speev 13.09.07, 16:59 Jeszcze kilka dni i zacznę te rady stosować na dwóch rozkosznych Kluchach :) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
marekirek szkoda, że nie pamiętaja o tym polskie sądy! 13.09.07, 17:15 Czy jest kara dla bezmyślnej sędzi, która odbiera dwójkę dzieci rodzinie ojca i macochy, ustanawiając babkę (matkę zmarłej mamy) ich rodziną zastępczą? Ojciec od sześciu lat nie widział dzieci i płaci kosmiczne alimenty plus spore koszty komornikowi (kolesiowi babki). Pominę sporo przykrych szczegółów i aktualne podejście dorastających dzieci do babki. Kto zwróci ojcu i dzieciom stracone lata? Może pani sędzia? Gwoli informacji - ojciec tworzył normalną rodzinę, w której nie było jakichkolwiek oznak patologii, jedynym grzechem był jego wcześniejszy rozwód i późniejsza nienawiść byłej teściowej wmawiająca dzieciom, iz jest winien śmierci ich matki na nowotwór. Odpowiedz Link Zgłoś
zablockinamydle Re: szkoda, że nie pamiętaja o tym polskie sądy! 16.09.07, 15:49 Na opisanie głupoty sędziów zużyto górę papieru i morze atramentu i Ty nie jesteś pierwszym którego "dla dobra dziecka" wyrolowano w babińcu zwanym sądami rodzinnymi. Zbiór artykułów w tym temacie można znaleźć w internecie a ja dodatkowo umieszczam jeden z nich sprzed 8 lat, który jest jak najbardziej aktualny do dzisiaj. Ci.. pod togą MACIEJ WIŚNIOWSKI NIE 4/99 Chłopy to kutasy, złamane zresztą. Biorą sobie za żony niewinne dzieweczki po to tylko, by je katować, obrzucać ku..mi i robić im dzieci, bacząc na aspiracje osobiste człowieka, jakim bez wątpienia jest kobieta. Potem, burasy jedne zapite, rozwodzą się, w dupie mając boskie przykazania i jeszcze żądają bezczelnie prawa widywania się z napłodzonymi przez siebie dziećmi, niewinnymi ptaszynami. Niekiedy swoim zachowani doprowadzają do tego, że udręczone żony same zmuszone są wystąpić o rozwód i szukać pomocy oraz ochrony pod skrzydłami sądu, który robi w ludzkiej mocy, by im i ich dzieciom tę ochronę zapewnić. Weźmy na ten przykład Krzysztofa Wolińskiego, technika samochodowego. Żona - nie mogąc znieść jego koszmarnej osobowości - odeszła od niego w 1995 roku, po trzech latach nieustającej udręki, której rezultatem była dwójka dzieci. Argumentowała słusznie, że jest jeszcze zbyt młoda, by marnować sobie życie przy jednym facecie. Krzysztof Woliński nie dość, że zatrzymał przy sobie dzieci, to jeszcze uzyskał wyrok sądu w Grodzisku Mazowieckim, nakazujący żonie płacić mu alimenty na dzieci. Jakby nie mógł ich sam utrzymać. Po dwóch latach, gdy nieszczęsna kobieta doszła do siebie po strasznym doświadczeniu, jakim było małżeństwo z technikiem, wystąpiła do sądu o oddanie dzieci pod jej opiekę. Sąd Wojewódzki w Warszawie, z przyczyn kompletnie dla nikogo niezrozumiałych, przyznał jednak miejsce pobytu dzieci u ojca, a matka uzyskała prawo codziennego widywania ich i zabierania na spacery. Nie dziwota zatem, że matka zaskarżyła tę krzyczącą niesprawiedliwość do Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Ten na szczęście wiedział, co to sprawiedliwość, i uchylił postanowienie Sądu Wojewódzkiego. Orzekł, że na czas sprawy rozwodowej dziateczki, pozbawione do tej pory matczynego ciepła, winny zamieszkać u rodzicielki. Motywacja byle jasna; Ponieważ dzieci od początku procesu o rozwód przebywają pod opieką ojca, należało orzec wydanie dzieci matce. Głęboki sens tego zdania nie trafił do ojca, który zażądał, by Sąd Apelacyjny uzasadnił swoje postanowienie. Sąd Apelacyjny w Warszawie, w składzie jedna pani sędzina, druga pani sędzina i trzecia pani sędzina, na posiedzeniu niejawnym 6 listopada 1997 roku, postanowił Odmówić sporządzenia uzasadnienia postanowienia. Wyrok Sądu Apelacyjnego otrzymał klauzulę wykonalności, ale adwokat Wolińskiego odwołał się od niego, co, jak się wydaje, powoduje zawieszenie tejże. Matka, niesyta uczuć swych dzieci, które nie wiadomo dlaczego nie kwapiły się wrócić do niej, postanowiła pomóc im w podjęciu właściwej decyzji i wpadła na chwilę szkoły w towarzystwie pani Przyborowskiej z Centrum Praw Kobiet i jednego pana o barytach szafy gdańskiej z lustrem. Dziateczki zostały przytulone do mamy i Pana ochroniarza oraz wywleczone ze świetlicy. Prawda, przez nieuwagę pan ochroniarz wykręcił ręce 13-letniej córce państwa Wilońskich, a mamusia, oszalała ze szczęścia wreszcie widzi swego 7-letniego syna, ciągnęła go po korytarzu froterując nim podłogę, ale przecież to nieumyślnie... Dzieci (darły się jak obdzierane ze skóry, lecz zapewne to była tylko taka krotochwila. Napatoczył się ojciec, który chciał przeszkodzić rodzinnemu szczęściu i skoczył parę razy twarzą na pięść pana ochroniarza, po czym brzuchem przyłożył się do jego obuwia i z radosnego spotkania matki z dziećmi wynikła awantura. Mama, ochroniarz i pani z Centrum Praw Kobiet wyszli ze szkoły przez okno, by nie powodować zbędnego zamieszania. Niestety, pojawiła się policja, która wzięła całe towarzystwo za twarz i porwaniu zapobiegła. Okazało się, że pani z Centrum Praw Kobiet ma prawie 0,8 promila alkoholu we krwi. Nie trafiło do nikogo tłumaczenie, że była pijana ze szczęścia, iż może pomóc potrzebującej matce. Potem okazało się, że opinię lekarską o swoim byłym mężu, stanowiącą jeden z koronnych argumentów w postępowaniu przed Sądem Apelacyjnym, pani żona sfałszowała, ale to nie spowodowało żadnych zmian stanowiska wymiaru sprawiedliwości. Dzieci nadal mieszkają u tego drania, ojca, i nie chcą słyszeć o przeprowadzce do mamusi. Ani chybi, facet przymusza je takich oświadczeń. Nic dziwnego, że nie uwzględnił propozycji, żeby 13-letnia młoda Wolińska złożyła przed nim oświadczenie woli, z kim chce mieszkać. Niby ma ona do tego prawo, ale i tak wiadomo, sąd wie lepiej czego ona chce, gó..ara. Z 7-letnim synem nikt nie gada i słusznie, skoro raczej nie nadaje się do rozmowy, bo po próbie przejęcia go przez mamusię ma objawy zaawansowanej nerwicy, z napadami duszności włącznie. Sądzimy, że sprawa potoczy się po myśli mamusi i gó..arze zostaną odebrani ojcu, bo jasne jest, że faceci do niczego się nie nadają. Zresztą pani Przyborowska, która tak dzielnie stawała w szkole przeciwko wyrodnemu ojcu, da sobie radę: w Sądzie Wojewódzkim w Warszawie złożony został opis, jak przed salą instruuje świadków, co mają mówić przed sądem i jakie dawać świadectwo. Przy takim wsparciu tatuś nie ma żadnych szans. Faceci to nie tylko kutasy, ale i świry. Mamy na to mocne dokumenty. Żona pana Tadeusza Kamienia opowiedziała przed sądem, że mąż ją katuje, a w wolnych chwilach czasem przetrąci dziecko, żeby mu się nie pałętało pod nogami. RODK - Rodzinny Ośrodek Diagnostyczno-Konsultacyjny - wydał opinię korzystną dla Tadeusza Kamienia, jeśli chodzi o jego kontakty z dzieckiem. Badał go długo i uporczywie, bo ponad 6 miesięcy. Mamusia twierdziła wszakże, że to wszystko mydlenie oczu, że trzeba jednak męża zbadać, bo on się kamufluje, że jest normalny, podczas gdy trzeba go pozbawić praw rodzicielskich. Sąd Rejonowy zatem, nie zawracając sobie głowy opiniami jakiegoś RODK, skierował Kamienia na badanie u biegłej sądowego, Krystyny Glinki, psychologa dziecięcego. Miała ona ustalić aktualna więź emocjonalną małoletniej Barbary Kamień z obojgiem rodziców, dla określenia kontaktów ojca z córką. Paru psycholog ucięło sobie pogawędkę z małą Basią w towarzystwie mamusi i dziadka. Po czym odbyła się rozmowa z Tadeuszem Kamieniem, bez córki jednak, bo nie wiadomo przecież, co mu może strzelić do łba. Może dla lalka nie do końca jest jasne, jak można ustalić więź emocjonalną i kontakty córki z ojcem badając samego ojca bez córki, ale naukowcy wiedzą lepiej. Na tej podstawie pani Glinka wydała opinię. Wynikało z niej jasno: pani Kamień jest cudowna, zaś pan Kamień to podejrzane indywiduum. Pani psycholog sięgnęła głęboko do dzieciństwa ojca dziecka, stwierdzając u niego osobowość narcystyczną i obficie ją opisując za pomocą długich cytatów. Jedno jest jasne: nie dość, że kopnięty, to jeszcze może być agresywny, ma trudności w nawiązywaniu kontaktów, a o sobie ma wysokie mniemanie. Jest jasne, że z taką opinią to cud, że Kamień chodzi jeszcze po ulicach, zamiast zażywać wywczasów w psychiatrycznym zakładzie zamkniętym. Opinia pani Glinki została w jej najważniejszych punktach podważona przez Przewodniczącą ZG Polskiego Towarzystwa Psychologicznego oraz przez Przewodniczącego Sekcji Psychologii Sądowej PTP. Obie uznają zgodnie, że glinka przekroczyła swoje uprawnienia, a jej opinia grzeszy podstawowymi błędami metodologicznymi. Przerażony Kamień na wszelki wypadek chciał sprawdzić, czy aby nie jest szurnięty w rozumek i poddał się dobrowolnie dwóm badaniom, które wykazały coś zupełnie przeciwnego niż opinia pani Glinki. To i tak nie miało wpływu na sąd, który uznał, że z takim facetem dziecko nie może widywać się częściej niż raz w miesiącu. Ale matka swoim sercem Odpowiedz Link Zgłoś
zablockinamydle Re: szkoda, że nie pamiętaja o tym polskie sądy! 16.09.07, 15:52 C i p a pod togą cd. Ale matka swoim sercem czuje przecież lepiej niż sąd, więc aby nie mógł się widywać, ukryła się wraz z dzieckiem przed papą, który szuka teraz córki, na szczęście bez skutku. Zawsze jednak, nawet gdy wszystko sprzysięgnie się przeciw sercu matki, może ona liczyć na sądy rodzinne. Tam można składać do upojenia różne kwity. Tak jak Marcin Ł., który sądził, że zamydli oczy sędzinie sądu wojewódzkiego, posyłając jej papiery, że jest pedagogiem zatrudnionym w placówce leczniczo-wychowawczej, że ma kurs PCK w zakresie opieki nad małym dzieckiem, więc ma przygotowanie do pełnienia tejże, podczas gdy jego żona leczyła się psychiatrycznie i ma zaburzenia osobowości. Ale nie z sądem takie numery – pani sędzina nie dała się nabrać i orzekła, że ojciec ma prawo widywać potomka tylko raz w tygodniu. Na wszelki wypadek orzeczono mu podwyższenie alimentów, bez powiadamianie go o tym, i nakazano ich ściąganie przez komornika, co oznacza, że do tego dochodzą koszty działań komornika właśnie. To prawda, że nic nie nakazywało, by ściągnąć forsę aż tak brutalnie, skoro do tej pory Marcin Ł. wszystkie alimenty płacił w terminie. Ale ma wiedzieć; kto tu rządzi. A rządzi, oczywiście, babski sojusz. Nie mam zamiaru twierdzić, że sfeminizowane do szaleństwa sądownictwo rodzinne W Polsce składa się wyłącznie z kobiet, które pozwalają, by na ich orzeczenie odbijały się ich osobiste przejścia z facetami, którzy porzucili je, bo są np. brzydkie, np. grube i np. wredne. Z całą pewnością istnieją sędziny, które są w stanie wydać wyrok korzystny dla faceta, choćby miały świadomość, że podsądny reprezentuje ten sam gatunek co Jej mąż w śmierdzących skarpetkach, na którego widok od dawna dostaje wymiotów. Niemniej czytając dokumenty niektórych spraw trudno oprzeć się wrażeniu, że część pań w togach sędziowskich nie potrafi oddzielić swojego życia osobistego od życia swoich podsądnych. I oto jedyny ratunek dla mężczyzn: uczynić życie kobiet-sędziów czarownym, choćby to były baby stare, pokraczne, zębów i włosów nie miały, a brodawki i owszem. Niektóre nazwiska zmieniono. Stowarzyszeniu Obrony Praw Ojca dziękuję za udostępnienie materiałów Odpowiedz Link Zgłoś
annieb to nie jest takie proste, jak wam sie wydaje 21.09.07, 20:24 z doświadczenia wiem, że wina lezy po stronie rodziców (lub krewnych), którzy nie rozumieją co znaczy dobro dziecka i nie potrafią sie dogadać w kwestii opieki. Gdy strony są tak skłocone każde rozstrzygniecie sądu będzie złe dla którejś ze stron, także dla dziecka. I nie jest prawdą, że sad zawsze staje po stronie matki, chociaż ojciec na wstępie ma trudniej. A statystyki biorą się stad, ze po prostu w 85% tatusiowie po prostu nie są zainteresowani opieką nad własnym potomkiem i chętnie oddają ją matkom. Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Robią chłopczycę??? 22.09.07, 09:38 "Jeśli rodzi nam się dziecko płci przeciwnej, niż chcieliśmy, to może pojawić się jakiś element odrzucenia albo też próba zakwestionowania płci dziecka, na przykład z dziewczynki rodzice robią wtedy chłopczycę... " A co to znaczy: robić z córki chłopczycę?? Akurat kobiety mają w społeczeństwie możliwość wyboru o wiele szerszego spektrum zachowań, niż mężczyźni. Mogą ubierać się w męskie ubrania, uprawiać "męskie" zawody - i nikt w gruncie rzeczy się temu nie dziwi. Dlatego nie rozumiem, co ten psycholog ma na myśli mówiąc o "chłopczycy". Jakieś wyjątkowo staroświeckie podejście ma ten pan. Odpowiedz Link Zgłoś
parazyd Dlaczego ojciec brzmi dumnie 05.11.07, 12:38 No właśnie, dlaczego? A czy w ogóle ojciec brzmi dumnie? Bo chrząszcz to brzmi, owszem, ale to co innego... Odpowiedz Link Zgłoś
azille Re: Ojciec to brzmi dumnie 13.09.07, 18:50 w sumie zapomnieli dodać o takich drobiazgach jak nieprzespane noce i śmierdzące kupy ale ogólnie artykuł jest ok choc denerwuje mnie to ze ogolnie w prasie propaguje sie porody rodzinne bez sensu Odpowiedz Link Zgłoś
delfina77 Re: Ojciec to brzmi dumnie 21.09.07, 20:49 Co zlego jest w propagowaniu porodow rodzinnych? Przeciez to nie przymus tylko przywilej, parenascie lat temu mozna bylo o tym tylko pomarzyc... Odpowiedz Link Zgłoś
funstein [...] 13.09.07, 23:08 Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
niveau52000 Re: Ojciec to brzmi dumnie 14.09.07, 08:50 człowieku, zastanów się, co piszesz??? Pewnie, że wychowywanie się bez ojca / matki jest czymś niepełnym, różne są jednak sytuacje na tym świecie, nie zawsze samotność jest radosnym wyborem beztroskiej panienki! Ja wychowałam się bez ojca a jednak mam rodzinę, Męża, 9- letnie dziecko, niebawem pojawi się następne. I nie jest to rodzina patologiczna. Wybrałeś z artykułu mały fragment, wyrwałeś go z kontekstu, czytaj całość! Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: Ojciec to brzmi dumnie 14.09.07, 09:24 corka wychowywana przez ojca nie jest "niepelna" tylko kaleka emocjonalnie. To ze nie jest tego swiadoma jest czescia tego kalectwa. Pelne, przestrzenne widzenie swiata daje posiadanie OBOJGA rodzicow, a nie matki ktorej sie wydaje, ze wie i rozumie wszystko. Na tym polega to kalectwo, ze nie widzi sie i nie rozumie sie swojego braku. Sytuacje nie sa rozne, tylko zwykle bardzo powtarzalne - kobieta nierozumiejaca roli ojca w zyciu dziecka (taka corka wychowana bez meskiego autorytetu jak niveau) folguje swojej zadrosci o uczucia miedzy ojcem a dzieckiem i nieswiadoma swoich instynktownych, zwierzecych motywacji (zazdrosc) wygryza ojca z domu. Preteksty sa najrozniejsze, metody rowniez - ale motywacja i cel zawsze ten sam. Oddzielic z zazdrosci ojca od dziecka. Gdyby uksztaltowana przez ojca kobieta byla swiadoma jak wielkie znaczenie ma ojciec w rozwoju emocjonalnym dzieci - to zdolalaby zapanowac nad tym zwierzecym instyktem zawlaszczania dzieci. Ale kobiety maja szczegolnie malo motywacji do myslenia w kategoriach dobra dzieci. Zwykle mysla tylko o tym, zeby w swoim wlasnej opinii byc "dobrymi" matkami, co skutkuje katastrofami rodzin, bo "dobre" widziane przez optyke macicy nie ma nic wspolnego z dobrem. Odpowiedz Link Zgłoś
egon26 Re: Ojciec to brzmi dumnie 14.09.07, 11:17 funstein napisał: > Na tym polega to kalectwo, ze nie widzi sie i nie rozumie sie > swojego braku. Tak to niestety można wmawiać wszystkim choroby/braki psychiczne. Nie wiem czy próbujesz się dowartościować twierdząc że wszyscy wychowywani bez ojca są kalekami emocjonalnymi?! > Preteksty sa najrozniejsze, metody rowniez - ale motywacja i cel > zawsze ten sam. Oddzielic z zazdrosci ojca od dziecka. Czyli faceci zawsze dobrzy, kobiety zawsze złe... bez komentarza. Co takiego zrobiły ci te *wstrętne* kobiety że obwiniasz je za całe zło świata ?? Odpowiedz Link Zgłoś
leszlong Re: Ojciec to brzmi dumnie 14.09.07, 09:50 @funstein: to wg ciebie model barbarzyńcy to jedyny właściwy model zachowania faceta?? A kura domowa to jedyna właściwa rola kobiety?? Synowie nie wiedza jak być mężczyznami również jak są ojcowie i biorą udział w wychowaniu. Ponadto w artykule jest mowa o roli "ojca kulturowego", że każdy bliski mężczyzna w rodzinie może podjąć się takiej roli. Ale rozumienie tekstu to chyba zbyt trudne zadanie. Co jest złego od odejścia roli faceta mięśniaka do roli zwykłego faceta. Widzę, że widzisz świat w dwóch kolorach. Co zrobić jak ojciec nie chce wychowywać dzieci (ty tylko złościłeś się o sytuacje kiedy kobieta zabrania ojcu wychowywania), bo mu są obojętne. Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Re: Ojciec to brzmi dumnie 14.09.07, 10:46 A skad Tobie takie absurdalne wnioski przyszly do glowy? Gdzei napisalem o miesniaku barbarzyncy? Autorytet meski to nie miesniak barbarzynca tylko opanowany, prawy i myslacy czlowiek trzymajacy instynkty i emocje na wodzy. Zupelne przeciwienstwo kobiecej samonieswiadomosci. Jak widze w Twoi zyciu brakowalo takiego autorytetu, jesli nie mozesz przeczytac tego co napisalem i zrozumiec a widzisz w tym swoje emocje. Atakujesz jakiegos ducha ;) Zwroc sie do psychitry albo odszukaj swojego ojca to pomoze Ci myslec. Optyka macicy Cie wykonczy ;) Odpowiedz Link Zgłoś
piekielnica1 Re: Ojciec to brzmi dumnie 21.09.07, 18:28 > Jak widze w Twoi zyciu brakowalo takiego autorytetu, jesli nie > mozesz przeczytac tego co napisalem i zrozumiec a widzisz w tym > swoje emocje. > > Atakujesz jakiegos ducha ;) Zwroc sie do psychitry albo odszukaj > swojego ojca to pomoze Ci myslec. > > Optyka macicy Cie wykonczy ;) Jakis nerwowy, agresywny i niekulturalny jestes kolego!! Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Ojciec to brzmi dumnie 22.09.07, 09:41 > Optyka macicy Cie wykonczy ;) Akurat internauta Leszlong, do którego kierujesz te słowa, nie ma macicy. Wiem, bo sprawdzałam w realu. :-))))) Odpowiedz Link Zgłoś
ylemai żeby jeszcze istniały macice do wynajęcia, 14.09.07, 07:25 zostałbym ojcem. Jakoś nigdy nie miałem szczęścia do kobiet, a dziecko wychować chciałbym. Eh... Odpowiedz Link Zgłoś
adkr1 Ojciec to brzmi dumnie 14.09.07, 09:37 "a mój tata, bawi się ze mną, sadza na nocnik, kąpie, chodzi na spacery, ja jestem dla niego najważniejsza i...kocha mnie!" to prawda i jeszcze wiele innych rzeczy...TATA. Odpowiedz Link Zgłoś
lambert77 Re: Ojciec to brzmi dumnie 14.09.07, 10:03 No i się na etatach zaczyna jak na kobiecych forach o dzieciach :) nie no rewelacja... fajnie że macie odrębne zdania ale żeby zaraz sobie skakać do oczu jak stado kobiet rozprawiających na edziecku nad tym czy dziecku parówki szkodzą czy nie i która jest lepszą matką :)??? Odpowiedz Link Zgłoś
egon26 SONDA Po co jest tata?? 14.09.07, 11:57 Swoją drogą zaciekawiły mnie odpowiedzi tych dzieci, mój mały jeszcze za mały choć pewnie by odpowiedział: "amm, mniamamiama, tańć, siedzi, dindi" - ja to rozumiem ;) Przesłucham swoją bratanice ciekawe co powie;) A u was co dzieci odpowiedzą ?? Odpowiedz Link Zgłoś
pynky Re: Ojciec to brzmi dumnie 21.09.07, 17:29 całkiem milo sie czyta, aha jedna uwaga - jego córka to chyba ofiara studiów gender dziadek nie może sobie robić meskich zajęć przy naprawie samochodu a i od najmłodszych lat dziecko "odkrywa" swoją seksualność - teraz syn tej pani "odkrył swoją płeć" - to nie mógł mu ktoś tego powiedzieć:) Odpowiedz Link Zgłoś
ihateschool Ojciec to brzmi c*ujowo 21.09.07, 18:42 człowiek który zapłodnił moją mamę mieszka jakiś kilometr ode mnie i jakoś jeszcze nie udało mu się nigdy w życiu pokonać tego zatrważająco wielkiego dystansu, żeby poznać swojego 21 letniego syna moim darem dla ludzkości będzie brak dzieci, ewentualnie bękartów Odpowiedz Link Zgłoś
jo_dark Re: Ojciec to brzmi c*ujowo 23.06.10, 14:56 Jestem tez taka matka..tyle ze moj syn ma 2 latka..Kontakt z ojcem jest coraz to rzadszy..mozna powiedzic raz na pol roku..ale msyle ze niebawem sie po prostu urwie...Szkoda mi mojego syna tak samo jak Ciebie..Dla mnie Ci pseudomezczyni to zwyczajni tchorze..prawda jest taka ze z czasem ten lek sie poglebia ...zdaja sobie sprawe ze swoich bedow i porazki jesli chodzi o bycie ojcem ..wiedza ze juz nie nadrobia..ze juz zabrnelo to za daleko....co wowczas jest najlatwiej zrobic uciec..udawac ze "problemu" nie ma..Trzeba byc do tego mega egoista zeby nei msylec o dziecku ..o tym jak sie moze czuc taki malec tudziz dorastajcy chlopiec..ale wiesz co mysle..Oni maja jeszcze gorzej..Musza zyc z poczuciem winy..z poczuciem ze gdzies tam mieszka jego dziecko..kazdy taki dzien jak np dzien ojca bedzie im to uswiadamial..przypominal..nawet widok ojca z synem..to musi byc straszne..I dopiero gdy stanie sie cos drastycznego..wypadek..choroba..wtedy ten brud z wnetrza zechce wyplynac..Tyle ze czasen jest juz za pozno..Mam kolezake ktorej relacje z ojcem wygladaly podobnie..i dopiero gdy wyjechala za granice dzownil do niej codzinnie ..chcial ja odwiedzic nadrobic to co stracone..Los tak zechcial ze jednak wrocila do polski..I jak myslisz co zrobil jej ojciec..Zerwal kontakt..zapadl sie pod ziemie..Nie potarfi spojrzec jej juz nawet w oczy..tymczsaem zzera go poczucie winy..Wspolczuje tez tym mezczyznom ktorzy dokonuja takiego wyboru..bo nie zdaja sobie sprawy jak z czasem ten ciezar bedzie sie poglebial..Na tydzien rok dwa..swoboda moze byc fajna..ale przychodzi taki moment ze zaczya brakowac tego co naprawde prawdziwe..Zycze Ci abys nie chowal urazy do tego czlowieka..choc wiem ze jest to prawie niewykonalne..Tak naprawde on sam dla sibeie jest juz kara..Swiadomosc tego ze rowniez nosi wewnetrzne obciazenie i zyje z nim niech przynjamniej w niwielekim stopniu zlagodzi Twoja zlosc ktorej zapenwe nie brakuje.. Odpowiedz Link Zgłoś
artivii Na tą dumę to trzeba zapracować... 21.09.07, 19:12 bo nie zawsze to brzmi tak dumnie (jak widać z wypowiedzi 'ihateschool')... Bycia ojcem to trzeba sie uczyc... Sam korzystam z zasobów (i świetnych szkoleń) serwisu Tato.net (www.tato.net). Może dla niektórych to będzie tendencyjne (ze względu na wartości), ale i tak uważam, że to najlepszy "pakiet" dobrych praktyk dla ojców. Polecam! A co do artykułu - dobrze, że ktos zauważa, że bycie ojcem jest czyms waznym (dla samego faceta i dla jego dzieci tym bardziej). pozdr., a7 Odpowiedz Link Zgłoś
elpukatore Ojciec to brzmi dumnie 21.09.07, 19:58 Jestem już dojrzałym facetem (37lat) mam córeczkę której z żona zawsze chcieliśmy ma 4,5 lat, właśnie poszła do przedszkola, jest cudna , mądra, śliczna , inteligentna i baaardzo gadatliwa uwielbiam ją i nie wiem jak wygladało by moje życie bez tej malutkiej słodkiej iskierki...wraz z jej pojawieniem się na świecie odkryłem całe mnóstwo nowych niesamowitych doznań o których nie miałem pojęcia, życie zrobiło się pełne i jakieś takie z sensem. Każdego dnia jest fajniej i wracam z pracy z radością, słucham jej szczebiotania i opowieści z przedszkola..... Jestem jej tatulkiem, dzikim koniem i lwem Mufassą, a czasami nawet głupolem.... dobrze mi z tym. Olciu KOCHAM CIĘ... Tata Odpowiedz Link Zgłoś
bucefal_macedonski Re: Ojciec to brzmi dumnie 23.06.10, 14:53 > Jestem jej tatulkiem, dzikim koniem i > lwem Mufassą, a czasami nawet głupolem.... Ekhem, ok. Dalej się nie zapędzaj lwi rumaku, bo się grząsko może zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
1onewolf Ojciec to brzmi dumnie 21.09.07, 20:53 moja kobieta ma termin rozwiązania w styczniu. ale jakoś kompletnie mnie nie kręci to co się urodzi. z całej tej szopki chyba najbardziej ekscytujący jest wybór nowego samochodu dla przyszłej mamy, ale to bardziej na odczepnego, bo przy okazji kupuję też dla siebie jakąś zabawkę na czterech kółkach. patrzę na te wszystkie rozwrzeszczane bachory i nie wiem, co w nich takiego szczególnego. najbardziej cieszy mnie moje własne życie i ekscytacje związane z ekstremalnymi sportami, dalekimi podróżami, grą na giełdzie. w tej układance dziecko pojawia się na skutek chłodnej kalkulacji, bo być może będę go kiedyś potrzebował. nic więcej. czytałem, że ojcowie jak zobaczą USG, albo poczują kopnięcia to coś się w nich budzi - ja na ekranie widzę tylko szaroburą plamę w kształcie fasoli, a to kopanie kojarzy mi się z gazami przeciskającymi się przez jelita przy niestrawności. został mi jeszcze jeden "test" - ponoć jak się urodzi i chwyci mnie za palec to ja poczuję "nirwanę". no cóż, chyba się przeliczy Odpowiedz Link Zgłoś
delfina77 Re: Ojciec to brzmi dumnie 21.09.07, 20:58 Hm, jesli takie masz nastawienie to po co ci w ogole dziecko? Moze chociaz matka bedzie je kochala, zycze mu tego, biedne malenstwo Odpowiedz Link Zgłoś
miaowi Re: Ojciec to brzmi dumnie 21.09.07, 21:48 Rzygać się chce jak coś takiego czytam. Znałam takiego - robi dzieci i się nimi potem nie interesuje. To po co się zdecydowałeś na dziecko? Nie przyszło ci do głowy, że je unieszczęśliwisz swoim podejściem? Co to ma b yć, element, który zatrzyma przy tobie kobietę? Jeśli tak, to się rozczarujesz... Odpowiedz Link Zgłoś
krzrostek Re: Ojciec to brzmi dumnie 22.09.07, 21:35 mam nadzieję, że Twoje dziecko to kiedyś przeczyta i wypomni gdy będziesz miał 85 lat i zechcesz szklankę wody. Odpowiedz Link Zgłoś
cytac Re: Ojciec to brzmi dumnie 23.09.07, 13:26 Na łożu śmierci leży 80-latek kochany mąż, ojciec i dziadek. To jego ostatnie chwile przy życiu. Dokoła zebrała się cała rodzina. Żona, wszystkie dzieci, wnuki oraz kilka prawnucząt. Wszyscy w milczeniu wpatrują się w sufit, tudzież w podłogę, czekając na zbliżającą się chwilę... Aż nagle cisze przerywa dziadek i rzecze: - Zdradzę wam swój największy sekret. Ja naprawdę nie chciałem się żenić i zakładać rodziny. Miałem wszystko. Szybkie samochody, piękne kobiety, sporo przyjaciół i kasę na koncie. Ale pewnego wieczora znajomy rzekł do mnie: Ożeń się i załóż rodzinę. Bo nie będzie ci miał kto podać szklanki wody, kiedy będzie ci się chciało pić na łożu śmierci. Od tego momentu słowa te nie dawały mi spokoju. Postanowiłem radykalnie zmienić swoje życie i ożenić się. Skończyły się wyskoki z kolegami na piwo. Teraz wyskakiwałem tylko do nocnego po gerberki dla was, dzieci moje. Wieczorne dyskoteki z dziewczynami, zamieniły się w wieczorne oglądanie seriali w żoną. Pieniądze z konta zostały rozrwonione na fundusze inwestycyjne dla was kochane dzieci. Tamte dni sprzed małżeństwa odeszły jak wiatr. I teraz kiedy leżę na łożu śmierci, wiecie co?? - Co?? - wszyscy zdumieni wpatrują się w staruszka - No, nie chce mi się ku.. pić!! Odpowiedz Link Zgłoś
albrecht1 Ojciec to brzmi dumnie 21.09.07, 21:32 Zgadzam się. Warto zaangażować się w "bycie tatą" od samego początku. Przepracowałem to na własnej skórze kilka lat temu i.... warto było :) Odpowiedz Link Zgłoś
kiddy A co z córkami? 21.09.07, 23:23 Czyli rozumiem, że dziewczynce ojciec niepotrzebny, tak? Że najważniejsza jest relacja ojciec-syn? No cóż, "specjalista" mało chyba wie o tym, jak straszną krzywdą i tragedia może byc dla dziewczynki brak ojca. Jakie rany i jaka pustkę zostawia np. to, że ojciec zmarł i zostawił 12-letnią dziewczynkę. Tej pustki, wyrwy nikt nie jest w stanie zapełnić. To jest coś, co unieszczęśliwia na całe życie. Odpowiedz Link Zgłoś
justyna_dabrowska Re: A co z córkami? 22.09.07, 00:24 Nikt tu nie mówi o tym, że relacja ojca z córką jest nie ważna. Rozmawialiśmy z doktorem de Barbaro o relacji ojciec-syn. To o tym przede wszystkim jest ten dialog:) Pozdrawiam JD Odpowiedz Link Zgłoś
sitanca Ojciec to brzmi dumnie 21.09.07, 23:27 urodziła się 14 miesięcy temu. przy niej czuję się wyjątkowo, jest dla mnie najwazniejszą osobą na świecie, w dzień słońcem które rozświetla życie, w nocy gwiazdką na ciemnym niebie. bardzo ją kocham. jest moją księżniczką - Olga Tatiana, jak córki ostatniego cara rosji wilekie księżne, tak ona dla mnie jest tą jedyną wielką księżną :) mimo tego, że pojęcie czasu jest dla niej abstrakcyjne, to około 16-tej (gdy mam wrócić z pracy) jest okropna, nikomu się nie daje uspokoić - stoi przy drzwiach i woła "tata, tata"... myślę że dla niej jestem kimś ważnym... kocham ją... moją kruszynkę... Odpowiedz Link Zgłoś
paralela1 Ojciec to brzmi dumnie-Jak To? 22.09.07, 09:34 Tyle lat wbijała GW do głów, że wolność mężczyzny (singla) jest najważniejsza a wszelka rodzina go ogranicza i jest to zacofana tradycja katolska, no chyba że poprawni politycznie dwaj tatusiowie- chołubiony przez GW wzorzec idealnej rodziny. Jestem w szoku! GW już nie wbija mężczyznom do głów, że rodzina to zacofanie a najważniejsza jest wolność singla (nawet po trupach rodziny) do późnej starości? Odpowiedz Link Zgłoś
matijas77 Re: Ojciec to brzmi dumnie-Jak To? 13.11.07, 18:38 CYTAT: Jednak pozwolę sobie być nieustępliwa i zapytam, czy jest coś takiego, co - na ogół - daje synowi właśnie ojciec? Na ogół to ojciec ułatwia synowi orientację w świecie - powie, gdzie jest wschód, a gdzie zachód, objaśni, jak działa silnik w samochodzie, pomoże w sprawach technicznych. GRATULUJĘ wyobrażeń o ojcostwie. Taaaak... ojcowie reperują samochody, mamy zmywają, gotują i robią zakupy. Odpowiedz Link Zgłoś
funstein Ojciec to brzmi dumnie 23.06.08, 08:33 ojciec uczy odpornosci na kobiece emocjonalne szantaze i manipulacje. ojciec uczy jak byc mezczyzna z a nie zniewiescialym chlopcem. ojciec uczy higieny psychicznej (ignorowanie glupoty kobiet) i seksualnej (uniknie masturbacji). Czlowiek bez ojca jest pelna sierota. Zarowno corka i jak i syn, bo ojciec daje czlowiekowi wszechstronnosc myslenia. Matka daje cialo i bardzo wazna milosc wlasna. Artykul plytki i tendencyjny. Z zalozona z gory teza, ze ojciec to w ogole przezytek. Tylko dlaczego prawdziwe rody od diesiatek pokolen budowane sa na meskiej linii. Zadnego "babskiego" rodu w historii swiata nie bylo. Do budowy rodziny i rodu potrzebna jest "meska" madrosc, przekazywana z pokolenia na pokolenie przy lowieniu ryb. Odpowiedz Link Zgłoś
n0e2008 Re: Ojciec to brzmi dumnie 23.06.08, 08:47 > ojciec uczy odpornosci na kobiece emocjonalne szantaze i manipulacje. eh te złe kobiety i dobrzy mężczyźni... myślę, że odnalazłbyś się w krajach trzeciego świata, jak kambodża czy wietnam, z doświadczenia wiem, że tam właśnie tak myślą. mawiają też, że jak kobieta jest bita to znaczy, że coś źle zrobiła. > ojciec uczy jak byc mezczyzna z a nie zniewiescialym chlopcem. no no ciekawostka. z własnej autopsji wiem, że może być dokładnie odwrotnie. mój ojciec do dziś jest mentalnie na poziomie beztroskiego nastolatka, a moje poglądy na życie są w opozycji do jego. > ojciec uczy higieny psychicznej (ignorowanie glupoty kobiet) i seksualnej > (uniknie masturbacji). "higiena psychiczna" - to dopiero ciekawy termin, długo nad nim myślałeś? i co ma higiena do unikania masturbacji? o ile pamiętam statystki to 90% nastolatków w ten lub inny sposób się masturbuje, wynikałoby z tego, że prawie wszyscy mężczyźni to "cioty" (oczywiście oprócz ciebie, ty zapewne (w domyśle) jesteś bardzo "męski") > Zarowno corka i jak i syn, bo > ojciec daje czlowiekowi wszechstronnosc myslenia. Jestem ciekawy co daje ojciec alkoholik, w naszym kraju wg statystyk jest ich około miliona. >Matka daje cialo i bardzo > wazna milosc wlasna. Ojciec nie daje ciała? LOL. No tak, to zapewne niepokalane poczęcie, a potem "dobry ojciec" musi wychowywać dzieci. > Artykul plytki i tendencyjny. > Z zalozona z gory teza, ze ojciec to w ogole przezytek. Twoja wypowiedź jest płytka i tendencyjna. > Tylko dlaczego prawdziwe rody od diesiatek pokolen budowane sa na meskiej linii > . > Zadnego "babskiego" rodu w historii swiata nie bylo. Bzdura, są społeczności matriarchalne w różnych częściach świata. To, że o tym nie wiesz świadczy nie o ich braku a raczej o twojej ignorancji. > Do budowy rodziny i rodu potrzebna jest "meska" madrosc, przekazywana z > pokolenia na pokolenie przy lowieniu ryb. Po tej wypowiedzi zrozumiałem, że to prowokacja. chyba bardziej głupim być nie można :) Odpowiedz Link Zgłoś
mkdaddy Ojciec to brzmi dumnie 23.06.08, 09:07 Od kilku tygodni jestem szczęśliwym tatusiem bliźniaków. Jakie to wspaniałe uczucie, kiedy po powrocie z pracy całując żonkę na powitanie kątem oka rzucam niespokojne spojrzenie w kierunku łóżeczek i z ulgą, ze akurat śpią (żona męczyła sie z nimi bez przerwy od rana) zasiadam do obiadu w nadziei, że uda się skończyć zanim małe się obudzą. Niestety, te mało kontaktowe na razie istotki jakimś siódmym zmysłem wyczuwają, że tata wrócił i zaczynają wydawać odgłosy o coraz większym natężeniu. Żona w pośpiechu kończy jedzenie, zeby zająć się dziećmi a ja z wyrzutami sumienia, że nie potrafię jej odciążyć marzę już o kolejnym dniu pracy. Pora karmienia, zresztą jak co dwie godziny przy czym samo karmienie trwa minimum 30 minut. Dzieciaki drą się w niebogłosy przygotuwujemy więc butelki, każdy bierze jednego słodziaka i do boju. Synek wypija parę łyków po czym jakby zapomina po co się wydzierał i nie chce jeść a na moje starania, żeby mu jednak wcisnąć coś (no bo przeciez nie chcemy zeby chudł) reaguje tak jakbym go właśnie mordował. Ach coż to za wzniosłe przeżycia trzymać na ręku małą, wyginającą sie na wszystkie strony istotkę, o ślicznej czerwonej twarzyczce, wydającą z siebie przerażliwe odłgosy! Od czasu do czasu aż za serce mnie coś łapie, gdy czuję idący po ręcę ciepły prąd a moje nozdrza napełnia odór właśnie wydalonej kupki. Yummmi:) Butla pusta czas przewijać maluchy. Czyż to nie wspaniałe, przecierać śliczne ciałko uwalane fekaliami, które wypełniają wszystkie szczeliny i czuć ten naturalnie świeży zapach? No nic, niedługo pora kąpieli, będą śliczne i pachnące. Najpierw jednak trzeba stoczyć kolejną walkę z wijącym się jak piskorz stworzonkiem, które zapewne sobie myśli, że tata chce je utopić. Po kąpieli zanosimy nakarmione, umyte i przebrane dzieciaczki do łóżeczek. Mamy prawie półtora godziny do karmienia, może uda sie trochę zdrzemnąć... Niestety, maleństwa jak tylko poczuły, że leżą same natychmiast zaczynają się wydzierać domagajac wzięcia na ręce... Potem kolejne karmienie i tak cykl do rana. W końcu budzik w komórce radosną melodią oznajmiającą czas na relaks - nareszcie do pracy - 9 godzin spokoju:) Ach jak cudownie być tatusiem! Odpowiedz Link Zgłoś
lambert77 Re: Ojciec to brzmi dumnie 23.06.08, 09:17 patent na karmienie butlą :) jeżeli dziecko już niby nie chce jeść pomasuj go trochę z boku po szczęce... pobudza to go do ssania i zapomina że przed chwilą już nie chciał. Przy moim to działało :) pielęgniarki na noworodkowym podpowiedziały Odpowiedz Link Zgłoś
mkdaddy Re: Ojciec to brzmi dumnie 23.06.08, 09:29 Dzięki za dobrą radę ale u mnie niestety nie działa. Patent sprzedała mi połoźna w szpitalu a potem jeszcze kilka razy próbowała położna, którą zapraszaliśmy do domu:-) Nie wiem skąd ta "wyjątkowość" mojego synka, czy dlatego że się urodził przed czasem czy po prostu ma temperament;) W każdym razie nic nie działa... Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
lambert77 Re: Ojciec to brzmi dumnie 23.06.08, 09:59 to dziwne bo to chodzi o pobudzanie nerwów więc powinno działać :) no ale może ty masz jakiś wymagający innych metod egzemplarz :) Odpowiedz Link Zgłoś
mkdaddy Re: Ojciec to brzmi dumnie 23.06.08, 10:22 No chyba tak:) Córeczka za to potrafi ssać, a raczej żuć nie jedząc, tylko bawi się smokiem Odpowiedz Link Zgłoś
johnnysixcannons Re: Ojciec to brzmi dumnie 23.06.08, 22:49 Chyba Cię los nie popiescił.Ale pogadamy za czas jakiś.masz już dwójkę,zdrowych zadowolonych dzieci,czas i chęć na wspólnywypad powiedzmy do zoo.Pieluchy i karmienie nie wyczerpują znaczenia słowa "ojcostwo".Trzymaj fason i ciesz się,że masz dzielną kobietę. Odpowiedz Link Zgłoś
mkdaddy Re: Ojciec to brzmi dumnie 24.06.08, 08:00 No żonę mam cudowną,Bogu dziękować za taką kobietę. Dzieci zdrowe, muszę tylko jakoś przetrwać ten najgorszy okres. Odpowiedz Link Zgłoś
egon26 Re: Ojciec to brzmi dumnie 24.06.08, 13:23 Podwójne szczęście na pewno daje bardziej w kość niż pojedyncze, ale nie martw się to z czasem minie. I oprócz obowiązków będą też przyjemności od których ciężko się będzie opędzić. We wszystkim tak jest że początki bywają trudne a potem się to jakoś układa. A bliźniaki też mają swoje plusy my chcemy mieć dwójkę i pewnie za rok czekać nas będzie powrót do przyjemności związanych z małym dzieckiem, mimo że tak cieszyliśmy się że już się one skończyły przy pierwszym;) Jak to mówią co cię nie zabije to cię wzmocni- ja naprawdę czuje że mnie syn wzmocnił, choćby nauczył cierpliwości. Wy będziecie wzmocnieni podwójnie. Życzę dużo powodzenia;) Odpowiedz Link Zgłoś
mkdaddy Re: Ojciec to brzmi dumnie 25.06.08, 10:31 Dziękuję za słowa wsparcia i otuchy. Mam nadzieję jakoś uda się przetrwać najgorszy czas i doczekać radosnych chwil :) Dużo zdrowia i powodzenia w następnej ciąży i pociechy z obecnego i drugiego dziecka! Odpowiedz Link Zgłoś
dr_fun Ojciec to brzmi dumnie 26.06.08, 14:16 to prawda. od pięćiu lat to wiem a od dwóch - podwójnie :D i powiem więcej moze juz niedługo po wilanowie będzie szaleć potrójny huragan. mnie wciąż mało ;) Odpowiedz Link Zgłoś
justyna_dabrowska Re: Ojciec to brzmi dumnie 03.08.10, 15:31 Jak byście namawiali innych ojców do tego by brali urlop ojcowski? Ja wiem że to tylko dwa tygodnie, ale dwa sa lepsze nic nic, prawda? Pozdrawiam JD Odpowiedz Link Zgłoś