Gość: tuszeani
IP: *.147.150.169.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
16.12.13, 11:16
Nasz 3,5-latek zaczął ostatnio łgać i potrzebuję Waszej rady i doświadczenia.
Wiem, że normą rozwojową dla tego wieku jest opowiadanie niestworzonych historii, w które dziecko szczerze wierzy. Ale u nas jest inny rodzaj łgania - taki czysto utylitarny. Typowy przykład: Idzie do mnie poprosić o coś czego nie może dostać. Odmawiam. Idzie z tym samym do Taty. Tata pyta: "A co Mama Ci powiedziała?" Młody na to: "Zgodziła się".
W domu u nikogo tego nie usłyszał, u nas w rodzinie mówi się prawdę nawet jeśli jest niewygodna. Jedynie w przedszkolu miał szansę się z tym zetknąć.
Na razie tłumaczymy, Młody kiwa głową że rozumie, ale następnym razem robi dokładnie to samo.
Czy taki rodzaj mijania się z prawdą podpada jeszcze pod normę rozwojową dla tego wieku, czy powinniśmy bardziej energicznie zacząć je tępić? Jak to było u Was? Jak (i czy) sobie z tym poradziliście?
Będę wdzięczna za wszelkie podpowiedzi.