Dodaj do ulubionych

dalsza czesc placzu przed snem

02.03.08, 00:08
dziekuje kolezankom za rady wiem ze ta polecana metoda usypiania w
placzu jest okropna ale co innego robic jak dziecko jest pobudliwe
szybko wszystkim sie nudzi i innaczej nieusypia jak bujanie na
nogach i spac tak moze 2-4godz ale tak byc niemoze zeby dziecko
ustalalo zasady wychowania ja wted niemoge nic zroic bo jak tylko
odkladam maluszka to sie budzi a wieczory to koszmar bo chcby byl
spiacy to jest placz nawet jak zje cyca i zamiast spac to placz
najlepiej mu na rekach a jak sie go kladzie placz co wieczor jest
kapany i jest ok ale po wyjeciu podczas kapania lub oliwkowania za
kazdym razem dostaje histeri ze dopuki go nie ubiore i zaniose do
pokoju to jest wrzask a na spacery boj sie wychodzic bo wkladajac go
do wozka jest krzyk dopoki nieusnie a jak sie budzi to musze raz
dwa uciekac do domu jestem juz po lekkiej depresji to moje 1 dziecko
ktore kocham bardzo ale jak znalezc sposob na jego placz i
przedewszystkim sen
Obserwuj wątek
    • b.wierzbowska1 Re: dalsza czesc placzu przed snem 02.03.08, 09:46
      Witaj:)

      Miałam podobne przejścia ze starsza córką - była kaprysna, nie
      lubiła spacerów, spała ze mną, budziła sie w nocy co godzinę,
      domagała się noszenia. No właśnie, pisze 'ona to i tamto", a tak
      naprawde w dużej mierze moje nierozsądne postepowanie z nią i
      uczucie frustracji potęgowało takie a nie inne reakcje córki.
      Przeczytałam dwie książki "Język niemowląt" i "Usnij wreszcie" -
      obie rewelacyjne!!! Zdecydowałam się na metodę z tej drugiej
      pozycji, ale UWAGA!!! dopiero wtedy, gdy córka miał skończonych 6
      miesięcy. A wyczerpana byłam znacznie wczesniej:( Po prostu
      zacisnęłam zęby do tego magicznego półrocza, zaprzęgłam do pracy
      męża ile wlezie, a jak córeczka trochę podrosła, obooje podjeliśmy
      decyzję, że uczymy małą spać. Rezultat - do dzis kocha spać. A od
      momentu przsesypainia całych nocy, czyli od drugiej nocy, w dzień
      nastapiła magiczna przemiana z rozkapryszonego, płaczącego dziecka w
      zadowolone gaworzące niemowlę.

      Młodsza córka konsekwentnie od urodzenia była odkładana do łóżeczka
      po jedzeniu, odbijaniu i porcji przytulania. Kłopotów ze snem nie
      doświadczyliśmy ani my ani ona.

      O co mi chodzi? Poczekaj z tą nauka spania aż dziecko będzie rochę
      starsze, a potem - do dzieła. Nie przejmuj się krytycznymi uwagami
      na forum - jak ktoś umie nie spać przez dwa lata (zakładając
      optymistyczną wersję jednego dziecka - jednego 'kłopotu' i tego, że
      dziecko nie przyzwyczai się do spania z rodzicami na stałe, a znam
      takie przypadki, gdzie rodzice juz 5 lat śpią z dziećmi a nie z
      sobą...), to jego biznes. Ty masz prawo do odpoczynku i cieszenia
      się z przebywania z uśmiechniętym i radosnym, bo wyspanym dzieckeim
      w ciągu dnia.

      jeśłi chodzi o spacery, to problem rozwiązał się sam, gdy
      przeprowadziliśmy się do spacerówki - córeczka po prostu była
      ciekawa świata, a w głębokiej gondoli nic nie widziała i nudziła
      się. A może masz możliwość doczepienie fotelika samochodowego do
      wózka? Taki patent sprwadził się z drugą córą.

      Pozdrawiam i powodzenia:)
      • Gość: ola Re: dalsza czesc placzu przed snem IP: *.dip0.t-ipconnect.de 02.03.08, 13:12
        No wiec ja polece Ci malo "wychwawcza " metode" gdy twoj maluch nie
        chce usnac wez po prostu do siebie do lozka,moze potrzebuje twojej
        bliskosci .
        Moje spaly po ok 2 lata z nami i wyrosly same z tego ;) a nie jak
        kolezanka pisze o przypadku 5-letniego dziecka spiacego z
        rodzicami ;)
        Czytajac net mozna wpasc w kompleksy jak sie czyta o niemowletach
        czy rocznch ,dwurocznych spiacych samodzielnie cale
        noce,grzeczniutkie,nieplaczace aniolki,a juz kompletna rewelacja
        jest np 8-10 miesieczne robiace do nocnika ;)
        Wiadomo ze pozniej jak zaczynaja zabkowac to bardzo czeste sa
        problemy ze spaniem zebysmy niewiem co robily.
        Co do wysypiania to niestety czasem trzeby spac na raty ;)
        Co do nauki spania to decyzja osobista ale tzrzeba sie liczyc z tym
        ze kazde dziecko jest inne ,to co w ksiazkach jest napisane porady
        itp inaczej sprawdzaja sie w rzeczywistosci i czasem moga
        kompletnie niepasowac,trzeba wziasc tez pod uwage ze kazde dziecko
        jest inne ,ma inny charakter czy temperament.
        W kazdym badz razie pozdrawiam i zycze powodzenia ;)
        • b.wierzbowska1 Re: dalsza czesc placzu przed snem 02.03.08, 13:47
          Olu,

          To nie chodzi o to, czy metoda jest mało wychowawcza czy nie, tylko
          o obopólne szczęście rodziców i dziecka. Tobie spanie z dzieckiem
          nie przeszkadza, w porządku. A mnie tak, a co gorsza nie odpowiadało
          mojej córce. Odkąd śpi sama, spi dobrze. Jak spała ze mną, spała
          źle. To, że moje dzieci umieja spać od pierwszego roku zycia, to
          żadna magia tylko konsekwencja w postepowaniu.
          • Gość: mamka Re: dalsza czesc placzu przed snem IP: *.lanet.net.pl 02.03.08, 17:05
            witaj
            moj syn do czasu pierwszych zabkow spał i jadł jak w zegarku...a teraz mamy juz
            dwa zeby i nici ze spania...zaspypia a potem budzi sie z placzem, i nawet
            smarowanie zebow nie wiadomo jakimi cudami tez nic nie daje...a spacer..moj
            zaczal sie wsciekac a teraz siedzi w spacerówce i jest wazny gosc, wszystko i
            wszystkich widzi i skonczylo sie mialczenie w gadoli...
            starsza corka spala w dzien po 3-4 godziny raz dziennie jak podrosła a mlodemu
            starcza 15-202 minut i budzi sie z usmiechem ... mysle ze to sa takie
            dzieci..corka po dzien dzisiejszty to spioch a mlody..podobno maz tez tak spał
            wiec jablko nie pada daleko od jabloni powodzenia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka