chłopak powinien mieć sensowne wzorce męskie, najlepiej w postaci ojca, a nie tylko nadopiekuńczą matkę z jednej strony i kolegów z drugiej.

              Sama prawda.Trudno się nie zgodzić...
              • verdana Re: nastolatek i muzyka 21.05.12, 21:49
                Przyjmując, ze wszystkie matki to nadopiekuńcze idiotki, po górach chodzą tylko faceci, a kazdy chłopak marzy o ekstremalnych aktywnościach. I ze "wzorce meskie" to wzorce aktywne, a kobiece bierne i nudne.
                Jeśli przyjmienmy takie załozenie, to dziewczynkę, słuchającą muzyki mamusia powinna ubrać w fartuszek i zagonić do prac domowych, oraz solarium, jako typowej aktywności kobiecej.
                • twojabogini Re: nastolatek i muzyka 22.05.12, 17:11
                  verdana napisała:

                  > Jeśli przyjmienmy takie załozenie, to dziewczynkę, słuchającą muzyki mamusia po
                  > winna ubrać w fartuszek i zagonić do prac domowych, oraz solarium, jako typowej
                  > aktywności kobiecej.

                  A mamusia syna słuchającego hip-hopu powinna natychmiast zaprzestać sportów, zwłaszcza ekstremalnych i czym prędzej zaszyć się w kuchni. Żeby dostarczyć wzorców odpowiednich oczywiście. Za to ojciec powinien natychmiast zainteresować się skokami ze spadochronem, nałykać się suplementów i biec na siłownię, żeby syn po męsku mógł się z nim wyżyć.
            • twojabogini Re: nastolatek i muzyka 22.05.12, 17:08
              triss_merigold6 napisała:

              > Jest sporo aktywności, które pozwalają chłopakom na wy
              > życie się w towarzystwie dorosłych facetów - jakieś skałki, wspinaczki, grupy r
              > ekonstrukcyjne, survival, jazdy off road, łażenie po zamkach tylko ojcom musiał
              > oby się zechcieć ruszyć.

              Dlaczego wyżycie ma nastąpić akurat w towarzystwie dorosłych facetów? Słuchałaś w dzieciństwie seksistowskich piosenek? Kobiety mają zostać w kuchni? Pomijam, że akurat na wsi chłopcom nie brak "męskich" zajęć wykonywanych wspólnie z ojcami, braćmi, dziadkami. Rąbią drewno, lądują węgiel, pracują w polu,w ogródku, warzywniku, sadzie, przy remontach. Sami naprawiają rowery, budują altany, huśtawki. Mój młody takich rzeczy nie lubi (z wyjątkiem dłubania przy rowerze), więc go do nich nie zmuszam. Z prac okołodomowych preferuje zajęcie się młodszym bratem w czasie gdy ja lub ojciec mamy coś do zrobienia.
              W tenisa, ping-ponga i badmintona gra ze mną lub z kolegami. W piłkę nożną z kolegami i w klubie - bo ani ja ani mąż kopać piłki nie lubimy. W szachy gra z nami, w klubie, z kumplami i sam prowadzi zajęcia dla młodszych dzieci. Survivale urządzamy sobie całą rodziną, bo lubimy "wyprawy w dzicze", dodatkowo młody jeździ na obozy z drużyną - tak zorganizowane, że zastęp praktycznie radzi sobie sam z gotowaniem włącznie, a nadzór nad dziećmi jest niewielki.

              IMO dorastający chłopak powinien mieć sensowne wzorce
              > męskie, najlepiej w postaci ojca, a nie tylko nadopiekuńczą matkę z jednej stro
              > ny i kolegów z drugiej.

              W mojej opinii dorastające dzieci powinny mieć sensowne wzorce w otoczeniu i męskie i żeńskie. Znam wiele rodzin w których ojciec to ostatni wzór do naśladowania. Nie każda z kolei samotna matka jest nadopiekuńcza i nie każdy syn wychowywany przez mamę jest pozbawiony męskich wzorców.
    • Gość: autor Re: nastolatek i muzyka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.12, 13:43
      Moi rodzice zabraniali mi słuchania muzyki... rożnej muzyki.
      To były czasy, kiedy miałam parę kawałków na kasecie, a w radio tego nie grali, moje koleżanki tej muzyki nie słuchały. Wiec albo domu w ukryciu przed rodzicami, albo w ogóle.
      nawet nie mówili - nie wolno Ci słuchać, tylko wyrażali dezaprobatę :
      Ale łomot, ale dziadostwa słuchasz, wyłącz te jęki itp.
      No to jak oni byli w domu nie słuchałam...ale pamiętam jak dziś, jak mam a przede mną stała, a ja sobie w myślach nuciłam rożne kawałki i powtarzałam - ale do myśli wstępu nie masz i nie możesz mi niczego zabronić...
      i przy wigilii przy stole i przy niedzielnym obiedzie tak sobie uśmiechnięta siedziałam... :)
      czego i twojemu synowi życzę:)

      • scher Re: nastolatek i muzyka 21.05.12, 18:50
        Gość portalu: autor napisał(a):

        > przede mną stała, a ja sobie w myślach nuciłam rożne kawałki i powtarzałam - ale do
        > myśli wstępu nie masz i nie możesz mi niczego zabronić...
        > i przy wigilii przy stole i przy niedzielnym obiedzie tak sobie uśmiechnięta siedziałam... :)

        I czego to ma dowodzić? Różne są rodziny, różny jest kontakt ("kontakt"?) między rodzicami a dziećmi.
      • twojabogini Re: nastolatek i muzyka 22.05.12, 17:15
        Gość portalu: autor napisał(a):

        > czego i twojemu synowi życzę:)

        Czego? Żeby miał ze mną zły kontakt i musiał ukradkiem słuchać muzyki? Ja jednak wolę, żeby kontakt między nami był dobry i żeby żadne z nas nie musiało kryć się przed drugim w myślach.
        • joa66 Re: nastolatek i muzyka 22.05.12, 19:34
          Jeszcze jedna uwaga o zakazach : jak wyobrażacie sobie (to pytanie głownie do scher) taki zakaz:

          -nie słuchaj zespołu X ? I czy w takim przypadku odrzucamy na przykłąd Beatlesów , bo popełnili "Lucy in the Sky...."

          -nie słuchaj konkretnych piosenek? Jakich? Przygotowac listę?

          -nie słuchaj piosenek o "..........(gwałty, nekrofilia, dowolne wstaw) " i wtedy nastolatek jak cenzor wyszukuje podejrzanych treści w słuchanych przez siebie piosenkach?


          Rozsądniejsze wydaje mi się przypomnienie pewnych wartości, ewentualnie wytłumaczenie pewnych spraw i liczenie na mądrość dziecka.

          Powiem szczerze - trudno mi sobie wyobrazić, żeby nastolatek, który wie co to jest np gwałt bezkrytycznie słuchał takich tekstów. A jeżeli dalej bezkrytycznie słucha, to błąd popełniliśmy wcześniej.
          • scher Re: nastolatek i muzyka 22.05.12, 22:14
            joa66 napisała:

            > Rozsądniejsze wydaje mi się przypomnienie pewnych wartości, ewentualnie wytłumaczenie
            > pewnych spraw i liczenie na mądrość dziecka.

            Uważam tak samo.

            > Powiem szczerze - trudno mi sobie wyobrazić, żeby nastolatek, który wie co to jest np gwałt
            > bezkrytycznie słuchał takich tekstów. A jeżeli dalej bezkrytycznie słucha, to błąd popełniliśmy
            > wcześniej.

            Uważam tak samo.

            W tym konkretnym przypadku jednak bym zakaz wydał, bo sprawa jest dla mnie bezdyskusyjna. Nie wiem, jak bym się zachował w przypadku innych piosenek. Na pewno nie sporządzałbym z góry żadnego indeksu pieśni zakazanych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka