Dodaj do ulubionych

daje klapsy coć nie chce

28.04.07, 21:12
Moja córka ma 21 miesięcy. Powtarzam jej tysiąc razy ze nie może czegoś robić
lub ruszać a ona nie słucha. Dzisiaj przy śniadaniu najpierw wylała na mnie
gorącą kawę a póżniej zrzuciła ze stołu miskę z płatkami bo nie chciała jeść.
Nie wytrzymałam i dałam jej dwa porządne klapsy i razem płakałyśmy a ja ją
przepraszałam. Nie chce jej bić ale jestem bezradna ile można powtarzać jedno
i to samo. Proszę o pomoc, co mam robić w takich sytuacjach.
Obserwuj wątek
    • justyna_dabrowska Re: daje klapsy coć nie chce 28.04.07, 22:58
      W spokojnej chwili usiąść i nardzić się z kimś kto widzi Wasze potyczki - z
      mężem, przyjaciółką, mama? Co takiego się dzieje że zwykły bunt dwulatka
      wywołuje w Pani aż takie emocje? Skąd się bierze złość, bezradność? Skoro
      dziecko nie chce jeść - niech nie je...
      Przykre że poparzyło Panią kawą ale z drugiej strony nie warto stawiać gorących
      napojów w pobliżu takiego złośnika, bo kłopot gotowy...Prosze poczytać na
      naszych łamach o dwulatkach...może łatwiej będzie zrozumieć emocje dziecka a
      wtedy złość będzie się rzadziej pojawiać.
      Pozdrawiam
      JD
    • akf7 Re: daje klapsy coć nie chce 13.05.07, 23:51
      ja uwazam, pewnie wbrew obecnym trendom psychologicznym, ze dzieciom nie zawsze
      wystarcza tlumaczenie (a byloby tak pieknie). po pewnym czasie dziecko po
      prostu ignoruje rodzicow w kolko powtarzajacych cos, co ono juz zna na pamiec.
      a poza tym na tlumaczenie nie zawsze jest czas (siega po kubek z wrzatkiem) a
      na zwykle NIE czesto dziecko tez sie nie zatrzyma. moje male dostawaly lekko po
      lapkach, jak tlumaczenie nie skutkowalo. i np. nie musialam nigdy blokowac
      szuflad w kuchni, bo po kilku tygodniach tlumaczenia, zabierania raczek i
      czasem klapsow ("niedobra raczka, gdzie sie pcha!"). tylko, jak uznamy to za
      metode wychowawcza, to nie mozna diecka potem za to przepraszac, tylko
      powiedziec, ze tak sie dzieje z niegrzeczna raczka i trzeba sluchac mamy, jak
      mowi, ze nie wolno. niestety najgorsze sa momenty, kiedy dziecko wyprowadza
      rodzicow z rownowagi. wtedy trzeba przeczekac atak zlosci (co nie jest wcale
      proste), a potem wymierzyc kare, jesli nie reaguje na nic innego. i wydaje mi
      sie, ze nie jest to straszna krzywda, jesli ta kara to klaps.
      • fogito Re: daje klapsy coć nie chce 14.05.07, 08:30
        No coz moj synek ma juz trzy lata i nie dostaje po lapach ani zadnych klapsow.
        Nie mamy problemow z rozlanym wrzatkiem ani otwieraniem szafek w kuchni. Nie
        mamy nawet drzwi do kuchni wiec zawsze mogl tam wejsc kiedy chcial. Potrzebna
        jest po prostu odrobina wyobrazni. Pozostawienie wrzatku jakiegokolwiek w
        zasiegu raczki dziecka to nieodpowiedzialnosc i matka raczej powinna dostac po
        lapach a nie dziecko - tylko kto ma wymierzyc kare. Moze tez trzeba czasami
        przylozyc wspolmalzonkowi za rozrzucone ubranie, niewyniesione smieci,
        niezaplacone rachunki i wiele innych. Z tym jednak trudniej, bo pewnie by
        oddal. No a dziecko malutkie, wiec jak sie nam nie chce wychowywac poprzez
        dobry przyklad to po prostu walimy po lapach lub tylku i problem z glowy.
        Straszne. A za pare lat ono nas znienawidzi i rowniez przylozy jak troche
        dorosnie. Dodam jeszcze, ze moj synek jest nad wyraz ruchliwy i wielokrotnie
        wyprowadza mnie z rownowagi - ucieczki w parku, skakanie po lozku do sufitu,
        rozrzucanie zabawek i wiele innych przynaleznych wiekowi zachowan. Ale czy one
        sa powodem do bicia lub wymierzania kary. Ja jeszcze nie wymierzylam Malemu
        zadnej kary - poza ostrzegawczym stwierdzeniem jak nie posprzatasz to nie
        bedzie bajki... Zawsze sprzata, nawet jesli nie od razu to po prostu daje czas
        facetowi na przemyslenie i to poprostu dziala.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka