perseidaa 03.09.07, 21:20 dlaczego w artykułach to chłopiec jest uzdolniony sportowo, a dziewczynki mają problemy z matematyką?? tak trudno podać mniej stereotypowy przykład??? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
zersen Re: Szkoła życia 04.09.07, 01:15 i to jeszcze psycholog tak pisze : [ rozumiem, ze w celu wyrownania do oczekiwan odbiorcy ale chyba nie tedy droga; mi tez w zebach zgrzytnelo ale gdyby nie ten komentarz przeszlabym obojetnie - znieczulica widac :[ za to podoba mi sie koniec artykulu; moze ktos to przeczyta i mniej dzieci uslyszy, ze nauczyciel "nie wierzy w dysleksje"... albo uzyska wsparcie rodzicow jesli taki nauczciel sie trafi. cisnie sie na usta parafraza slow Precheta (ale nie recze za 100% wiernosc, bo z pamieci : ]) "nie wazne czy ty wierzysz w dysleksje wazne czy dysleksja wierzy w ciebie" ... Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Szkoła życia 04.09.07, 09:00 Pisał to ktoś, kto szkoły od młodych lat nie widział na oczy. Bo zapomniał o istnieniu zerówki. 1. Lekcji w pierwszej klasie nie jest juz "niewiele". 5 lekcji to norma - a to duzo, nawet dla starszego dziecka. 2. Hałas był takze w przedszkolu, to nowość tylko dla tych, co nie były w zerowce (obowiazkowej!) . Podobnie dziecko juz przez caly poprzedni rok "ściskalo ołówek" i rekę ma zazwyczaj wytrenowanę - pisanie to dla niego nie nowość. Podobnie, jak robienie rzeczy na komendę. Czy wchodzenie w "wiekszą społeczność". 3. Tekst odnosi się tylko do dzieci z miast. Dziecko ze wsi i tak porusza się zazwyczaj po wsi samodzielnie i dla niego powrot do domu, to nie nagly przeskok do doroslosci. 4. Bywają bardzo dobre swietlice. 5. Nie rozumiem też, jak taki teks moglo napisać Towarzystwo Dysleksji - jako matka trojga dzieci z tego typu kłopotami wiem, że w pierwszej klasie dysleksji zdiagnozować jeszcze nie sposób - wiele dzieci po prostu wolniej uczy się czytać i pisać. Warto raczej przez rok-półtora zachecać rodziców do cierpliwości i czekania, niż przy pierwszych trudnosciach uznawać, ze dziecko ma dysleksję. Nie wszyscy ucza się tego samego w tym samym czasie. Nie mowiac juz o tym, ze bywaja dzieci świetnie i wczesnie czytające, a nie piszące (wcale nie rzadki przypadek) i one, choć maja problemy dyslektyczne, po tym artykule raczej bedą zapędzane do nauki, niż diagnozowane... natomiast dobra jest uwaa o tym, ze dziecko nie ma obowiązku być najlepsze w klasie . Odpowiedz Link Zgłoś
deepthoart Szkoła życia 04.09.07, 09:11 Witam serdecznie. Przeczytałam ten artykuł ze zgrozą. Coś takiego jak 'dyslekcja' i 'dysgrafia' NIE ISTNIEJE! Dlaczego niektórzy rodzice nie potrafią tego zrozumieć? Jeśli popełniam błędy ortograficzne to znaczy, że byłem zbyt leniwy by nauczyć się własnego języka. Rodzice przestańcie krzywdzić swoje dzieci. Nie róbcie z nich kalek. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
deepthoart Re: Szkoła życia 04.09.07, 09:42 Grypą można się zarazić. Przenosi się drogą kropelkową. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
sturbow Re: Szkoła życia 04.09.07, 10:13 A według mnie nie istnieje prąd. Nie widziałam nigdy na oczy takowego Odpowiedz Link Zgłoś
deepthoart Re: Szkoła życia 04.09.07, 10:42 Nie wszystko czego nie możemy zobaczyć, istnieje. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Szkoła życia 04.09.07, 14:38 jak przenosi sie dzuma tez dlugo nie wiedzieno, dopoki ktos nie odkryl bakterii. A wczesniej- tez jakos ludzie funkcjonowali. To ze 20 lat temu nie nazywano dysleksji dysleksja tylko lenistwem- nie znaczy ze jej nie bylo. Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: Szkoła życia 24.08.08, 20:04 20 lat temu nikt nie wpadał na pomysł, zeby wmawiac komuś, z e jesli dzieciak pisze : dżewo, jóż, albo samochud to mamy do czynienia z dysleksją, a nie z zerowym kontaktem z ksiązką i słownikiem. Dyslektyków jest bardzo mało - właściwie niemozliwe jest statystycznie , aby trafiło sie wiecej niz 2 na klasę . A tymczasem okazuje się przed matura, z e przeciętnie 15 osób w 25 osobowej klasie ma dysleksję , a raczej papier na nią ! Dyslektycy mają prawdziwe problemy - nie odrózniają spółglosek dzwiecznych od bezdzwiecznych, nie rozumieją graficznych róznic w literach - dla nich napisanie słowa "cherpada" jest tak oczywiste jak herbata dla całej reszty. I najwieszy problem tworzy sie własnei przez takich cholernie leniwych rodziców, którzy zamiast popatrzec jak dziecko pisze, mówi i czyta , zalatwią mu szybko papier od lekarza. Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: Szkoła życia 04.09.07, 10:28 > Grypą można się zarazić. Przenosi się drogą kropelkową a niewiedza i brak wyobraźni jak się rozprzestrzenia? Nie życzę Ci tego, ale osobiście przekonaam się czym sąmikrouszkodzenia mózgu powodujące wszelkie dys- Wcześniej też nie za bardzo wierzyłam, ale przekonałam się, że t ie lenistwo... Odpowiedz Link Zgłoś
deepthoart Re: Szkoła życia 04.09.07, 10:36 A dlaczego tzw. dyslektycy potrafią nauczyc się całkiem poprawnie pisać w jęzku obcym? Czyżby owe mikrouszkodzenia mózgu działaja selektywnie? Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: Szkoła życia 04.09.07, 13:13 > A dlaczego tzw. dyslektycy potrafią nauczyc się całkiem poprawnie > pisać w jęzku obcym? nie wszyscy, raczej ci w mniejszości. Należy odróżniać osoby robiące błędy ortograficzne i twierdzące że są dysortografikami, od dysortografików. > Czyżby owe mikrouszkodzenia mózgu działaja > selektywnie? tak, zależy od m.in. obszaru uszkodzenia i jego rozległości u mnie po operacji uszkodziło m.in. obszary odpowiedzialne za liczenie. Pozostała mi dyskalkulia i mimo najlepszych ocen z matmy na studiach - dziś nie dodam 2 do 2 bez pomocy kalkulatora. Nie z lenistwa niestety... rówież pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Szkoła życia 04.09.07, 14:36 > A dlaczego tzw. dyslektycy potrafią nauczyc się całkiem poprawnie > pisać w jęzku obcym? wrecz przeciwnie- potrafia nauczyc sie mowic, natomiast z pisaniem maja na ogol ogromne problemy, szczegolnie w tych jezykach, gdzie pisanie z wymawianiem sie mocno rozjezdza. Odpowiedz Link Zgłoś
esi1 Re: Szkoła życia 07.09.07, 10:30 Dokładnie! Mój mąż, który ma problemy z ortografią (potrafi w jednym tekście ten sam wyraz napisać raz dobrze, a raz źle), ma też problemy z pisanie w języku angielskim. Mówi już całkiem nieźle, ale pisanie... Może napisać jakieś słowo 20 razy w ramach ćwiczeń, a i tak później zrobi błąd. Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: Szkoła życia 25.08.08, 12:38 A kto ci powiedzial, ze potrafia? Ja tak samo bledy robie w angielskim i szweckim. Najmniej w rosyjskim, bo po prostu zapis jest fonetyczny. Co wiecej, jezyki germanskie, ze wzgledu na zamilowanie do tasiemcowego zapisu wyrazow, nie sa do normalnego czytania... Poza tym wszystko zalezy od rodzaju dysleksji, czyli konkretnie obszaru mozgu, ktory nie pracuje prawidlowo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szaman a propos dysfunkcji wszelkich IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.09.10, 17:16 mam cytat, fajny wiec sie nie powstrzymam, bo odnosze wrazenie, ze roznorakie dysfunkcje sa dla niektorych wspanialym pretekstem do usprawiedliwiania wlasnego nierobstwa lub nierobstwa wlasnych dzieci. Zaznaczam "DLA NIEKTORYCH". Podkreslam specjalnie, bo zaraz rzuca sie na mnie ci, dla ktorych brak umiejetnosci czytania ze zrozumieniem to kolejna zabawna dysfunkcja. A zatem cytat: "Z całym przekonaniem mogę powiedzieć, a mam styczność z młodymi studentami na Uniwersytecie Wrocławskim, że jak przynosisz jakąś kartkę od psychologa, że nie wiesz jak się pisze "który", albo nie umiesz tabliczki mnożenia z powodu "dyskalkulii" (Jazu!), to jesteś po prostu kretynem i nie zmieni tego trzeci świstek, poświadczający (z pieczątką), że nie pamiętasz swojego imienia i nazwiska z powodu zaburzeń na poziomie "wewnętrznego trzeciego oka", które posiadasz, o czym świadczy czwarty świstek, którego nazwy nie możesz pamiętać, o czym mówi świstek nr3." To tyle i wcale niesmieszne niestety, za to bardzo prawdziwe. Odpowiedz Link Zgłoś
zwierzatko_mojej_mamy Re: Szkoła życia 04.09.07, 10:48 tak jest - jestem za panią murem, pani deepthoart - pitolenie głupot, żeby tylko dziecko wyrosło na debila - kiedyś nikt nie slyszal o dys-cos-tam i ADHD i jakoś dzieci musiały trzymać dyscyplinę w szkole i nie latały jak z pieprzem i każdy objaw rozkojarzenia to od razu diagnoza-wyrok - adehade, a nauczyciele to chamy bo nie rozumieją, ze jak co drugi gó..arz pluje na drugie dziecko i wali je po głowie to choroba. a no i oczywiście - artykuł "witaj szkoło" i nie "niech dzieci się uczą, zachęcajcie, róbcie tak, żeby było ciekawie", tylko "oo idzie do szkoły to dowiedzcie się ludzie co to dysbleble, bo z pewnością to ma" Odpowiedz Link Zgłoś
deepthoart Re: Szkoła życia 04.09.07, 11:03 Witam. O ADHD to ja nawet nie chcę mówić... To jest dopiero zgroza. Mając 'papiery' na tzw. dysleksję, dysgrafię i ADHD można bez wysiłku prześć szkołę. Nawet maturę dostać (ciężko nazwać to zdaniem). W mojej opinii jednak, jest to przede wszystkim wina rodziców. Są to ludzie, którzy najzwyczajniej w świecie krzywdzą swoje własne dzieci w imię źle pojętej troski. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Szkoła życia 04.09.07, 13:08 Bo kiedyś dzieci z dysleksja chodziły do szkół specjalnych, albo zawodowych. Podobnie jak ludzie, którzy nie wierza w rzeczy, ktore istnieją. I nieprawda - dyslektycy nie umieja pisać i czytać także w obcym języku. Z całego serca zycze ci dziecka - dyslektyka. Zobaczymy, co zrobisz, gdy przekonasz się, jak osmioletnia terapia nie działa. Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: Szkoła życia 04.09.07, 13:23 > Z całego serca zycze ci dziecka - dyslektyka. Zobaczymy, co zrobisz, > gdy przekonasz się, jak osmioletnia terapia nie działa. ej Verdanka, z Ciebie niezłe wredoctwo, he, he... ;-) Ale fakt,niedwiarkom mocny kop by się przydał, póki paluchów w rany nie włożą, to za niewiernego Tomcia robić będą. Mam to samo, jak mi ktośnie wierzy, że nie znam podstawowych działań mat. to mu w głębi ducha życzę takiej okazjonalnej leciutkiej dysfunkcji, by się przekonał, jakie to milusie... Odpowiedz Link Zgłoś
deepthoart Re: Szkoła życia 04.09.07, 14:03 Wynikające z tych wszystkich tzw. dysfunkcji ulgi dla uczniów, to ogromna niesprawiedliwość dla tych, którzy owych dysfunkcji nieposiadają - a jedynie wolniej przyswajają i potrzebują więcej czasu poświęcić na nauke. Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: Szkoła życia 25.08.08, 12:47 Tu cie boli! Ze ktos moze miec lepiej. No wlasnie nie ma lepiej. Zapewniam cie, ze kazdy dyslektyk, z ochata pozbyl by sie swojej niepelnosprawnosci (bo w takich kategoriach czebo to rozpatrywac). Dysleksja, to nie tylko problemy z pisaniem i z czytaniem. Ale rowniez utrudnienia w innych dziedzinach zycia: problemy z kojarzeniem twarzy, z koordynacja w sporcie, z prowadzeniem samochodu... Wielu dyslektykow nie ma prawa jazdy, a jesli maja to i tak nie czuja sie za kolkiem komfortowo... Odpowiedz Link Zgłoś
sabinka707 Re: Szkoła życia 01.09.08, 12:53 Hm, znałam kiedyś dysgrafika, faktem jest, że jego pisma nie dało się odczytać bez poważnego wysiłku. Prawo jazdy miał, choć był dodatkowo daltonistą. Co do ADHD, to niestety, jest tak, że jak zdiagnozują je dziecku, to rodzice czują się zwolnieni z jakiejkolwiek pracy z dzieckiem "bo ono już tak ma i będzie genialne samo z siebie". Szkoda tylko dzieci bez ADHD, które muszą się uczyć z takim egzemplarzem - nie zawsze wychodzą cało ze szkoły. Odpowiedz Link Zgłoś
samson.miodek Re: Szkoła życia 04.09.07, 20:30 nchyb, a ja sie dokladam do tych zyczen z verdana.tacy ludzie mnie dobijaja.Nie kazdy kto twierdzi ze jest dysgrafem i dyslektykiem nim jest, ale sa ludzie ktorzy z tym walcza, jezeli mozna to w ogole tak nazwac.I naprawde podziwiam matki, bo najwiecej one spedzaja czasu z dziecmi dotknietymi wszelkimi dys...Ile to trzeba miec cierpliwosci a efekty sa malowidoczne.Ale najmniejszy efekt cieszy jakby dzieciak gore przestawil z miejsca na miejsce. Odpowiedz Link Zgłoś
deepthoart Re: Szkoła życia 04.09.07, 13:51 Czyli 'dysleksja' i 'dysgrafia' to 'choroba', (czy przypadłość, jak to zwał, tak to zwał) która wyklucza poprawne posługiwanie się jezykiem np.: polskim? Za Wikipedią: 'Dysleksja rozwojowa czyli specyficzne trudności w nauce czytania i pisania (ICD-10 R48) to zaburzenie manifestujące się trudnościami w nauce czytania i pisania, mimo stosowania standardowych metod nauczania, inteligencji na poziomie przeciętnym i sprzyjających warunków społeczno-kulturowych. Jest spowodowana zaburzeniami podstawowych funkcji poznawczych, co często uwarunkowane jest konstytucjonalnie.' To dlaczego ja - nie mając nóg i niemogąc przebiec nawet metra - niedomagam się medalu na mistrzostwach lekkoatletycznych? Innymi słowy, dlaczego tzw. dyslektycy mają ulgi na maturze. Nie akceptują własnego kalectwa? Jeśli czegoś nie jestem w stanie dokonać np. ze względu na moją chorobę - to trudno. Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: Szkoła życia 04.09.07, 14:25 > To dlaczego ja - nie mając nóg i niemogąc przebiec nawet metra - > niedomagam się medalu na mistrzostwach lekkoatletycznych? a startujesz? Może lepiej spróbuj startów z protezami, wygodniej będzie... Bo taki Oscar Pistorius to biega, ale z protezami... Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Szkoła życia 04.09.07, 14:53 Dyslektycy nie domagaja się medalu na Olimpiadzie polonistycznej. Tylko uwzgledniania specyficznych trudnosci w nauce. Rozumiem, ze dyslektycy nie powinni miec prawa do nauki, bo nie znają ortografii, podobnie jak dziecko bez nóg, ktore nie może zostać sklasyfikowane na wf-ie i dziecko z nieslyszac, ktore ma problemy z oceną ze śpiewu. Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: Szkoła życia 25.08.08, 12:52 Dlatego, ze maja zwykle duza wiedze. A pisanie jest tylko sposobem przekazywania tej wiedzy. Podobnie, jak osoby niedowidzace, moga korzystac ze specjalnego tekstu, albo zdawac ustnie. Liczy sie wiedza, a niekoniecznie opanowanie technik jej przekazywania. Zapewniam, ze dyslektyk nie zostanie stenotypista, podobnie jak osoba z wada wymowy spikerem radjowym. Za to i jeden i drugi moze zostac np. naukowcem. Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: Szkoła życia 25.08.08, 12:44 Jakbym swoja mame slyszala. Tez nie wierzyla, w dysleksje - bo o ADH na szczescie (bo jest to powazne zaburzenie) nie slyszala. No i sie okazalo, ze pomimo jej niewiary, jej dzieci nie sa wstanie PRZEPISAC poprawnie tekstu, a ten sam wyraz, pomimo tego, ze wiedza jak powinien byc poprawnie napisany, pisza za kazdym razem inaczej. Pewnie postanowily jej zrobic na zlosc... Odpowiedz Link Zgłoś
samson.miodek Re: Szkoła życia 04.09.07, 20:23 deepthoart, zgadzam sie z toba ze dyslekcja nie istnieje.Isnieje natomiast dysleksja, dysgrafia.Z jednym sie tez nie moge pogodzic - zbyt duzo teraz sie tych dyslektykow wysypalo, wiec podejrzewam ze wsrod nich sa tez leserzy ktorym rodzice jakos( nie mam pojecia jak) ale zalatwili papierek, zeby sie nie czepiali w szkole. Odpowiedz Link Zgłoś
duzy.wielki.chomik Re: Szkoła życia 08.09.07, 18:55 Masz rację, coś takiego jak dyslekCja nie istnieje. A teraz przyznaj się; masz dysortografię czy może byłaś zbyt leniwa by nauczyć się właslego języka? Odpowiedz Link Zgłoś
ratyzbona Re: Szkoła życia 08.09.07, 23:03 Chciałabym tutaj zaznaczyć że osoba z która rozmawiamy najpierw tłumaczy że dysleksja nie istnieje a potem przywołuje jej definicję - jak widać ,,nie istnenie" też działa selektywnie. Przykro mi że sa jeszcze tacy ludzie zwłaszcza że być dysortografikiem czy dyslektykiem to naprawdę nic przyjemnego i nikt za darmo matury nie daje ile by się nie miało zaświadczeń -wiem bo zdawałam Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: Szkoła życia 25.08.08, 12:34 > Witam serdecznie. Przeczytałam ten artykuł ze zgrozą. Coś takiego > jak 'dyslekcja' i 'dysgrafia' NIE ISTNIEJE! Dlaczego niektórzy > rodzice nie potrafią tego zrozumieć? Jeśli popełniam błędy > ortograficzne to znaczy, że byłem zbyt leniwy by nauczyć się > własnego języka. Nie istnieja rowniez wady wzroku: takim ludzia po prostu nie chce sie patrzec. Nie istnieja gluchoniemi. Im tez po prostu nie chce sie nauczyc wlasnego jezyka. Odpowiedz Link Zgłoś
wanilijka Co robić, by pierwszy dzwonek nie kojarzył się... 24.08.08, 17:17 dajcie spokój... dlaczego nie można puścić dziecka samego do domu? lepiej, żeby gniło na świetlicy do 17? ja przychodziłam do domu, odrabiałam lekcje, rodzice przejrzeli zeszyty i wszystko było ok, nauczyłam się samodzielności i umiejętności uczenia się 'samej', a teraz co, do 4klasy dziecka mają pilnować dorośli, bo sobie nie poradzi? nie kaleczmy chęci bycia samodzielnym ;/ Odpowiedz Link Zgłoś
alfa_beta007 Szkoła życia 25.08.08, 09:58 Gnić? no wiesz...zazwyczaj w świetlicach są gry zabawy a także komputery...a poza tym nauczycielka pomaga odrobić lekcje a dziecko może porozmawiać ze znajomymi... Odpowiedz Link Zgłoś
asiouek Re: Szkoła życia 25.08.08, 16:55 Moja córka ruszyła dwa tygodnie temu do pierwszej klasy. Mieszkamy w malusiej mieścinie w Niemczech. Jest zachwycona, jaki tam stres! Ma w sumie 19 lekcji w tygodniu, szkoła nieduża - po 40 uczniów rocznik, a ze świetlicy mogłabym ją odbierać już o 14 (bo wtedy mogę skończyć pracę), ale ona prosi, żeby zostawiać ją do końca, czyli 16.30! Bawią się, łażą na spacery, pichcą sobie, obchodzą urodziny, ZAWSZE kiedy ją odbieram, ktoś się nimi faktycznie zajmuje - panie grają z nimi w planszówki, biegają po boisku. Jedyne co się młodej nie podoba to to, że przerwa jest za króka na zjedzenie całej bułki:) Odpowiedz Link Zgłoś
tlenek_wegla jedyne istniejace dys- 01.09.08, 13:00 Jedyne istniejace dys, to DYSFUNKCYJNI rodzice. Odpowiedz Link Zgłoś
alabama8 czymaj ... 03.09.08, 14:45 Część kłopotów szkolnych naszych pociech może wynikać również z niskiej kultury języka ich rodziców. Akurat na forum (oprócz drobnych błędów ortograficznych) ludzie wyrażają się poprawnie, ale ostatnio na wakacjach zmroziła mnie do szpiku kości mama rezolutnego 5-cio latka używająca słów "czymaj" (trzymaj) "szczep te paprochy" (strzep). Co to było? Gwara? Wada wymowy? Niechlujstwo? Nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
fizykoterapeuta Co robić, by pierwszy dzwonek nie kojarzył się... 06.09.09, 11:52 jak już ktoś znalazł u siebie taką dysfunkcję, to powinno mu się ją wbić do dowodu bo załóżmy: przyjmuję kogoś do pracy, to chcę wiedzieć, czy sekretarka z nieźle zdaną maturą przypadkiem nie miała sporych ułatwień, a dokumentów przez nią pisanych nie da się odczytać. i czy osoby z dyskalkulią powinny podchodzić do matury z matematyki? (o ile jeszcze można to tak nazwać) Odpowiedz Link Zgłoś
aanemone Re: Szkoła życia i przygotowanie 30.08.10, 23:47 Wg mnie z dzieckiem trzeba dużo rozmawiać o jego lękach i obawach i spokojnie wyjaśniać. Nie powinno się nigdy straszyć dziecka szkołą- "jak będziesz niegrzeczny pójdziesz do szkoły" albo "w szkole się tobą zajmą". Dobrym przygotowaniem jest wspólne kompletowanie wyprawki, ozdabianie zeszytów naklejkami, oprawianie książek, podpisywanie, dekorowanie piórnika. Dziecku będzie również raźniej w szkole jeśli w tym obcym otoczeniu odnajdzie spersonaliwzowane przedmioty ( np. bryloczek). Dobrze, żeby wyprawka była odpowiednio dobrana (przerywające pióro, łamiące się kredki będą zniechęcać). Mało kto wie, że na rynku dostępne są produkty specjalnie zaprojektowane swoim kształtem i wagą do rączek dzieci (takie wprowadza Stabilo). No i powinniśmy zwrócić uwagę na to czy dziecko jest prawo czy leworęczne (dobre ustawienie w ławce, również pewne zmiany w wyprawce). Odpowiedz Link Zgłoś
jotde3 Re: Szkoła życia 01.09.10, 18:44 perseidaa napisała: > dlaczego w artykułach to chłopiec jest uzdolniony sportowo, a dziewczynki mają > problemy z matematyką?? tak trudno podać mniej stereotypowy przykład??? może dlatego ten stereotyp że konkurencje kobiece są klasyfikowane osobno bo z mężczyznami niemiały by one żadnych szans a i w czołówce matematyków kobiet niema za wielu ? Odpowiedz Link Zgłoś