Dodaj do ulubionych

wrzeszczę

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.07, 23:32
Wrzeszczę, niestety, jak moja 6-latka wyprowadzi mnie z równowagi
(średnio raz na 3 dni). I ona też wrzeszczy - widzę wtedy jak na
dłoni wszystkie moje błędy wychowawcze. Zdarza jej się to częściej
niż mnie. Tak reaguje na problemy (czyli najczęściej jak coś się nie
dzieje tak jakby chciała, choć nie zawsze potrafi powiedzieć, czego
chce i wtedy jest jeszcze trudniej). Martwię się. Próbuję zapanować
nad sobą (udaje się). Już nie wrzeszczę, zdecydowanie i
konsekwentnie, ale cicho, mówię do niej. A ona wrzeszczy. Dalej.
Wcale nie bierze przykładu z mego opanowania (z nieopanowania wzięła
szybko). Czy juz przegrałam walkę o sensowne wychowanie w ciszy, bez
agresji słownej i dźwiękowej? Czy mam czekać? Na co?
Obserwuj wątek
    • asia.sthm Re: wrzeszczę 22.09.07, 00:19
      Czesc Aaa :)
      Dzieci sa naszym odbiciem. To co najbardziej irytuje nas w naszych
      dzieciach to nasze wlasne wady .
      Wcale nie przegralas walki o wychowanie w ciszy, bez agresji slownej
      i dzwiekowej (piekne okresnenie). Postaraj sie teraz wygrac walke na
      cierpliwosc. Twoja corka opanuje twoje opanowanie, lecz zajmie jej
      to "troche" czasu...bo zwyczajnie jest dzieckiem i musi sie
      przekonac, ze teraz obowiazuje sensowne wychowanie siebie nawzajem.
      Nie poddawaj sie.
      Twoja corka jest tez odzwierciedleniem twoich zalet :))
    • justyna_dabrowska Re: wrzeszczę 22.09.07, 00:52
      A może powodem jest cos jeszcze, co dzieje sie poza waszą relacją? Może
      wrzeszczy Pani bo jest Pani przeciążona, przemęczona? A gdzie w takich momentach
      jest partner?
    • jola_ep Re: wrzeszczę 22.09.07, 08:11
      > Wrzeszczę, niestety, jak moja 6-latka wyprowadzi mnie z równowagi
      > (średnio raz na 3 dni).

      Mi pomagało rozdzielenie się. Zanim konflikt eskalował, dawałam sobie czas na ochłonięcie. Najlepiej wychodziło, gdy byłam w innym pokoju niż córa. Wystarczyło mi 5-10 minut. Mówiłam, że się zdenerwowałam i muszę się uspokoić, bo tak trudno podejmować decyzje/rozmawiać.

      >I ona też wrzeszczy
      To taki dość naturaly wiek na wrzeszczenie... Dziecku jest trudno, bo jedną nogą siedzi w dzieciństwie, a drugą w młodości(kobiecości:)) i za bardzo nie może się zdecydować (oczywiście dość upraszczając). Być może Ty już czujesz, że to nie jest małe dziecko, więc - podświadomie lub nie - oczekujesz więcej. I się zawodzisz... Może się martwisz, że jej to zostanie (skoro taka DUŻA i ciągle tak się zachowuje). A jak człowiek się martwi to łatwiej traci cierpliwość?

      Moja córa w tym wieku ryczała o byle co. Szeroko otwierając buzię, aby było głośniej (pani w zerówce kazała im przy śpiewaniu tak robić ;)). W wieku 9 lat wrzeszczała: ona na mnie, ja na nią (oczywiście okazjonalnie). Teraz ma 12 lat i jest zrównoważoną młodą panienką (czekam z obawą na bunt nastolatki, bo tak mi teraz dobrze :) )

      Pozdrawiam
      Jola

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka