jan5-678
06.02.08, 02:50
nie wiem już co robić...
synek 3latek. tata w pracy, ja z dzieckiem w domu. wszystko jest ok jak jestem
z synkiem sama-bawimy się, wygłupiamy ,ma chwile że jest niegrzeczny jak to
dziecko ale nic szczególnego -do momentu kiedy nie zjawi się ktoś "trzeci"...
synek zamienia się w diabełka -biega,krzyczy,nie potrafi zająć się czymś na
dłużej,chwilami jest agresywny, nie słucha w ogóle, jest nie do ogarnięcia.
nie ma znaczenia czy przyjdzie ktoś do nas czy to my gdzieś idziemy.
wiem że lubi być w centrum zainteresowania i zawsze jest- nawet jeżeli jest to
jakieś spotkanie rodzinne nie jest na uboczu tylko każdy z nim rozmawia, bawi
się z nim -przynajmniej próbuje bo jest to ciężkie bo tak jak pisałam staje
się diabełkiem. czuję się bezsilna i nie wiem jak sobie wtedy poradzić. nie
pomagają wtedy prośby,groźby krzyki ani kary bo to wywołuje kolejną agresję.
odwrotna reakcja czyli pozostawienie synka samemu sobie też nie działa bo
wtedy jest płacz.
próbuję zrozumieć dlaczego tak się zachowuje? nie jest pozostawiony sam
sobie,ma z kim się bawić,więc nie musi złym zachowaniem wymuszać
zainteresowania, jestem też tam ja czyli na pewno czuje się bezpiecznie i nie
potrafię tego zrozumieć a co za tym idzie poradzić sobie z tym-czuję się
bezsilna.to jest naprawdę uciążliwe bo czasem nie chce nam się z synkiem
gdzieś wyjść. a może to jakiś etap który musi przejść? czy to jest normalne?
może coś robie źle?