Dodaj do ulubionych

Bije mnie po twarzy

14.02.07, 11:04
Witam
Nie wiem już jaką metodę mam zastosować , aby w końcu przestał to robić. Ma
18 m-cy. Bardzo często podchodzi do mnie i trzaska mnie z płaskiej ręki mocno
w twarz. Dobrze wie ,że nie wolno i po chwili sam tak reaguje. Wyciąga
paluszek i machając nim mówi " nie , nie , nie ". No i co z tego , skoro za
momencik znowu uderza. Jak dotąd reagowałam na to :
1. Mówiłam mu stanowczo, że nie wolno mamy bić i kiwałam palcem mówiac " nie
wolno" - nic nie dawało, bo tak jak pisałam wyzej , najpierw uderzył ,
póżniej mówił , że nie wolno
2.Udawałam , ze płacze - patrzył zapatrzony i zero reakcji,
3. Odsuwałam mu stanowczo rączke i mówiłam grożnie , że nie wolno! - też nie
pomagało , a wręcz wywoływało u niego histerię. Kładł sie na podłogę i głośno
płakał. Zdarzało się , ze wstawał i ze łzami w oczach znowu mnie uderzał.

Proszę o pomoc , bo nie mogę sobie z tym poradzić.
Obserwuj wątek
    • Gość: kalina Re: Bije mnie po twarzy IP: *.popl.cable.ntl.com 14.02.07, 18:04
      wiesz ja zastosowalam moze dosc brutalna metode (mama mi ja podsunela)jesli
      przychodzi do ciebie i zaczyna bic to mu oddaj bedzie wiedzial ...mh...jak mnie
      boli to moze mame tez...i tak do skutku wiem dosc drastyczna ale umnie pomogla
      zycze powodzenia
      • pandora_ Re: Bije mnie po twarzy 14.02.07, 22:40
        Jezu kalina, poważnie oddawałaś dziecku, kiedy Cie uderzyło? Gratuluję - no, ale
        pewnie Twoja mama tez tak robiła...

        Do autorki wątku - dzieci lubią bić, gryźć i kopać rodziców. Musisz
        konsekwentnie tłumaczyć, że to boli, że jest Ci przykro - w ostateczności
        ukarać, ale na pewno nie biciem "w zamian". Przede wszystkim STANOWCZO
        przytrzymaj podnoszącą się na Ciebie rękę. Półtoraroczniaki kochają wyzwania,
        ale po kilku lekcjach dziecko się nauczy. Nie możesz się tym emocjonować,
        pokazywać zainteresowania całą sytuacją, bo dziecko to wtedy traktuje jak
        zabawę. Mój młody lubił sobie podejść do kogoś i ugryźć (jak wiele dzieci) -
        widząc go zmierzającego z zębami na wierzchu chwytałam go, zanim doszedł do celu
        i wciagałam w zabawę. Bicie to często sposób na zwrócenie na siebie Twojej uwagi
        - reagując żywiołowo, utwierdzasz dziecko w przekonaniu, że działa...
        • scher Re: Bije mnie po twarzy 02.03.07, 21:13
          pandora_ napisała:

          > Jezu kalina, poważnie oddawałaś dziecku, kiedy Cie uderzyło?

          A co w tym widzisz niewłaściwego? Robią tak instynktownie zwierzęta, może chyba
          i człowiek...
    • kalina_19 Re: Bije mnie po twarzy 15.02.07, 13:37
      no matko ale przeciez nie oddalam mu niewiadamo z jaka silo a do mojej mamy to
      nie uwarzam zeby moja mama cos zle zrobila wychowujac masza trojke ja tylko
      doradzam kazdy skorzysta lub nie ja napisalm co zrobilam i co poskutkowalo
      • mama_igora Re: Bije mnie po twarzy 20.02.07, 11:12
        ja też tak parę razy zrobiłam, oczywiście bardzo lekko. przy takim biciu nie
        chodzi o to aby dziecko zabolało uderzenie, ale głównie o to żeby zobaczyło
        jakie to uczucie. u mnie też poskutkowało. natomiast nie stosowałam
        metody "oddawania" do gryzienia, nie pasowała mi.
        • magdadar Re: Bije mnie po twarzy 28.02.07, 21:15
          Ludzie, może w ogóle od razu na noże...
          Nie wyobrażam sobie jak można "policzkować się" z takim maluszkiem - to jakieś
          chore!!! I czego to ma dziecko nauczyć??? Że tak nie wolno, czy że to
          normalne???
          • scher Re: Bije mnie po twarzy 02.03.07, 21:10
            magdadar napisała:

            > Ludzie, może w ogóle od razu na noże...

            Nie emocjonuj się demagogicznie.

            > Nie wyobrażam sobie jak można "policzkować się" z takim maluszkiem - to
            > jakieś chore!!!

            Chore to jest używanie słowa "policzkować" w tym kontekście.

            > I czego to ma dziecko nauczyć???

            Ma być bodźcem awersyjnym, negatywnym wzmocnieniem jego zachowania.
            • magdadar Re: Bije mnie po twarzy 03.03.07, 08:56
              Oczywiście, że się emocjonuję na takie chore zachowania. Bo po co szukać
              mądrzejszych rozwiązań, jak można walnąć dzieciaka... (i nie chodzi mi tu o
              siłę z jaką to robicie). To wynika chyba tylko z lenistwa i niedojrzałości
              emocjonalnej. A co do użytych słów, to co za różnica jak to nazwać??? to
              zachowanie byłoby to tak samo głupie jakbym wymyśliła nie wiem jaką definicję...
              • scher Re: Bije mnie po twarzy 03.03.07, 08:57
                magdadar napisała:

                > Bo po co szukać mądrzejszych rozwiązań, jak można walnąć dzieciaka...

                "Walnąć" jest pojęciem demagogicznym. Oddać dziecku jest wg mnie wcale mądrym
                rozwiązaniem, opartym na instynkcie.
    • mamadawida2 Re: Bije mnie po twarzy 18.02.07, 23:35
      macierzynstwo.zlotemysli.pl/studzina.php
      • ewelina238 Re: Bije mnie po twarzy 05.03.07, 09:54
        moj mały też zaczął tak robić ma niespełna 15 mies. - tłumacze, udaje że płaczę,
        ale narazie nie przynosi to żadnych efektów
        • mamagabusi Re: Bije mnie po twarzy 17.03.07, 13:48
          jestem w szoku oddac dziecku..?????????? przeciez pokazuje sie mu w ten sposob
          ze takie dzialanie jest w porzadku wet za wet???a co bedzie jak dorosnie??nauka
          zachowan podstawowych nie zaczyna sie dopiero w szkole czy w przedszkolu...tam
          juz bedzie tragedia..poza tym nie umialabym uderzyc dziecka 1,5 rocznego,ktore
          narazie sprawdza nasze zachowania..jego bicie nie jest przeciez jakies
          agresywne czy skierowane przeciw nam on musi sie wszystkiego nauczyc i my
          jestesmy od tego zeby pokazac ze bic nie wolno a nie oddawac...na milosc
          boska!!!!zapytajcie jakiegokolwiek psychologa
    • gocha06_75 Re: Bije mnie po twarzy 20.03.07, 22:07
      Zdecydowaie odradzam jakiekolwiek bicie, oddawanie i straszenie. To tylko uczy,
      że AGRESJA JEST DOBRĄ METODĄ. Dziecko przyjmie to za pewnik bezkrytycznie i
      będzie biło nadal. Mój syn jest ze mną bardzo mocno związany (ma już 3,5 roku)
      ale właśnie w wieku ok. 1,5 roku bił mnie ile wlezie. Zachodził mnie nawet od
      tyłu, jak siedzialam np. na łózku, i walił po głowie albo znienacka w twarz.
      Pomogło działanie hmm... dwuetapowe :): najpierw konsekwentne powtarzanie, że
      mnie to boli, że jestem zła jak tak robi - mówiłam to śmiertelnie poważnie, bez
      cienia uśmiechu i wahania w głosie; a jak to nie skutkowało - dodałam izolację.
      Jemu chodziło o zwrócenie mojej uwagi i zainteresowanie a ja udowodniłam, że w
      ten sposób mama... znika. Powtarzałam nadal, że mnie boli itp. a potem
      wychodziłam z pokoju i czymś sie zajmowałam. Starałam się go ignorować i nawet
      na niego nie patrzeć. "izolacja" kończyła się przytulankami i całusami za
      każdym razem, gdy zaczepiał mnie "pokojowo" i przepraszająco tulił się do mnie.
      W ten sposób pokazałam mu jasno: bijesz - nie ma mamy, jesteś grzeczny - mama
      poświęca ci uwagę.
      Wtedy poskutkowało, teraz mam poważniejsze problemy i już tak łatwo nie ma :(

      Pzdrawiam, Gośka
      • scher Re: Bije mnie po twarzy 21.03.07, 08:42
        gocha06_75 napisała:

        > że AGRESJA JEST DOBRĄ METODĄ. Dziecko przyjmie to za pewnik bezkrytycznie i
        > będzie biło nadal.

        Kolejna demagogia. Oddanie dziecku (umiarkowane!) jest bodźcem awersyjnym,
        który dziecko _natychmiast_ skojarzy z niepożądanym zachowaniem. Dziecku mocno
        kochanemu na pewno nie zaszkodzi takie doświadczenie.
        • asia.sthm Re: Bije mnie po twarzy 21.03.07, 10:30
          > kochanemu na pewno nie zaszkodzi takie doświadczenie.

          Zaszkodzi.
          To jest podla, archaiczna metoda. Obecnie nawet psow nie tresuje sie w ten
          sposob.
          • scher Re: Bije mnie po twarzy 21.03.07, 19:57
            asia.sthm napisała:

            > Obecnie nawet psow nie tresuje sie w ten sposob.

            Nie interesuje mnie tresura psów. Interesuje mnie to, że ani pies nie ma prawa
            mnie ugryźć, ani dziecko nie ma prawa mnie uderzyć. Czcij ojca swego i matkę
            swoją.
            • asia.sthm Re: Bije mnie po twarzy 21.03.07, 20:14
              Szanuj dziecko swoje to i ono bedzie cie szanowac.
              Czcic cie dziecko bedzie tak jak sobie zasluzysz.
              Bac sie napewno bedzie, poki male...a potem odplaci.
              • scher Re: Bije mnie po twarzy 22.03.07, 07:11
                asia.sthm napisała:

                > Czcic cie dziecko bedzie tak jak sobie zasluzysz.

                Tak jest. Dlatego zawsze będzie się czuło kochane. I nigdy nie podniesie na
                mnie ręki.
                • gocha06_75 Re: Bije mnie po twarzy 25.03.07, 22:09
                  Łał, demagogia, umiarkowane oddawanie...Ciszę się bardzo, że moje dziecko nie
                  będzie musiało mnie kochać MIMO umiarkowanego bicia i nie podniesie na mnie
                  ręki, bo będzie wiedziało jak w inny sposób, nie krzywdząc innych może
                  rozładować złość (do której ma prawo)i zwrócić na siebie moją uwagę.
    • ropusia Re: Bije mnie po twarzy 09.04.07, 21:46
      Mam dwoje dzieci, młodsze właśnie oduczam gryzienia, bicia itp.
      Na atak reaguję ostrym "nie wolno!" i odsuwam dziecko od siebie. Dopiero po
      chwili takiej separacji zajmuję się nim znowu. Zwykle przeprasza, usmiecha się
      i jest OK ... do następnego razu:) Te przypadki wyraźnie są coraz rzadsze, więc
      trzymam się mojego sposobu. Trochę to pewnie jeszcze potrwa, ale jakoś przeżyję.
      Oddawanie dziecku w takiej sytuacji nie podoba mi się, bo wydaje mi się, że
      nauczy się ono, że nie wolno atakować, gdy jest ryzyko, że zaatakowany odda. I
      tak może dojść do sytuacji, że nie zaatakuje mnie, taty czy innych dorosłych,
      ale już kogoś młodszego czy słabszego - czemu nie? Przecież nie odda... Czyli
      przestanie bić/gryźć nie dlatego, że tak się nie robi, tylko z obawy przed
      addaniem. A mnie nie o to chodzi.
      • Gość: mama Re: Bije mnie po twarzy IP: 212.180.162.* 17.04.07, 14:56
        a ja zastosowałam rady Superniani,kiedy corka mnie biła stawiałam ją do kąta w
        takim miejscu gdzie nikogo nie ma, nie ma czym się bawić,stała tam 2
        minuty,oczywiście był płacz,potem podeszłam do niej powiedziałam za co
        stoi,przeprosiła mnie,dała buzi,przytuliła się,a ja wzięłam ją i powiedziałam
        że jak jeszcze raz tak zrobi to znowu będzie tu stała.Zrobiła to samo
        nastepnego dnia,więc znowu ją postawiłam do kąta.Od tamtej pory nie podnosi na
        mnie ręki.Dobry sposób.
    • mala_an Re: Bije mnie po twarzy 18.04.07, 13:25
      Ja się opiekowałam jednym chłopcem jak miał też trochę ponad półtora roku przez
      parę miesięcy. W pewnym momencie też przypadła mu do gustu podobna zabawa.
      Bardzo lubił jak się go trzymało na rączkach - a wtedy równie bardzo lubił bić
      po policzkach, nosie, wsadzać palce w oczy i ogólnie znęcać się niesamowicie. To
      mnie irytowało do skraju możliwości. Trzymanie rączek (nie mówię o krępowaniu
      ale o trzymaniu tylko w taki sposób by nie biło - to wyjaśnienie dla wojujących
      przeciwników wszelkich aktów wykorzystywania wobec maluchów przewagi siłowej) na
      dłuższą metę nie pomagało. W końcu wkurzyłam się i położyłam na łóżeczku. Krzyk
      niesamowity bo chce na rączki. Stwierdziłam że nie będę się zadawać z bandytą i
      jak chce na rączki to nie może mnie bić (wiem że tego pierwszego zdania pewnie
      nie zrozumiał ale cóż) to przeprosił i powiedział że nie będzie. Sytuacja
      oczywiście się powtórzyła ale ciągłe odkładanie na łóżeczko w pewnym momencie
      chyba zadziałało bo przez ostatnie 4 miesiące opieki nad nim ani razu mnie nie
      uderzył.
      Moja znajoma natomiast radziła sobie z córeczką tak że zakładała jej rękawiczki
      (których mała nie lubiła) za każdym razem kiedy uderzyła - też zadziałało mimo
      że bez wrzasków i ataków histerii się nie obyło.
      A innej znajomej gdy mały braciszek ją bił jak miał 2-2,5 roku to interweniował
      ojciec z tekstami "że żaden prawdziwy mężczyzna nigdy nie uderzy kobiety".
      Oczywiście bił siostrę kiedy tatuś nie patrzył ale za chwile przestawał gdy ta
      wstawała by iść "na skargę" w tedy biegł za nią, przepraszał i prosił żeby nie
      mówiła bo już nie będzie bo on "chce kiedyś zostać plawdziwym mescyzną" ;) w
      końcu też się znudził
      • Gość: zielony-pomidorek Re: Bije mnie po twarzy IP: *.aster.pl 30.04.07, 12:19
        "Kolejna demagogia. Oddanie dziecku (umiarkowane!) jest bodźcem awersyjnym,
        który dziecko _natychmiast_ skojarzy z niepożądanym zachowaniem. Dziecku mocno
        kochanemu na pewno nie zaszkodzi takie doświadczenie."

        Może nie zaszkodzi, ale czy nie widzicie, że oddając dziecku, pewnie dodajecie
        jeszcze (predzej czy później) tekst o tym "że nie wolno bić". Gratuluję
        konsekwencji i uczenia dziecka, że to co mama mówi, nijak się ma do tego co
        robi. Pewnie dziecko będzie robiło podobnie...w końcu nauka nie idzie w las.

        P.S. Podobnie jak pisze "mama" o metodzie superniani i 'bezbolesnej karze"
        stosuję do swojego syna i myślę, że to działa znakomicie.
    • justyna_dabrowska Re: Bije mnie po twarzy 30.04.07, 14:07
      Przytrzymać rączkę mówiąc stanowczym tonem NIE WOLNO.
      Nie tłumaczyć, nie przekonywać, nie karać - dziecko i tak nic z tego nie
      zrozumie. Jesli Pani wytrwa w byciu konsekwentną, po tygodniu ta zabawa sie
      dziecku znudzi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka