manzanilka
25.06.12, 11:34
Mój synek ma rok. Ponieważ już od 5 miesięcy pracuję, głównym opiekunem jest jego tata. Ja po powrocie z pracy przejmuję opiekę rzecz jasna. Karmię piersią. Młody od początku spał w swoim łóżku, ssał smoczek przez pierwsze 3 miesiące, potem go powoli odzwyczailiśmy bez większego problemu. Od jakiegoś czasu przed zaśnięciem ssie koc - jest to jeden konkretny koc, i bez tego nie zaśnie. Raz spaliśmy poza domem i niestety zapomniałam zabrać ten koc, no i był dramat. Zdarza się, że w ciągu dnia podchodzi do swojego łóżka, wyciąga koc i się wgryza. Parę miesięcy temu, kiedy akcja z kocem się zaczynała, myśleliśmy, że musi coś podgryzać ze względu na zęby i nie zauważyliśmy, kiedy koc stał się uspokajaczem. Mały jest dzieckiem kochanym, noszonym w chuście i nosidle, przytulanym i jak sądzę nie ma braków w dostawach miłości. To skąd może brać się ta potrzeba uspokajania? Nie chodzi mi o to, żeby go teraz odzwyczajać, bo wydaje mi się to okrutne- tak, jakby zabrać ulubioną maskotkę. Bardziej w tej chwili zależy mi na tym, żeby zrozumieć przyczyny i na tym poziomie zapobiegać. Co Wy na to? z góry dziękuję za odpowiedzi!