Gość: anna
IP: *.dynamic.chello.pl
04.09.13, 14:41
Bardzo prosze o porade...
synek ma 3 latka i 3 miesiace i jest typowym maminsynkiem.
Od urodzenia akceptowal tylko mnie i babcie... tate zaakceptowal tak naprawde dopiero w wieku okolo 2,5 roku , wczesniej nawet nie bylo mowy aby wyszli razem sami na spacer lub aby syn zostal z tata sam a ja mogla gdzies wyjsc :(
Chodzilismy na zajecia z integracji sensorycznej, nie sa to jakies wielkie deficyty ale sa...szczegolnie jesli chodzi o jame ustna , dodatkowo mamy problem z duzym opoznieniem mowy. Zajecia z SI sa prowadzone byly od poczatku czerwca tego roku, dziecko wchodzilo na sale samo z terapeutka i tam cwiczyli a ja czekalam za drzwiami, wciaz wolal mnie, poplakiwal etc.
Ostatnio nawet zesikal sie na sali (terapeutka twierdzi ze zrobil to specjalnie by zakonczyc zajecia, ja natomiast jestem przekonana ze tak nie bylo) dodatkowo gdy tylko wspominalam mu ze jedziemy na zajecia mial odruch wymiotny a raz zwymiotowal z nerwów. Terapeutka poczatkowo twierdzila ze musi sie przelamac a ja mialam coraz wieksze watpliwosci, wczoraj podjelam decyzje o przerwaniu tych zajec zreszta terapeutka chyba takze przestraszyla sie nie uznala ze nie bedzie dalej prowadzic tych zajec z synkiem
Dziecko strasznie pogodne, wesole, uwielbia dzieci, zaczepia, nie ma problemu w nawiazaniu kontaktów. problem zaczyna sie w momencie rozlaki, nie ma mowy o przedszkolu, teraz chodzimy od kilku dni do klubu malucha gdzie moge byc z synkiem na sali.
Poczatkowo kiedy wszedl zaczal plakac (chyba wrocilo wspomnienie zajec SI) ale po okolo 20 min ladnie sie bawil, pieknie tanczyl, wogole widac bylo ze dobrze sie bawil. Dzis bylo troszke gorzej bo postanowilam usunac sie nieco na koniec sali :( zaczal sie placz i trzymanie sie mnie kurczowo.
Nie wiem jak postepowac z synkiem jak pomoc mu sie przelamac...wciaz opowiadam mu o klubie malucha jak tam jest fajnie, jak panie go lubia, jak pieknie tanczyl i bawil sie... raz mowi ze chce tam isc raz ze nie mimo ze wie ze z nim bede ...wiem ze taki klub malucha gdzie jestem na sali nie jest zadnym wyjsciem ale chce od czegos zaczac...prosze o jakies wskazówki jak pomoc dziecku.
Zastanawialam sie tez nad zwyklym przedszkolu ale mysle ze to bylby zbytni szok dla synka ale moze sie myle?
Nie wiem czy to ma jakies znaczenie i jest warunkowane genetycznie,ale sama cierpialam na nerwice przedszkolna.