23.01.07, 15:00
moja teściowa wyrywa mi dziecko z rak co mam robic jestem załamana 4mies,
dzieckotrzyma na prosto tak nie można tłumacze jej kicha smarka a uparcie
trzyma mała na kolanach co mam robic obecnie przyjechałam do mamy ty mam
spokuj nikt niewtrąca sie ale za tydzień znowu sie zacznie gechenna bo wracam
co mam robic doradzcie mi
Obserwuj wątek
    • janeczka79 Re: teściowa 23.01.07, 15:58
      Boże...jak czytam takie historie, to mam ochotę zabić...
      Strasznie Ci współczuję...ja miałam przeboje z teściową i natychmiast
      podjeliśmy dezcyzję o kupnie mieszkania. Zanim się wyprowadziliśmy, różnie
      kombinowałam, aby byc z dala od niej, albo byłam u rodziców, albo, gdzieś na
      działce...w każdym razie z dala od niej. Na szczęście to było lato, więc miałam
      więcej możliwości.

      Gdyby moja teściowa wyrwała mi dzicko z rąk...nie zbliżyła by sie więcej do
      niego na krok!!! Ty jesteś matką i powiedz wyraźnie, ze sobie tego nie
      życzysz!!!
      • Gość: blessyou1 Re: teściowa IP: 213.25.9.* 23.01.07, 16:22
        Byłoby lepiej gdyby tę sprawę załatwił twoj mąż. Jemu też nie powinno się to
        podobac. Najczęściej jest tak że faceci nie zabierają głosu. Ale to JEGO MATKA
        i rónież JEGO DZIECKO.
        • majka7320 Re: teściowa 23.01.07, 16:33
          tak więc mam zamiar porozmawiac ale zawsze niemam na to odwagi myśle ze
          jeszcze troche nie chce sie kłucic poczekam jeszcze zobacze ale naprawde
          jestem kłębkiem nerwów poprostu mam jej dość
          • majka7320 Re: teściowa 23.01.07, 16:35
            ona nawet tak zachowuje sie jak moja rodzina przyjedzie nawet mojej mamie mała
            zabrała
    • majka7320 Re: teściowa 23.01.07, 16:21
      nie mam, działki a do mamy mam 50km porozmawiam z mezem a nie bede
      wyprowadzac sie z własnego domu chyba zamek zamątuje w dzwiach to jest przykre
      bo tesciowa ma swoje 2 pokoje a unas przesiaduje do wieczora zero prywatności
      wszystko by chciała wiedzieć tak mnie raz wkurzyła ugotowałam zupe pomidorową
      ona stwierdziła ze za kwaśna tylko ona zawsze ma jakieś obiekcje to pokazuje na
      co ja stać gdy chce coś zrobić to ona zaraz to zrobi czuje sie niekiedy
      niepotrzebna ona należy do osób wścibskich i ciekawskich zawsze w oknie siedzi
      i obserwuje
      • basienka1955 Re: teściowa 08.02.07, 20:24
        po prostu jej nie wpuść
    • Gość: czudna Re: teściowa IP: *.autocom.pl 23.01.07, 17:02
      Ja miałam tak samo; miałam bo syn wyrósł dawno z rączek i ucieka albo krzyczy
      jak Ta znowu zaczyna. Mój sposob: muszę mamusiu nakarmić dziecko, muszę go
      przewinąć, muszę go uśpić i też odbieranie jej dziecka z rąk po kilku minutach.
      A co do kichania, powiedz wyraźnie, że lekarz zabronił trzymać dziecko w
      pobliżu osób przeziębionych, bo teraz szaleje zapalenie płuc i dziecko może
      trafić do szpitala. I dziekuje już mamusi, ale niech mamusia do nas przyjdzie
      jak wyleczy katrek.
      Nie ustępuj i grzecznie ale stanowczo zaznaczaj swoje granice, bo całkiem
      wejdzie ci na głowę. Polecam książkę "Toksyczni teściowie".Pozdr.
      • Gość: biala Re: teściowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.07, 22:48
        moja tesciowa mieszka na szczescie daleko,ale pomimo tego, coz ... odczuwam jej
        obecnosc na kazdym kroku ... tesciwoa pomimo tego ze mieszka daleko bardzo
        probuje ingerowac w nasze zycie, domaga sie ciagłych informacji na temat naszego
        zycia, jest oburzona kiedy o czym, co inni dawno juz wiedza dowiaduje sie jako
        ostatnia... oczekuje abysmy jej za wszystko dziekowali i skladali wrecz holdy
        jej osobie..koszmar... ja dotychczas starałam sie byc mila i jak tylko moglam
        schodzic jej z drogi, mowic tylko poł słowa a reszte przemilczec i udawac ze nie
        slysze zadnych głupich dogadywan, i tekstów... ale ostatnio stwierdzilam ze mam
        tego serdecznie dosyc, ile mozna udawac, robic mine do złej gry, cierpliwie i
        wyrozumiale znosic sposoby wychowywania dziecka (np. po kilkudniwych wakacjach
        odieram od tesciowej małego wampira, i potem tydzien dwa probuje corka skierowac
        na normalne tory). no i ostatnio tesciowa jak zwykle wprosiła sie na kilka dni
        na wakacje ,niby,... no i zaczeło sie..ja przestałam udawac, zaczelam sie
        odzywac, i kobieta chyba przezyla szok, nie spodziewała sie ze potrafie
        zaprotestowac ... przestałam uzywac słow czy mama mogłaby, teraz mowie głosno i
        wyraznie ...NIE ZGADZAM SIE Z MAMA, LUB NIE ZYCZE SOBIE...efekt, szok , ale tez
        wielka obraza i ... coz ja sie tym nie przejmuje, jasno mowie jak i co,
        trudno... zdaje sobie sprawe ze tesciowe w szczegolnosci te ktore maja jedynego
        syna lub to najmniejsze dziecko po latach, kiedy syn zeni sie, to ledwie sie z
        tym godza,a kiedy rodzi sie dziecko, chyba za wszelka cene staraja sie
        przypodobac synowi, pokazac jakie to one sa dobre, czule, i
        jedyne....niepowtarzalne. i w twoim wypadku wyszarpywanie dziecka, czyli
        tesciowa mowi ja tutaj rzadze nie ty... czas tez zeby do akcji wkroczył twoj maz
        (zapwnnie podobnie jak moja powie ze go buntujesz, trudno),..jasno okresl
        zasady..teraz czas dla mnie i dla dziecka, pokresl ze to twoje zycie , nie jej i
        ze ona juz wychowała swoje dzieci, teraz czas aby syn i ty wychowali swoje
        dziecko... wiadomo drzwi nie zakluczysz..ale mozesz przeciez isc na spacer,
        zapraszac kolezanki do siebie i sama chodzic w odwiedziny, unikac tesciowaej to
        moze kobieta sie zniecheci lub jak moja sie obrazi, nie ma jakiegos jasnego
        sposobu. moze faktyczenie warto przeczytac ksiazke o toksycznych
        tesciach..POWODZENIA
    • janeczka79 No więc może to pomoże;) 24.01.07, 11:32
      www.allegro.pl/item157359901_jak_prawdziwy_noworodek_przecudna_gabrysia_.html

      Moze złożyć się w rodzinie i kupić jej dzidziusia i się odwali ;)
    • majka7320 Re: teściowa 24.01.07, 11:53
      noapewno bym jej dała taki prezent ale niestac mnie na takie lalunie
      • janeczka79 Re: teściowa 24.01.07, 12:05
        Fakt, cena powala...mam nadzieję, ze Cię nie uraziłam, uwierz mi, doskonale Cie
        rozumiem!
        • majka7320 Re: teściowa 24.01.07, 12:35
          nie uraziłaś ja nieumiem się gniewac wszystko dusze w sobie i znowu
          odliczam czas i tak strasznie sie boje powrotu w niedziele wracam
          trzymajcie kciuki jestem wdzięczna za odpowiedzi wasze rady chętnie z nich
          skorzystam
    • Gość: Monika Re: teściowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.07, 13:18
      Doskonale Cię rozumiem,mam trochę starszą córcię,skończyła 10 miesięcy.Moja
      teściowa robi dokładnie to samo jak tylko do niej przyjeżdżamy zaraz wyrywa mi
      płaczące dziecko i wychodzi z nim do innego pokoju,nie reaguje na moje prośby i
      tłumaczenia.Spróbuj porozmawiać na ten temat ze swoim mężem,niech on jej zwróci
      uwagę,synowi zawsze wypada,może jego posłucha.Ja tak zrobiłam i w moim przypadku
      pomogło,trochę się gniewała,ale jej przeszło.
      • majka7320 Re: teściowa 24.01.07, 13:28
        jak mu to powiedziec mam przeciez widzi zachowanie swej mamusi i nic nie
        reaguje
        • Gość: Monika Re: teściowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.07, 13:40
          Z facetami tak jest,oni nigdy nic nie widzą,szczególnie jeśli to dotyczy ich
          mamusi.Mój mąż też niczego nie zauważał,według niego jego mama przecież nie
          chciała źle.Ja siadłam pewnego wieczoru i szczerze,ale delikatnie z nim
          porozmawaiałam,powiedziałam,że nasze mamy inaczej wychowywały dzieci i
          powiedziałm co chciałam żeby się zmieniło,myślę,że to przemyślał i zrozumiał,a
          powiem Ci,że moja teściowa to ciężki człowiek we współżyciu.
          • majka7320 Re: teściowa 24.01.07, 13:45
            tylko ze ja ja mam codziennie bo mieszka z nami co innego gdybym ja
            poprosiła o pomoc ma nawet taki tupet grzebac w naszych szafach to
            kategorycznie mi sie nie podoba no ale co ja moge na to
      • majka7320 Re: teściowa 24.01.07, 13:34
        PANI MONIKO bardzo prosze o e maila pani coś bym chciała sie zapytac lub nr.gg
        • Gość: monika Re: teściowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.07, 13:44
          monika45@vp.pl
        • Gość: Monika Re: teściowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.07, 13:46
          Podaj mi swój adres imail to prześlę Ci swój numer gg,bo to komputer mojego brata.
          • majka7320 Re: teściowa 24.01.07, 13:52
            majka@gazeta.pl
        • Gość: monika Re: teściowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.07, 13:57
          to jest gg mojego brata-6532010,jeśli w opisie będzie napisaneMonika to znaczy
          że ja jestem przy komputerze.Jeśli możesz to przyślij mi swój numer gg.
    • majka7320 Re: teściowa 24.01.07, 14:04
      PANI MONIKO prosze o e maila na poczcie
    • majka7320 Re: teściowa 24.01.07, 14:05
      ok mam napisane
    • Gość: mama mai Re: teściowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.07, 21:17
      oj, majka, jak ja Cię rozumiem... mam to samo, tylko na razie nie wyrywa mi
      dziecka. bierze ją na ręce, jak ja nie widzę, np. jak jestem w łazience. parę
      razy złapałam ją na tym, że nie umyła rąk po wyjściu z toalety, a potem polazła
      do naszego pokoju i wzięła małą na ręce!!
      mam przez nią depresję i odpoczywam tylko u moich rodziców. jak kiedyś oni
      przyjechali do nas z wizytą, to nie mogłam opanować płaczu, bo teściowa ciągle
      z nami siedziała i nie dała mi pogadać z rodzicami... ech...
      • Gość: majka@gazeta.pl Re: teściowa IP: *.net-10.rev.inter-c.pl 24.01.07, 21:38
        widze ze nie tylko ja mam takie problemy jest nas wiecej
        • Gość: majka @gzaeta.pl Re: teściowa IP: *.net-10.rev.inter-c.pl 24.01.07, 21:41
          wiem jak to jest tez to przechodze najlepsze to wyjazd na kilka dni zeby sie
          odseparowac choc na krutko
    • Gość: Anula Re: teściowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.07, 19:27
      Majeczko i Inne Dziewczyny! Tu się nie da delikatnie. Trzeba jasno, wyraźnie i
      jeśli zajdzie potrzeba to bez dbałości o formy powiedzieć, czego sobie życzycie
      a czego nie. Nie wyobrażam sobie wyrywania mi mojego dziecka z rąk. Co nie
      znaczy że Was nie rozumiem. Sama mam teściowa wredną ale powiedziałam jasno co
      można a co nie w moim domu i w stosunku do mnie i do moich dzieci. kilka razy
      do nich nie pojechałam i słowo daję jak ręką odjął. Dlatego mówię Wam kochane
      jeśli się nie da delikatnie (nie mówię, że nigdy się nie da) to trzeba ostro!
      Powodzenie Majeczko, nie daj się i coś konkretnego zrób bo tak się długo nie
      da. Wiem to na podstawie własnch doświadczeń.
      • majka7320 Re: teściowa 25.01.07, 23:07
        DZIEKI ZA RADE
    • alisek88 Re: teściowa 27.01.07, 20:08
      oj, widze, ze nielekko byc tesciowa!!!! Wspolczuje paniom, ktore maja za
      tesciowe potwory w ludzkim ciele, ale .... toz i my bedziemy kiedys tesciowymi!!!

      majka - sadzac po tym, ze dziecko ma 4 miesiace, jest Pani jeszcze w emocjach
      zwiazanych z opieka nad swiezutkim niemowleciem. I SLUSZNIE! Pani dziecko, Pani
      emocje, Pani uczy sie swojego dziecka - jasne. Tesciowa powinna to uszanowac.
      Tesciowej polecam ksiazke: Vademecum bycia dziadkami (dwoje angielskich autorow,
      nazwisk nie pomne, ale fajne) oraz Piersia spoko - poradnik dla mamy karmiacej
      Malwiny i Janusza Okrzesikow (bardzo polecam rowniez mlodej mamie :) razem z
      obejrzeniem filmu Plac Zbawiciela Krzysztofa Krauze - pod rozwage). Obu paniom
      zas - melisa, rumianek i troszke zaangazowania w opieke nad niemowleciem ze
      strony syna i malzonka (oraz ojca, ma sie rozumiec). Wiem, co mowie. Asertywnosc
      asertywnoscia, ustawianie tesciowej ustawianiem, ale jak chlop siedzi jak kloda
      i boi sie dzieciaka dotknac to sie jego mamusia az wyrywa, zeby pomoc kochanemu
      syneczkowi.

      Moja tesciowa tez wyrywala mi dziecko z rak (to moze jakas mania? albo lęk?),
      nie pozwalala malej spokojnie chodzic noszac ja przez caly czas (nawet gdy ona
      uczyla sie wlasnie chodzenia), dawala mi do zrozumienia, ze wszystko robie zle
      (lacznie z tym, ze jako wegetarianka mam nie dosc tluste mleko...). ostatni
      akord to uwaga, ze ona nie wie, czy my damy rade wychowywac dziecko skoro ono ma
      anemie i jest nieochrzczone (co sie przeciez zupelnie logicznie laczy ze soba ;)
      - dodam, ze namawiala mnie, zebym w tajemnicy przed mezem ochrzcila mala... bo
      to przeciez nie wiadomo, czy ona z tej anemii wyjdzie!!!!!!).
      Budzilo to we mnie silne emocje, prawda, ale jednak wspolczulam jej bardziej niz
      zloscilam sie: ona kiedys tragicznie stracila dziecko, teraz jej ukochany
      syneczek odszedl definitywnie z domu, ma z nim zreszta znikomy kontakt; tesciowa
      wlasnie rozwodzi sie z mezem - a moja coreczka to byl taki ersatz jej
      coreczki... Maz nie byl wobec niej tak wyrozumialy i wspolczujacy poniewaz nie
      znosi jej i zamknal jej drzwi przed nosem!
      Moze wasze tesciowe tez maja podobne problemy?

      A tak poza tym - trzymanie dziecka "na prosto" jak przy odbijaniu raczej nie
      zrobi mu krzywdy, a jesli Pani karmi piersia, troszke bakterii tez nie bedzie
      problemem (fakt, byle nie kichala mu w nosek) najserdeczniej pozdrawiam
    • czudna Re: !!! 29.01.07, 05:05
    • czudna Re: !!! 29.01.07, 05:10
      Jest 5 rano, a ja nie śpię co najmniej od dwóch godzin, bo wczoraj miałam
      kontakt z tym gadem (teściową). Urządziłam imieniny synkowi. Zostałam poddana
      totalnej krytyce. Wszystko zrobiłam źle i wogóle dziecko też źle wychowuję.
      Skończyło się niemal awanturą. Jest mi bardzo przykro, bo chciałam by to był
      miły wieczór, zwłaszcza dla dziecka. Nie chcę więcej widzieć tej jędzy, ale
      niestety muszę. Jest koszmarem mojego życia. Pozdrawiam wszystkie uciskane. U
      mnie to trwa już 2 lata. Od samej uroczystości ślubnej.
      • majka7320 Re: !!! 29.01.07, 23:49
        no tak ja wróciłam jeden dzien było ok myślałam ze zmieniło się ale dziś
        się powtórzyło niemam sił trudno jakos to zniose trzymajcie kciuki
        pozdrawiam
      • majka7320 Re: !!! 29.01.07, 23:52
        super nawet niemam spacerówki parasolki dziewczyny morze juz
        niepotrzebujecie to sie dogadamy przeslijcie fotke i cene majka
        7320@gazeta.pl pozdrawiam
    • krystyna-anna7 Re: teściowa 03.02.07, 03:17
      Witajcie dziewczyny!
      poczytalam sobie wszystkie wasze wpisy- i cóż mam mieszne uczucia.
      Po pierwsze dla jasności sytuacji- jestem juz starszą panią, matką dorosłego już
      calkiem syna.Babką trojga wnuczat.Dwie dziewczynki 13 i 11 lat są z pierwszego
      młażeństwa. A teraz doszedł do tego kolejny przybysz maleńki chlopczyk , teraz
      mający pięć miesięcy.
      Oczywiste jest wiez ,ze w swoim zyciu bylam już córką, synowa,matką, teściowa i
      babką.
      Z pierwszą synową stosunki układały sie po prostu fatalnie.Ja oczywiście
      uważam,ze to była jej wina.Kiedy sie rozchodzili nie cieszyłam się- szkoda mi
      było dzieci wtedy dwu małych dziewczynek skrzywdzonych przez dorosłych.Nigdy,
      chociaż minęlo juz sporo lat od ich rozejścia nie powiedzialam do żadnej z
      dziewcynek jednego złego słowa na ich matkę.Nie dlatego żebym nie miała o czym
      mowić- nie mogę i nie chcę robić przykrości dzieciom- dla nich jest przecież
      najbliższym człowiekiem, powinna też być autorytetem.Niestety - dziala to tylko
      w jedna stronę.Dziewczynki są coraz starsze coraz więcej rozumieja zdobywamy
      ich zaufanie,widzać jak zmienia się ich stosunek do nas.Nie było łatwo przez
      caly ten czas.
      Drugie małzeństwo i druga synowa- no, coż nie traktuje mnie jak matki.Kiedy np.
      tłumaczylam,że dobrze byłoby od czasu do czasu naszemu maluszkowi jednak
      podkladać pod głowkę plaską poduszeczkę, mowila "nie! ja nie chcę" trudno, nie
      to nie.Wczoraj przyjechala jej mama- i od wczoraj dziecko leży na dużej
      poduszce,obydwie podciągaja małego za rączki,podciągając go do pozycji siedzącej
      i w takiej pozycji przytrzymując. No, działo by sie działo - gdyby to robiła
      teściowa! Mamie wolno- teściowej nie.
      Dziewczyny! Ja wiem,że bywają wredne teściowe.Pamietajcie też ,że i wy synowe
      też bywacie wredne.
      Pamiętajcie,że ta wredna teściowa wychowała waszego mężczyzne i chyba wychowała
      nienajgorzej skoro go kochacie, wyszłyście za niego,macie z nim dzicko.
      Sama starałam się i staram być dobra teściową- staram się nie wtrącać,nie
      rządzić, staram się pomagać tam gdzie moja pomoc jest chętnie przyjmowana.Coś
      ugotuje,upiekę,kupię.Być może pomogę opiekować się malcem kiedy synowa wróci do
      pracy.Bedę starała się robić to najlepiej jak umiem,jak dyktuje mi serce i tak
      żeby nie sprzeciwiać się zaleceniom rodziców.
      Syna wychowałam mam nadzieję dobrze, nie oczekuje obsługi,sam zrobi
      pranie,zrobi zakupy , nawet ugotuje- bo synowa nie lubi,nie umie,niechce.Nie
      lubi za to sprzątać to już w prawie 100% robi synowa, no, syn czsami pozmywa.
      Od urodzenia kąpie małego,rozmawia z nim w jakimś im tylko znanym narzeczu.
      Zeby było jasne, nic mnie nie obchodzi co i kto robi u nich w domu.Jedno jest
      pewne moje drogie panie- jeszcze się taki chłop nie urodził ktory da sobie
      krzywdę zrobić.
      No,ma też moj synalek kilka wad ktore mogą czlowieka doprowadzić do rozpaczy lub
      furii,że chętnie zrobilabym mu jakąś krzydwę.Druga synowa z ktorą mamy poprawne
      a nawet przyjazne stosunki też nie tak dawno zrobiła coś co spowodowalo malą
      burzę- zostalo wyjaśnione,synowa przeprosiła w formie trudnej do przyjecia ale
      nie czepialam się.Zgoda zostala zawarta.
      Dziewczyny! Macie racje, to wasze dzieci, wasi mężowie, wasze domy i wy tam
      stanowicie prawo.Pomyślcie jednak - dzisiaj jesteś synową, jutro twoje dziecko
      ruszy w świat i ani sie obejrzysz jak zostaniesz teściową i babcią.
      Brońcie swoich praw ale starajcie się pamietać,że nit nie jest doskonały ani
      teściowe ani synowe.Wasze prześliczne i najmądrzejsze dzieci też będa miały wady.
      Musicie jasno okreslac czego sobie życzycie,na co możecie od czasu do czasu
      przymknąć oko i na co nie zgodzicie się w żadnym razie.Pamiętajcie też,że
      teściowa nie jest taka całkiem obca osobą- to matka waszego mężczyzny-jak
      bedziecie ją źle traktowaly wasz mąż może tak potraktować waszą mamusię- i wtedy
      bedzie przykro.
      Traktujcie teściową życzliwie, tak jak chcialybyście żeby ona traktowala was.
      Zle stosunki często polegają na nieorozumieniu.Zastanówcie się jak to jest
      możliwe-te złe , na niczym nie znające sie teściowe jakoć wychowały swoich synów
      ,wasze teściowe maja starodawne poglądy- a wasze kochane mamy chociaż chowaly
      was mnie więcej w tak samo dawnych czasach moją już poglądy całkiem nowoczesne?
      Dziewczyny- mówię o życzliwości,mowię o tym zebyście byly ciepłe, to naprawdę
      ulatwia życie.
      Wiem, są podle ,wredne baby,złośliwe i pelne niechęci do dziewczyny tylko
      dlatego,że synuś ją kocha. Wtedy też trzeba grzeczne ale zdecydowanie bronić
      swoich poglądów, pozycji,wartości. Jeśli to możliwe rozmawiać o tym z mężem i
      żadać żeby brał waszą stronę. Nie zawsze się to jednak udaje- panowie bywają
      wygodni i chętnie biorą na przeczekanie- po co się narażać,samo sie ulozy.Samo
      się nie układa.
      Postarajcie się jednak być obiektywne- przyjżycie się swojemu zachowniu,czy na
      pewno wasze zachowanie jest idealne, czy wy nie robicie błędów,głupstw i
      gaf-teściowa przecież tez człowiek.Kocha swojego syneczka,kocha swoje wnuki a
      was chcialaby lubic,chwalić się jaką to syn ma dobrą,mądrą i zaradną zonę... w
      zdecydowanej większości.
      Przepraszam,że tak się rozpisałam,chcialam żeby moje odczucia ,przemyślenia
      pomogływam spojrzec na ten sam problem od tej drugiej strony.
      Życzę wam,waszym rodzinom wiele dobrego,życze wam,mądrych i dobrych wyborów
      pozdrawiam
      • Gość: monika Re: teściowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.07, 09:57
      • Gość: monika Re: teściowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.07, 10:00
        Jest Pani bardzo mądrą osobą i z chęcią przeczytałam to co Pani
        napisała.Przesyłam pozdrowienia,więcej takich teściowych!!!!!
      • bablara Re: teściowa 08.02.07, 10:38
        Witam:)

        > Drugie małzeństwo i druga synowa- no, coż nie traktuje mnie jak matki.

        Czy moze mi Pan wytlumaczyc, dlaczego Pani chciala zebym synowa traktowala Pania
        jak matke? Ja np. nie kloce sie z moja tesciowa,zyjemy w normalnych stosunkach,
        ale ona nie jest moja matka i nigdy nie bedzie. Traktuje ja z szacunkiem , bo
        wychowala mojego meza....ale moja matka nie jest. Uwazam,ze wiez z dzieckiem
        tworzy sie od samego poczatku , od samych narodzin,przez wiele wiele lat. Trudno
        wiec, wymagac od ziecia czy synowej zeby kogos, kto pojawia sie w pewnym okresie
        zycia traktowac, jak kogos z kim przebywalo sie od samego poczatku swojego
        istnienia. Nie da sie tak z dnia na dzien po slubie zbudowac takiej wiezi.
        Jak dla mnie z tesciowa mozna sie zaprzyjaznic i traktowac ja jako przyjaciolke.


        > Dziewczyny! Macie racje, to wasze dzieci, wasi mężowie, wasze domy i wy tam
        > stanowicie prawo.Pomyślcie jednak - dzisiaj jesteś synową, jutro twoje dziecko
        > ruszy w świat i ani sie obejrzysz jak zostaniesz teściową i babcią.
        > Brońcie swoich praw ale starajcie się pamietać,że nit nie jest doskonały ani
        > teściowe ani synowe.Wasze prześliczne i najmądrzejsze dzieci też będa miały >wady.

        To bardzo wazne, starajmy sie okreslac nasze granice pola prywatnego . Tylko
        nalezy to robic wszystko z szacunkiem dla innych osob.


        > ,wasze teściowe maja starodawne poglądy- a wasze kochane mamy chociaż chowaly
        > was mnie więcej w tak samo dawnych czasach moją już poglądy całkiem nowoczesne?

        Moja matka nie ma wcale nowoczesnych pogladow, ale wiem jedno moge z nia
        podyskutowac. Powiedziec ,ze ja uwazam tak i tak , i ona sie nie obrazi. Taka
        jest np. roznica miedzy tesciowa a nia.

        Pozdrawiam
        • Gość: bartus Re: teściowa IP: *.dialog.net.pl 08.02.07, 12:32
          Też jestem teściową.Mam synową i zięcia.Od początku staram się traktowac synową
          jak córkę, a zięcia jak syna.Z domu rodzinnego wyniosłam zasadę:Kochane osoby
          moich dzieci są moimi dziecmi-tez kochanymi.Mój ojcec mówił:mielismy dwie
          córki,teraz mamy jeszcze dwóch synów.To ja -tesciowa jadę do synowej na czas jej
          porodu i będę jej pomocna przez dwa miesiace.Kocham ja za to.Dziewczyny życzę
          wam dużo miłosci we własnych rodzinach, a teściowom sie nie dajcie.
    • Gość: angelika Re: teściowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.07, 13:23
      witam,
      znam doskonale problemy z teściową...zwłaszcza jeżeli się z nią mieszka (brrr).
      Moja na szczęście nie wyrywa mi dziecka, ale jest za to osobą palącą (masakra),
      w całym domu śmierdzi petami (mimo wszystko, że cały czas przypominamy wraz z
      mężem że jest małe dziecko i nie powinna). Jak tylko otwieram okno, zaraz
      wychodzi z pokoju i skarży się że jest zimno...Potrafi po zapaleniu podejść taka
      śmierdząca do małej i ją całować...i chyba to mnie najbardziej w niej
      irytuje...Ostatni, niby niechcący podrzuciłam jej ulotkę o pneumokokach do
      poczytania (bo była wzmianka o tym, że w domu w którym się pali, dziecko ma
      większe szanse na zachorowanie). Może z czasem zadziała.
      Wcześniej potrafiła nocami się dobijać do naszego pokoju, jak mała płakała z
      tekstem, który doprowadzał mnie do białej gorączki: "co my z dzieckiem robimy?"
      Na szczęście się to skończyło, ale musiałam dać jasno dać do zrozumienia, że nie
      życzymy sobie takich uwag...przecież nie tniemy dziecka na kawałki...

      Powolutku, obie się jednak docieramy...po moim powrocie do pracy to właśnie ona
      zajmuję się dzieckiem. Początkowo byłam pełna obaw, jednak widze że dziecko
      bardzo ją lubi (nawet taką obśmiardniętą), a to jest ważne... może z czasem
      będzie coraz lepiej?:-)
      mam nadzieję, że i u Ciebie też się sytuacja poprawi...

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka