Gość: Alexa
IP: *.daminet.pl
01.09.07, 19:45
Mam 21 lat a mój ukochany chrześniak przedwczoraj skończył lat 7.
Mówi do mnie jeszcze po imieniu,spędzamy ze sobą dużo wolnego czasu.
Stram się dawać dużo z siebie,ale i też od niego wymagam.Studiuje
pedagogike i razem z Kubusiem uczymy się od siebie życia w tej
dziedzinie. Mój mały jest oczkiem w głowie całej rodziny. Gdy jest w
wiekszym towarzystwie ma tendencje do egoistycznego zachowania.
Wybiera z grupy osoby, które są mu bardziej uległe i maja dla niego
ciekawsze propozycje. To dla niech jest najbardziej grzeczny i
kochany, a dla reszty nie koniecznie i często to jestem ja:(
Np. Ostatnio wyjechaliśmy z Kubusiem nad morze tylko we dwoje,było
super i żadnych problemów nie było. A w pierwszy dzień po powrocie
do domu Kuba dla wszystkich był ok, a mi nawet nie dał sie dotknąć.
Szarpał się i słuchał mnie od niechcenia. Porozmawiałam z nim o tym
i zrozumiam,zaczoł się zachowywać inaczej.
Kiedy mam z nim o tym porozmawiać to wiem co mówić.Ale nie zawsze
jest na to możliwość i nie na długo rozmowa przynosi efekty. Wiem,że
na dzieci razem ze słowem działają czyny,ale kompletnie nie wiem co
robić. Jaką postawe przyjąć w takich chwilach? Proszę o rade.