Dodaj do ulubionych

Jak poradzic sobie z takim niemowlakiem??

05.10.07, 20:10
Czy jest cos co wogole mozna zrobic z trzymiesiecznym dzieckiem,
ktore bez przerwy placze? Mala potrafi ladnie sie ze mna bawic i
nagle zaczac plakac tak jakby ja ktos ze skory obdzieral, bo jest
glodna, znudzona, albo chce na raczki. Wyglada to tak, ze jest pol
godziny spokoju, pol godziny darcia na cale gardlo, pol godziny
spokoju itd. Do tego uspokajanie jej to nielada wyczyn - trwa
przewaznie ok. 20 min (chyba ze podam piers, ale musialabym to robic
co pol godziny, a i piers ja czasami nie uspokaja) i nawet noszenie
na rekach nie przynosi szybkich rezultatow. Jestem padnieta bo mala
nieustannie placze! Peka mi glowa, jestem caly czas zdenerwowana,
mam jej po prostu dosc. Mam ochote jej cos zrobic i resztkami sil
sie powstrzymuje.Dodam, ze nic malej nie dolega - byla przebadana
gruntownie.
Czy jest sposob, zeby takie male dziecko takiego placzu oduczyc? Czy
cos da zostawianie jej zeby sie wyplakala i podnoszenie na rece
wtedy gdy sie uspokoji? Nigdy bym nie pomyslala, ze bede o cos
takiego pytac bo zawsze wyznawalam zasade, ze jak dziecko placze to
nie placze bez powodu i trzeba mu pomoc, ale teraz juz fizycznie i
psychicznie tego nie wytrzymuje....
Obserwuj wątek
    • mooh Re: Jak poradzic sobie z takim niemowlakiem?? 05.10.07, 20:48
      snake77 napisała:

      Mala potrafi ladnie sie ze mna bawic i nagle zaczac plakac tak
      jakby ja ktos ze skory obdzieral, bo jest
      > glodna, znudzona, albo chce na raczki.(...)
      > Czy jest sposob, zeby takie male dziecko takiego placzu oduczyc?


      Dlaczego chcesz dziecko oduczać jedynego języka, w którym
      prawdopodobnie mówi Ci, że jest po prostu zmęczona? Pół godziny
      zabawy dla 3 miesięczniaka to jak dla nas całonocna impreza. Choćby
      ta zabawa polegała na dotykaniu palców mamy, to to jest wielki
      zastrzyk bodźców.
      Polecam Ci książkę "Język niemowląt" Tracy Hogg. Może nie wszystko
      jest tam do wykorzystania. Ja w sumie nie przyjęłam żadnej z jej
      metod usypiania i planowania dnia w proponowanych przez nią
      schematach, ale dzięki tej lekturze nauczyłam się patrzeć dziecko,
      przyjmując jego punkt widzenia.
      Moja córka urodziła się bardzo malutka. Pod wieloma względami
      należało ją traktować jak wcześniaka. Była z jednej strony
      spokojna, ale bardzo łatwo można ją było "przestymulować". Nauczyłam
      się rozpoznawać pierwsze sygnały zmęczenia i reagować na nie, zanim
      rozpętał się płacz. To wbrew pozorom wcale nie jest jakoś
      ekstremalnie trudne. Taki maluch potrzebuje więcej snu, niż nam się
      wydaje, a paradoksalnie im jest bardziej zmęczony i niewyspany, tym
      ma większe kłopoty ze spokojnym snem. Przeczytaj tę książkę, którą
      Ci wyżej poleciłam i weź z niej dla siebie to, co Ci najbardziej
      pasuje. Nie chodzi o to, by wtłaczać dziecko w poradnikowe schematy,
      ale żeby zmienić nieco własną optykę. Do tego celu "Język niemowląt"
      doskonale się nadaje. Będzie dobrze, zobaczysz. Musisz się jedynie
      lepiej z dzieckiem zgrać i bardziej wsłuchać w jego potrzeby.
      • verdana Re: Jak poradzic sobie z takim niemowlakiem?? 05.10.07, 20:55
        Ja wiem, ze to straszne i ze człowiek ma ochotę udusić własne
        dziecko (w celi przynajmniej będzie cicho...). Ale jest w tym
        wszystkim pociecha, ktora udręczonym, niewyspanym matkom do głowy
        nawet nie przychodzi.
        To mija. Słowo daję. Dziecko rosnie. Za parę miesięcy będziesz już
        potrafiła się dogadać z dzieckiem znacznie lepiej - i ono z Toba
        także. Nadejdzie dzień, dzis niewyobrazalny, w ktorym prześpisz całą
        noc. Nadejdzie dzień, wcale nie taki daleki, kiedy dziecko nie
        zechce się przytulic, bo będzie zajęte. Ja wiem, ze to dla Ciebie
        bajka - ale spokój wroći niedługo (no chyba, ze zafundujesz sobie
        jeszcze kilkoro..)
        Na razie rzeczywiscie postaraj się zrozumieć, co dziecko do Cibie
        mowi. dziecko płacze trochę inaczej, gdy jest znudzone, gdy glodne,
        gdy ma kolkę (a cos na kolki mi to wyglada). I wbrew pozorom takie
        ryczace niemowlaki nie musza wyrosnąć na nieznośne dzieci - mój
        ryczacy potwór zmienił się w uroczego dwulatka, pięciolatka,
        nastolatka.
        • gacusia1 Jesu...Verdana!!! 06.10.07, 04:32
          Jak bys mi tak powiedziala poltora roku temu,ze TO MIJA i moj syn
          zacznie przesypiac noce,to bym Cie udusila do kapletu z synkiem ,-)))
          Ja wtedy chodzilam,jak nawalona bo mlody budzil sie 20 razy w
          nocy...ale wiesz co????MINELO!!! Hihihihihi...
          Do autorki-TO MIJA ,-))) Wspolczuje Ci serdecznie.Zwlaszcza,ze to
          bledne kolo.Mloda wyczuwa Twoje zdenerwowanie i sama sie niepokoi-
          placze.Ona placze,a Ty sie wsciekasz.I tak w kolko.Wiadomo,ze latwo
          powiedziec ale moze jest ktos kto moze sie zaopiekowac corka,chocby
          przez godzinke?Ty powinnas wtedy wyjsc na spacer,na kawe z
          kolezanka,kupic sobie kosmetyki...Moze corcia ma kolki?Moze masaz
          brzuszka?Moze ciepla kapiel?Moze ta kapiel w ciagu dnia-dla Ciebie i
          corci ?Obie potrzebujecie odprezenia.Cos jej nie pasuje...Zgadnij co?
          Nie wiem,co Twojej kruszynce nie "lezy",ale mojej nie pasowalo
          lezenie w lozeczku "luzem",musiala byc ciasno zawinieta w
          becik.Trwalo to do ok 4-5 m-ca.Synek-odwrotnie-szalu dostawal,gdy
          probowalam go tulic i owijac ciasno w kocyk...To wszystko metoda
          prob i bledow.Nie zalamuj sie!Probuj dalej!Mloda ma Ci pewnie duzo
          do przekazania ,-) Najwazniejsze,ze jest zdrowa.
          • gacusia1 KOMplet mialo byc,a nie kĄplet! Wstyd! 06.10.07, 04:34

            • snake77 Re: KOMplet mialo byc,a nie kĄplet! Wstyd! 06.10.07, 12:03
              Dzieki za odpowiedzi. Kolki tez moje biedactwo przechodzi (juz
              powoli znikaja), ale ten placz kolkowy moge latwo rozpoznac, bo mala
              podkurcza wtedy nozki i generalnie widac ze cos ja boli. Natomiast
              cala reszta to placz z tego powodu, ze cos tam jej sie nie podoba.
              Staram sie przewidziec wczesniej co mala bedzie chciala za chwile
              ale nie zawsze sie da. Generalnie zasypia co 2 godzinki, ale bez
              placzu i noszenia na rekach chyba jeszcze nigdy nie zasnela. Spi
              gora 15min (w domu, bo na spacerze, w wozku lub chuscie spi dlugo).
              Podczas tych dwoch godzin kiedy sie z nia powiedzmy "bawie" (bo to
              jeszcze malenstwo, dopiero zaczela chwytac), jak juz jej sie znudzi
              to co robimy to jest straszny placz i musze szybko wymyslac cos
              nowego. Wtedy jest na troche dobrze. Zreszta generalnie chodzi mi o
              to, ze mala o wszystko domaga sie gwaltwonie i bardzo glosno. Nawet
              lekarka powiedziala ostatnio po wizycie, ze mala ma charakterek :)
              I wszystko byloby ok. gdyby dalo sie ja szybko usatysfakcjonowac,
              ale niestety uspokajanie jej trwa czasami strasznie dlugo. Do tego
              mam sklonnosci do migreny co juz jest totalna mieszanka wybuchowa :(
              • donna28 Re: KOMplet mialo byc,a nie kĄplet! Wstyd! 06.10.07, 13:32
                Cześć. Miałam w moją córcią bardzo podobnie. Kolki były i też umiałam rozróżniać
                kolkowy płacz od niekolkowego. Ale - tak jak piszesz - szybko ją różne rzeczy
                nudziły, musiałam cały czas ją czymś zajmować. Przełomem był pierwszy tydzień
                sierpnia, kiedy przyjechali do nas w odwiedziny męża siostra z rodziną. Nagle
                zaczęło się dużo dziać. Rano wychodziliśmy i łaziliśmy po mieście parę godzin,
                zaliczając parki, restauracje, Zlot Żaglowców (jestem ze Szczecina) - oczywiście
                z małą. Karmiłam ją w jakichś kosmicznych warunkach, przewijałam w wózku. Ona
                była zafascynowana, ani razu nie zapłakała, jak ją wyjmowałam z wózka żeby sobie
                popatrzyła to aż się cała trzęsła z radości. A ponadto szwagierka sprezentowała
                małej Muzyczny Ocean Little Tikes - położyłam ją pod nim i miałam 40 minut
                spokoju! Bawiła się tym pięknie, dalej się lubi bawić tą zabawką. Potem coraz
                częściej z nią wychodziłam, bo wcześniej to się bałam że będzie poza domem swoje
                cyrki urządzać, a tu się okazało, że wręcz przeciwnie.
                Aha, przed każdym spaniem był i jest okropny ryk :-( nie umiem tego
                wyeliminować, zauważyłam tylko, że dobrze na nią działa odgłos puszczanej wody,
                uspokaja się przy tym i zasypia.
                A no i dobrze mi dało, jak ją raz na 4 godziny zostawiłam z moją mamą, która
                jest Bardzo Cierpliwą Osobą. Po powrocie aż się bałam spytać jej, jak było. Moja
                mama powiedziała, że mam bardzo grzeczną córeczkę, tylko trzeba do niej też
                grzecznie i cierpliwie podchodzić i że z nią nie płakała wcale. Zaczęłam tak
                robić, nawet jak mała kwękała i płakała to do niej ciepło z uśmiechem coś tam
                opowiadałam. Ona nie chce mi tym płaczem przecież dopiec ani mnie wkurzyć, tylko
                mówi w ten sposób, że jej się nudzi.
                Aha, a zupełnie fajnie to jest tak od miesiąca, kiedy niuńcia umie się sama
                swobodnie przewrócić na brzuch. Widać, że jak ją po prostu nudzi zabawka, to się
                przewraca a potem obraca wokół własnej osi i to ją cieszy, bo sama umie. Twoje
                maleństwo też już niedługo się wszystkiego nauczy, zobaczysz.
                Sprobuj metodą prób i błędów znaleźć coś, co Twoje dziecko uspokaja. Np moja jak
                już się rozedrze, bo za późno podejdę czy coś - to zanoszę ją do doniczki z
                roślinkami (uwielbia je, od razu się uspokaja), troczka od rolety, firanki...
                Uwielbia to, od razu łapki wyciąga i jest spokój :-)
    • Gość: monika Re: Jak poradzic sobie z takim niemowlakiem?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.07, 21:05
      Mój synek zachowywał sie identycznie. tez miał kolki, ale tylko wieczorem około
      2 godzin. A w tak zwanym międzyczasie cały czas jęczał, płakał, krzyczał. Mimo,
      że był cały czas noszony na rękach, hustany itp. Nigdy nie zasął sam-zawsze na
      rękach(i na rękach spał-każda próba odłożenia do łóżka kończyła się
      wrzaskiem)Myślałam juz że urodził sie tylko po to by mnie zabić:)
      Teraz ma rok- i to nie to samo dziecko. Nie jęczy, nie płacze bez powodu. Sam
      zasypia i sam śpi- bez bujania itp.
      Więc uwierz-to mija i człowiek nawet nie zauważa kiedy
      • Gość: monia.147 Re: Jak poradzic sobie z takim niemowlakiem?? IP: 195.116.171.* 06.10.07, 21:26
        A ja Ci dodam na pociechę,że właśnie widzę przez okno (jak co
        wieczór od trzech miesięcy),że mój sąsiad tradycyjnie wyprowadza
        samochód z garażu.Zaraz zniesie w foteliku synka i będzie tak
        jeżdził aż nie zaśnie .To taki bardzo przemądrzały sąsiad ,który gdy
        mój młodszy syn dwa i pół roku temu darł się wciąż i wciąż wisiał na
        płocie i drwiąco pytał się kiedy w końcu drzeć się Mikołaj
        przestanie bo on nie może spokojnie kawy na tarasie(balkon metr na
        półtora) wypić.No to niech sobie teraz ujeżdża...
        ;Oryczane; dzieci są za to b.fajne gdy podrosną:))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka