Dodaj do ulubionych

dwulatek kłamie, że się go bije

13.08.07, 11:02
Od jakiegoś czasu mój synek skarżył się na babcie, dziadka, tatusia, że go
biją. Najpierw miałam żal do rodziców i męża, że zachowują się agresywnie
wobec mojego dziecka. Potem zaobserwowałam, że synek po prostu kłamie i
wymyśla. W sytuacji, kiedy ktoś na niego krzyknie, albo czegoś mu nie pozwoli
lub zwróci mu uwagę na złe zachowanie, moje dziecko twierdzi, że ta osoba go
bije. Nie wiem, dlaczego tak robi, ponieważ bardzo rzadko posuwamy się do
prawdziwego klapsa. Wstyd mi jednak, bo czasem potrafi przy obcych ludziach
nagadać, że "mama i tata biją go w dupkę", tak jakbyśmy go maltretowali.
Oczywiście nie muszę dodawać, jak ci ludzie na nas patrzą. Jak oduczyć tego
zachowania synka?
Obserwuj wątek
    • asia.sthm Re: dwulatek kłamie, że się go bije 13.08.07, 11:13
      Nie wiem gdzie ty tu klamstwo widzissz.
      Lepiej zrewidowac przyddatnosc klapsow i zaniechac ich zupelnie niz
      oskarzac niewinne dziecko o klamstwa.
      Widocznie wasz synek nie moze wam tych klapsow wybaczyc, dlatego o
      nich opowiada.
      • Gość: Azulek Re: dwulatek kłamie, że się go bije IP: 195.117.130.* 13.08.07, 12:37
        Klaps raz na pół roku w pampersa to nie jest bicie, gdybyśmy rzeczywiście go
        bili, to nie prosiłabym o pomoc na forum, bo najprawdopodobniej byłabym na tyle
        wyrodną matką, że miałabym gdzieś co za pierdoły opowiada moje dziecko. A tym
        bardziej nie narażałabym się na negatywne opinie innych użytkowników forum. Nie
        jestem zwolenniczką tzw. bezstresowego wychowania dzieci, co nie znaczy, że leję
        gó..arza gdzie i kiedy popadnie. Klaps to klaps, a nie przemoc w rodzinie. Dla
        uściślenia dodam, że zauważyłam kiedyś, że teściowa - w sytuacji, kiedy moje
        dziecko płakało, bo np. nie dostało czegoś co chciało - zwykła przytulać je i
        wyjeżdżać z tekstami: "Ojej, kto zbił mojego wnusia. Mama zbiła? Niedobra mama!"
        mimo, że do żadnego bicia ani nawet klapsa nie dochodziło. Prosiłam ją, żeby
        sobie takie teksty podarowała, bo dziecko na prawdę pomyśli, że zwykłą odmową
        dania cukierka robi mu się krzywdę. Najwyraźniej jednak dopięła swego.
    • Gość: prawdziwy klaps Re: dwulatek kłamie, że się go bije IP: *.aster.pl 13.08.07, 12:01
      co to znaczy rzadko posuwamy się do prawdziwego klapsa?
      po prostu go bijecie i on to mówi albo sie dzieci bije albo nie i już
      • Gość: azulek Re: dwulatek kłamie, że się go bije IP: 195.117.130.* 13.08.07, 12:51
        proszę sobie wyobrazić, że go nie bijemy. Za bicie uznaję znęcanie się fizyczne
        pod byle pretekstem nad dzieckiem. Nie życzę sobie takich insynuacji. Klaps to
        klaps a nie uderzenie po to, by zabolało, inna sprawa to zasadność jego
        używania, skoro i tak nie przynosi rezultatów wychowawczych. Moi rodzice także
        "częstowali" mnie i dwójkę mojego rodzeństwa klapsami, a nie uważam się i chyba
        nikt nie uważa mnie za dziecko bite przez rodzicieli. Jeśli ktoś nie odróżnia
        pojedynczego klapsa od przemocy fizycznej, bicia czy maltretowania, to nie moja
        wina. Ale proszę mnie nie obrażać sugestiami, że krzywdzimy własne dziecko, bo
        niestety nie macie o mojej rodzinie zielonego pojęcia a więc nie macie podstaw
        do oceny. Prosiłam o radę eksperta a nie domorosłych psychologów.
        • asia.sthm Re: dwulatek kłamie, że się go bije 13.08.07, 13:18
          Azulku, zamiast zaperzac sie na nas, domoroslych psychologow,
          przeczytaj jeszcze raz swoj pierwszy post.
          Szukasz potwierdzenia, ze prawdziwy klaps nie jest biciem bo nie
          jest maltretowaniem. Twoj synek ma dwa lata, jest wrazliwym
          dzieckiem, a ty pytasz jak oduczyc go klamania o biciu. To ze mu
          babcia w glowie maci, to naprawde nie jego wina.
          Przypomnij sobie wlasne uczucia z dziecinstwa kiedy
          bylas "czestowana" klapsem i nie powielaj zlych wzorcow. Klaps jako
          metoda wychowawcza nie nadaje sie do niczego dobrego.

          Pani ekspert jest na wakacjach, wiec musisz poczekac na jej
          odpowiedz.
          Dobrego dnia.
        • scher Re: dwulatek kłamie, że się go bije 13.08.07, 13:35
          Gość portalu: azulek napisał(a):

          > Moi rodzice także "częstowali" mnie i dwójkę mojego rodzeństwa
          > klapsami, a nie uważam się i chyba nikt nie uważa mnie za dziecko
          > bite przez rodzicieli.

          Niw wdawaj się w te pyskówki. Fundamentaliści cię zakraczą.
          • asia.sthm Re: dwulatek kłamie, że się go bije 13.08.07, 13:58
            dobra rada Wujka Schera :DD
        • Gość: co to jest klaps? Re: dwulatek kłamie, że się go bije IP: *.aster.pl 13.08.07, 14:50
          czy klaps to nie uderzenie? klaps to stuknięcie? więc jak mozna
          mówić że się kogoś nie stuknęło i że to bicie nie jest, owszem nie
          maltretowanie ale bicie na pewno. Daj klapsa komus dorosłemu i
          zapytaj czy wg niego nie stuknęłaś go...
        • arwen8 Re: dwulatek kłamie, że się go bije 13.08.07, 17:20
          Gość portalu: azulek napisał(a):

          > Klaps to klaps a nie uderzenie po to, by zabolało

          A jednak boli dziecko tak samo. I wyrządza tak samo wielką krzywdę w
          jego psychice. Słowa również. Koniecznie sięgnij po książki Alice
          Miller (polecałam je w innym poście w tym wątku), pomogą Ci spójrzeć
          na takie metody "wychowawcze" oczami dziecka. To podstawa!

          > Moi rodzice także "częstowali" mnie i dwójkę mojego rodzeństwa
          > klapsami, a nie uważam się i chyba nikt nie uważa mnie za dziecko
          > bite przez rodzicieli.

          Wiem o tym. W przeciwnym razie nigdybyś nie "poczęstowała" swojego
          synka klapsem. Usprawiedliwiasz metody "wychowawcze" swoich rodziców
          bojąc się podważyć ich autorytet, bojąc się przypomnieć swoje
          prawdziwe uczucia z okresu dzieciństwa. W tym właśnie tkwi cały Twój
          brak zrozumienia dla szkodliwości klapsów - bo całkowicie wyparłaś
          swoje uczucia upokorzenia, lęku, bólu, wściekłości,
          niesprawiedliwości, krzywdy które kiedyś towarzyszyły doznawanym
          przez Ciebie klapsom. Gdybyś mogła przypomnieć sobie jak naprawdę
          wtedy się czułaś, gdybyś odważyła się nazwać swoje uczucia po
          imieniu, gdybyś przezwyciężyła ból wspomnień, nie odczuwałabyś już
          potrzeby obrony takich metod "wychowawczych", nie
          usprawiedliwiałabyś zachowania swoich rodziców, ale przede
          wszystkim, nigdybyś już nie uderzyła swojego synka.

          > Jeśli ktoś nie odróżnia pojedynczego klapsa od przemocy fizycznej,
          > bicia czy maltretowania, to nie moja wina.

          Żadne dziecko (a tym bardziej dwuletnie!) nie wprowadza w swoim
          umyśle takich "odróżnień". Klaps, ostre umniejszające słowo, krzyk,
          to wszystko boli TAK SAMO. Twoja "wina" w tym, że boisz się nawet
          pomyśleć o tym w ten sposób. A warto!

          > Prosiłam o radę eksperta a nie domorosłych psychologów.

          Każdy rodzic, który potrafi wczuć się w uczucia swojego dziecka i
          obdarzyć te uczucia (również te niewygodne) szacunkiem i akceptacją,
          jest najlepszym ekspertem. Każdy rodzic, który daje dziecku
          bezwarunkową miłość (co jest czymś zupełnie innym niż "bezstresowe
          wychowanie"), uczy się od dziecka a nie "wychowuje", jest ekspertem.
          Każdy rodzic, który potrafi dostrzec błędy wychowawcze swoich
          własnych rodziców, osądzić je i skutecznie odciąć się od powielania
          toksycznych "tradycji" (w tym "tradycji" klapsów), jest ekspertem.
          • Gość: Aptaj4 Re: dwulatek kłamie, że się go bije IP: *.aster.pl 13.08.07, 20:39
            do arwen8: piękna odpowiedź, podpisuję się pod nią obiema rękami.
            • scher Re: dwulatek kłamie, że się go bije 13.08.07, 20:54
              Gość portalu: Aptaj4 napisał(a):

              > do arwen8: piękna odpowiedź

              Szkoda tylko, że nie oparta na jakichkolwiek dowodach, że sprzeczna
              z doświadczeniem życiowym i zdaniem wielu osób, którym zdarzyło się
              parę razy dostać od swoich kochających rodziców zasłużonego klapsa.

              Obserwujemy atak fundamentalistów i na to forum.
              • asia.sthm Re: dwulatek kłamie, że się go bije 13.08.07, 21:33
                > > do arwen8: piękna odpowiedź
                Bardzo piekna.
                **************

                Scher, jestes znany ze swojego zamilowania do czestowania klapsami z
                milosci. Im mniejsze dziecko tym chetniej poczestujesz. Grzmisz na
                kilku forach propagujac swoja wysmienita metode karcenia. Jestes
                ponoc pedagogiem, dziwie sie jak mozna byc takim niedouczonym i
                jeszce sie tym przechwalac.

                Szkoda slow :(
                • arwen8 Re: dwulatek kłamie, że się go bije 13.08.07, 23:16
                  asia.sthm napisała:

                  > Jestes ponoc pedagogiem

                  chyba Czarnej Pedagogiki? Ta wciąż ma się dobrze. Niestety.
                • scher Re: dwulatek kłamie, że się go bije 14.08.07, 10:34
                  asia.sthm napisała:

                  > kilku forach propagujac swoja wysmienita metode karcenia

                  Ani jej nie propaguję, ani za wyśmienitą nie uważam. Nie lubię tylko
                  fundamentalistów, przeciwstawiam się ich fobiom.
          • scher Re: dwulatek kłamie, że się go bije 16.08.07, 10:49
            arwen8 napisała:

            > Usprawiedliwiasz metody "wychowawcze" swoich rodziców bojąc się
            > podważyć ich autorytet, bojąc się przypomnieć swoje
            > prawdziwe uczucia z okresu dzieciństwa.
            > (...)całkowicie wyparłaś swoje uczucia upokorzenia, lęku, bólu,
            > wściekłości, niesprawiedliwości, krzywdy które kiedyś towarzyszyły
            > doznawanym przez Ciebie klapsom. Gdybyś mogła przypomnieć sobie
            > jak naprawdę wtedy się czułaś, gdybyś odważyła się nazwać swoje
            > uczucia po imieniu, gdybyś przezwyciężyła ból wspomnień(...)
            > (...)skutecznie odciąć się od powielania toksycznych "tradycji"

            Dzisiaj musiałem ukarać młodszego, bo bił starszego i był wobec
            niego złośliwy. Dostał dwie minutki "zesłania" (jest to dla niego
            bardzo dolegliwa kara). Najpierw chwilę pomyślał i stwierdził, że
            już się zastanowił i jego "zachowanie będzie od tej pory takie jak
            trzeba", więc odstąpiłem od egzekwowania kary. Okazało się jednak,
            że jest okropnie wściekły (czasem tak ma; choć dobrze wie, które
            zachowania są destrukcyjne, złośliwe itp., wścieka się na osobę,
            która mu je uniemożliwia - tu najczęsciej: na rodzica ;).
            Poszedł z własnej woli do drugiego pokoju i zamykając za sobą drzwi,
            patrząc na mnie ze złością. Wyjaśniliśmy sobie potem wszystko, ale
            po tym incydencie jeszcze raz przeczytałem twojego posta o urazach
            dzieci do rodziców.

            No i postanowiłem nie karcić dzieci w ogóle! Serce mi krawawi, jak
            pomyślę, że mój piękny synek w przyszłości wyprze te wszystkie
            uczucia złości na mnie i takie sytuacje. Że będzie usprawiedliwiać
            moje metody "wychowawcze", bojąc się podważyć mój autorytet, bojąc
            się przypomnieć swoje prawdziwe uczucia z okresu dzieciństwa. Że
            całkowicie wyprze swoje uczucia upokorzenia itd. Że kiedy jednak
            odważy się nazwać swoje uczucia po imieniu, "ból wspomnień" stanie
            się nie do zniesienia i będzie rzutować na całe jego życie,
            uniemożliwiając osiągnięcie dobrostanu psychicznego oraz
            nawiązywanie normalnych relacji międzyludzkich.

            Niniejszym postanowiłem stanowczo odciąć się powielania
            toksycznych "tradycji"! Howgh!
    • saskiaplus1 Re: dwulatek kłamie, że się go bije 13.08.07, 12:15
      Mój syn, nigdy przez nikogo nie bity, też czasem informuje zaskoczonych
      słuchaczy, że "tata bije". To dość typowe u dwulatków, które właśnie odkrywają,
      że mówienie prawdy to tylko jedna z możliwości. Radzę ignorować.
    • arwen8 Re: dwulatek kłamie, że się go bije 13.08.07, 16:52
      azulek napisała:

      > W sytuacji, kiedy ktoś na niego krzyknie, albo czegoś mu nie
      > pozwoli lub zwróci mu uwagę na złe zachowanie, moje dziecko
      > twierdzi, że ta osoba go bije.

      Słowa (szczególnie krzyk) potrafią mocno uderzyć i zranić wrażliwą
      dziecięcą psychikę. Być może bolą Twojego synka tak samo mocno jak
      klapsy stąd takie właśnie porównanie.

      > bardzo rzadko posuwamy się do prawdziwego klapsa.

      Żadne zachowanie dziecka nie usprawiedliwia dawania klapsów. Zawsze
      można znaleźć inne rozwiązanie. Problem w tym, że klaps jest
      najszybszą reakcją i większości rodziców nie chce się zastanowić,
      jak można tego uniknąć. Na dodatek większość rodziców w dzieciństwie
      też dostawała klapsy i utrwaliła w sobie absurdalne przekonanie, że
      to było "dla ich dobra" lub, że "wyszło im na dobre".

      To błędne koło powielania metod "wychowawczych" należących do
      Czarnej Pedagogiki (klapsy, krzyk, umniejszanie, lanie, wymuszanie
      absolutnego posłuszeństwa, zabranianie wyrażania "negatywnych"
      uczuć, etc.) można przełamać jedynie przypominając sobie prawdziwe
      uczucia ze swojego własnego dzieciństwa. Jeśli przypomnisz sobie
      cały swój ból, lęk, złość, żal, smutek, rozczarowanie, samotność,
      etc., które odczuwałaś będąc małą dziewczynką, która dostawała
      klapsy, jeśli w pełni odczujesz żal i ogromne współczucie dla tej
      dziewczynki, wtedy dopiero będziesz w stanie zrozumieć uczucia
      swojego synka. Wtedy zobaczysz zarówno klapsy jak i krzyk (i inne
      metody "wychowawcze") w zupełnie innym świetle.

      > Jak oduczyć tego zachowania synka?

      Oduczyć go wypierać i tłumić prawdziwe uczucia tak samo, jak Ciebie
      nauczono to robić? Oduczyć szczerości i wrażliwości? Pytanie raczej
      powinno brzmieć: jak nauczyć się od synka tego, co chce nam
      zakomunikować swoim zachowaniem? A nauczyć się można przypominając
      swoje własne dzieciństwo. Pomogą Ci w tym książki Alice Miller
      ("Dramat udanego dziecka", "Zniewolone dzieciństwo", "Mury
      milczenia", etc.) oraz jej artykuły na stronie:

      www.koniecmilczenia.ngo.org.pl/litkmam.html
      Polecam również następujący artykuł o twórczym rozwiązywaniu
      problemów z zachowaniem dzieci:

      kobieta.gazeta.pl/kobieta/1,66917,3333003.html
      • arwen8 Re: dwulatek kłamie, że się go bije 13.08.07, 16:55
        arwen8 napisała:

        > Oduczyć go wypierać i tłumić

        Wkradł się tu potężny błąd. Miało być: "Nauczyć go wypierać..."
        albo "oduczyć go wyrażać swoje prawdziwe uczucia".
        • Gość: mama Re: dwulatek kłamie, że się go bije IP: *.lanet.net.pl 13.08.07, 17:19
          witam
          Faktycznie na dziewczynie suchej nitki nie zostawili.... hihi
          ale prawda jest ze dziecko lubi wymyslac..moja corka swego czasu opowiadała ze
          dostała takie lanie ze chodzic nie mogła..a w zyciu lanie ani klapsa nie
          dostała...to pewnie jakas fantazja...poza tym u nas to raczej my mowilismy o
          dziecku naszych sasiadków ktore bylo i pewnie nadal jest bite paskiem..wiec
          pewnie stad corka opowiadała takie rewelacje..
          ale ciekawsze bylo kiedy moja kolezanka sie rozwodziała, a nalezy podkreslic ze
          rozwod przebiegał w przyjazni, zreszta do dzisiaj sa miedzy nimi takie
          relacje...a ich corka (bardzo bystra i inteligentna dziewczynka) opowiadala w
          przedszkolu ze rodzice ja bija, przywiazuja do kaloryfera, ciagna za wlosy i
          jesc nie daja...wkoncu rodzice zostali wezwani do przedszkola i rozmowa z
          psychologiem itd...ale dzieci czasami sobie wymyslaja, a wiele sa w stanie
          podsłuchac, bo czesto nawet my rodzice nieswiadomie chociazby ogladamy przy nich
          programy i filmy o przemocy w rodzinie itp..
          a co sie tyczy klapsa..tutaj wiekszosc ludzi sie rozpisuje ze w zyciu dziecka
          nie uderzy a klaps to juz maltretowanie dziecka.. nie wierze ze ci wszyscy
          swieci w zyciu dziecku nie dali klapsa..bo jak obserwuje mamy w piaskownicy to
          90% bije dzieci, i to nie tylko klaps,ale porzadne uderzenie a nawet kilka,
          czesto nawet w twarz...krzycza na dzieci, szarpia za rece, ...strasza itp...
          zycze powodzenia
      • Gość: Azulek Re: dwulatek kłamie, że się go bije IP: 195.117.130.* 14.08.07, 13:13
        Arven8, dziękuję za analizę psychologiczną mojej skromnej osoby. Dziękuję też
        za propozycję lektur, z radością z nich skorzystam, bo nie jestem osobą
        ograniczoną i jeżeli mogę w jakiś sposób zmienić swoje podejście do dziecka, to
        czemu miałabym się upierać o swoje? Chciałabym tylko, żeby niektórzy potępiający
        mnie ludzie zrozumieli, że ja nie upokarzam, nie wymuszam absolutnego
        posłuszeństwa itp. na moim dziecku. Nieczęste klapsy są w pewnym sensie wyrazem
        naszej bezsilności wobec ataków histerii czy buntu synka, z którymi nie
        potrafimy sobie poradzić. Rzeczywiście, w pewien sposób powielamy schematy
        wychowawcze stosowane przez naszych rodziców. Nigdy nie posunęłam się jednak
        dalej, a dzięki co poniektórym poczułam się jak przestępca, tylko dlatego wdałam
        się w tę "pyskówkę", a raczej polemikę. Jeżeli ktoś ma takie doświadczenie, to
        poradźcie, w jaki sposób "poradzić sobie" z histerią dziecka bez krzyków i
        klapsów? W jaki sposób przeciwnicy klapsów radzą sobie z wybuchami gniewu swoich
        pociech, bo nie wierzę, że wasze dzieci nigdy nie stawiają was w takiej sytuacji.
        • arwen8 Re: dwulatek kłamie, że się go bije 14.08.07, 15:43
          Gość portalu: Azulek napisał(a):

          > poradźcie, w jaki sposób "poradzić sobie" z histerią dziecka bez
          > krzyków i klapsów?

          Chodzi o to by pozwolić dziecku wyrażać swój gniew, żal, frustrację,
          wściekłość, niezadowolenie w sposób konstruktywny, na codzień.
          Pozwolić mu dokonywać wyborów (np. jeśli chodzi o ubranka, jedzenie,
          etc. - przedstawiająć dwie rzeczy do wyboru, a nie narzucać
          jedyną "słuszną"), mówić "nie". Wtedy nie będzie dochodzić
          do "histerii". Dużo informacji na ten temat można znaleźć m.in. w
          sieci.

          Ale przede wszystkim wczuwać się w uczucia dziecka, uczyć się od
          niego jego sposobu patrzenia na świat, bacznie obserwować
          i uważnie słuchać, szanować. To jest trudne do osiągnięcia,
          szczególnie dlatego, że nam też w dzieciństwie zakazywano okazywania
          tzw. "negatywnych" uczuć i do dziś wielu z nas ma problem m.in. z
          uczuciem złości, gniewu, żalu, smutku, które staramy się tłumić i
          wypierać. Kiedy wreszcie zrozumiemy, że nie ma "negatywnych" uczuć,
          że WSZYSTKIE uczucia są nam jednakowo potrzebne, wtedy nie będziemy
          się bać przejawów tych uczuć u naszych dzieci.

          Dlatego raz jeszcze zachęcam do lektury książek Alice Miller.
          • scher Re: dwulatek kłamie, że się go bije 14.08.07, 18:46
            arwen8 napisała:

            > Chodzi o to by pozwolić dziecku wyrażać swój gniew, żal,
            > frustrację, wściekłość, niezadowolenie w sposób konstruktywny, na
            > co dzień. Pozwolić mu dokonywać wyborów (np. jeśli chodzi o
            > ubranka, jedzenie, etc. - przedstawiająć dwie rzeczy do wyboru, a
            > nie narzucać jedyną "słuszną"), mówić "nie". Wtedy nie będzie
            > dochodzić do "histerii".

            Ech, Boże! Kolejna nawiedzona psychologicznie, mieszkająca na wyspie
            Utopia i emanująca Jedynie Słusznymi Receptami!
            A dzieci to chyba w telewizji oglądała. Wrrr!
            • mama303 Re: dwulatek kłamie, że się go bije 14.08.07, 21:18
              scher napisał:

              >
              > Ech, Boże! Kolejna nawiedzona psychologicznie, mieszkająca na
              wyspie
              > Utopia i emanująca Jedynie Słusznymi Receptami!
              > A dzieci to chyba w telewizji oglądała. Wrrr!

              Scher poraziła mnie głebia Twojej wypowiedzi.
              Ty też masz jakies recepty, czy one sa tylko częściwo słuszne??
              • scher Re: dwulatek kłamie, że się go bije 15.08.07, 02:23
                mama303 napisała:

                > Scher poraziła mnie głebia Twojej wypowiedzi.

                Na merytoryczną polemikę nie miałem dzisiaj siły.
            • asia889 Re: dwulatek kłamie, że się go bije 15.08.07, 18:24
              He,he, też tak myślę, że "dzieci to tylko w telewizji oglądała".
        • arwen8 Re: dwulatek kłamie, że się go bije 14.08.07, 17:14
          Gość portalu: Azulek napisał(a):

          > w jaki sposób "poradzić sobie" z histerią dziecka bez krzyków i
          > klapsów?

          A tu bardzo dobry artykuł-wywiad, który dość szczegółowo odpowiada
          na Twoje pytanie:

          www.edziecko.pl/rodzice/1,79362,1634110.html?as=1&ias=2&startsz=x




        • sylwiawkk Re: dwulatek kłamie, że się go bije 21.08.07, 17:56
          przede wszystkim wytłumacz na ile jest to możliwe dwulatkowi że
          babcia źle postępuje mówiąc mu takie rzeczy że ktoś go bije a już że
          ty go bijesz a najlepiej to ogranicz u niej wizyty do minimum bo
          bedziesz miała rozkojarzone dziecko już od kołyski
          ja wychowywałam naszą córcie 2 i pół roku z teściami to wiem co mówie
    • mama303 Re: dwulatek kłamie, że się go bije 13.08.07, 19:08
      Moim zdaniem dzicko wyczuwa że temat bicia robi na Was i innych duże
      wrażenie i w ten sposób chce zwrócic na siebie uwagę. Ignorujcie te
      opowieści jesli sa nieprawdziwe a jeszcze lepiej zaprzestajcie
      klapsów jakichkolwiek - i tych prawdziwych i tym - w Twoim
      mniemaniu -mniej prawdziwych i wtedy dziecku nie przyjdzie taki
      temat do głowy.
      • saskiaplus1 Re: dwulatek kłamie, że się go bije 14.08.07, 09:50
        Przyjdzie, przyjdzie. Jak pisałam wyżej, mojemu niebitemu dziecku przychodzi i
        już. Taki etap rozwojowy po prostu. Trzeba spokojnie przeczekać.
        • Gość: koletka Re: dwulatek kłamie, że się go bije IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.07, 10:16
          Też twierdzę, ze przyjdzie.
          Pamietam, jak mój wtedy dwu i pól latek "naskarżył" do swojej
          kochanej niani, że "mama, tata pupe bili. pakałem!" - w życiu nie
          dostał klapa od nas! Niania zanim nas wysłuchała, to dała wygawor
          taki o biciu dzieci, że mi w pięty poszło hihihih- teraz się smieję
          z tego. ale wtedy byłam przerażona fantazją mojego maluszka.
    • steffan Re: dwulatek kłamie, że się go bije 16.08.07, 19:52
      dzieci w tym wieku tak mają, ze fantazjują. jesli mogę ci coś
      poradzić, to nie zwracaj uwagi, bo im więcej będzie wokół tego
      szumu, tym większa atrakcja dla dziecka:))
      co do klapsów i bicia, to rozumiem, ze jest róznica między klapsem a
      skatowaniem kogoś, ale jednak klaps to uderzenie i załatwianie spraw
      za pośrednictwem przemocy fizycznej. jest to przekroczenie pewnej
      granicy. jestem o tym przekonana, ze to zła droga i że bez tego
      mozna się obejść. nikt mnie nigdy nie uderzył i ja nie potrafię
      podnieśc ręki na dziecko. nie umiem dac klapsa i nigdy nie miałam
      chęci tego zrobić. mozna tak przezyć zycie.
      powodzenia.
    • saskiaplus1 Re: dwulatek kłamie, że się go bije 21.08.07, 10:32
      Z cyklu "dwulatek kłamie": mój syn niedawno w samochodzie w czasie jazdy ni stąd
      ni zowąd powiedział z głęboką rezygnacją w głosie: "Mama bije, tata bije,
      dziadki biją...". I popatrzył na nas ze smutkiem swoimi wielkimi, czarnymi
      oczkami. Dobrze, że nikt obcy tego nie słyszał, bo jakby doniósł gdzie trzeba,
      to byśmy jeszcze kuratora dostali, jako patologiczna rodzina.
      • Gość: lilka Re: dwulatek kłamie, że się go bije IP: 195.116.171.* 21.08.07, 10:47
        Nie popieram klapsów i nie ma takiego zachowania które mogłoby je
        usprawiedliwiać..
        Faktem jednak jest ,że dzieci potrafią wymyślać niestworzone
        historie.Mój syn w wieku trzech lat wyszedł na podwórko i na pytanie
        sąsiadki;Mikuś ,co mama porabia?; odparł;Mama śpi pijana i tata też;
        Za moment wyszłam wywiesić pranie a sąsiadka śmiała siędo
        rozpuku ,dodam ,że okazjonalnie wypijamy lampkę wina a mąż byłw tym
        czasie w pracy.przy innej okazji opowiadał babci ,że mama zrobiła
        siusiu w łóżko ...Do dziś ma bujną fantazję..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka