Dodaj do ulubionych

Niechęć do taty - odbieranie z przedszkola

IP: *.rzeszow.vectranet.pl 03.01.13, 16:54
Witam, od jakiegoś czasu córka okazuje jawną niechęć tacie szczególnie przy odbieraniu jej z przedszkola. Może jest to ogólnie związane z tym, że faworyzuje mnie, choć bez przesady, tzn. codzienne sprawy załatwiamy z mężem na spółkę, bez problemu, typu mycie, ubieranie, czytanie do snu, zabawy. Czasem woli się myć ze mną, może też każdego wieczora wybrać kto ma jej czytać. Problem natomiast dotyczy szczególnie przedszkola. Jeśli tata odwozi córkę, jest normalnie, jak ze mną. Ale gdy odbiera, córka w najlepszym razie idzie obrażona, nie chce na niego patrzeć, nie chce się z nim ubierać, okazuje fochy, w gorszym razie robi awanturkę, że go nie lubi, że chce iść do mamy. Raz byliśmy razem przy odbieraniu córki i zrobiła karczemną awanturę na całe przedszkole, że ojciec ma wyjść, że nie może na niego patrzeć itd. BYłam w szoku, bo nigdy nie widziałam u niej takiego zachowania przy odbieraniu. Gdy ja ją odbieram idzie wesoło, z rysunkami dla mnie, ładnie się wita. W spokojnych rozmowach motywuje swoje zachowanie tym, że wolała mnie. Jest zawsze z góry zawiadamiana, kto ją odbierze, żeby nie było zaskoczenia. Dodam, że tata jest kochany, bardzo z nią związany, mają dobry kontakt. Dziś mężowi było już naprawdę przykro, ale i wstyd - inni rodzice patrzą na to co najmniej podejrzliwie:)). W czasie zabawy spokojnie sobie gadamy o uczuciach taty, gdy go tak traktuje. Dodam, że jeśli rysuje to tylko dla mnie. Gdy mąż wyjeżdża np. na 3 dni płacze za nim na następny dzień, ale gdy wróci, często nie chce si ę z nim przywitać. Gdy już się przyzwyczai, że tata jest to mówi mu, że nie lubi, gdy wyjeżdża. Wydawałoby się, że jest bardzo z nim związana i przez to go odrzuca. Ale większość czasu jest jednak ze mną i ja nie mam z nią takich problemów. Ostatnio , gdy byłyśmy u babci reagowała tak na mnie. Wybrała sobie babcię jako przyjaciółkę i gdy była zmęczona wołała, że nie chce na mnie patrzeć, że mam wyjść do pokoju obok itd. "Autorytet" odzyskałam dopiero, gdy już wracałyśmy autem do domu. Czy to normalne to wybieranie sobie kogoś do lubienia? Często mamy wrażenie, że córka nie umie traktować nas identycznie, gdy jesteśmy z nią razem...
Obserwuj wątek
    • e-emma-e Re: Niechęć do taty - odbieranie z przedszkola 03.01.13, 21:41
      Moim zdaniem zachowanie córki jest absolutnie normalne, nie ma się czym przejmować.

      Natomiast na strzelanie focha na widok taty w przedszkolu jakoś można zareagować. Ja na miejscu taty odwróciłabym się na pięcie i ostentacyjnie rzekła: "to w takim razie zostań w przedszkolu". Oczywiście zaraz po tym bym wyszła. Bez niej. Bez nerwów, bez traktowania tego osobiście.

      Za jakieś pół godziny (ale jeszcze w czasie pracy przedszkola) wróciłabym po nią z zapytaniem, czy idzie ze mną do domu.

      Powinno poskutkować. Jeśli nie, to jeszcze ewentualnie rozmowa w domu na temat tych fochów. Ma ich nie strzelać. Oczywiście mama wtedy stoi po stronie taty.
      • phere_nike e-emma-e 03.01.13, 23:05
        tak, zostawianie dziecka w przedszkolu bo ma i pokazuje emocje to swietna metoda wychowawcza. Buduje w dziecku poczucie bezpieczenstwa, bycia kochaną i poczucie ze jej uczucia są wazne. I faktycznie, sposób reakcji jaki podałas to nie jest traktowanie przez dojrzałego dorosłego zdarzenia osobiscie.
        Naprawdę sporym zaskoczeniem jest dla mnie, ze tata ma wrócic w godzinach pracy przedszkola po dziecko. Nie myslisz, ze lepiej jakby wrócil gdy przedszkole juz bedzie zamkniete a dziecko porzucone w ogrodzie przy przedszkolu? Wtedy dopiero by zapamietało lekcję.

        No i po prostu - dziecku nalezy powiedziec, ze ma nie miec/nie strzelac fochów.

        Dawno niczyja wypowiedz mnie tak nie zdumiała.
        • e-emma-e Re: e-emma-e 03.01.13, 23:43
          phere_nike napisała:

          > tak, zostawianie dziecka w przedszkolu bo ma i pokazuje emocje to swietna metoda
          > wychowawcza. Buduje w dziecku poczucie bezpieczenstwa, bycia kochaną i poczucie
          > ze jej uczucia są wazne.

          A weź przestań z tym psychologizowaniem. Przecież nie piszę, że tato ma ją zostawić gdzieś w ogrodzie, sama to sobie dopowiedziałaś w wybujałej wyobraźni. W którym momencie dziecku burzy się poczucie bezpieczeństwa? Nie chce iść z tatą, mama nie może przyjść (więc nie ma innego wyjścia), czyli widocznie woli zostać w przedszkolu, prawda? Pod opieką przecież.

          > I faktycznie, sposób reakcji jaki podałas to nie jest traktowanie przez dojrzałego
          > dorosłego zdarzenia osobiscie.

          Nie musi być.

          > No i po prostu - dziecku nalezy powiedziec, ze ma nie miec/nie strzelac fochów.

          Tak.

          A poza tym autorka wątku wcale nie musi słuchać mojej rady, może posłuchać np. ciebie.
    • kara_mia Re: Niechęć do taty - odbieranie z przedszkola 03.01.13, 22:19
      Tak mi się skojarzyło ( znalezione w necie )

      "Techniki manipulacji psychologicznej > Niedostępność »
      Okazuje się, że człowiek posiada głęboko zakorzenioną słabość do rzeczy "przemijających", tzn. takich, które się już nie powtórzą. Nasza podatność na wpływ w tym rejonie nazywana jest regułą niedostępności.
      Siła działania reguły niedostępności opiera się głównie na dwóch sprawach: po pierwsze, dobra trudno dostępne z reguły, co mówi nam doświadczenie, są cenniejsze od dóbr pospolitych. Po drugie gdy tracimy możliwość wyboru pojawia się w nas uczucie dyskomfortu, którego staramy się uniknąć - właśnie przez uzyskanie trudno dostępnego dobra. Działa tutaj reaktancja, psychologiczna zasada mówiąca o tym, że w przypadku pozbawienia nas kontroli nad biegiem wydarzeń, rośnie w naszych oczach atrakcyjność właśnie odebranej nam swobody wyboru - z tego powodu, gdy rosnąca niedostępność jakiego dobra przeszkadza nam w swobodnej decyzji o jego nabyciu, będziemy przeciwdziałać spiętrzającemu się w nas dyskomfortowi, pragnąc to dobro uzyskać.
      Podsumowanie
       Przypisujemy większą wartość rzeczom/sprawom, które są niedostępne. Sprzedawcy wykorzystują to mówiąc o ograniczonej liczbie egzemplarzy lub nieprzekraczalnych terminach dostępności towaru.
       Reguła niedostępności jest tak silna z powodu naszego psychologicznego oporu, pojawiającego się w przypadkach, gdy tracimy wolność wyboru.
       Reguła wpływa na ocenę wartości dobra oraz na sposób jego postrzegania - pragniemy dobro/informację posiąść i jednocześnie widzimy ją w lepszym świetle.
       Dwa warunki nasilają działanie reguły: gdy niedostępność dobra zjawiła się niedawno (świeżość) oraz gdy pojawia się element rywalizacji. "


      Mądra dziewczynka.. tatusiowi i mamusi już jest przykro. Reguła działa.
      Zakładam, że uzyskanie dobra w postaci okazywania uczuć przez córkę niedługo stanie się coraz bardziej kosztowne ..

      • kara_mia Re: Niechęć do taty - odbieranie z przedszkola 03.01.13, 22:23
        Przy okazji:
        na jednym ze szkoleń technik negocjacji handlowych padło stwierdzenie:
        "Człowiek ma maksymalna zdolność osiągania swoich celów w wieku lat 4. Później jest już tylko gorzej. Fachowcy starają się do tego punktu powrócić".
        • Gość: basca Re: Niechęć do taty - odbieranie z przedszkola IP: *.dynamic.chello.pl 03.01.13, 22:29
          o jeny, straszny ten marketing!

          Mi już bliższe jest podejście zwyczajnie: dziewczynka jest zmęczona po dniu w przedszkolu. Jest to (nawet jeśli lubi przedszkole) wysiłek dla niej. Kończy przedszkole i tu zawód - nie ma mamy, której przybycie daje pełniejsze poczucie bezpieczeństwa. (Ktoś mi opowiadał, jak to w dzieciństwie odbierała go siostra. Zawsze przychodziła, a on i tak miał nadzieje, ze tym razem będzie to mama).
        • a.nancy Re: Niechęć do taty - odbieranie z przedszkola 07.01.13, 20:46
          > na jednym ze szkoleń technik negocjacji handlowych padło stwierdzenie:
          > "Człowiek ma maksymalna zdolność osiągania swoich celów w wieku lat 4. Później
          > jest już tylko gorzej. Fachowcy starają się do tego punktu powrócić".

          i na tym szkoleniu uczą, jak strzelać focha, mówić "nie kocham cię, jesteś brzydki i głupi", wpadać w histerię, rzucać się na podłogę i wrzeszczeć? bo tak mniej więcej wygląda repertuar czterolatka, jeśli chodzi o sposoby osiągania celów :P
    • Gość: domza2 Re: Niechęć do taty - odbieranie z przedszkola IP: *.rzeszow.vectranet.pl 04.01.13, 08:51
      Kara mia, mimo wszystko nie jestem w stanie traktować własnego dziecka jak przemyślnego manipulanta. Ojciec chciałby, żeby dziecko się normalnie ubrało (może być z fochem, czemu nie) i wyszło, a nie żeby za każdym razem była to trudność. Nikomu nie jest przykro, że dziecko nie okazuje nam wielkiego przywiązania, bo 1. nasze dziecko nie jest wylewne 2. wiadomo, że dziecko nas kocha... tzn. o tym w ogóle nie ma mowy, chodzi o SPRAWNE wyjście bez awantur na całe przedszkole. O zostawieniu dziecka w przedszkolu i przyjściu później nie może być mowy, to zbyt drastyczne i ojciec tego nie zrobi. Za każdym razem zachowanie jest komentowane na bieżąco. W spokojnych rozmowach z dzieckiem podkreślamy to, że trzeba wychodzić sprawnie, że trzeba się grzecznie przywitać (tzn. nie uciekać na widok rodzica, nie wyć, normalnie iść).
      Być może jest tak jak pisze Basca, że córka woli, abym odbierała ją ja, tzn. tak twierdzi też samo dziecko i mu wierzę. Z tym, że nie zawsze mamy to, czego chcemy, a trudności w odbieraniu przez tatę trwają już długo i są męczące bardzo.
      Ponad to córka w domu nie słucha ojca tak jak mnie. Tata nie dysponuje tymi wszystkimi "sposobami", które ja mam w zanadrzu, żeby wszystko działało. Chociaż bardzo się stara, dziecko często jest nieposłuszne wobec niego. Wczoraj grzebałam w "rozwoju psychicznym dziecka 0-10" i przeczytałam tam, że dzieci w wieku przedszkolnym okazują szacunek obu rodzicom jednakowo, i jeszcze, że córki 3,5 roku bywają zapatrzone w ojców tak, że nawet im się oświadczają. U nas ten szacunek nie jest identyczny jednak. Odczuwam, że mam autorytet u dziecka, a ojciec takiego nie ma. To mnie martwi. Może jeszcze ktoś poradzi coś konkretnego. Ja nie widziałam, żeby którekolwiek dziecko w naszym przedszkolu tak "witało" tatę. pozdr
      • el_elefante Re: Niechęć do taty - odbieranie z przedszkola 04.01.13, 09:24
        > Kara mia, mimo wszystko nie jestem w stanie traktować własnego dziecka jak prze
        > myślnego manipulanta.

        I słusznie, bo pewnie nim nie jest. Cały numer polega na tym, że jest manipulatorem instynktownym. To co robi, robi w sposób naturalny. Dzieciom to przychodzi samo z siebie. To dorośli musza się uczyć - od nowa :)
        • Gość: domza2 Re: Niechęć do taty - odbieranie z przedszkola IP: *.rzeszow.vectranet.pl 04.01.13, 09:42
          I jak to rozumieć? Co więc osiąga córka, gdy nie chce normalnie ubrać się z tatą i wyjść? Ja po prostu nie widzę tutaj żadnej korzyści. Wręcz przeciwnie, ojciec jest zły i już.
          • Gość: basca Re: Niechęć do taty - odbieranie z przedszkola IP: *.dynamic.chello.pl 04.01.13, 10:34
            Może skorzystaj z jakiegoś wzmocnienia pozytywnego: jakaś drobna nagroda (dziecko wracając z tatą w jakimś sklepiku wybierze coś tam do kupienia na obiad), pochwała telefoniczna od ciebie (że jesteś dumna, że dzisiaj nie płacze na widok taty itp).
          • el_elefante Re: Niechęć do taty - odbieranie z przedszkola 04.01.13, 12:01
            Nie wiem co osiąga, to jest dobre pytanie właśnie. Napisałem natomiast, że to co robi to zapewne nie jest jakaś wyrachowana manipulacja i że słusznie tak tego nie traktujesz. Samo jej się tak robi. Może właśnie nic nie osiąga, ale mimo to wciąż próbuje. Ja nie wiem jak tato sobie radzi, może mógłby coś zmienić w swoim podejściu. Każdy jest inny, i dzieci i rodzice więc i każda interakcja między nimi tym bardziej jest inna. Dlatego tak trudno jest odpowiedzieć co zrobić, aby dociec przyczyny zachowania córki.
            • aqua48 Re: Niechęć do taty - odbieranie z przedszkola 04.01.13, 12:49
              A czy córka WIE wcześniej, że w tym konkretnym dniu obierze ją tata? Może nieprzewidywalność tego kto po nią przyjdzie powoduje te fochy? Ja bym od rana uprzedzała, że przyjdzie tata i że trzeba zachowywać się w stosunku do niego grzecznie, bo inaczej przykrość robi się OBOJGU rodzicom. I oboje będą na nią źli. Czyli jednak stawiać na wspólny front z tatą.
          • Gość: justcam Re: Niechęć do taty - odbieranie z przedszkola IP: *.5-4.cable.virginmedia.com 04.01.13, 13:06
            no chyba osiaga wlasnie poczucie sterowania i tego ze to ona ma wplyw na sytuacje, a nie ze jest bez wyjscia i musi sie podporzadkowac , tak samo gdy zaczela babcie faworyzowac a Ciebie ignorowac . Wynikalo by z tego ze nie powinniscie pokazywac po sobie ze na was to dziala , ze was to rani bo to oznacza dla niej ze ma ten ster i bedzie poprawiala w ten sposob swoje samopoczucie- bo wyglada ze odczuwa spory dyskomfort gdy nie moze decydowac lub jest w sytuacji bez wyjscia. Taka z jej strony tez samoobrona przed poczuciem sytuacji ktorej musi sie poddac i nie moze decydowac ten mechanizm potwierdzala by takze ta sytuacja u babci. Do tego dziala to wszystko sprawniej bo myslisz ze corka ma w Tobie wiekszy autorytet ale zobacz jak latwo sie go pozbylas gdy byliscie u babci - wiec wskazywalo by takie zachowanie ze nie chodzi o problem z prawdziwym poczuciem autorytetu tylko poprostu z potrzeba sterowania otoczeniem....
            • Gość: kara_mia Re: Niechęć do taty - odbieranie z przedszkola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.13, 14:13
              co córka osiąga?
              władzę..
              każdy lubi władze...

              no chyba osiaga wlasnie poczucie sterowania i tego ze to ona ma wplyw na sytuacje, a nie ze jest bez wyjscia i musi sie podporzadkowac , tak samo gdy zaczela babcie faworyzowac a Ciebie ignorowac . (....)

              Bo wyglada ze odczuwa spory dyskomfort gdy nie moze decydowac lub jest w sytuacji bez wyjscia. Taka z jej strony tez samoobrona przed poczuciem sytuacji ktorej musi sie poddac (...) i nie moze decydowac (....) tylko poprostu z potrzeba sterowania otoczeniem....



              tez samoobrona przed poczuciem sytuacji której musi się poddać i nie może decydować

              nikt tego nie lubi.. ale czasem trzeba i im szybciej córka się tego nauczy tym dla niej lepiej.

              BTW dobrze jest jak najszybciej nauczyć, że ta metoda nacisku sprawdza się w marketingu ale zwykle nie sprawdza sie w rodzinie. Dla córki dobra. Zanim zacznie to stosować na swoich dzieciach ( bo niby dlaczego ma nie stosować, skoro działa..)
              • Gość: basca Re: Niechęć do taty - odbieranie z przedszkola IP: *.dynamic.chello.pl 04.01.13, 15:39
                Z drugiej strony może to być wyuczona (automatyczna) reakcja na widok taty w przedszkolu.
                Nie w celu osiągnięcia czegoś, a dlatego że tak zawsze robi.
      • morekac Re: Niechęć do taty - odbieranie z przedszkola 05.01.13, 10:22
        E tam, kuzyn nosił wyjącą córkę z przedszkola do domu - bo przyszedł on, nie mamusia...
    • Gość: domza2 Re: Niechęć do taty - odbieranie z przedszkola IP: *.rzeszow.vectranet.pl 04.01.13, 14:08
      Dziękuję wszystkim. Basca - tak, trzeba będzie nagradzać to, co pozytywne. Aqua - pisałam, że córka jest uprzedzana o tym, kto ją odbiera i że jest kładziony nacisk na jej zachowanie. TYlko właśnie nie wiem, czy okazywanie dezaprobaty przez oboje rodziców, silne, po powrocie do domu ma sens, bo nie wiem, skąd się to zachowanie bierze. Jeśli chodzi o jakieś jej trudne emocje to nie okazujemy dezaprobaty i te zachowania z czasem same mijają, a to trwa już długo. Gdybym znała przyczynę łatwiej byłoby nam zastosować jakąś metodę. Myślę, że nagradzanie ładnego wychodzenia z tatą to powinien być początek.
      Justcam - zgadza się, celnie to podsumowałaś. Córka ma bardzo silny charakter, lubi "rządzić", lubi mieć wpływ na wiele spraw i rzeczy. U babci sytuacja nie była tak drastyczna, po prostu trudniej było mi z nią niż w domu, ale myślę, że to było naturalne (babcia jest ukochana i rzadko widziana, dziecko "wybrało" sobie babcię do robienia wszystkiego, gdy babcia była zmęczona i sprzeciwiłyśmy się, wtedy była spora awantura, którą przeczekałyśmy, nie "łamiąc" się, ale sytuacja zmieniła się radykalnie dopiero w aucie). Myślę, że jeśli chodzi o poczucie wplywu nagroda za ładne wychodzenie też mogłaby mieć sens, córka będzie miała wpływ na ewentualną nagrodę, na jej otrzymanie, może to coś da. pozdr
    • Gość: Ada Re: Niechęć do taty - odbieranie z przedszkola IP: *.b-ras2.lmk.limerick.eircom.net 04.01.13, 21:01
      Nie mam czasu czytać wszystkich odpowiedzi, wiec przepraszam jesli sie powtórzę. U nas bywa podobnie: taty często nie ma w domu. Kiedy go nie ma córka mówi, ze teskni, ze jest smutna, czasem poplakuje, ale szybko sie przyzwyczaja do sytuacji. Kiedy tata przyjezdza, jest szal, ale potem bywa roznie. Czasem corka sie dasa na niego i jednak troche manipuluje, moim zdaniem. Jakos go tam "karze" za ta nieobecnosc. Rowniez bardzo czesto kiedy do niej dzwoni podczas nieobecnosci, nie chce w ogole z nim rozmawiac. U nas bardzo pomaga jesli po przyjezdzie, tata spedzi duzo czasu z dzieckiem sam na sam. W tym nam pomaga moja praca, bo pracuje na nocnych dyzurach i czasem nie ma mnie po dwie doby w domu. Wtedy nie ma mozliwosci wyboru (i manipulowania). Jak wracam, sa z reguly dobrze zgrani juz. Moze, po pewnej nieobecnosci meza, Ty zrob sobie wolne i wyjdz na caly dzien (jesli dobrze zrozumialam, maz tez przebywa poza domem przez jakis czas)? Niech maja czas dla siebie.
      Z przedszkolem nie wiem co poradzic, chyba przecierpiec, jesli tata da rade. Ja czasem mam wrazenie, ze jednak moja Mala jest zla, ze taty nie bylo dlugo i w ten sposob to pokazuje. U nas rozmowy na ten temat nie bardzo pomagaja (corka ma 4 lata), najbardziej pomaga fajna "akcja z tata" sam na sam (kapiel, przytulanie, usypianie - wazne momenty bliskosci, ale tez to, co robi zwykle z nim, a czego ja nie bardzo lubie, czyli wszelkie wspinaczki i fizyczne historie. Tata tez zabiera czasem Mala do Mc Donalda, czego ja NIGDY nie robie ;-) Takie specjalne ich sprawy, niektore wbrew mnie (np. Mc Donald ;-)).
    • Gość: domza2 Re: Niechęć do taty - odbieranie z przedszkola IP: *.rzeszow.vectranet.pl 07.01.13, 16:10
      Dziękuję za rady. Dzisiaj sukces, córka ładnie wyszła z tatą. W myśl zasady, że było to objawem rozczarowania, a nie manipulacji (nigdy tak nie oceniam działań córki i dobrze, jak się okazuje) córka została lepiej przygotowana na to, że przyjdzie tato. Postanowiła nawet coś dla niego narysować w przedszkolu. Za ładne wyjście dostała małą nagrodę, poszła z tatą też do biblioteki na zakupy. I tak będziemy kontynuować. Dzięki Basca - nigdy proste, nagrodzić, ale jednak nie przyszło mi do głowy:)), a podziałało dziś i moje tłuczenie do łepka, że przyjdzie tato. p0ozdr
      • Gość: basca Re: Niechęć do taty - odbieranie z przedszkola IP: *.dynamic.chello.pl 07.01.13, 20:46
        Cieszę się:)
        Też uważam jak Luiza, że trzeba z nagrodami uważać. Ale raz na jakiś czas - w sytuacjach trudnych - dobrze się sprawdzają.
    • Gość: luiza Re: Niechęć do taty - odbieranie z przedszkola IP: *.icpnet.pl 07.01.13, 20:27
      moim zdaniem ona jest po prostu zła, że przyszedł tata, bo liczyła, że może przyjdzie mama, a że nie umie tego powiedzieć w bardziej dojrzały sposób, to właśnie tak się na tacie wyładowuje - nie ma innego wyjścia, jak starać się ją zrozumieć, utulić, wyciszyć

      ja miałam podobnie, gdy wróciłam po porodzie do domu - córka ode mnie uciekła mimo, że nie widziała mnie 3 doby, a nigdy nie zostawiłam jej na noc samej wcześniej. Nie chciała się ze mną bawić, przywitała się bardzo niewylewnie i odeszła bawić się z babcią, która się nią wtedy zajmowała. Nie sądzę, żeby to była próba manipulacji - ona po prostu nie umiała sobie poradzić z tą sytuacją i zamiast się ucieszyć, zwyczajnie mi "dokopała" ;) choć oczywiście zrozumiałam to i nie robiłam z tego żadnej sprawy, co też radzę Wam

      nagroda jest ok, ale musicie uważać, żeby potem się nie zapędzić w myślenie "nie robię histerii to dostanę nagrodę"; jak tata przyjdzie kiedyś bez nagrody, może być kiepsko

      natomiast trudno mi zrozumieć idiotyzm dotyczący zostawienia dziecka w przedszkolu i wrócenia po nie za kilkanaście minut - przysięgam, że dawno nie czytałam czegoś bardziej głupiego
    • Gość: domza2 Re: Niechęć do taty - odbieranie z przedszkola IP: *.rzeszow.vectranet.pl 08.01.13, 14:11
      Luiza, Basca, myślę tak samo, nagród jako takich raczej nie stosujemy (oprócz pochwały, aprobaty lub czegoś ewidentnie korzystnego dla dziecka), dlatego też nie przyszło mi to do głowy. Dodam, że córka zaplanowała "ładne wyjście" zanim dowiedziała się, że będzie to nagrodzone, po prostu lepiej ją do tego przygotowałam. Oczywiście, nie może być nagradzana za brak histerii.
      Podobnie jak Luiza widzę emocje u mojego dziecka, z którymi sobie ono nie radzi, a nie manipulację. Nigdy nie robimy z tego sprawy, w sensie, że nas to boli lub przeżywamy jakieś rozczarowanie, bo po prostu nie przeżywamy takich emocji. Ale ja zawsze lubię wiedzieć dlaczego moje dziecko robi tak a nie inaczej, bo wtedy łatwo znaleźć metodę:)) Niniejszym dzięki za rady, one rozjaśniają w głowie :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka